Strażak-ochotnik zginął podczas gaszenia pożaru lasu na północy Florydy – poinformowały w piątek władze; gdy w południowo-wschodniej Georgii spłonęło ponad 120 domów, a kolejne tysiące nadal są zagrożone przez dwa rozległe pożary, z których jeden, jak podejrzewają śledczy, wybuchł w wyniku zetknięcia się aluminiowego balonu imprezowego z liniami energetycznymi.
Po wizycie w rejonie pożaru Kemp podkreślił reporterom, że zdaniem urzędników stanowych pożary te pochłonęły więcej domów niż jakiekolwiek inne w historii Georgii.
Pożar na obszarach wiejskich w hrabstwie Brantley strawił 87 domów od piątku, rozprzestrzeniając się pod wpływem porywistego wiatru w suchych jak węgiel lasach sosnowych. Kemp powiedział, że urzędnicy uważają, iż pożar został wzniecony przez balon, który wylądował na linii energetycznej pod napięciem.
Pożar w hrabstwie Brantley, obejmujący obszar ponad 20 kilometrów kwadratowych, został w piątek opanowany w 15 proc. – podała Komisja Leśnictwa stanu Georgia. W piątek nakaz ewakuacji objęło około 4000 domów w hrabstwie – podał rzecznik komisji, Seth Hawkins
„Nie ma sposobu, żeby ugasić ten pożar” – zauważył Kemp. „Muszą zabezpieczyć jego boki i tyły, a potem, miejmy nadzieję, pogoda się poprawi” – dodał.
Według gubernatora drugi, większy pożar w słabo zaludnionych hrabstwach Clinch i Echols, położonych przy granicy ze stanem Floryda, zniszczył 35 domów. Pożar ten strawił obszar o powierzchni ok. 129 kilometrów kwadratowych, czyli dwukrotnie większy od Manhattanu.
W stanie Georgia nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych ani rannych w wyniku pożarów.
Strażacy walczą z ponad 150 innymi pożarami lasów w Georgii i na Florydzie, które spowodowały rozprzestrzenienie się dymu w miejscach oddalonych od ognia, co doprowadziło do ogłoszenia ostrzeżeń dotyczących jakości powietrza w niektórych miastach.
Naukowcy twierdzą, że wschodnia część Stanów Zjednoczonych jest bardziej narażona na intensywne pożary lasów z powodu takich czynników, jak zmiany klimatyczne, rekordowa susza oraz martwe drzewa, które wciąż zalegają w niektórych lasach na południu po tym, jak zostały powalone przez huragan Helene w 2024 roku.
Drugi i większy pożar w słabo zaludnionych hrabstwach Clinch i Echols przy granicy stanu Floryda zniszczył 35 domów – podał gubernator. Pożar ten strawił około 50 mil kwadratowych (129 kilometrów kwadratowych), czyli obszar dwukrotnie większy od Manhattanu.
Lokalne władze szacują, że około 200 mieszkańców hrabstwa Brantley otrzymało nakaz ewakuacji. Ci, którzy opuścili swoje domy, martwią się o pozostawione zwierzęta i o to, czy będą mieli gdzie mieszkać, kiedy sytuacja uspokoi się.
Kiedy ekipy z buldożerami pracują nad utworzeniem pasów przeciwpożarowych wokół pożarów, strażacy z kilkudziesięciu lokalnych jednostek skupiają się na ochronie pobliskich domów i innych budynków – usuwają suche zarośla i używają węży oraz zraszaczy, by utrzymać domy i podwórka w wilgoci.
„Zdecydowanie mieliśmy lokalnych strażaków, którzy dosłownie zmywali wszystko wodą z węży” – zauważył Seth Hawkins, rzecznik Georgia Forestry Commission, który został wysłany do pożaru w hrabstwie Brantley.
W północnej Florydzie – jak poinformowało w piątek biuro szeryfa hrabstwa Nassau – strażak-ochotnik James „Kevin” Crews doznał nieokreślonego nagłego wypadku medycznego podczas gaszenia pożaru zarośli. Jak wynika z komunikatu opublikowanego w mediach społecznościowych, Crews został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł w czwartek wieczorem.
Na Florydzie strażacy walczyli w piątek z ponad 120 pożarami lasów, głównie w północnej części stanu. W czwartek strażacy w Georgii interweniowali w 31 nowych i stosunkowo niewielkich pożarach – podała stanowa komisja leśnictwa.
Urzędnicy twierdzą, że do ugaszenia większych pożarów potrzebny jest ulewny deszcz. W obszarach, gdzie szaleją dwa duże pożary lasów w Georgii, prawdopodobieństwo opadów i możliwych burz w weekend wynosi od 20 do 40 proc.
Hawkins zauważył, że może to przynieść wystarczająco dużo deszczu, aby spowolnić rozprzestrzenianie się dużych pożarów, ale ich nie ugasi. Dodał, że pioruny podczas burzy mogą wzniecić jeszcze większy pożar. „Będziemy potrzebować kilku centymetrów deszczu, a potem może kolejnego uderzenia kilku centymetrów, żeby to ugasić” – powiedział Hawkins.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania oraz dzieleniami się relacjami ze strony pogody. Bardzo gorąco zapraszam :)