sobota, 30 maja 2026

Silne burze nad Polską



 Superkomórkowa burza, która późnym popołudniem przeszła przez wschodnie powiaty województwa opolskiego i zachodnie śląskiego, wyrządziła sporo spustoszeń. Oprócz intensywnych opadów atmosferycznych pojawiły się grad oraz bardzo silny wiatr. W powiecie strzeleckim w miejscowości Balcarzowice mogła przejść trąba powietrzna o sile co najmniej EF2 w zaktualizowanej skali Fujity.

Ostrzegaliśmy, że w dniu dzisiejszym potencjał do gwałtownych burz na południu naszego kraju jest spory i nasze przewidywania okazały się słuszne. Na pograniczu województw śląskiego i opolskiego pojawiła się superkomórka przemieszczająca się z północy na południe, a wraz z nią cały arsenał najróżniejszych zjawisk atmosferycznych.

W sobotę do godziny 20:00 opolscy strażacy interweniowali ponad 50 razy do skutków silnej burzy, która przed 17:00 rozszalała się we wschodniej części regionu. Najwięcej szkód dochodzi z powiatu strzeleckiego – we wsi Balcarzowice w gminie Ujazd, które 15 sierpnia 2008 r. zostało dotknięte trąbą powietrzną wiatr poderwał poszycie dachowe z pięciu budynków.

„Poszkodowanym mieszkańcom zapewniono pełne wsparcie, w tym pomoc psychologiczną. Wspólnie ze służbami oraz przedstawicielami samorządu rozmawiamy z mieszkańcami, aby na bieżąco identyfikować ich potrzeby i koordynować niezbędną pomoc” – przekazała wojewoda opolski Monika Jurek w mediach społecznościowych, która pojechała do Balcarzowic. Naruszonych zostało 11 budynków, w tym 5 mieszkalnych.

Szkody w drzewostanie oraz pozrywane linie energetyczne zgłaszają także mieszkańcy Kolonowskich.

Przejazd drogą krajową nr 94 był utrudniony z powodu powalonych drzew. Z podobnymi problemami musieli zmierzyć się kierowcy na A4, gdzie na 281. kilometrze w kierunku Wrocławia podczas nawałnicy runęły drzewa, co zmusiło kierujących do gwałtownego hamowania.

W samych Strzelcach Opolskich deszcz zmieszany z gradem padał tak mocno, że studzienki nie były w stanie od razu przyjmować tak dużych ilości wody, w związku z tym doszło do podtopień. „Do godziny 20:00 ze Strzelec Opolskich i samego powiatu strzeleckiego odnotowaliśmy 35 zdarzeń do skutków dzisiejszej burzy” – powiedział portalowi Przyroda. Pogoda, Klimat st. bryg. Piotr Zdziechowski, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Strzelcach Opolskich.

„W chwili obecnej prowadzone są skoordynowane działania ratownicze, mające na celu przede wszystkim przykrycie uszkodzonych dachów, jak również udrożnienie dróg z powalonych drzew” – dodał Zdziechowski.

Jak powiedziała Marzena Rabczewska, synoptyk portalu Przyroda, Pogoda, Klimat, dzisiejsze burze były w stanie wygenerować trąby powietrzne, o czym wspominaliśmy w porannym komentarzu synoptycznym – niski poziom kondensacji, umiarkowana chwiejność termodynamiczna, jak również obecność kierunkowego uskoku wiatru sprzyjają powstawaniu tego typu zjawisk. „Jednak dopóki naocznie nie ma dowodów na obecność trąby powietrznej, to raczej mówimy o podejrzeniu niż potwierdzeniu” – podkreśliła.

Tymczasem Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Gliwicach poinformowała, że w związku z ulewnym deszczem i bardzo silnym wiatrem nad powiatem dotychczas straż pożarna odnotowała 31 zdarzeń – najwięcej na terenie gminy Rodziniec.

„Zdarzenia obejmują przede wszystkim powalone drzewa na jezdnię, uszkodzone dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych – 8 obiektów (wszystkie w gminie Rudziniec) W działaniach biorą udział strażacy Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu miasta Gliwice i powiatu gliwickiego. Brak osób poszkodowanych” – napisała KM PSP w Gliwicach.

Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Upały na zachodzie Europy

 

Francuska służba meteorologiczna ostrzegła w sobotę, że silne burze mogą oznaczać koniec rekordowej fali upałów, która spowodowała liczne ofiary śmiertelne, głównie w wyniku utonięć, w całej północnej Europie.

Podczas fali upałów we Francji, Wielkiej Brytanii i Portugalii odnotowano najgorętsze dni w historii w historii maja. W sobotę w regionie paryskim temperatura jeszcze utrzymywała się powyżej 33°C, a w kilku innych częściach Francji przekraczała 30°C.

Służba meteorologiczna Meteo-France poinformowała, że „nadejście nieco chłodniejszej masy powietrza” spowodowala spadek temperatur w sobotę wieczorem. Jednak ostrzegła przed burzami w północnej Francji, które będą miały charakter „lokalny, ale miejscami mogą być gwałtowne, z gradem i porywami wiatru” przekraczającymi 80 kilometrów na godzinę.

W komunikacie zaznaczono, że ogromne tłumy wypełniające ulice Paryża z okazji finału Ligi Mistrzów w piłce nożnej pomiędzy Arsenalem a Paris Saint-Germain, a także podczas turnieju tenisowego French Open i dużych koncertów powinny zachować ostrożność w związku z ostrzeżeniami pogodowymi.

We Francji najwyższą temperaturę, wynoszącą 37,8°C, zarejestrowano w departamencie Charente. Upały spowodowały odwołanie połączeń kolejowych oraz przerwy w dostawach prądu w niektórych miastach. Kilka zgonów we Francji i Wielkiej Brytanii przypisano właśnie upałom.

Mattieu Sorel, specjalista z Meteo-France, stwierdził, że jest „bardzo prawdopodobne”, iż tego lata w kraju wystąpią kolejne ekstremalne fale upałów.

Prognoza pogody na nadchodzące dni w Polsce

 


Nadchodzące dni w Polsce mają w pogodzie zapowiadać się zmiennie. Czyli pogodne niebo ma przemijać z zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z okresowymi opadami deszczu o różnym natężeniu. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej 600-1200 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza przekraczającej 10-14 m/s nie można wykluczyć konwekcji z opadami deszczu przekraczającej 20-30 mm, wiatrem w porywach przekraczającej 40-65 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy poniżej 3 centymetrów. Pojedyncze komórki nie mają się łączyć w zbytnio zorganizowane układy konwekcyjne. Mimo tego nie brakować ma miejsc z pogodnym niebem. Jeśli chodzi o wilgotne miejsca to te mają się pojawiać w dzielnicach wschodnich jutro, w poniedziałek na południowym-wschodzie a w środę w wielu regionach naszego kraju (przede wszystkim na zachodzie i południu naszego kraju). 

