poniedziałek, 22 czerwca 2026

Seria tornad w USA

 

Niedzielna seria tornad spowodowała śmierć co najmniej dwóch osób i pozostawiła po sobie ślad zniszczeń w amerykańskich stanach Illinois i Indiana, po tym jak wcześniej tego samego dnia inne tornado zabiło jedną osobę w stanie Kansas.

Centrum Prognoz Burzowych (SPC) odnotowało prawie 40 raportów dotyczących tornad w stanach Illinois i Indiana, gdy nad regionem przetaczały się burze superkomórkowe.

W tym roku Illinois dotknęło więcej tornad niż jakikolwiek inny stan. Do niedzieli odnotowano tam juz 196 przypadków tornad, w tym niszczycielskie tornada sprzed zaledwie kilku dni, co stanowi ponad trzykrotność średniej rocznej dla tego stanu – wynika z danych SPC.

Niedzielna fala burz związana była z rozległą serią gwałtownych burz z niszczycielskimi podmuchami wiatru, które przetoczyły się przez Środkowy Zachód i Równiny, powodując przerwy w dostawach prądu u dziesiątek tysięcy osób.

Zagrożenie nie minie jednak w poniedziałek. Prawdopodobieństwo wystąpienia tornada jest niewielkie, ale ogólne zagrożenie burzowe przesunie się na wschód, obejmując znacznie większą liczbę mieszkańców regionów Środkowego Wybrzeża Atlantyckiego i Południowego Wschodu.

Dwie ofiary śmiertelne w hrabstwie Jefferson

W niedzielę na terenach wiejskich hrabstwa Jefferson w stanie Illinois, ok. 150 km na południowy wschód od St. Louis, zginęły co najmniej dwie osoby.

Obie ofiary zginęły w oddzielnych przyczepach mieszkalnych, które uległy zniszczeniu w odległości około trzech do pięciu kilometrów od siebie – zauważył Bullard. Trzecia przyczepa została całkowicie zrównana z ziemią, a pięć innych osób trafiło do szpitala z obrażeniami nie stanowiącymi bezpośredniego zagrożenia życiu – dodał Bullard.

Nawałnice uszkodziły co najmniej 20 domów w hrabstwie – poinformował zastępca koordynatora ds. zarządzania kryzysowego Keith Hertenstein. Powalone drzewa i linie energetyczne spowodowały, że niektórzy mieszkańcy zostali pozbawieni prądu.

W niedzielę o poranku znaleziono również jedną ofiarę śmiertelną w hrabstwie Sedgwick w stanie Kansas po tym, jak tornado o sile EF2 zerwało z fundamentów dom prefabrykowany – poinformowało w oświadczeniu hrabstwo, a Narodowa Służba Meteorologiczna później potwierdzili te podejrzenia.

Tornada przetoczyły się również przez południową część stanu Indiana, gdzie kilka domów zostało „całkowicie zniszczonych” – poinformował w niedzielę szeryf hrabstwa Gibson, Bruce Vanoven. Burza spowodowała zniszczenia w wielu miejscowościach w tym regionie, po czym przesunęła się na wschód.

Do niedzieli wieczorem nie odnotowano tam żadnych ofiar. Vanoven wezwał jednak mieszkańców do pozostania w domach na czas trwania akcji ratowniczej, ostrzegając, że po zapadnięciu zmroku przewrócone linie energetyczne i gruz będą trudniejsze do dostrzeżenia.

Nawałnica przetoczyła sie przez osiedle dla emerytów w sąsiednim hrabstwie Warrick – powiedział szeryf Mike Wilder. w kompleksie mieszkaniowym Park Place Apartments w miejscowości Newburgh zawaliły się dwa dachy, uwięziwszy kobietę, którą musieli uratować ratownicy. Kobieta ta oraz dwie inne osoby odniosły niewielkie obrażenia, ale odmówiły udzielenia pomocy medycznej na miejscu zdarzenia.

Również w Newburgh kobieta, która odwiedzała swoich rodziców w innym kompleksie mieszkaniowym, była świadkiem, jak gruz „latał wszędzie” i obserwowała z samochodu, jak tornado przetoczyło się przez parking i basen.

