W środowe popołudnie wciąż trwała walka z pożarem, który od wczorajszego popołudnia trawi las sosnowy w Puszczy Solskiej na Roztoczu. W akcji gaśniczej zginął pilot Dromadera, a dwóch strażaków z powodu podtrucia dymem źle się poczuło i trafiło do szpitala. Choć przyczyny powstania tego pożaru będą badane przez biegłych po zakończeniu prac, eksperci z Uniwersytetu Gdańskiego nie wykluczają, że przyczyna pożaru mogło być podpalenie.
Płomienie, które pojawiły się we wtorek około godz. 15:00, trawią cenne tereny Puszczy Solskiej, obejmując ponad 300 hektarów. To wyjątkowy obszar, gdzie znajdują się liczne parki krajobrazowe, rezerwaty przyrody oraz tereny chronione w ramach sieci Natura 2000. Na tym obszarze obowiązuje najwyższy trzeci stopień zagrożenia pożarowego, a strażacy pracują nad jego ugaszeniem.
Na pytanie co mogło doprowadzić do tej katastrofy, dr Alicja Bonk z Uniwersytetu Gdańskiego w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej w likwidacji powiedziała, że ustalą to dopiero odpowiednie służby, choć – jak sama zaznacza – można nakreślić najbardziej prawdopodobny scenariusz.
„W tej chwili trudno mówić o przyczynach pożaru, ustalą je odpowiednie służby. Jednak z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że przyczyną pożaru lasów w Biłgoraju mogło być umyślne lub nieumyślne podpalenie” – twierdzi dr Alicja Bonk z Uniwersytetu Gdańskiego (UG).
Człowiek głównym winowajcą
Dr Bonk, która przeanalizowała dane historyczne na temat przyczyn pożarów w Polsce, powiedziała, ze z przyczyn naturalnych – takich jak zapłon w wyniku uderzenia pioruna czy zajęcie materiałów łatwopalnych pod wpływem wysokiej temperatury, zdarza się rzadko. W aż 90 proc. do pożarów przyczynia się sam człowieka.
Na podstawie danych Lasów Państwowych oraz raportów Komisji Europejskiej ustalono, ze pożary w Polsce powstają w wyniku podpaleń. Może to być np. celowe rozniecanie ognia bądź zaniedbania lub ostrożności. „Aktualnie człowiek zdecydowanie ma decydującą rolę w występowaniu pożarów lasów” – zwróciła uwagę badaczka.
Nie wyklucza się również dywersji ze strony obcych służb.
Ekspertka dodała, że bardzo często przyczyną są nielegalne, skrajnie niebezpieczne praktyki, które jak wypalanie traw, które w okresach suszy łatwo wymykają się spod kontroli. W 2026 r. – dzięki nowelizacji ustawy, maksymalna grzywna za sprowadzenie zagrożenia pożarowego wzrosła z 5 tys. do 30 tys. zł, a za wykroczenia (w tym wypalanie) mandaty mogą wynieść do 5 tys. zł.
W niewielkim stopniu do pożarów mogą przyczynić się czynniki naturalne, np. w wyniku uderzenia pioruna. Jednak to możemy wykluczyć, gdyż we wtorek w okolicy nie odnotowano żadnej aktywności konwekcyjnej.
Płonie obszar cenny przyrodniczo
Eksperci podkreślają, że Puszcza Solska jest obszarem bardzo cennym pod względem przyrodniczym – to obszar ochrony priorytetowej, co wynika z dyrektyw unijnych, w wielu miejscach wyłączony z użytkowania. „To w dużej mierze bory bagienne, siedliska borowe wilgotne (…) na płytkich torfach i murszach” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej z likwidacji zastępca Nadleśnictwa Józefów Adam Kraczek
Na tym obszarze znajdują się liczne gniazda chronionych z uwagi na zagrożenie wyginięciem ptaków. Wśród nich wyróźnia się m.in. orlika krzykliwego, puchacza, leleka, bociana czarnego, bielika, żołna, dzięcioła białogrzbietego i zielonosiwego, cietrzewia oraz głuszca. Puszcza Solska jest uznawana przez międzynarodową organizację pozarządową BirdLife International, zajmującą się ochroną ptaków, za jedną z ostoi gatunków ptaków zagrożonych w UE.