Na termometrach zobaczymy: 

W niedzielę rano: od +7,+9 stopni w Tatrach, po za tym od +10 do +14 stopni do +15 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +14,+16 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +18 do +23 stopni do +24,+25 stopni na południowym-zachodzie kraju. 

W poniedziałek południe: od +14,+17 stopni w Sudetach, po za tym od +20 do +24 stopni. 

We wtorek południe: od +16,+19 stopni w Tatrach, po za tym od +22 do +26 stopni do +27,+28 stopni na zachodzie i południu kraju 

W środę południe: od +19,+21 stopni w Tatrach i Bieszczadach, po za tym od +23 do +27 stopni do +28,=29 stopni na zachodzie i północy kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany w burzach mocniejszy. 

Warunki biometeo i drogowe mają być dostateczne. 

piątek, 29 maja 2026

Obserwacja pełni księżyca

 Po co zajmować się obserwacją pociągów, skoro można podziwiać tak wiele różnych oblicz pełni księżyca? Pełni księżyca, która 30 i 31 maja rozjaśni niebo nad Ziemią, nie można przegapić. Z dwóch powodów…

Nocą z soboty na niedzielę pojawi się zjawisko, które nazywane jest „niebieskim mikroksiężycem” i wynika z rzadkiego splotu okoliczności, który powtórzy się dopiero w 2053 roku, w zależności od tego, jak definiujemy mikroksiężyc. Jest to dopiero pierwszy od sierpnia 2023 roku przypadek, kiedy w ciągu jednego miesiąca pojawią się dwie pełnie księżyca.

Nie tylko będzie to niebieski księżyc – rzadkie zjawisko pojawienia się drugiej pełni księżyca w ciągu jednego miesiąca kalendarzowego, co zdarza się mniej więcej raz na kilka lat – ale będzie on również znajdował się w pobliżu apogeum, czyli najdalej położonego punktu na lekko eliptycznej orbicie Księżyca wokół Ziemi.

Księżyc Kwiatowy to nazwa nadana pełni przez Farmer’s Almanac, która świeci w maju. Te określenia zazwyczaj nie odnoszą się do niebieskiego księżyca, ale nie ma też powodu, dla którego nie można by potajemnie przypisać mu atmosfery Księżyca Kwiatowego.

Księżyc ten, znajdując się w odległości 406 135 kilometrów od Ziemi, będzie najdalej położonym z trzech mikroksiężyców w pełni, które pojawią się w 2026 roku – co oznacza, że będzie to najmniejszy księżyc w pełni, jaki zobaczymy w tym roku, a nawet w ciągu najbliższych dwóch lat. Tymczasem na kolejny niebieski mikroksiężyc trzeba będzie czekać aż do lipca 2053 roku.

Mikroksiężyce i ich przyciągające większą uwagę odpowiedniki, superksiężyce, są naturalnym skutkiem lekko owalnego kształtu orbity Srebrnego Globu. Ponieważ nie jest to idealne koło, w każdej orbicie występuje punkt, w którym Księżyc znajduje się najbliżej Ziemi – nazywany perygeum – oraz punkt, gdzie jest najdalej – nazywany apogeum.

Średnia odległość Księżyca od Ziemi wynosi ok. 384 400 kilometrów, ale odległości perygeum i apogeum są zmienne, ponieważ orbita Księżyca nieco się chwieje, głównie w wyniku oddziaływania grawitacyjnego Słońca oraz długoterminowych zmian w relacji między Ziemią a Księżycem.

By jeszcze bardziej skomplikować sprawę, nie ma oficjalnej definicji superksiężyca ani mikroksiężyca, a to, czy mamy do czynienia z pełnią, zależy od tego, jakie kryteria się zastosuje.

Serwis Time and Date ustala ścisłą granicę mikroksiężyca na 405 000 kilometrów od środka Ziemi, ale astrofizyk i specjalista od zaćmień Fred Espenak z Astropixels definiuje go jako „odległość nieprzekraczającą 90 procent największej odległości od Ziemi na danej orbicie” – jest to bardziej elastyczna definicja, która uwzględnia zmieniające się odległości apogeum i perygeum.

Dwa zdjęcia Księżyca, na których mikroksiężyc nakłada się na superksiężyc, pokazujące różnicę w pozornej wielkości obu ciał niebieskich @NASA

Termin „niebieski księżyc” jest znacznie bardziej ustalony. Nie chodzi tu o księżyc, którego tarcza dosłownie wydaje się mieć niebieski kolor, ale o zjawisko wynikające z niewielkiej rozbieżności między miesiącem księżycowym, zwanym również miesiącem synodycznym, a miesiącem kalendarzowym. Ten pierwszy trwa 29,53 dnia, z kolei kalendarzowy ma zazwyczaj 30 lub 31 dni.

Z technicznego punktu widzenia pełnia księżyca to zjawisko znane jako syzygia – ciekawe słowo, które można wykorzystać w grze Scrabble i oznacza ustawienie się trzech lub więcej ciał niebieskich w jednej linii – w tym przypadku Ziemi, Księżyca i Słońca.

Dzięki temu układowi pełnia księżyca znajdzie się po przeciwnej stronie nieba względem Słońca, więc niezależnie od tego, gdzie się znajdujesz, możesz wypatrywać niebieskiego mikroksiężyca Kwiatów na wschodnim horyzoncie, naprzeciwko zachodzącego słońca.

Patrzenie na Księżyc to fajna rozrywka, która nic nie kosztuje. Można nawet zrobić z tego zabawę. Tym razem czeka cię podwójna gratka – niebieski mikroksiężyc.

Osoby, które pod koniec miesiąca wyjdą na zewnątrz, aby podziwiać to rzadkie zjawisko księżycowe, powinny również dostrzec Wenus i Jowisza na zachodnim niebie około godziny po zachodzie słońca. Z kolei ranni ptaszki powinni być w stanie zobaczyć Marsa i Saturna na wschodnim niebie około godziny przed świtem.

Sytuacja pożarowa w lasach

 W piątek nie udało się ugasić pożaru na terenie powiatów wołomińskiego i mińskiego, który od wczoraj rozprzestrzenił się na powierzchnię 350 hektarów, a służby – jak same przyznają – mają przed sobą ciężką noc. Tymczasem minister klimatu Paulina Henning-Kloska poinformowała w piątek, że od początku roku w lasach – zarówno na terenach prywatnych, jak i państwowych wybuchło ok. 4 tys. pożarów, nawet o 1,5 tys. razy więcej niż analogicznie do roku ubiegłego.

W czwartek krótko po godzinie 13:00 na terenie powiatu wołomińskiego w miejscowości Międzyleś wybuchł rozległy pożar lasu, który pod wpływem silnego wiatru oraz niskiej wilgotności powietrza szybko zaczął się rozprzestrzeniał, osiągając do wieczora 30 hektarów. W związku z tym, że pożar pozostawał poza kontrolą strażaków, zdecydowano się przed zachodem słońca o ewakuacji kilkudziesięciu mieszkańców wiosek Ołdakowizny i Rządzy. Większość z nich znalazła schronienie u krewnych i przyjaciół, ale kilkoro poszkodowanych zakwaterowano w szkole podstawowej w Stanisławowie. Jednak późnym popołudniem – kiedy strażacy zaczęli kontrolować pożar – mogli ponownie wrócić do swoich domów. Ze względu na dynamiczną sytuację zaleca się śledzenie najnowszych komunikatów.

