sobota, 23 maja 2026

Morze Kaspijskie czy zanika ?



 Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne i degradacja siedlisk przyspieszają spadek poziomu wody w Morzu Kaspijskim.

Morze Kaspijskie gwałtownie się kurczy. Długoterminowy spadek poziomu wody został udokumentowany dzięki obserwacjom satelitarnym popartym badaniami hydrologicznymi i klimatycznymi, które wskazują na stałą tendencję spadkową od połowy lat 90.

Wzdłuż niektórych odcinków wybrzeża Azerbejdżanu, w tym na nisko położonych obszarach Półwyspu Absheron, uwidacznia się cofająca linia brzegowa. Wyraźnie widać, że odsłonięte zostają obszary, które wcześniej były płytkie, a przebieg linii brzegowej ulega zmianom.

Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne oraz degradacja siedlisk przyspieszają spadek poziomu wody w całym regionie. Obniżający się poziom wody ma coraz większy wpływ na ekosystemy, różnorodność biologiczną i społeczności nadbrzeżne wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego.

Dlaczego Morze Kaspijskie znajduje się pod presją?

Morze Kaspijskie jest basenem śródlądowym bez naturalnego ujścia, co oznacza, że poziom jego wody zależy wyłącznie od równowagi między dopływami rzek, opadami atmosferycznymi a parowaniem.

Rzeka Wołga stanowi główne źródło dopływu wody słodkiej, dostarczając większość wody wpływającej do systemu. Badania hydrologiczne wskazują, że zmiany w przepływie rzeki w połączeniu ze wzrastającymi temperaturami w regionie spowodowały wzrost parowania i zaburzyły tę równowagę. Ale co to oznacza?

„Zmiany klimatyczne przyspieszają parowanie i zaburzają bilans wodny Morza Kaspijskiego” – wyjaśnił dr Elnur Safarov, ekspert ds. badań nad Morzem Kaspijskim w organizacji ekologicznej IDEA Public Union oraz koordynator Kaspijskiej Zintegrowanej Sieci Naukowej (CASPISNET). Dodał on, że dalsze ocieplenie może nasilić długoterminowy spadek poziomu wody i presję na cały basen.

Cofanie się wody już teraz zmienia krajobrazy i ekosystemy wybrzeża.

Statek-muzeum „Surakhani”, który niegdyś pływał na otwartym morzu, obecnie stoi na płytkich wodach – jest to widoczny znak zmieniającego się poziomu wody. Zmiany te są najbardziej widoczne w strefach przybrzeżnych, gdzie nawet niewielki spadek poziomu wody może spowodować odsłonięcie znacznych obszarów dna morskiego.

Zmniejszające się siedliska i presja na ekosystem

Foka kaspijska jest powszechnie uznawana za kluczowy wskaźnik stanu ekosystemu w basenie Morza Kaspijskiego. Jak wynika z ocen Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) gatunek ten jest zagrożony wyginięciem i od dawna doświadcza spadku liczebności spowodowanego wieloma czynnikami.

„Spadek liczebności foki kaspijskiej zbliża ten i tak już zagrożony gatunek do ryzyka wyginięcia” – twierdzi Hasanov, podkreślając łączny wpływ takich czynników, jak utrata siedlisk, zmniejszone tworzenie się lodu na obszarach północnych, zanieczyszczenie środowiska oraz przyłowy.

Monitoring środowiska wskazuje, że obniżający się poziom wody wpływa na tereny podmokłe, trzcinowiska i systemy deltowe w całym basenie.

„Ryby w Morzu Kaspijskim, w tym jesiotry i inne gatunki endemiczne, tracą swoje naturalne siedliska” – mówi zoolog dr Nijat Hasanov.

Zauważa on, że malejące populacje stają się powodem do niepokoju „zarówno z punktu widzenia różnorodności biologicznej, jak i bezpieczeństwa żywnościowego”. Wskazuje również na szerszy wpływ na ekosystem, dodając, że region ten zapewnia „siedliska lęgowe, rozrodcze i odpoczynkowe dla milionów ptaków”, w tym pelikanów, flamingów i kaczek, które są uzależnione od stabilnych warunków panujących na wybrzeżu.

