sobota, 9 maja 2026

Zjawisko dnia polarnego w regionie

 

W niedzielę, 10 maja, Słońce w Utqiagvik na Alasce zaszło o 01:48 czasu australijskiego, ale wzeszło już 02:57. Był to ostatni zachodni Słońca aż do początków sierpnia – od dzisiaj rozpoczyna się tam dzień polarny, który do 21 czerwca – a więc do momentu przesilenia letniego – obejmie wszystkie miasta leżące od bieguna do koła podbiegunowego.

Utqiagvik, dawniej znany jako Barrow, to najdalej na północ wysunięte miasto w Stanach Zjednoczonych. Jego położenie nad Oceanem Arktycznym sprawia, że ​​przez cały rok panuje tu niesamowita zmienność światła dziennego – od nieprzerwanego słońca w okolicach przesilenia letniego po tygodnie ciemności zimą.

W tym roku 24-godzinny dzień w mieście potrwa do 2 sierpnia, kiedy słońce w końcu ponownie schowa się za horyzontem, kończąc dzień polarny.

Utqiagvik, liczący niecałe 5 ty. mieszkańców, nie jest obcy tym ekstremalnym warunkom. Jednak całodobowe światło dzienne nie oznacza letniego ciepła. Lipiec jest zazwyczaj najcieplejszym miesiącem w roku, a historyczna średnia temperatura wciąż wynosi zaledwie 9,5 stopnia Celsjusza.

Mimo to, krótkie okresy ocieplenia mogą w rzadkich przypadkach podnieść temperaturę do ponad 20°C. To trochę jak klimat panujący w naszym kraju w kwietniu. Letni śnieg również nie jest wykluczony tak daleko na północy – w zeszłym roku w czerwcu przez siedem dni odnotowano opady śniegu.

Mimo stosunkowo rześkich okresów letnich temperatury są na tyle wysokie, że powodują topnienie lodu wokół koła podbiegunowego i umożliwiają transport towarów barkami do Ostatniej Granicy Ameryki.

Władze Utqiaġvik twierdzą, że mimo modernizacji społeczności, rybołówstwo, łowiectwo i wielorybnictwo wciąż stanowią podstawowe zajęcia w społeczności, w której dominują rdzenni mieszkańcy Alaski, Iñupiat.

Ponieważ późną wiosną i latem w okolicach koła podbiegunowego panuje 24-godzinny dzień, widoczność zorzy polarnej jest praktycznie zerowa z powodu braku ciemności.

Nawet po zachodzie słońca 2 sierpnia, Utqiagvik nie pogrąży się od razu w ciemności. Słońce pozostanie wystarczająco płytko horyzontu, aby utrzymać zmierzch na niebie, a prawdziwa nocna ciemność powróci dopiero 21 września.

Wysokie temperatury morza.

 


Europejski serwis monitorujący zmiany klimatyczne poinformował w piątek, że temperatury oceanów zbliżają się do rekordowych wartości, a warunki pogodowe wskazują na nadejście potencjalnie ekstremalnie silnego zjawiska El Niño.

Samantha Burgess z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) stwierdziła, że temperatury powierzchni morza w ostatnich dniach były niewiele niższe od historycznych rekordów z 2024 roku – a maj wydaje się być na najlepszej drodze do pobicia własnego rekordu.

„To tylko kwestia dni, zanim znów będziemy mieli do czynienia z rekordowymi temperaturami powierzchni morza” – zauważył Burgess w wywiadzie dla AFP, kierownik ds. strategii klimatycznej w ECMWF.

Służba ds. Zmian Klimatycznych programu Copernicus poinformowała, że dzienne temperatury powierzchni morza w kwietniu „0stopniowo zbliżały się” do niemal rekordowych wartości, co odzwierciedlało przejście do zjawiska El Niño spodziewanego w nadchodzących miesiącach.

Program Copernicus, nadzorowany przez ECMWF, podał, że temperatury powierzchni morza w kwietniu były drugimi najwyższymi w historii pomiarów, ze średnimi w obszarze między 60 stopniem szerokości geograficznej północnej a 60 stopniem szerokości geograficznej południowej na poziomie 21 st. C, a morskie fale upałów pobiły dotychczasowe rekordy na obszarze między tropikalnym Pacyfikiem a Stanami Zjednoczonymi.