Strażacy podkreślają, że ich działania nad ugaszeniem pożaru będą trwały kilka dni, ale prawdopodobnie nadchodząca noc będzie kluczowa. „Jeżeli uda nam się zatrzymać ten pożar w miejscu, w którym jest – jeżeli nie będzie się rozprzestrzeniał – to kwestia dogaszania to kilka dni” – powiedział zastępca Komendanta Głównego PSP, nadbryg. Sławomir Sierpatowski.

Jednocześnie sprecyzował, że w nocy z piątku na sobotę prowadzone będą działania takie jak: przelewanie, przekopywanie pogorzeliska oraz oborywanie mające na celu powstrzymanie przedostawania się ognia na niewypalone fragmenty lasu.

„Na pewno ciężka noc przed strażą pożarną, to nie jest koniec akcji. Dowódca (straży pożarnej – red.) powiedział, jakie będzie podejmował działania. Dynamika pożaru się zmienia z uwagi na te warunki atmosferyczne, ale siły i środki są na tyle duże, że strażacy dadzą radę” – podkreślił podsekretarz stanu w MSWiA.

W działaniach zaangażowanych zostało setki strażaków, prawie 300 policjantów, żołnierze WOT oraz leśnicy.

W piątek na briefingu prasowym Paulina Henning-Kloska, szefowa resortu klimatu, powiedziała, ze od początku tego roku odnotowano blisko 4 tys. pożarów zarówno na terenach prywatnych, jak i państwowych. W porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym to więcej o co najmniej 1,5 tys.

Zagrożenie pożarowe w lasach, 29.05.2026 r. godz. 13:00 @IBL

W piątek po południu na terenie prawie całego kraju panował, według Instytutu Badawczego Leśnictwa, trzeci stopień zagrożenia pożarowego, jedynie na krańcach wschodnich zbył on średni, na co głównie miała wpływ niższa temperatura. W większości Polski już od ponad 10 dni nie wystąpiły większe opady, co doprowadziło do gwałtownego spadku wilgotności ściółki leśnej. W wielu miejscach wynosiła ona zaledwie kilka procent, co oznacza, ze wystarczy iskra lub niedopałek papierosa, by mogło dojść do zapłonu.

Jednak wszystko wskazuje na to, że w przypadku tak rozległego pożaru w powiecie wołomińskim – podobnie jak w Puszczy Solskiej trzy tygodnie temu – było podpalenie. Henning-Kloska podkreśliła, że ogień pojawił się najpierw na terenie prywatnym, a następnie rozprzestrzenił się na lasy zarządzane przez Lasy Państwowe.

Hennig-Kloska zwróciła również uwagę na niekorzystne warunki atmosferyczne, które wpływają na obszary leśne. „W lasach pozostaje bardzo sucho, wilgotność ściółki leśnej (…) jest poniżej 10 proc., co sprawia, że każdy pożar rozprzestrzenia się bardzo szybko (…) Tego typu wilgotność w lasach jest charakterystyczna dla lipca, sierpnia, kiedy mamy upalne, bezdeszczowe, mocno nasłonecznione lato” – podkreśliła.

Pogoda weekendowa ostatnia wiosenna 2026 r.



Pogoda podczas nadchodzącej doby ma być zmienna z powodu przechodzenia chłodnego frontu atmosferycznego z zachodu na wschód kraju. Ma przynosić zmienne zachmurzenie z rodzaju warstwowego i kłębiastego z możliwością wystąpienia okresowych opadów deszczu właśnie w naszym kraju. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 600-1000 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 55-75 % oraz przepływie powietrza przekraczającej ponad 10-15 m/s nie można wykluczyć wyładowań atmosferycznych, silniejszych opadów deszczu o różnej intensywności, opadów gradu, oraz wiatru. Bardziej objawiać się może silniejszym deszczem i niedużym gradem. 

Na termometrach zobaczymy: 

W sobotę rano: od +5,+7 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym od +9 do +13 stopni do +14,+15 stopni na południowym-zachodzie kraju. 

W sobotę południe: od +15,+17 stopni na południu kraju, po za tym od +19 do +22 stopni do +23,+24 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +14,+16 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +18 do +23 stopni do +24,+25 stopni na poludniowym-zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany w konwekcji mocniejszy 

Warunki biometeo i drogowe mają być zmienne. 

środa, 27 maja 2026

Rekordy temperatur



 Ludzie w północnym Wietnamie zmagali się w środę z intensywnym upałem, a stolica – Tajpej – odnotowała najgorętszy dzień w historii maja – wynika z danych przedstawionych przez agencję meteorologiczną.

„Pod koniec maja temperatury są często wysokie, kiedy sezonowy wiatr południowo-zachodni powoduje wzrost temperatury” – powiedział agencji AFP Zeng Zhao-cheng, synoptyk z Centralnej Administracji Meteorologicznej.

Wiatr przetaczający się nad płaskowyżami Linkou i Taoyuan na południowy zachód od Tajpej szybko ogrzewa się, opadając na gęsto zaludniony region.

„W porze deszczów śliwkowych często mamy do czynienia z tego rodzaju układem wiatrów południowo-zachodnich” – wyjaśnił Zeng. „Tak więc ten układ pogodowy nie jest niczym wyjątkowym, po prostu tym razem pobił rekord” – dodał.

W środę po południu temperatura w Tajpej osiągnęła 38,3°C, co stanowi najwyższy odnotowany wynik od czasu poprzedniego rekordu z 28 maja 2021 r. W pobliskim mieście Keelung termometr wskazał 37,3°C, wyrównując rekord ustanowiony 25 maja 2007 r.

Prognozy wskazują, że od czwartku temperatura zacznie spadać.

Chmura shelfowa

 Spektakularne zdjęcie chmury szelfowej przetaczającej się po niebie przed burzą zachwyciło użytkowników Reddita — ale stanowi wyraźne ostrzeżenie.

Ta ogromna formacja wygląda jak scena rodem z filmu katastroficznego, a komentujący zgodzili się co do najważniejszego wniosku: jeśli ją zobaczysz, czas schronić się w pomieszczeniu.

Zdjęcie zebrało ponad tysiąc pozytywnych ocen i dziesiątki komentarzy od użytkowników, których poruszyła skala i kształt chmury.

„To, co widać w chmurze szelfowej, to granica między prądem zstępującym a prądem wznoszącym burzy lub linii burz” – zauważa The Weather Channel. Powietrze schłodzone deszczem opada w prądzie zstępującym, a następnie rozprzestrzenia się na boki po dotarciu do powierzchni Ziemi, często wyprzedzając burzę (burze), która je spowodowała. Cieplejsze, bardziej wilgotne powietrze unosi się na przedniej krawędzi, czyli froncie szkwałowym, tego schłodzonego deszczem powietrza. Kiedy to ciepłe, wilgotne powietrze ulega kondensacji, widzisz chmurę szelfową” – czytamy w wyjaśnieniu The Weather Channel.



