W Parku Narodowym Glacier znaleziono ciało zaginionego turysty. Według władz wydaje się, że jest to pierwszy śmiertelny atak niedźwiedzia w tym słynnym parku w stanie Montana od 1998 roku.
Charakter jego obrażeń skłonił władze parku do przypuszczenia, że został zaatakowany przez niedźwiedzia, których w rozległych górskich terenach dzikiej przyrody występuje wiele.
„Jego obrażenia wskazują na to, że doszło do starcia z niedźwiedziem” – poinformowała w czwartek w pisemnym oświadczeniu Służba Parków Narodowych. „Pracownicy służb ds. dzikiej przyrody oraz organów ścigania sprawdzają obecnie teren pod kątem obecności niedźwiedzi oraz ewentualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego” – dodano.
Ciało poszukiwanego turysty znaleziono w środę w gęsto zalesionym terenie, ok. 15 metrów od szlaku Mt. Brown Trail. Nie podano na razie żadnych dalszych szczegółów, ale władze prowadziły poszukiwania 33-letniego Anthony’ego Pollio z Fort Lauderdale na Florydzie, który zaginął w niedzielę.
Wyznaczone szlaki prowadzące od schroniska Lake McDonald Lodge zostały tymczasowo zamknięte na czas prowadzonego przez władze śledztwa w sprawie tego zdarzenia.
W Parku Narodowym Glacier żyje ok. 1000 niedźwiedzi grizzly i niedźwiedzie czarne. W sierpniu ubiegłego roku drapieżnik zaatakował 34-letnią turystkę, raniąc ją w ramię i rękę. Służby parku stwierdziły, że niedźwiedź, któremu towarzyszyły dwa młode, został prawdopodobnie zaskoczony i zachował się w sposób obronny.
Ostatni śmiertelny wypadek miał tam miejsce prawie 30 lat temu, kiedy to niedźwiedź grizzly zabił mężczyznę w dolinie Two Medicine w 1998 roku.
W tym tygodniu w Parku Narodowym Yellowstone w stanie Wyoming dwóch turystów odniosło obrażenia w wyniku spotkania z innym niedźwiedziem. Ci turyści, w wieku 15 i 28 lat, zostali ranni w poniedziałek i przetransportowani helikopterem w bezpieczne miejsce.
Władze parku Yellowstone wyjaśniły, że „pracownicy parku uważają, iż w zdarzeniu brała udział samica niedźwiedzia grizzly z dwoma lub trzema młodymi”.