W zeszłym miesiącu – jak ostrzegła Światowa Organizacja Meteorologiczna – warunki El Niño mogą pojawić się już w okresie od maja do lipca.

El Niño – będący jedną z faz naturalnego cyklu klimatycznego temperatur na Oceanie Spokojnym i pasatów – wpływa na globalną pogodę i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia suszy, intensywnych opadów deszczu, powodzi oraz innych ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Ponadto przyczynia się to do dalszego ocieplenia planety, która już teraz zmaga się z wpływem spalania paliw kopalnych. Ostatnie El Niño sprawiło, że lata 2023 i 2024 były odpowiednio drugim i pierwszym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.

Niektóre agencje meteorologiczne przewidują, że nadchodzące zjawisko będzie jeszcze potężniejsze – być może dorównując super El Niño sprzed trzydziestu lat.

Zeke Hausfather, naukowiec z Berkeley Earth – niezależnej organizacji zajmującej się badaniami klimatu – napisał w zeszłym tygodniu, że silne zjawisko El Niño może znacznie zwiększyć prawdopodobieństwo, że rok 2027 okaże się najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.

Burgess stwierdziła, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by z całą pewnością przewidzieć intensywność tego zjawiska, bowiem prognozy sporządzane wiosną na półkuli północnej są statystycznie mniej wiarygodne. Dodała jednak, że niezależnie od jego siły, to zjawisko El Niño nie pozostanie niezauważone.

„Najprawdopodobniej rok 2027 wyprzedzi rok 2024 jako najcieplejszy w historii” – podkreśliła Burgess. Dodała, że wpływ zjawiska El Niño na globalne temperatury zazwyczaj daje o sobie znać w roku następującym po jego szczycie.

Skrajności

Copernicus stwierdził, że wzrost temperatur oceanów w marcu i kwietniu wskazuje na trwające przejście od warunków neutralnych do zjawiska El Niño.

Naukowcy podkreślają, że samo zjawisko El Niño nie jest jedyną przyczyną niezwykłego ocieplenia oceanów ani jego skutków ubocznych, takich jak bielenie koralowców czy morskie fale upałów.

Zjawisko to ma miejsce w kontekście długotrwałego globalnego ocieplenia spowodowanego przede wszystkim emisjami gazów cieplarnianych, przy czym oceany pochłaniają 90 proc. nadmiaru ciepła wytwarzanego w wyniku działalności człowieka.

W swoim comiesięcznym biuletynie program Copernicus podał, że kwiecień był globalnie trzecim najcieplejszym miesiącem w historii na całym świecie, ze średnią temperaturą na poziomie 14,89 st. C, więc była o 1,43°C wyższa od poziomu odniesienia z okresu przedindustrialnego (1850–1900). W przypadku Europy średnia temperatura w kwietniu wynosiła 8,88 st. C i była dziesiątą najwyższą w historii, o 0,50°C wyższą od średniej dla kwietnia w latach 1991–2020. Najcieplejszy kwiecień na naszym kontynencie miał miejsce w 2018 r.

Anomalie temperatur w Europie charakteryzowały się wyraźnymi różnicami regionalnymi: w południowo-zachodniej Europie (Półwysep Iberyjski, zachodnia i południowa Francja, Włochy) panowały warunki znacznie cieplejsze od normy 30-letniej, natomiast w większości krajów Europy Wschodniej – chłodniejsze od średniej.

Najbardziej wyraźne odchylenia temperatur w górę od normy odnotowano nad europejską częścią Arktyki (północna część Morza Barentsa, wschodnia Grenlandia), nad Stanami Zjednoczonymi, Azją Środkową, zachodnią Australią, częściami Antarktydy Wschodniej oraz nad większą częścią Morza Weddella.

Chłodniej było z kolei w regionie Sahary w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w niektórych częściach wschodniej Rosji, w północnej Australii oraz w niektórych częściach zachodniej Antarktydy.