Zdjęcie to podkreśla również znaczenie podstawowej wiedzy o pogodzie. Wiele osób wie, że ciemne niebo zazwyczaj nie wróży nic dobrego, ale chmura szelfowa stanowi bardziej konkretną wskazówkę wizualną, że czoło burzy jest już blisko.

Jeśli zauważysz zbliżającą się chmurę szelfową, rada komentujących była prosta: nie traktuj tego wyłącznie jako okazji do zrobienia zdjęcia. Spektakularne niebo może szybko przerodzić się w ulewę, niebezpieczne wyładowania atmosferyczne i silny wiatr.

„Mieszkając w Phoenix, widziałem niemal dokładnie to samo” – napisał jeden z komentujących. „Wyszedłem wyrzucić śmieci i zobaczyłem niebo podzielone na pół: po prawej stronie było czysto, a po lewej szalała potężna burza. Byłem tak oszołomiony, że potknąłem się o zabawki dla psów i złamałem żebro”. „Wow! Po prostu wow!” – dodał inny.

Pogoda na najbliższe dni w Polsce


 

Nadchodząca doba zapowiada się pogodnie i na ogół bez opadów atmosferycznych. Już nie mają pojawiać się opady deszczu i lokalnie burze tak jak w trakcie nocy z niedzieli na poniedziałek. Niebo ma być bardziej pogodne w stosunku do nocy z poniedziałku na wtorek. W dodatku podczas nadchodzących 24 godzin nie należy niczego szczególnego się spodziewać na niebie a na termometrach może być minimalna miejscami blisko +10 stopni a w dzień dochodzić do blisko granicy +20 stopni. Nie można wykluczyć zamgleń po opadach deszczu i burzach ale w małych ilościach w czwartek rano.

Na termometrach zobaczymy:
W czwartek rano: przeważnie ma być od +5 do +8 stopni do +9,+10 stopni nad Bałtykiem.
W czwartek południe: od +12,+14 stopni w Tatrach po za tym od +16 do +19 stopni do +20,+22 stopni na zachodzie kraju.
W piątek południe: od +16,+17 stopni na Roztoczu, po za tym od +18 do +22 stopni do +23,+25 stopni na zachodzie kraju.
Wiatr ma być słaby i umiarkowany oraz niezbyt mocny przeważnie północno-zachodni.
Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne

Ciekawostki w kwestii upałów


 

W Wielkiej Brytanii drugi dzień z rzędu zarejestrowano najwyższą temperaturę w maju. Na lotniskach Heathrow i Kew Gardens w Londynie termometry wskazały ponad 35°C – poinformowało biuro meteorologiczne Met Office.

Rekord wiosny padł zaledwie dzień po tym, jak w Kew Garden w południowo-zachodnim Londynie temperatura wzrosła do 34,8 st. C, bijąc tym samym o 2 st. C dotychczasowy majowy rekord ciepła z 1922 oraz 1944 r.

We wtorek rano Met Office wydało żółte ostrzeżenie pogodowe przed burzami w całej Anglii. Synoptycy zapowiadają, że pojedyczne burze z wyładowaniami atmosferycznymi, opadami gradu i porywistym wiatrem mogą dotknąć duże obszary kraju – od Bath i Reading po Lincoln i Sheffield.

Met Office poinformowało, że w wielu regionach nadal będzie gorąco i słonecznie, ale w niektórych miejscach istnieje ryzyko opadów do 30 mm w ciągu godziny. Ostrzeżenie będzie obowiązywać od 15:00 do 22:00.

Wcześniej we wtorek bursztynowy alert zdrowotny z powodu upałów przedłużono o 24 godziny w kilku regionach Anglii.

Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA) poinformowała, że ​​alerty bursztynowe dla południowo-zachodniej i południowo-wschodniej Anglii, Londynu, East i West Midlands oraz zachodniej Anglii będą obowiązywać w czwartek do godziny 17:00, a alerty żółte dla północno-zachodniej i północno-wschodniej Anglii. Wcześniej alerty obowiązywały do środy do ​​godziny 17:00, natomiast żółty alert dla południowo-zachodniej Anglii został podniesiony do poziomu bursztynowego.

W poniedziałek Wielka Brytania doświadczyła „tropikalnej nocy”, a rekord najwyższej dziennej temperatury minimalnej w maju został pobity drugi dzień z rzędu. W poniedziałek na lotnisku Kenley w południowym Londynie temperatura nie spadła poniżej 21,3°C, po tym jak Wielka Brytania odnotowała najcieplejszy dzień maja od początku prowadzenia pomiarów przez Met Office.

Brytyjska służba meteorologiczna poinformowała, że w poniedziałek w 12 miejscach padły rekordy temperatur – od Suffolk przez Berkshire po Warwickshire – a w 97 stacjach pomiarowych odnotowano temperaturę równą bądź wyższą niż 30°C.

Poprzednią najcieplejszą majową nocą w Wielkiej Brytanii była niedziela, kiedy to temperatura na lotnisku Kenley nie spadła poniżej 19,4°C.

„Wstępnie pobiliśmy brytyjski rekord najwyższej dziennej temperatury minimalnej w maju… po raz kolejny” – zauważył synoptyk. „W nocy na lotnisku Kenley temperatura nie spadła poniżej 21,3°C, co oznacza, że była to »noc tropikalna« [nie niższa niż 20°C]” – dodał. „Co ciekawe, rekord ten został pobity również wczoraj”.

Od niedzieli w Anglii utonęły cztery osoby

Czworo nastolatków utonęło od niedzieli w jeziorach w Anglii w związku z utrzymującą się falą upałów – donosi AFP.

Dzieci w wieku szkolnym utonęły podczas długiego weekendu, w tym w poniedziałek, który był dniem wolnym od pracy, kiedy w tym tygodniu temperatury w okolicach Londynu osiągnęły rekordowy poziom.

W hrabstwie Lincolnshire w północno-wschodniej Anglii w niedzielę utonął 15-letni chłopiec – poinformowała policja. Ojciec chłopca, Declan Sawyer, ostrzegł inne rodziny przed niebezpieczeństwami związanymi z „zabawą dzieci w pobliżu rzek i jezior podczas upałów”.

W poniedziałek wieczorem w parku wodnym w hrabstwie Warwickshire w środkowej Anglii stwierdzono zgon nastolatki, którą wyłowiono z wody – poinformowała policja. W hrabstwie Yorkshire na północnym wschodzie jeden chłopiec utonął w poniedziałek podczas kąpieli w zbiorniku wodnym, a we wtorek rano w parku krajobrazowym odnaleziono ciało 13-letniego chłopca – poinformowała policja.