Zmiany środowiskowe wpływają również na przekształcenie działalności ludzkiej na wybrzeżu. „Aby złowić taką samą ilość ryb, jaką kiedyś łowili w pobliżu brzegu, muszą wypływać dalej w głąb morza” – twierdzi Farhad Mukhtarov, ekspert ds. gospodarki wodnej z Międzynarodowego Instytutu Studiów Społecznych, odnosząc się do społeczności rybackich w Azerbejdżanie.

Zauważa on, że w niektórych przypadkach rybacy muszą obecnie wypływać na znaczne odległości od brzegu, co naraża ich na coraz większe ryzyko związane ze zmiennymi warunkami pogodowymi i morskimi.

Mukhtarov dodaje, że pomimo tych wyzwań społeczności nadbrzeżne dostosowują się do nowych warunków dzięki współpracy oraz lokalnej odporności.

System narażony na długotrwały stres klimatyczny

Badania klimatyczne i hydrologiczne nieustannie wskazują na utrzymującą się nierównowagę między dopływem a parowaniem w dorzeczu. Wzrastające temperatury powodują wzrost tempa parowania, z kolei wahania w dopływie rzek nie są wystarczające, by zrównoważyć długoterminowe straty.

Eksperci opisują to jako część szerszej zmiany spowodowanej zmianami klimatycznymi, która wpływa na zamknięte systemy wodne śródlądowe.

Nowy York po ulewnych opadach deszczu

 

Nowy Jork został dotknięty w środę nieustannymi ulewnymi deszczami i gwałtownymi burzami, które spowodowały powodzie błyskawiczne w wielu dzielnicach. Ulewy całkowicie pozalewały ulice, sparaliżowały lokalną infrastrukturę i przeciążyły miejskie systemy kanalizacyjne. Podkreślając ogromne zagrożenie związane z ostatnimi powodziami błyskawicznymi, w filmiku, który stał się hitem w mediach społecznościowych, widać kobietę porwaną przez gwałtowny nurt w momencie, gdy wysiadała z autobusu.

Na 15-sekundowym nagraniu widać szczupłą kobietę w różowej bluzce, którą porywa rwąca woda, kiedy próbowała wysiąść z autobusu. Kierowca, nie mogąc podjechać do krawężnika z powodu poważnego zalania, zatrzymał się na środku ulicy, zmuszając kobietę oraz pozostałych pasażerów do wyskoczenia prosto w niebezpieczny nurt, by dostać się na chodnik.

Kobieta nie oceniła jednak prawidłowo odległości i uderzyła w krawędź krawężnika, po czym została porwana przez falę, gdy zszokowani świadkowie zdarzenia próbowali ją dogonić.

Gdy filmik stał się hitem Internetu, użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli się zastanawiać, czy kierowca mógł zaparkować autobus bliżej chodnika, umożliwiając w ten sposób kobiecie bezpieczniejsze wysiadanie.

„Kierowca autobusu doskonale wiedział, że mógł podjechać bliżej. Mam nadzieję, że nic jej nie jest” – napisał jeden z użytkowników, a inny dodał: „W Nowym Jorku naprawdę pobierają od ludzi 5k dolarów tylko po to, żeby w drodze do domu przeżyli na własnej skórze scenę z filmu »Titanic«:”. „O mój Boże. Mam nadzieję, że nic jej nie jest. Wygląda na to, że uderzyła głową o beton. To mogło skończyć się poważnie” – podkreślił kolejny.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani stwierdził, że burza, która miała miejsce w środę wieczorem, była tak gwałtowna, że system kanalizacyjny miasta nie zdołał poradzić sobie z ogromną ilością opadów. Mamdani, który obejrzał niektóre zniszczenia w dzielnicy Hollis, powiedział, że miasto jest przystosowane do przyjmowania jedynie do dwóch cali (5 cm) deszczu na godzinę, ale wygląda na to, że w tym rejonie opady były znacznie większe – jak podaje CBS News.

Mamdani skierował zaniepokojonych mieszkańców na stronę internetową reportdamage.nyc.gov. Stwierdził również, że jeśli mieszkańcy zadzwonią pod numer 311 w sprawie takich problemów, jak zalanie piwnic, zalanie ulic lub cofnięcie się ścieków, miasto postara się wysłać pomoc.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...