Ponadto w kwietniu 2026 r. odnotowano drugi najniższy zasięg pokrywy lodowej Arktyki w kwietniu w 48-letniej historii pomiarów satelitarnych – i wynosił 4,8 proc. poniżej średniej. Na Antarktydzie zasięg pokrywy lodowej był o około 10 proc. niższy od średniej, co plasuje ten wynik na 11. miejscu wśród najniższych wartości odnotowanych w kwietniu.

„Ciągle obserwujemy zjawiska ekstremalne. Z każdym miesiącem pojawia się coraz więcej danych wskazujących, że to właśnie skutki zmian klimatycznych powodują te ekstremalne zjawiska” – podkreśliła Burgess.


Nieprzyjemne prognozy pogody



 Nadchodzące dni w Polsce pogoda ma ulec stopniowym zmianom. Czyli po dość suchym okresie chmur ma się zacząć pojawiać w większych ilościach z pojawiającymi się opadami deszczu o różnej intensywności. Ponadto na początku tygodnia może się pojawić zwiększona chwiejność atmosfery przekraczająca ponad 700-1000 J/kg, LI -3,-1, wilgotność względna przekraczająca 60-80 % oraz pojawić się przepływ powietrza przekraczająca 10-15 m/s. W takich warunkach może pojawić się konwekcja z rozwojem początkowo pojedynczych komórek konwekcyjnych. Początkowo pojedyncze komórki konwekcyjne mogą się łączyć w bardziej zorganizowane układy konwekcyjne. Podczas przechodzenia burz może napadać ponad 20-40 mm, wiatr w porywach przekraczać 60-80 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy 2-3 centymetrów. Po przejściu stref opadowych ma się zacząć przejaśniać a opady zanikać. Niestety koło wtorku i czwartku z powodu obniżenia izotermy 0 stopni sięgająca niskie wartości na wysokości 850 hPa może przyczynić się do opadów krupy śnieżnej a w górach również deszczu ze śniegiem. Ponadto nocami mogą się pojawiać przymrozki na poziomie poniżej 0 stopni na wysokości 2 metrów nad powierzchnią ziemi oraz blisko -5 stopni przy gruncie. 

Na termometrach zobaczymy: 

W niedzielę rano: od około 0 stopni na Kaszubach, po za tym od +2 do +4 stopni do +5,+6 stopni na południu i zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +10,+12 stopni na Podlasiu, po za tym od +14 do +20 stopni do +21,+22 stopni na zachodzie i południowym-zachodzie kraju. 

W poniedziałek południe: od +14,+16 stopni na zachodzie kraju, po za tym od +18 do +23 stopni do +25 stopni na południowym-wschodzie kraju. 

We wtorek południe: od +4,+6 stopni w Tatrach, po za tym od +10 do +15 stopni do +16,+17 stopni na Roztoczu. 

We środę południe: od +5,+7 stopni w Tatrach, po za tym od +10 do +14 stopni do +15,+16 stopni na Śląsku. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niezbyt korzystne. 




Spotkanie narciarza wodnego z wielorybem.

 

W chwili, gdy dmucha w fontannę, następuje szokujący moment: skuter wodny zderza się z wielorybem szarym u wybrzeży Vancouver. Naoczni świadkowie uwiecznili dramatyczny wypadek na filmie.

Na 21-sekundowym materiale filmowym uwieczniono, jak szybko poruszający się statek wodny uderza w wieloryba, kiedy morski ssak wybija się na powierzchnię wód Burrard Inlet, wyrzucając pojazd wraz z kierowcą w powietrze.

Według Royal Canadian Marine Search and Rescue, organizacji ochotniczej, która pomagała w ratowaniu niezidentyfikowanego kierowcy, operator jednostki pływającej, Sea-Doo, doznał urazu nogi.

Służby ratunkowe przekazały, że otrzymały zgłoszenie o osobie znajdującej się w wodzie potrzebującej pilnej pomocy medycznej. Pacjent przebywa w szpitalu w „poważnym, ale stabilnym stanie” – wynika z oświadczenia rzecznika Briana Twaitesa wydanego w środowe popołudnie.