W obliczu tzw. „kopuły upalnej” – fali ciepłego powietrza z Afryki Północnej, która sprawia, że temperatura znacznie przekracza normy majowe – niektórzy Europejczycy przyznali nawet, że rozważają zakup klimatyzacji, mimo że region ten słynie z niechęci do tego rozwiązania. „W miarę postępującej suszy może się okazać, że trawnik nie będzie wymagał koszenia przez kilka dobrych tygodni; po prostu działajcie zgodnie z sytuacją i kierujcie się własną inicjatywą”.

W palącym londyńskim słońcu 47-letni Gurjit Gill, pracujący w bankowości, powiedział, że cieszy się, że idzie do pracy, ponieważ ma tam dostęp do klimatyzacji. „Zastanawiam się nawet nad zakupem klimatyzatora, bo w nocy w sypialniach panuje naprawdę nieznośny upał” – podkreślił w wywiadzie dla agencji AFP.

56-letni szwajcarski turysta Philippe Bignens, który wraz z ojcem zwiedzał Londyn, powiedział agencji AFP, że musieli zmienić plany i wrócić do hotelu, aby uniknąć przebywania na zewnątrz w najgorętszej porze dnia. „Jeśli nie martwisz się globalnym ociepleniem, to musisz być całkowicie głuchy i ślepy, prawda? Tak więc to się dzieje, to fakt. Musimy się tym martwić i starać się coś z tym zrobić” – podkreślił.

Upały w Europie

 

Mieszkańcy Europy Zachodniej szukali ochłody przy wentylatorach i fontannach, zmagając się we wtorek z rekordową falą upałów, a temperatury w najbliższych dniach mają jeszcze bardziej wzrosnąć.

W obliczu tzw. „kopuły cieplnej” – masy gorącego powietrza z Afryki Północnej, która sprawia, że temperatura znacznie przekraczają normę dla maja – niektórzy Europejczycy przyznali nawet, że rozważają zakup klimatyzacji, mimo że region nie słynie z takiego rozwiązania.

W palącym londyńskim słońcu 47-letni Gurjit Gill, pracujący w bankowości, powiedział, że cieszy się, że idzie do pracy, ponieważ ma tam dostęp do klimatyzacji. „Zastanawiam się nawet nad zakupem klimatyzatora, bo w nocy w sypialniach panuje naprawdę nieznośny upał” – zauważył w wywiadzie dla agencji AFP.

Mieszkańcy całej zachodniej Europy tłumnie ruszyli na plaże, odważnie wychodzili na ulice, trzymając w rękach ręczne wachlarze i parasole, by chronić się przed słońcem, oraz kąpali się lub ochładzali się, gdzie tylko mogli – między innymi w rzymskiej fontannie Barcaccia czy przy fontannach w Jardin du Palais Royal w Paryżu.

W Wielkiej Brytanii odnotowano najgorętszy dzień w historii maja – temperatura w Kew Gardens, w południowo-zachodnim Londynie, wyniosła 35,1°C, pobijając rekord wynoszący 34,8°C, ustanowiony w poniedziałek w tym samym miejscu – w wyniku działania układu wysokiego ciśnienia, który zatrzymał gorącą powietrze nad zachodnią Europą.

We Francji, gdzie w poniedziałek i ponownie we wtorek odnotowano najgorętszy majowy dzień w historii, agencja meteorologiczna poinformowała, że fala upałów może utrzymać się przez cały tydzień, przewidując, że w niektórych regionach słupki rtęci mogą wzrosnąć nawet do 39°C.

Przegrzanie

Naukowcy twierdzą, że zmiany klimatyczne spowodowane działalnością człowieka nasilają takie ekstremalne zjawiska, a zjawiska pogodowe – takie jak fale upałów, susze i powodzie – stają się coraz intensywniejsze i częstsze.

Bob Ward z Instytutu Badań nad Zmianami Klimatycznymi i Środowiskiem im. Granthama przy London School of Economics stwierdził, że konieczna jest zmiana zachowań, warunków mieszkaniowych oraz sposobu funkcjonowania przedsiębiorstw.

W rozmowie z agencją AFP stwierdził, że wysokie temperatury prawdopodobnie spowodowały śmierć „setek osób”, głównie w przegrzanych domach w całej Wielkiej Brytanii, a straty finansowe wyniosą miliardy funtów z powodu zbyt wysokich temperatur w miejscach pracy, które uniemożliwiają wydajną pracę.

„Latem panują u nas warunki klimatyczne typowe dla krajów śródziemnomorskich, ale nie mamy budynków i biur dostosowanych do klimatu śródziemnomorskiego” – dodał, wzywając do podjęcia działań.

56-letni szwajcarski turysta Philippe Bignens, który wraz z ojcem zwiedzał Londyn, powiedział agencji AFP, że musieli zmienić plany i wrócić do hotelu, by uniknąć przebywania na zewnątrz w najgorętszej porze dnia. „Jeśli nie martwisz się globalnym ociepleniem, to musisz być całkowicie głuchy i ślepy, prawda? Tak więc to się dzieje, to fakt. Musimy się tym martwić i starać się coś z tym zrobić” – dodał.

Śmiertelny zakręt

Po drugiej stronie kanału La Manche fani tenisa w Paryżu zmagali się z upałem sięgającym 33 stopni Celsjusza podczas turnieju French Open, a zawodnicy walczyli w temperaturach, które – jak stwierdził Norweg Casper Ruud – sprawiały, że czuł się „jak zombie”.

Władze zwróciły również uwagę, że upały przyniosły tragiczne skutki. We wtorek francuskie władze donosiły o co najmniej siedmiu zgonach związanych z falą upałów – pięć z nich to utonięcia, gdyż wiele osób szukało ochłody na plażach i w zimnej wodzie, mimo że w wielu regionach nadzór ratowników ma się rozpocząć dopiero w lipcu.

Władze w Wielkiej Brytanii poinformowały, że od niedzieli w Anglii utonęło czterech nastolatków.

W międzyczasie, jak podaje telewizja BFM, powołując się na francuską organizację monitorującą atmosferę LCSQA, wczesnosezonowej fali upałów może towarzyszyć epizod zanieczyszczenia ozonem przy powierzchni, zwłaszcza w regionie paryskim i dolinie Rodanu.

Prognozuje się, że stężenie ozonu w atmosferze przekroczy dopuszczalny poziom, który może powodować u ludzi dolegliwości układu oddechowego i sercowo-naczyniowego.

Rekordy ustanawiane są również w innych krajach. We wtorek Irlandia pobiła majowy rekord temperatury, osiągając 30,5°C na lotnisku Shannon w hrabstwie Clare – podajw Met Eireann, irlandzka służba meteorologiczna.

Wykracza to poza poprzedni rekord z maja, ustanowiony 31 maja 1997 r. w Ardfert w hrabstwie Kerry, który wynosił 28,4°C. Z powodu tej fali upałów


poniedziałek, 25 maja 2026

Ochrona przed suszami


 

Kazachstan uruchomił pierwszy w Azji Środkowej projekt sztucznego wspomagania opadów, co stanowi znaczący krok w ramach krajowych działań na rzecz zwiększenia odporności na zmiany klimatu oraz ochrony produkcji rolnej przed nasilającymi się suszami. Czas na Polskę?