Ponadto lasy świerkowe są doskonałym miejscem schronienia dla innych gatunków zwierząt, którym zagraża ogień. Można wymienić chociażby rysia, chronione gatunki nietoperzy, mopki i nocki Bechsteina, wydry, wilki oraz wiele płazów i gadów – m.in. kumak nizinny, a nawet żółw błotnych. Wiele zwierząt już padło, ale skala katastrofy na razie pozostaje nieznana.
Ochrona uroczysk w Puszczy dotyczy także cennych siedlisk przyrodniczych. Obejmuje m.in. nizinne i podgórskie rzeki ze zbiorowiskami włosieniczników (rodzaj jaskrów), zmiennowilgotne łąki trzęślicowe, torfowiska i trzęsawiska, bory i lasy bagienne, jodłowy bór świętokrzyski, a także buczyny ze starymi drzewostanami buka zwyczajnego w wieku 110-200 lat.
Puszcza Solska sąsiaduje z Roztoczańskim Parkiem Narodowym (RPN) i łączy się z nim tzw. korytarzem ekologicznym, czyli pasem lasu. Wicedyrektor RPN Przemysław Stachyra powiedział PAP, że pożar jest oddalony od Parku w linii prostej o ok. 10 km na południe i obecnie nie stanowi bezpośredniego zagrożenia.
Mimo to RPN w środę wprowadził ograniczenia dla odwiedzających. Zakaz wstępu na obszary obowiązuje do chwili opanowania zagrożenia pożarowego w Puszczy Solskiej oraz poprawy warunków atmosferycznych.
Tragiczny bilans akcji gaśniczej
Walka z żywiołem w powiecie biłgorajskim ma niestety tragiczny wymiar. We wtorek wieczorem podczas akcji gaśniczej rozbił się samolot typu dromader. W katastrofie zginął pilot maszyny. Sprawą zajęła się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
W związku z wypadkiem z udziałem samolotu Dromader w powiecie biłgorajskim informujemy, iż zespół badawczy Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych udał się na miejsce wypadku. Na miejscu zespół wykonuje niezbędne czynności, w tym oględziny wraku samolotu. W terminie 30 dni Komisja opublikuje raport wstępny z wypadku – przekazała Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych.
To nie koniec dramatycznych informacji. Jak poinformował portal remiza.pl, pomoc medyczna była potrzebna także strażakom walczącym z ogniem na ziemi.
„Podczas trwającej akcji gaszenia pożaru lasu w Nadleśnictwie Józefów dwóch strażaków wymagało transportu do szpital” – poinformował portal remiza.pl
Służby przekazały, że dwaj strażacy podtruli się dymem i zostali przewiezieni do szpitala.
Takich pożarów będzie więcej?
Stachyra zwracał uwagę na warunki sprzyjające pożarom. – Mamy bezprecedensową suszę, po dwóch latach niedoborów wody. Sytuacja bardzo niebezpieczna, wręcz krytyczna. W ekosystemie nie ma wody, ściółka jest sucha jak papier. Nawet wyrzucony choćby z samochodu niedopałek papierosa czy wyrzucona w lesie szklana butelka, która zogniskuje promienie, może spowodować kataklizm. Niebezpieczeństwo pojawienia się zarzewia ognia jest duże – powiedział Stachyra.
Dr Alicja Bonk uważa, że nadszedł czas na przygotowanie się na coraz częstsze pożary w całej Polsce. Mają na to wpływ postępujące zmiany klimatyczne, które prowadza do długotrwałych okresów suszy. W takich warunkach lasy stają się beczką prochu.