Departament Policji w Vancouver oświadczył, że współpracuje z agencją federalną Fisheries and Oceans Canada, aby zbadać sprawę i dodał, że „nie może potwierdzić, czy wieloryb odniósł jakiekolwiek obrażenia”. W środę agencja federalna podała, że ​​ostatni raz widziała morskiego ssaka we wtorek i „zaobserwowano, że wieloryb żeruje, porusza się normalnie i wydaje się, że jest w dobrym stanie”.

Kevin Connolly, który nagrał film po zauważeniu wieloryba podczas ucieczki, powiedział, że on i inni ludzie wielokrotnie widzieli zwierzę wynurzające się po zderzeniu, co sugeruje,

Connolly, 31-letni inżynier systemów w Clio – firmie zajmującej się technologiami prawnymi – w poniedziałek wieczorem biegał, kiedy zauważył dziesiątki osób obserwujących coś w wodzie w pobliżu falochronu w Stanley Park, który wcina się w wodę na północ od centrum Vancouver.

„Postanowiłem się więc zatrzymać” – podkreślił. „Wtedy właśnie zobaczył wieloryba szarego – gatunek, który, jak powiedział, ostatnio często widywano, w odległości około 50 metrów”.

Zarówno on, jak i inni ludzie wzdłuż falochronu filmowali wieloryba, który – jak szacował – wynurzał się co 30 sekund, kiedy zauważyli Sea-Doo, „Wszyscy po prostu tam staliśmy, nagrywając i nagle znikąd usłyszeliśmy ten głośny, ryczący skuter wodny lecący w dół” – kontynuował.

„Myślę, że wszyscy mieli w głowie te same myśli, na przykład: »Dlaczego ten facet płynie tak szybko, skoro w okolicy jest wieloryb?«” – dodał.

Drogi wodne wokół Vancouver są ruchliwe – zauważył David Rosen, adiunkt w Instytucie Oceanu i Rybołówstwa na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, a doniesienia o zderzeniach statków morskich z wielorybami nie są niczym niezwykłym.

Rosen, adiunkt w Instytucie Oceanów i Rybołówstwa Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, twierdzi, że doniesienia o zderzeniach statków morskich z wielorybami nie są niczym niezwykłym, choć zazwyczaj są to jednostki komercyjne i dość duże, w przeciwieństwie do Sea-Doo.

Nie jest jasne, czy operator Sea-Doo widział tego konkretnego wieloryba przed zderzeniem. Jednak pan Rosen, który stwierdził, że zwierzę najprawdopodobniej zatrzymało się w Vancouver, aby żerować w drodze na północną Alaskę z terenów lęgowych gatunku w Baja California, powiedział, że nie byłoby zaskoczeniem, gdyby kierowca tego nie zauważył.

„Jeśli płyniesz z dużą prędkością, jest mniejsze prawdopodobieństwo zobaczenia czegoś w wodzie, zwłaszcza gdy jesteś nisko” – dodał.

Kanadyjskie przepisy wymagają, aby żeglarze utrzymywali się w odległości 100 metrów od wieloryba „w pozycji spoczynkowej” lub z młodym i 200 metrów od wszystkich innych wielorybów – powiedział Ben Stanford, rzecznik Fisheries and Oceans Canada. Wszystkie jednostki rekreacyjne są również proszone o zmniejszenie prędkości do poniżej siedmiu węzłów, gdy znajdują się w odległości 1000 metrów od wieloryba – powiedział.


piątek, 8 maja 2026

Ataki niedźwiedzi w stanie Montana


 

W Parku Narodowym Glacier znaleziono ciało zaginionego turysty. Według władz wydaje się, że jest to pierwszy śmiertelny atak niedźwiedzia w tym słynnym parku w stanie Montana od 1998 roku.

Charakter jego obrażeń skłonił władze parku do przypuszczenia, że został zaatakowany przez niedźwiedzia, których w rozległych górskich terenach dzikiej przyrody występuje wiele.

„Jego obrażenia wskazują na to, że doszło do starcia z niedźwiedziem” – poinformowała w czwartek w pisemnym oświadczeniu Służba Parków Narodowych. „Pracownicy służb ds. dzikiej przyrody oraz organów ścigania sprawdzają obecnie teren pod kątem obecności niedźwiedzi oraz ewentualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego” – dodano.