Inicjatywa została oficjalnie zaprezentowana w Turkistanie 16 maja, a następnego dnia rozpoczęła pełną działalność. Projekt, realizowany we współpracy z Narodowym Centrum Meteorologicznym Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ma na celu poprawę zasilania zbiorników wodnych oraz zapewnienie zaopatrzenia w wodę na obszarze ponad 911 tys. hektarów gruntów rolnych w południowym Kazachstanie.

Według urzędników technologia ta mogłaby zwiększyć opady w wybranych obszarach nawet o 20 proc., przyczyniając się do złagodzenia skutków gospodarczych niedoborów wody w jednym z najbardziej narażonych na skutki zmian klimatu regionów rolniczych kraju.

Podczas uroczystości inauguracyjnej wicepremier i minister ds. sztucznej inteligencji i rozwoju cyfrowego Zhaslan Madiyev określił tę inicjatywę jako fundament nowej infrastruktury klimatycznej opartej na innowacjach naukowych, technologiach cyfrowych i współpracy międzynarodowej – poinformowała służba prasowa ministerstwa.

W odróżnieniu od rozległych układów pogodowych operacje zwiększania opadów mają charakter lokalny i obejmują obszary w promieniu około pięciu kilometrów. W ramach projektu wykorzystuje się odczynniki na bazie soli, powszechnie stosowane w globalnych programach zasiewania chmur, realizowanych już w takich krajach jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny, Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska.

Równolegle z wdrażaniem programu specjaliści ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich szkolą kazachstańskich meteorologów, pilotów i inżynierów w zakresie technologii modyfikacji pogody, a władze rozważają rozszerzenie programu na inne regiony kraju.

Zderzenie ze słoniem

 

Co najmniej trzy osoby zginęły w wyniku zderzenia pojazdu ze słoniem w parku narodowym w Ugandzie – poinformowały w poniedziałek władze.

Policja poinformowała, że w niedzielę wieczorem w Parku Narodowym Murchison Falls w północno-zachodniej części kraju w wyniku tego zdarzenia ranne zostały cztery inne osoby. W pojeździe znajdowało się siedmiu urzędników z Urzędu Skarbowego Ugandy (URA) – dodano.

Wypadki samochodowe są w Ugandzie częstym zjawiskiem, a liczba zdarzeń z udziałem dzikich zwierząt i ludzi również rośnie, gdyż rozrastające się społeczności wkraczają na tereny objęte ochroną.

Jak poinformowała ugandyjska policja na platformie X, do zderzenia doszło, gdy samochód wracał z miasta Arua do stolicy, Kampali.

Rani – jak podano – zostali przewiezieni do lokalnego szpitala, a następnie do Kampali w celu udzielenia im pomocy medycznej. Władze nie podały informacji na temat stanu zdrowia słonia.

Ugandyjski Urząd ds. Dzikiej Przyrody wezwał kierowców do zachowania ostrożności w związku z zwierzętami przechodzącymi przez drogi. „Kierowcom poruszającym się po obszarach chronionych zdecydowanie zaleca się ostrożną jazdę, ponieważ dzikie zwierzęta często przechodzą przez drogi” – podkreślono.


niedziela, 24 maja 2026

Erupcje wulkanów Europejskich



 Campi Flegrei, kaldera wulkaniczna na zachód od Neapolu, zmierza ku transformacji, co nastąpi w ciągu najbliższej dekady – sugerują nowe badania, ale naukowcy nie potrafią jeszcze określić, czy transformacja ta będzie erupcją, czy jakąś inną zmianą w wewnętrznej strukturze wulkanu.

W ogromnej kalderze – znanej również jako Pola Flegrejskie – żyje ok. pół miliona ludzi, które byłyby narażone na ryzyko w przypadku erupcji. Kaldera ma średnicę około 15 kilometrów i powstała w wyniku potężnej erupcji, która miałąęsce 40 tys. lat temu. Od tego czasu miały miejsce inne, mniejsze erupcje, w tym eksplozja w 1528 roku, która utworzyła Monte Nuovo – stożek żużlowy o średnicy 132 metrów.

W ciągu ostatnich 75 lat obszar Campi Flegrei pozostawał aktywny, a w latach 50., 70. i 80. XX wieku odnotowano okresy szczególnie wzmożonej aktywności sejsmicznej i wypiętrzeń terenu, które osłabiły skorupę kaldery. Od 2005 r. wulkan wykazuje coraz większą aktywność, a dno kaldery podniosło się o ok. 1,4 m, co może wskazywać na ruch gazów wulkanicznych pod powierzchnią. Ostatnie badania wskazują, że ta wzmożona aktywność osiągnęła punkt, w którym nawet jej tempo przyspiesza, co sugeruje, że wkrótce nastąpi jakaś zmiana. Nie wiadomo jednak, na czym ta zmiana będzie polegać.

„W naszej pracy wskazujemy, kiedy system prawdopodobnie osiągnie punkt krytyczny, ale na podstawie obecnych danych nie jesteśmy w stanie określić, co się wtedy stanie” – powiedział pierwszy autor badania Davide Zaccagnino, doktorant zajmujący się zagrożeniami geologicznymi na Południowym Uniwersytecie Nauki i Technologii w Guangdong w Chinach.

Artykuł jest aktualnie rozpatrywany pod kątem publikacji w recenzowanym czasopiśmie, ale nie został jeszcze oficjalnie opublikowany; Zaccagnino i jego współpracownicy zamieścili go przed publikacją w bazie preprintów arXiv.

Naukowcy wykorzystali model fizyczny, by ustalić, czy nasilająca się aktywność obszaru Campi Flegrei mieści się w jednej z dwóch kategorii. Jedną z nich jest przyspieszenie wykładnicze, w którym tempo aktywności rośnie w stałym tempie. Druga to tzw. osobliwość w czasie skończonym, co oznacza, że samo przyspieszenie ulega przyspieszeniu. Podobnie jak w przypadku samochodu z zablokowanym hamulcem – im szybciej jedziesz, tym szybciej rośnie twoja prędkość.

To ważne, gdyż nie tylko wzrost aktywności decyduje o tym, czy wulkan eksploduje. Kluczowe – jak powiedział Zaccagnino w wywiadzie dla Live Science – jest to, czy skorupa osiągnęła punkt, w którym nie jest już w stanie wytrzymać narastającego napięcia. To jak ze sportowcem kończącym maraton: jeden krok, który mogliby z łatwością wykonać na starcie, może okazać się tym, który doprowadzi go do porażki na mecie.

„Innymi słowy, wcześniejsze okresy niepokoju w XX wieku:, mimo że nie spowodowały erupcji „mają duże znaczenie” – stwierdził Christopher Kilburn, wulkanolog z University College London, który nie brał udziału w badaniach. „Podczas każdej sytuacji wyjątkowej skorupa ziemska ulega nieznacznej rozciągnięciu, więc późniejsze kryzysy są wynikiem tych wcześniejszych” – wyjaśnił Kilburn w rozmowie z Live Science.