„To było jak… bum… 200 jardów od mojego samochodu, kiedy siedziałam tam z włączonym biegiem wstecznym, gotowa do odjazdu” – powiedziała Ka’Lisha Puckett w rozmowie z CNN. Dodała, że strażacy zapukali do drzwi jej rodziców w kompleksie Bell Pointe Apartments, aby przygotować ich do ewakuacji z powodu uszkodzeń dachu.

Dalej na zachód strefa groźnych burz z tego samego układu przetoczyła się przez zachodnią i środkową część Oklahomy w poniedziałek po północy, przynosząc porywy wiatru przekraczające 160 km/h. „SĄ TO BURZE NISZCZYCIELSKIE DLA AGLOMERACJI OKLAHOMA CITY!” – poinformowała Krajowa Służba Meteorologiczna w ostrzeżeniu o burzach o najwyższym stopniu zagrożenia, wydanym dla tego obszaru.

Ulewy na południu kraju

 Ponad pól tysiąca razy interweniowali w poniedziałkowe popołudnie w woj. małopolskim w związku z burzami i intensywnymi opadami deszczu, które przeszły nad regionem. Ucierpiał nie tylko Krakow , ale mocno oberwało również Podhale, gdzie w ciągu godziny potrafiło spaść nawet powyżej 60 litrów deszczu na metr kwadratowy.

W poniedziałek nad Lubelszczyzna, Podkarpaciem, Małopolską i częściowo woj. świętokrzyskim przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszył silny wiatr, obfity deszcz, a lokalnie nawet grad. Zdecydowanie najwięcej pracy dzisiejsze burze przysporzyły w woj. małopolskim, gdzie od południa interweniowali już 460 razy.

W wyniku oberwania chmury w powiecie tatrzańskim w Białym Dunajcu doszło do powodzi błyskawicznej – zalane zostały ulice oraz znajdujące się budynki. Na miejscu działają służby, które usuwają skutki nawałnicy, choć przyznają, ze sytuacja była bardzo poważna.

Po godzinie 14:00 – jak przyznają mieszkańcy – niebo dosłownie otworzyło się nad Białym Dunajcem. Wezbrana woda przedarła się przez skarpę zlokalizowaną za zakopianką, w wyniku czego cala długość ulicy Miłośników Podhala znalazła się pod woda. Podtopieniu uległy budynki mieszkalne, piwnice oraz obiekty gospodarcze. Jeden z budynków mieszkalnych został podmyty w narożniku, co wymagało natychmiastowych działań zabezpieczających ze strony strażaków.

„Przyszła pompa straszna. Najgorsze jest to, że ludzie porobili sobie małe rureczki, odpływy i teraz wszystko się zapchało, bo wody było za dużo. Wyszła na drogę, idzie ulicami. Nieszczęście wielkie, coś nieprawdopodobnego. U nas są grapy, jak się zbierze, to wszystko idzie w dół i rwie z wielką siłą” – relacjonuje w rozmowie z Gazeta Krakowska Stanisław Gąsienica-Wawrytko.

„Tutaj przy tym domu od paru lat nie są czyszczone kanały. Jak idą większe wody, to wszystko znajduje się u nas, spływa od sąsiadki. Kiedy prosimy o interwencję, słyszymy tylko, że nie ma pieniędzy. Słyszę to od dziecka. Teraz w domu całe meble, wszystko jest po prostu zalane. A ulewa trwała zaledwie dwadzieścia minut” – podkreśliła z kolei rozżalona pani Janina, mieszkanka Białego Dunajca.

Strażacy poinformowali, ze działania koncentrują się na oczyszczaniu ulic, udrażnianiu dróg dojazdowych do posesji, a także wypompowania wody z zalanych miejsc. Ponadto usuwają błoto, kamienie i inne zanieczyszczenia naniesione przez wodę do budynków i piwnic.

Straży udało się przekierować napływającę wodę, jednak na zakopiance w Białym Dunajcu został wprowadzony ruch wahadłowy. Służby pracują nad całkowitym usunięciem utrudnień i przywróceniem normalnego ruchu.

„W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia należy dzwonić pod numer 112. Sytuacja jest dynamiczna. Prosimy o zachowanie spokoju i ostrożność” – zaapelował na portalu Facebook wójt gminy Marcin Gandera.

