środa, 13 maja 2026

Prognoza pogody na ostatnie dni pracy czy szkoły





 Pogoda w trakcie czwartku i piątku zapisywać się ma zmiennie. Za taki stan odpowiadać ma zatoka obniżonego ciśnienia, który znajdować się ma w pobliżu naszego kraju. Podsyłać ma nam liczną ilość chmur na niebie z przejściowymi opadami deszczu o różnej intensywności. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 350-700 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza ponad 10-15m/s nie można wykluczyć pojawienia się wyładowań atmosferycznych. Pojedyncze komórki konwekcyjne mają się łączyć się w niezbyt zorganizowane układy konwekcyjne. Nie można wykluczyć występowania zwiększonych sum opadowych. Przy czym największa ilość zjawisk konwekcyjnych prognozuje się w dzielnicach centralnych. Po za tym ma być więcej przejaśnień czy pogodnych momentów. Na termometrach wciąż mają być dość niskie temperatury jak na obecną porę roku przeważnie poniżej +20 stopni a nocami możliwe są spadki poniżej +10 stopni. Nie można wykluczyć pojawiających się zamgleń zwłaszcza w zastoiskach po opadach deszczu czy burzach. 

Na termometrach zobaczymy: 

W czwartek rano: od -3,-1 stopni w Tatrach, po za tym od +2 do +5 stopni do +6,+7 stopni na południowym-zachodzie kraju. 

W czwartek południe: od +11,+12 stopni na Pojezierzu Pomorskim, po za tym od +14 do +17 stopni do +18,+19 stopni na południowym-wschodzie kraju. 

W piątek południe: od +11,+13 stopni na zachodzie kraju, po za tym od +14 do +18 stopni do +19,+21 stopni na wschodzie kraju.   

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niezbyt korzystne. 

Nowa asteroida zbliżająca się do ziemi

 Niedawno odkryta asteroida nazwana 2026 JH2, wkrótce przeleci bardzo blisko Ziemi. Przejdzie tak blisko, że obserwatorzy na naszej planecie powinni ją dostrzec przy użyciu stosunkowo skromnego sprzętu.

Astronomowie z całego świata, a także zautomatyzowane systemy nieustannie skanujące niebo, bez przerwy wypatrują potencjalnie niebezpiecznych obiektów przemierzających nasz Układ Słoneczny. Oprócz poszukiwania interesujących obiektów na niebie, celem tych działań jest sprawdzenie, czy dana kosmiczna skała może stanowić zagrożenie dla naszej planety.

Kilka dni temu astronomowie z kilku obserwatoriów, w tym z Mount Lemmon Survey i Farpoint Observatory w Eskridge, zaobserwowali nowy obiekt, który przejdzie bardzo blisko naszych stron. Wstępne obliczenia jego orbity wskazują, że jego trajektoria nie sięga aż do Jowisza, a przebiega bardzo blisko orbity Ziemi, co czyni go obiektem bliskim Ziemi (NEO) klasy Apollo.

Orbita ta może ulec doprecyzowaniu w miarę gdy będziemy dokładniej badać asteroidę i lepiej poznawać jej rozmiary, odległość oraz trajektorię. Na razie jednak wygląda na to, że będziemy mieli okazję naprawdę dobrze przyjrzeć się jej orbicie, gdyż według obecnych prognoz asteroida zbliży się bardzo blisko Ziemi i Księżyca w poniedziałek, 18 maja 2026 roku.

Więc o jakiej odległości mowa? Czy to już czas, żeby rozłupać sobie nawzajem głowy i posilić się lepką zawartością? Jak zwykle – nie. Chociaż z kosmicznego punktu widzenia asteroida zbliży się niezwykle blisko, ale nic nie wskazuje na to, by miała uderzyć w Ziemię.

W poniedziałek ok. godziny 20:51 czasu polskiego (plus minus 5 godzin ze względu na niepewność danych) asteroida zbliży się po raz pierwszy, osiągając odległość 0,00284 jednostki astronomicznej (AU) od Księżyca, przy czym jedna AU to średnia odległość między Ziemią a Słońcem. Po tym zbliżeniu obiekt skieruje się w stronę Ziemi, a dystans dzielący obiekt a naszą planetę wyniesie maksymalnie 0,00064 AU, a minimalnie 0,00058 AU i nastąpi ok. godziny 23:23 czasu polskiego.

Jak wspomniano powyżej, w skali kosmicznej jest to naprawdę bardzo blisko, ale w przeliczeniu na kilometry wygląda to znacznie mniej niepokojąco. W momencie największego zbliżenia do Ziemi obiekt ten nadal będzie oddalony o ok. 90 tys. kilometrów od zderzenia z naszą planetą, co stanowi około 24 proc. średniej odległości między Ziemią a Księżycem.