Ciało poszukiwanego turysty znaleziono w środę w gęsto zalesionym terenie, ok. 15 metrów od szlaku Mt. Brown Trail. Nie podano na razie żadnych dalszych szczegółów, ale władze prowadziły poszukiwania 33-letniego Anthony’ego Pollio z Fort Lauderdale na Florydzie, który zaginął w niedzielę.

Wyznaczone szlaki prowadzące od schroniska Lake McDonald Lodge zostały tymczasowo zamknięte na czas prowadzonego przez władze śledztwa w sprawie tego zdarzenia.

W Parku Narodowym Glacier żyje ok. 1000 niedźwiedzi grizzly i niedźwiedzie czarne. W sierpniu ubiegłego roku drapieżnik zaatakował 34-letnią turystkę, raniąc ją w ramię i rękę. Służby parku stwierdziły, że niedźwiedź, któremu towarzyszyły dwa młode, został prawdopodobnie zaskoczony i zachował się w sposób obronny.

Ostatni śmiertelny wypadek miał tam miejsce prawie 30 lat temu, kiedy to niedźwiedź grizzly zabił mężczyznę w dolinie Two Medicine w 1998 roku.

W tym tygodniu w Parku Narodowym Yellowstone w stanie Wyoming dwóch turystów odniosło obrażenia w wyniku spotkania z innym niedźwiedziem. Ci turyści, w wieku 15 i 28 lat, zostali ranni w poniedziałek i przetransportowani helikopterem w bezpieczne miejsce.

Władze parku Yellowstone wyjaśniły, że „pracownicy parku uważają, iż w zdarzeniu brała udział samica niedźwiedzia grizzly z dwoma lub trzema młodymi”.

Prognoza pogody weekendowa w Polsce



 Pogoda podczas nadchodzącego weekendu zapowiada się ma na ogół suchy z powodu działania zatoki podwyższonego ciśnienia w rejonie Europy środkowej. Jedynie w sobotę na południu i wschodzie nie można wykluczyć pojawienia się opadów deszczu i mżawki. Nie powinno opadów być w dużych ilościach. Tylko nad ranem nie można wykluczyć mgieł i zamgleń zwłaszcza w zastoiskach. 

Na termometrach zobaczymy:

W sobotę rano: od +2,+3 stopni na Pojezierzu Pomorskim, po za tym od +5 do +8 stopni do +9,+10 stopni na południu kraju. 

W sobotę południe: od +7,+9 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym o0d +12 do +16 stopni do +17,+18 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +12,+14 stopni na Podlasiu, po za tym od +15 do +19 stopni do +20,+22 stopni na zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niekorzystne. 

Pogoda na sobotę 09.05.2026 r.

 

Pogoda podczas początku weekendu ma się zapowiadać na ogół z dużym zachmurzeniem z powodu pojawienia się wilgoci nad obszarem Polski. Co prawda na ogół ma być sucho oraz bez opadów atmosferycznych, to pogodnego nieba ma być,, jak na lekarstwo'' Ponadto ma się zrobić bardzo zimno z temperaturami spadającymi poniżej +15 stopni. Niestety na termometrach w czasie godzin nocnych ma spadać poniżej +10 stopni. Mgieł dużo nie powinno być podczas spadku temperatur. Wychodząc na zewnątrz należy pamiętać o cieplejszym ubraniach by nie zmarznąć !!! Nieodpowiedni ubiór może się skończyć przeziębieniem czy stanami zapalnymi !!!  
Na termometrach zobaczymy:
We sobotę rano: od +9 do +11 stopni. 
W sobotę południe: od +13 do +15 stopni. 
Wiatr ma być słaby i umiarkowany 
Warunki biometeo i drogowe mają być niekorzystne. 

Pożar lasu wokół Czarnobyla



 Potężny pożar lasu szaleje w tzw. „strefie zamkniętej” wokół Czarnobyla na Ukrainie, jednak poziom promieniowania póki co mieści się w normie i nie ma większego zagrożenia.