Zaccagnino i jego współpracownicy odkryli, że w regionie Campi Flegrei przebieg aktywności sejsmicznej odpowiada modelowi zmian typu „coraz szybsze przyspieszenie”. Oznacza to również, że proces powodujący te zmiany ma charakter samonapędzający się. Zarówno dane dotyczące podnoszenia się terenu, jak i dane sejsmiczne wskazują, że to rosnące tempo przyspieszenia może utrzymywać się samoistnie do około 2030–2034 roku. W tym momencie coś musi się wydarzyć.

Ruch głębokich płynów magmowych napędza ten proces, powodując pękanie i unoszenie kruchej skorupy kaldery, powiedział Zaccagnino. Nie jest jasne, co się stanie, gdy proces ten osiągnie punkt końcowy. Natura tego przejścia może być erupcją bądź inną zmianą geologiczną, która zmieni lub uspokoi aktywność. Badania nie określają również, jaka może być skala ani rodzaj erupcji, jeśli do niej dojdzie – zauważył Kilburn.

Zaccagnino i jego zespół pracują nad stworzeniem systemu, który co kilka miesięcy aktualizuje prognozy aktywności na podstawie najnowszych danych dotyczących trzęsień ziemi i wypiętrzeń w regionie Campi Flegrei. Celem jest stworzenie ciągłego rejestru prognoz opatrzonego datą i godziną, z którego będą mogły korzystać służby ratownicze – wyjaśnił,

Zagłada raf koralowych

 

Naukowcy ostrzegają, że pojawienie się w tym roku potencjalnie potężnego zjawiska pogodowego El Niño może spowodować katastrofalne skutki dla raf koralowych na całym świecie, które są już osłabione przez kolejne fale bielenia.

Prognozy coraz bardziej wskazują, że w tym roku zjawisko to powróci i może przybrać wyjątkowo silny charakter, być może będzie to najpotężniejsza anomalia od historycznego El Niño z lat 1877/78, kiedy średnia temperatura wody strefie Niño 3,4 była aż o 2,8 st. C cieplejsza niż zwyle.

Zjawisko, które pojawia się mniej więcej co dwa do siedmiu lat, zaburza normalny przebieg pogody na lądzie, co powoduje suszę w niektórych regionach oraz ulewne deszcze w innych. Wiąże się ono z wyższą temperaturą wody morskiej oraz, w niektórych miejscach, mniejszym zachmurzeniem, co stanowi wręcz katastrofalną wiadomość dla raf koralowych na całym świecie.

„Każde globalne zjawisko bielenia koralowców miało miejsce w roku, w którym występowało zjawisko El Niño” – stwierdził Clint Oakley, badacz koralowców z Uniwersytetu Wiktorii w Wellington.

Opisał swoje odczucia jako „strach, choć nie zaskoczenie” w obliczu perspektywy silnego zjawiska El Niño, które może okazać się „poważnym i niszczycielskim zagrożeniem dla wielu raf koralowych na całym świecie”.

Przetrwanie koralowców zależy od szczególnej relacji z pewnym rodzajem glonów.

Glony „zamieszkują” struktury zbudowane przez koralowce, a w zamian wytwarzają dla swoich gospodarzy składniki odżywcze w procesie fotosyntezy.

Jednak z przyczyn, które wciąż pozostają niejasne dla naukowców, układ ten ulega rozpadowi, kiedy woda morska zbytnio się ociepla, a glony opuszczają koralowce bądź są z nich wydalane.

To właśnie glony nadają koralom ich charakterystyczne kolory, a ich zanik pozostawia po sobie upiornie białą strukturę, która stopniowo umiera z głodu.

„Funkcjonalnie wymarłe”

Jeśli woda ostygnie wystarczająco szybko, koralowiec może przetrwać dzięki zgromadzonym zapasom pożywienia, dopóki glony nie powrócą. Jednak nawet jeśli tak się stanie, będzie on niedożywiony, podatny na infekcje i mniej zdolny do poświęcania energii niezbędnej do rozmnażania.

„A jeśli ochłodzenie wody nie potrwa zbyt długo bądź morska fala upałów będzie zbyt silna, w zasadzie umrą z głodu”. – wyjaśniła Jen Matthews, badaczka zajmująca się koralowcami z Uniwersytetu Technologicznego w Sydney.

Warto zauważyć, że miejscowe bielenie jest naturalnym, a nawet korzystnym procesem dla raf.

Problem stanowi powtarzające się masowe bielenie, które stało się normą w związku ze wzrostem temperatury morza spowodowanym zmianami klimatycznymi. „Jeśli populacja ulega zmniejszeniu, zanim zdąży się odbudować i ponownie wyda na świat młode osobniki, to od tego momentu czeka ją już tylko spadek liczebności” – powiedział Oakley.

Ostatnie globalne masowe wybielenie koralowców odnotowano w 2024 roku, kiedy nastąpiło ostatnie umiarkowane El Niño.,

Na Karaibach niektóre gatunki koralowców są obecnie „funkcjonalnie wymarłe”, natomiast Wielka Rafa Koralowa w Australii – jedyny organizm żywy widoczny z kosmosu – straciła w latach 2024–2025 od 15 do 40 procent pokrywy koralowej w różnych miejscach.

Zjawisko super El Niño spowodowałoby wzrost temperatury morza w stosunku do poziomu, który już teraz jest często zbyt wysoki dla koralowców. „Średnia temperatura morza w ostatnich latach jest taka sama jak w szczytowym momencie globalnego zjawiska bielenia koralowców w 1998 r.” – zwrócił uwagę Oakley.

„To tylko gra na czas”

Na całym świecie istnieją gatunki koralowców, które wykazały się odpornością na cieplejsze wody, ale nie są w stanie zrekompensować strat spowodowanych kolejnymi falami bielenia.

Naukowcy eksperymentują również z różnymi metodami – od żeli odżywczych do karmienia koralowców, po techniki zacieniania i inżynierię genetyczną – mającymi na celu ochronę raf.

„Istnieje wiele naprawdę ważnych i nowatorskich strategii zarządzania” – zauważyl Matthews – „ale wszystkie one służą jedynie zyskaniu na czasie”.

Nadal istnieją niepewności co do nadejścia zjawiska El Niño i jego skutków, a naukowcy ostrzegają, że prognozy należy interpretować z uwzględnieniem tych czynników.

„Prawdopodobnie wystąpi zjawisko El Niño, ale jego siła i czas trwania są nadal niepewne” – zauważyła Kimberley Reid, pracownik naukowy w dziedzinie nauk o atmosferze na Uniwersytecie w Melbourne. „El Niño to tylko jeden z elementów układanki wpływających na pogodę w danym miejscu, ale istnieją też inne czynniki, takie jak lokalne temperatury oceanu oraz wiatr na Oceanie Indyjskim” – dodała.

Nawet bez zjawiska El Niño długoterminowe perspektywy dla raf koralowych są ponure.