Mocno oberwał także Poronin. Główna ulica wioski zmieniła się w rwąca rzekę, która podmyła posesje. Zalany został m.in. parking przy stacji PKP, okolice ośrodka zdrowia i niektóre piwnice – powiedziała wójt gminy Poronin, Anita Żegleń, wójt gminy Poronin.

Wody wdarła się również na teren Gminnego Ośrodka Kultury. Na szczęście dzięki natychmiastowej akcji Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej wodę zdołano sprawnie wypompować, co zapobiegło zalaniu wewnętrznych pomieszczeń placówki.

Aktualnie strawią prace strażaków na zabezpieczaniu infrastruktury na wypadek kolejnych opadów. – Wszyscy moi pracownicy z zakresu zarządzania kryzysowego, pracownicy interwencyjni oraz remontowi pracują w terenie. Sprawdzamy przepusty i kratki ściekowe. Pobraliśmy kilka ton piasku, który jest sukcesywnie dowożony w najbardziej zagrożone miejsca. Choć prognozy stają się bardziej optymistyczne, będziemy cały czas sytuację monitorować – dodaje wójt Poronina.

Ze skutkami burz i intensywnych opadów deszczu walczyli nie tylko mieszkańcy Podhala. W południa bardzo silna burza uderzyła w Kraków, gdzie kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić takiej ilości wody, które w krótkim czasie spadło na miasto, w wyniku czego utworzyły się rozlewiska, a w wielu miejscach doszło do podtopień. Krakowska straż pożarna poinformowała, ze miedzy godz. 12:00 a 17:00 w samym mieście przeprowadzili 304 interwencje, które polegały na wypompowaniu wody z zalanych piwnic i posesji, ale także usuwali powalone drzewa.

„Działania dotyczą głównie wypompowywania wody z zalanych piwnic i garaży oraz usuwania połamanych gałęzi i drzew. M.in: przy ul. Węgierskiej, Dekerta i Pilotów drzewa uszkodziły zaparkowane pojazdy. Nie ma osób poszkodowanych. Miejscami zalane zostały torowiska, co spowodowało utrudnienia w ruchu tramwajów. Zgłoszenia są na bieżąco realizowane i usuwane” – powiedział rzecznik Komendy Wojewodzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, kpt. Hubert Ciepły.

Ze względu na dużej liści wody na ulicach MPK wstrzymało kursowanie tramwajów i autobusów m.in. w alei Jana Pawła II na Czyżynach.

Z kolei na ulicy Dietla gałęzie spadły na przewody sieci trakcyjnej. Dopiero przed 15.00 udało się udrożnić torowisko.

Pod wodą znalazła się także Stalowa Wola

Burze dały się we znaki także w woj. podkarpackim, gdzie strażacy przeprowadzili 70 interwencji do ich skutków, w tym ponad 40 w Stalowej Woli.

Ml. bryg. Krystian Bąk, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli poinformował, ze w wyniku ulewnych opadów deszczu służby ratunkowe były wzywane ponad 40 razy. Najczęściej dotyczyły one wypompowania wody z zalanych piwnic, posesji i ulic. Najtrudniejsza sytuacja panowała na ulicach Komisji Edukacji Narodowej, Okulickiego i skrzyżowania Okulickiego z Przemysłową.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja panowała w tunelu na jednej z zalanych ulic, gdzie samochód w całości utknął w wodzie zalanej po sam dach. „Osoba lub osoby jadące tym pojazdem prawdopodobnie samodzielnie opuściły go przed przyjazdem strażaków, bo w środku nikogo nie było” – dodał bryg. Bąk.

Woda deszczowa, której kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić tak dużej jej ilości, dostała się również do pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Huty Stalowa Wola, gdzie znajduje się serwerownia oraz pomieszczenia techniczne.

Strażacy cały czas pracuja nad usuwaniem skutków burz – wiekszośc ulic jest już przejezdna, ale trwa sprzątanie. „Sytuacja się stabilizuje i wszystko idzie ku dobremu, choć wciąż otrzymujemy pojedyncze zgłoszenia” – podsumował dodał Bąk.

Źródło: Gazeta Krakowska/PAP w likwidacji/RMF24/Gmina Biały Dunajec

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...