Władze ukraińskie poinformowały, że w piątek w strefie zamkniętej wokół Czarnobyla trawi rozległy pożar lasu, który wybuchł dzień po tym, jak w pobliżu nieczynnej elektrowni jądrowej rozbił się dron. Władze poinformowały, że silny wiatr spowodował gwałtowne rozprzestrzenianie się pożaru, który objął obszar ponad 1100 hektarów.

Czarnobyl znany jest z wybuchu i pożaru, które miały miejsce w kwietniu 1986 r. i doprowadziły do poważnej katastrofy jądrowej.

Zdjęcie opublikowane przez ukraińską państwową służbę ratowniczą pokazuje potężny słup białego dymu unoszący się w niebo nad tym terenem, którego część została zamknięta dla publiczności z powodu wysokiego poziomu promieniowania.

Władze poinformowały, że poziom promieniowania w tym miejscu mieści się w „normie”.

W swoim oświadczeniu słuzba ratownicza poinformowała, że działania gaśnicze na niektórych terenach leśnych zostały tymczasowo wstrzymane ze względu na zagrożenie związane z obecnością przedmiotów wybuchowych.

„Sytuację komplikują susza, silny wiatr oraz zagrożenia związane z minami w niektórych obszarach, co znacznie utrudnia działania gaśnicze” – zauważono w komunikacie. „Z powodu silnych podmuchów wiatru ogień szybko rozprzestrzenia się po całym terenie, obejmując nowe obszary lasu” – dodano.

Na miejsce żywiołu wysłano jednostki Państwowej Służby Ratowniczej wraz ze specjalistycznym sprzętem oraz personelem z innych służb w celu opanowania pożaru. Ratownicy podejmują działania mające na celu zapobieżenie dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia.

Kijów wielokrotnie oskarżał Moskwę o lekkomyślne ataki na swoje obiekty jądrowe, w tym na kompleks w Czarnobylu. W zeszłym roku rosyjski dron miał przebić dziurę w jednej z osłon radiologicznych bloku reaktora, który eksplodował w katastrofie w 1986 roku.

W 2020 roku w strefie wykluczenia doszło do pożarów, które trwały kilka tygodni i spowodowały gwałtowny wzrost promieniowania tła.


Jezioro Garda-ciekawostki.

 


Rzadkie zjawisko naturalne wywołuje poruszenie na jeziorze Garda: po raz pierwszy od dwudziestu lat woda w jeziorze uległa całkowitemu wymieszaniu. To kluczowe dla ekosystemu – i wcale nie jest to takie oczywiste.

Na początku kwietnia na jeziorze Garda miało miejsce rzadkie zjawisko przyrodnicze. Po raz pierwszy od około 20 lat wody tego największego we Włoszech jeziora, będącego popularnym celem wycieczek turystycznych, całkowicie się wymieszały aż do samego dna.

To, co na pierwszy rzut oka wydaje się mało spektakularne, ma kluczowe znaczenie dla ekosystemu. Podczas tej tzw. pełnej cyrkulacji, bogata w tlen woda powierzchniowa dociera do dna jeziora na głębokość ok. 270 metrów. Jednocześnie warstwy wody bogate w składniki odżywcze unoszą się ku powierzchni. Ta wymiana ma kluczowe znaczenie dla przetrwania ryb, mikroorganizmów i innych organizmów żyjących w głębinach.

Przyczyną tego zjawiska był silny północny wiatr, który na początku kwietnia przeszedł nad Trentino. Sprawiły one, że różne warstwy wody mogły się wyrównać – co jest warunkiem koniecznym do ich całkowitego wymieszania.

Wyjątkowy moment według ekspertów

Zwykle tak pełna cyrkulacja wody w jeziorze Garda rzadko występuje. Jego duża głębokość i wąski, wydłużony kształt dodatkowo utrudniają ten proces. Do tego dochodzą zmiany klimatyczne: cieplejsze powierzchnie coraz częściej uniemożliwiają wyrównanie się różnic temperatur między warstwami wody.