W ostatnich dziesięcioleciach zniknęło nawet 50 proc. światowych zasobów raf koralowych, co osłabiło ekosystemy stanowiące miejsce rozrodu ryb, które są źródłem pożywienia dla ludzkości oraz chroniące wybrzeża przed przepływami burzowymi.

Pogoda na początek tygodnia:


 

Nadchodzące dwie doby zapowiadać się mają pogodnie i na ogół bez opadów atmosferycznych. Tylko w I części nocy nie są wykluczone opady deszczu i lokalnie burze. Nie powinny być one zbytnio gwałtowne. Może towarzyszyć większy opad deszczu i silniejszy wiatr. Potem zjawiska mają zanikać a niebo stać się pogodne i na termometrach może być minimalna miejscami blisko +15 stopni a w dzień dochodzić do granicy oraz przekraczać+25 stopni. Termometry lokalnie może dochodzić do +30 stopni. Nie można wykluczyć zamgleń po opadach deszczu i burzach ale w małych ilościach.


Na termometrach zobaczymy:

W poniedziałek rano: od +8,+9 stopni na północnym-wschodzie kraju po za tym +11 do +14 stopni do +15,+16 stopni na południu kraju.

W poniedziałek południe: od +16,+19 stopni w Tatrach, po za tym od +22 do +25 stopni do +26,+27 stopni na południowym-zachodzie kraju.

We wtorek południe: od +17,+20 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym od +23 do +27 stopni do +28,+29 stopni na południowym-zachodzie kraju.

Wiatr ma być słaby i umiarkowany północno-zachodni.

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne.

sobota, 23 maja 2026

Morze Kaspijskie czy zanika ?



 Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne i degradacja siedlisk przyspieszają spadek poziomu wody w Morzu Kaspijskim.

Morze Kaspijskie gwałtownie się kurczy. Długoterminowy spadek poziomu wody został udokumentowany dzięki obserwacjom satelitarnym popartym badaniami hydrologicznymi i klimatycznymi, które wskazują na stałą tendencję spadkową od połowy lat 90.

Wzdłuż niektórych odcinków wybrzeża Azerbejdżanu, w tym na nisko położonych obszarach Półwyspu Absheron, uwidacznia się cofająca linia brzegowa. Wyraźnie widać, że odsłonięte zostają obszary, które wcześniej były płytkie, a przebieg linii brzegowej ulega zmianom.

Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne oraz degradacja siedlisk przyspieszają spadek poziomu wody w całym regionie. Obniżający się poziom wody ma coraz większy wpływ na ekosystemy, różnorodność biologiczną i społeczności nadbrzeżne wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego.

Dlaczego Morze Kaspijskie znajduje się pod presją?

Morze Kaspijskie jest basenem śródlądowym bez naturalnego ujścia, co oznacza, że poziom jego wody zależy wyłącznie od równowagi między dopływami rzek, opadami atmosferycznymi a parowaniem.

Rzeka Wołga stanowi główne źródło dopływu wody słodkiej, dostarczając większość wody wpływającej do systemu. Badania hydrologiczne wskazują, że zmiany w przepływie rzeki w połączeniu ze wzrastającymi temperaturami w regionie spowodowały wzrost parowania i zaburzyły tę równowagę. Ale co to oznacza?

„Zmiany klimatyczne przyspieszają parowanie i zaburzają bilans wodny Morza Kaspijskiego” – wyjaśnił dr Elnur Safarov, ekspert ds. badań nad Morzem Kaspijskim w organizacji ekologicznej IDEA Public Union oraz koordynator Kaspijskiej Zintegrowanej Sieci Naukowej (CASPISNET). Dodał on, że dalsze ocieplenie może nasilić długoterminowy spadek poziomu wody i presję na cały basen.

Cofanie się wody już teraz zmienia krajobrazy i ekosystemy wybrzeża.

Statek-muzeum „Surakhani”, który niegdyś pływał na otwartym morzu, obecnie stoi na płytkich wodach – jest to widoczny znak zmieniającego się poziomu wody. Zmiany te są najbardziej widoczne w strefach przybrzeżnych, gdzie nawet niewielki spadek poziomu wody może spowodować odsłonięcie znacznych obszarów dna morskiego.

Zmniejszające się siedliska i presja na ekosystem

Foka kaspijska jest powszechnie uznawana za kluczowy wskaźnik stanu ekosystemu w basenie Morza Kaspijskiego. Jak wynika z ocen Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) gatunek ten jest zagrożony wyginięciem i od dawna doświadcza spadku liczebności spowodowanego wieloma czynnikami.

„Spadek liczebności foki kaspijskiej zbliża ten i tak już zagrożony gatunek do ryzyka wyginięcia” – twierdzi Hasanov, podkreślając łączny wpływ takich czynników, jak utrata siedlisk, zmniejszone tworzenie się lodu na obszarach północnych, zanieczyszczenie środowiska oraz przyłowy.

Monitoring środowiska wskazuje, że obniżający się poziom wody wpływa na tereny podmokłe, trzcinowiska i systemy deltowe w całym basenie.

„Ryby w Morzu Kaspijskim, w tym jesiotry i inne gatunki endemiczne, tracą swoje naturalne siedliska” – mówi zoolog dr Nijat Hasanov.

Zauważa on, że malejące populacje stają się powodem do niepokoju „zarówno z punktu widzenia różnorodności biologicznej, jak i bezpieczeństwa żywnościowego”. Wskazuje również na szerszy wpływ na ekosystem, dodając, że region ten zapewnia „siedliska lęgowe, rozrodcze i odpoczynkowe dla milionów ptaków”, w tym pelikanów, flamingów i kaczek, które są uzależnione od stabilnych warunków panujących na wybrzeżu.

Zmiany środowiskowe wpływają również na przekształcenie działalności ludzkiej na wybrzeżu. „Aby złowić taką samą ilość ryb, jaką kiedyś łowili w pobliżu brzegu, muszą wypływać dalej w głąb morza” – twierdzi Farhad Mukhtarov, ekspert ds. gospodarki wodnej z Międzynarodowego Instytutu Studiów Społecznych, odnosząc się do społeczności rybackich w Azerbejdżanie.

Zauważa on, że w niektórych przypadkach rybacy muszą obecnie wypływać na znaczne odległości od brzegu, co naraża ich na coraz większe ryzyko związane ze zmiennymi warunkami pogodowymi i morskimi.

Mukhtarov dodaje, że pomimo tych wyzwań społeczności nadbrzeżne dostosowują się do nowych warunków dzięki współpracy oraz lokalnej odporności.

System narażony na długotrwały stres klimatyczny

Badania klimatyczne i hydrologiczne nieustannie wskazują na utrzymującą się nierównowagę między dopływem a parowaniem w dorzeczu. Wzrastające temperatury powodują wzrost tempa parowania, z kolei wahania w dopływie rzek nie są wystarczające, by zrównoważyć długoterminowe straty.

Eksperci opisują to jako część szerszej zmiany spowodowanej zmianami klimatycznymi, która wpływa na zamknięte systemy wodne śródlądowe.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...