Nie wiadomo jeszcze, jak duża jest asteroida 2026 JH2. Jednak na podstawie jej jasności bezwzględnej wynoszącej 26,14 szacuje się, że średnica asteroidy wynosi od 15 do 35 metrów, w zależności od tego, jak dobrze odbija światło jej powierzchnia. To mniej więcej tyle samo, ile mierzył obiekt odpowiedzialny za wybuch atmosferyczny nad Czelabińskiem w Rosji w 2013 roku.

Krótko mówiąc, obiekt ten minie naszą planetę, a my będziemy mieli okazję dobrze mu się przyjrzeć. Według serwisu Virtual Telescope Project osiągnie on jasność 11,5 magnitudo, dzięki czemu będzie widoczny nawet przez skromny teleskop amatorski. Jeśli nie macie dostępu do czystego nieba i teleskopu, serwis Virtual Telescope Project rozpocznie transmisję na żywo z obserwacji przelotu asteroidy o godz. 21:45 czasu polskiego.

„Bóg chaosu”



W piątek, 13 kwietnia 2029 r., asteroida bliska Ziemi 99942 Apophis wykona jeden z najbliższych przelotów w historii, jakie kiedykolwiek odnotowano dla obiektu tej wielkości – minie Ziemię w odległości aż trzy razy bliższej niż 2026 JH2 — bliżej niż wiele satelitów geostacjonarnych. Odkryta po raz pierwszy w 2004 roku asteroida o szerokości 375 metrów budziła niegdyś obawy o możliwą kolizję z Ziemią, zanim astronomowie wykluczyli ryzyko uderzenia przynajmniej na najbliższe stulecie — stąd jej przydomek „bóg chaosu”.

To rzadka okazja dla naukowców do zbadania, w jaki sposób grawitacja Ziemi może wpłynąć na obrót i powierzchnię asteroidy. Podczas tego bliskiego zbliżenia Apofis będzie widoczny z miejsc o ciemnym niebie, takich jak Teneryfa, Maroko i Mauretania.

Seria trzęsień ziemi


 

Seria dziewięciu niewielkich trzęsień ziemi nawiedziła w nocy obszar Pardis na wschód od Teheranu, co wzbudziło wśród ekspertów i mieszkańców nowe obawy, że stolicę Iranu może spotkać poważna katastrofa sejsmiczna – poinformowała w środę irańska agencja prasowa Mehr.

Powtarzające się zjawiska sejmiczne wywołały obawy, że skumulowane ciśnienie tektoniczne pod i wokół stolicy, która leży w pobliżu kilku aktywnych linii uskoków, może w przyszłości wywołać znacznie silniejsze trzęsienie ziemi

Choć wstrząsy w tym rejonie zdarzają się często, znacznie rzadziej ma miejsce sytuacja, w której następuje kilka wstrząsów po sobie.

Trzęsienia ziemi, zarejestrowane w ciągu jednej nocy we wschodniej prowincji Teheran, były odczuwalne na obszarze położonym w pobliżu uskoku Mosza, jednej z najbardziej aktywnych stref sejsmicznych Iranu.

Uskok ten, o długości około 150 km, jest jednym z największych czynnych uskoków w kraju i znajduje się około 40 km od stolicy.

Bez ofiar ani szkód

Państwowe media podały, że magnituda jednego z trzęsień ziemi wyniosła 4,6, jednak łagodna aktywność sejsmiczna nie spowodowała ofiar śmiertelnych ani strat materialnych.

Półoficjalna agencja informacyjna Mehr zacytowała sejsmologa Mehdiego Zare, który stwierdził, że nie jest jasne, czy wstrząsy oznaczają uwolnienie nagromadzonej energii sejsmicznej, która zmniejszy przyszłe ryzyko, czy też są oznakami ostrzegawczymi przed silniejszą przyszłą aktywnością wzdłuż systemu uskoków w pobliżu Teheranu.

Zare ostrzegł, że na zagrożenie Teheranu wpływają nie tylko aktywne linie uskoków, ale także gęsta zabudowa miejska, wysoka koncentracja ludności i ograniczone przygotowanie.

Dodał, że nawet stosunkowo niewielkie trzęsienia ziemi mogą spowodować zakłócenia w stolicy ze względu na kruchą infrastrukturę i zatory, co utrudni reagowanie kryzysowe.

Teheran, obszar metropolitalny liczący ponad 14 milionów mieszkańców, leży w pobliżu dużych aktywnych uskoków, w tym Teheranu Północnego, Moszy i Rej.

Irańscy eksperci wielokrotnie ostrzegali, że silne trzęsienie ziemi w pobliżu Teheranu może mieć katastrofalne skutki.

Iran należy do krajów o największej liczbie trzęsień ziemi na świecie. Wciąż żywe są wspomnienia trzęsienia ziemi w Bam w 2003 r., w którym zginęło ponad 30 tys. osób.


Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...