Eksperci uznają zatem fakt, że mieszanie się wód tej wiosny mimo wszystko przebiegło pomyślnie, za zjawisko wyjątkowe. Jednocześnie porównanie pokazuje, jak rzadkim zjawiskiem stało się to obecnie: na Jeziorze Bodeńskim takie całkowite zmieszanie nie miało miejsca już ósmy rok z rzędu.

Sytuacja ta ma miejsce w trudnym momencie dla północnych Włoch. Po wyjątkowo suchym marcu wiele rzek niesie znacznie mniej wody niż zwykle. Dopływy do jeziora Garda również ucierpiały. Dalszy rozwój sytuacji w dużej mierze zależy od opadów deszczu w nadchodzących tygodniach.

czwartek, 7 maja 2026

Mega tsunami na Alasce


\

 Nowe badania wskazują, że ogromne fale tsunami, które w zeszłym roku nawiedziło fiord na Alasce – odwiedzane przez liczne statki wycieczkowe – stanowi poważne ostrzeżenie przed ryzykiem osuwisk skalnych na wybrzeżu oraz cofania się lodowców, spowodowanych kryzysem klimatycznym.

Naukowcy zarejestrowali drugie pod względem wielkości tsunami na świecie, które uderzyło w fiord Tracy Arm w południowo-wschodniej Alasce w sierpniu ubiegłego roku po potężnym osuwisku u stóp lodowca. Tsunami osiągnęło wysokość 481 metrów – dla porównania Wieża Eiffla ma 330 metrów.

W miesiącach po tsunami kilkunastu naukowców z USA, Kanady i Europy prowadziło „pracę detektywistyczną”, próbując „odtworzyć tę kaskadę zagrożeń” – powiedział Daniel Shugar, geomorfolog i profesor Uniwersytetu w Calgary. Grupa opublikowała swoje odkrycia w środę w czasopiśmie „Science” w środę.

Jak wynika z tych badań zdarzenie miało miejsce 10 sierpnia 2025 r. o godz. 5:26 czasu lokalnego. Ogromne osuwisko zsunęło się z wysokości 1 km pionowo na lodowiec South Sawyer i wpadło do wąskiego, 48-kilometrowego fiordu, wytwarzając potężne tsunami.

Kiedy modelarz i badacz tsunami, Patrick Lynett, udał się z zespołem na miejsce osuwiska kilka miesięcy później, aby przeprowadzić badania terenowe, był pod wrażeniem ogromu katastrofy. „Widziałem to na żywo i ledwo mogę w to uwierzyć” – podkreślił Lynett, profesor Uniwersytetu Południowej Kalifornii.

Zbocze góry, które osunęło się, tworząc falę wielkości wieżowca, samo w sobie miało ponad 970 metrów wysokości – więcej niż jakikolwiek najwyższy budynek świata. Dziś zbocze góry wygląda na gołe, jakby 165 milionów ton skał zostało wydrążonych podczas zsuwania się do oceanu, pozostawiając wklęsłą bliznę.

Dzięki temu, że do zdarzenia doszło wczesnym rankiem nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych, jednak codziennie przepływa tędy ok. trzech statków wycieczkowych, a także inne jednostki poruszające się w promieniu kilku kilometrów od miejsca osuwiska.

Zaledwie kilka godzin po osunięciu się ziemi do fiordu miały wpłynąć statek wycieczkowy z Juneau oraz łódź wycieczkowa National Geographic – każdy z nich mógł pomieścić ponad 100 pasażerów. Dzień wcześniej w okolicy zawitały już dwa statki wycieczkowe z tysiącami pasażerów na pokładzie, a kolejny miał przybyć następnego dnia.

W momencie zdarzenia Dennis Staley z Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) nazwał tsunami „wydarzeniem historycznym”, dodając w rozmowie z „Guardianem”: „Mam wrażenie, że o włos uniknęliśmy katastrofy”.

„W obliczu rosnącej liczby rejsów wycieczkowych w regionach fiordów oraz zmian klimatycznych zwiększających prawdopodobieństwo podobnych zdarzeń, to nieprzewidziane zdarzenie, które o mało nie doprowadziło do tragedii, uwypukla rosnące zagrożenie związane z osuwiskami i tsunami w środowiskach przybrzeżnych” – podkreślił naukowcy w swoim raporcie.

