W ostatnim czasie w rejonie Australii gdzie mamy do czynienia z okresem późnej wiosny sprzyja w rozwoju tworzenia się bardzo silnych burz w tej części globu. Poziom wysokiej chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 1500-3000 J/kg, LI -5,-3, wilgotność względna przekraczająca ponad 45-65 % oraz przepływie powietrza ponad 20-30 m/s niesie bardzo silne burze z ulewami ponad 30-40 mm, wiatru w porywach przekraczający 80-100 km/h oraz opady gradu o średnicy ponad 5-7 centymetrów.
Dlatego władze regionu zaapelowały o zachowanie czujności w związku z możliwością wystąpienia kolejnych nawałnic w nocy z soboty na niedzielę i w niedzielę rano; jest zagrożenie trąbami powietrznymi.Tysiące mieszkańców regionu spędzi noc bez prądu po gwałtownych burzach, która w sobotnie popołudnie przeszły nad regionem przeszły gwałtowne burze.
Olbrzymie gradowe kule o średnicy do 9 centymetrów, które – jak określiło Australijskie Biuro Meteorologiczne – związane było z rozległą burzą na południowym wschodzie kraju, uszkodziły samochody i domy w kilku miastach.
Ratownicy medyczni zabrali kobietę po trzydziestce z okolic Esk, na północny zachód od Brisbane, do szpitala w stanie stabilnym po tym, jak doznała urazów głowy i szyi podczas nawałnicy gradowej. Dziewięć innych osób zostało przebadanych pod kątem obrażeń spowodowanych burzą. Mężczyzna i kobieta po dwudziestce oraz kobieta po trzydziestce zostali przewiezieni do szpitala z lekkimi siniakami.
W Pratten, na zachód od Warwick, w regionie Southern Downs, ok. godziny 13:00 wystąpiły opady ogromnego, 9-centymetrowego gradu – na tyle dużego, że mógł uszkodzić samochody i domy.
Ponadto kawiarni MJ’s Cafe w wiejskiej miejscowości, około dwie i pół godziny drogi na zachód od Brisbane, dzień otwarcia zamienił się w koszmar, kiedy spadł „grad wielkości piłek tenisowych”. Właściciel Richard Manley powiedział, że dach został całkowicie „zniszczony”, kiedy superkomórka burzowa szybko przemieszczała się przez miasto.
„Wszyscy praktycznie schowali w kuchni, bo dach zawalił się w barze” – zauważył. „Do baru wpadał grad wielkości piłek golfowych, uderzając w blat” – kontynuował. „Kilku kierowców z rozbitymi przednimi szybami przyjechało, szukając schronienia”.
„Mieliśmy około 30 osób, które przejeżdżały obok, z rozbitymi szybami w samochodach, które zobaczyły schronienie i po prostu zjechały” – dodał Manley.