Zauważyli ponadto, że tsunami było tylko nieznacznie niższe od najwyższego tsunami na świecie, odnotowanego w zatoce Lituya na Alasce w 1958 roku, które miało ok. 530 metrów wysokości. Zjawisko Tracy Arm spowodowało również 36-godzinną sejszę – falę stojącą oscylującą w zamkniętym zbiorniku wodnym.

Badanie wykazało ponadto, że osuwisko wywołało fale sejsmiczne o długim okresie, odpowiadające trzęsieniu ziemi o magnitudzie 5,4 w skali Richtera.

Relacje naocznych świadków zawarte w raporcie podkreślają daleko idące skutki tsunami. Grupa kajakarzy biwakujących na wyspie Harbor Island, oddalonej o ok. 55 kilometrów, poinformowała, że fala przelała się obok ich namiotu, porywając jeden z kajaków wraz z pozostałym sprzętem.

Inny obserwator znajdujący się na pokładzie statku motorowego w zatoce No Name Bay, ok. 50 km od miejsca osunięcia się ziemi, opisał, że widział falę o wysokości od 2 do 2,5 metra, która rozbijała się o linię brzegową, nadchodząc z kierunku Tracy Arm, a po niej pojawiła się druga fala o wysokości około 1 metra – opisywali naukowcy.

W badaniu naukowcy zauważyli, że tsunami spowodowane osuwiskami mogą „mieć znacznie wyższe poziomy (maksymalną wysokość, jaką osiąga woda na zboczu) niż od tych wynikających z trzęsień ziemi, ze względu na większe, lokalne zmiany głębokości wody i bezpośrednie przemieszczenie kolumny wody przez osuwanie się zboczy – najbardziej widoczne w zamkniętych zbiornikach wodnych, takich jak fiordy”.

Wskazując na cofanie się lodowców spowodowane kryzysem klimatycznym, naukowcy zauważyli, że „gdyby nie gwałtowne cofanie się lodowców, osuwisko prawdopodobnie nie wytworzyłoby tak potężnej fali, gdyż osunęłoby się w całości na lód lodowca lub mogłoby w ogóle nie nastąpić”.

W ostatnich latach fiordy z cofającymi się lodowcami przybrzeżnymi stały się coraz popularniejszymi miejscami docelowymi dla statków wycieczkowych. Roczna liczba pasażerów rejsów wycieczkowych na Alasce wzrosła z ok. 1 miliona w 2016 roku do 1,6 miliona w 2025 roku.

W połączeniu z przyspieszającym cofaniem się lodowców i degradacją wiecznej zmarzliny, będącymi następstwem kryzysu klimatycznego, rośnie również ryzyko wystąpienia tsunami na dużą skalę, wywołanych osuwiskami ziemi w całej Arktyce.

„W miarę gdy klimat się zmienia, a lodowce się cofają, prawdopodobnie będziemy obserwować więcej tego typu zdarzeń w środowiskach wysokich szerokości geograficznych w Arktyce i subarktyce” – zauwazył Shugar.

W rezultacie badacze podkreślili zarówno skalę, jak i potencjalny zasięg takich zdarzeń. Zaapelowali o skuteczniejsze środki łagodzenia ryzyka, w tym systematyczny monitoring niestabilnych zboczy, bardziej realistyczne scenariusze modelowania tsunami oraz zwiększoną ochronę lokalnych społeczności, turystów i infrastruktury krytycznej.

W ciągu ostatniej dekady na Alasce miało miejsce kilka tsunami; w 2024 roku w Parku Narodowym Fiordów Kenai ogromne osunięcie się ziemi spowodował falę o wysokości od 18 do 55 metrów, a w 2015 r. kolejne osunięcie się ziemi w pobliżu cofającego się lodowca w fiordzie Taan w południowo-wschodniej Alasce spowodowało tsunami o wysokości 193 metrów.

Ciekawostki klimatyczne termicznego lata

  Nowe badania po raz pierwszy ujawniają, dlaczego Europa może zyskać ponad miesiąc dodatkowych dni letnich do 2100 r., wykorzystując dane k...