Ponad pól tysiąca razy interweniowali w poniedziałkowe popołudnie w woj. małopolskim w związku z burzami i intensywnymi opadami deszczu, które przeszły nad regionem. Ucierpiał nie tylko Krakow , ale mocno oberwało również Podhale, gdzie w ciągu godziny potrafiło spaść nawet powyżej 60 litrów deszczu na metr kwadratowy.
W poniedziałek nad Lubelszczyzna, Podkarpaciem, Małopolską i częściowo woj. świętokrzyskim przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszył silny wiatr, obfity deszcz, a lokalnie nawet grad. Zdecydowanie najwięcej pracy dzisiejsze burze przysporzyły w woj. małopolskim, gdzie od południa interweniowali już 460 razy.
W wyniku oberwania chmury w powiecie tatrzańskim w Białym Dunajcu doszło do powodzi błyskawicznej – zalane zostały ulice oraz znajdujące się budynki. Na miejscu działają służby, które usuwają skutki nawałnicy, choć przyznają, ze sytuacja była bardzo poważna.
Po godzinie 14:00 – jak przyznają mieszkańcy – niebo dosłownie otworzyło się nad Białym Dunajcem. Wezbrana woda przedarła się przez skarpę zlokalizowaną za zakopianką, w wyniku czego cala długość ulicy Miłośników Podhala znalazła się pod woda. Podtopieniu uległy budynki mieszkalne, piwnice oraz obiekty gospodarcze. Jeden z budynków mieszkalnych został podmyty w narożniku, co wymagało natychmiastowych działań zabezpieczających ze strony strażaków.
„Przyszła pompa straszna. Najgorsze jest to, że ludzie porobili sobie małe rureczki, odpływy i teraz wszystko się zapchało, bo wody było za dużo. Wyszła na drogę, idzie ulicami. Nieszczęście wielkie, coś nieprawdopodobnego. U nas są grapy, jak się zbierze, to wszystko idzie w dół i rwie z wielką siłą” – relacjonuje w rozmowie z Gazeta Krakowska Stanisław Gąsienica-Wawrytko.
„Tutaj przy tym domu od paru lat nie są czyszczone kanały. Jak idą większe wody, to wszystko znajduje się u nas, spływa od sąsiadki. Kiedy prosimy o interwencję, słyszymy tylko, że nie ma pieniędzy. Słyszę to od dziecka. Teraz w domu całe meble, wszystko jest po prostu zalane. A ulewa trwała zaledwie dwadzieścia minut” – podkreśliła z kolei rozżalona pani Janina, mieszkanka Białego Dunajca.
Strażacy poinformowali, ze działania koncentrują się na oczyszczaniu ulic, udrażnianiu dróg dojazdowych do posesji, a także wypompowania wody z zalanych miejsc. Ponadto usuwają błoto, kamienie i inne zanieczyszczenia naniesione przez wodę do budynków i piwnic.
Straży udało się przekierować napływającę wodę, jednak na zakopiance w Białym Dunajcu został wprowadzony ruch wahadłowy. Służby pracują nad całkowitym usunięciem utrudnień i przywróceniem normalnego ruchu.
„W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia należy dzwonić pod numer 112. Sytuacja jest dynamiczna. Prosimy o zachowanie spokoju i ostrożność” – zaapelował na portalu Facebook wójt gminy Marcin Gandera.
Mocno oberwał także Poronin. Główna ulica wioski zmieniła się w rwąca rzekę, która podmyła posesje. Zalany został m.in. parking przy stacji PKP, okolice ośrodka zdrowia i niektóre piwnice – powiedziała wójt gminy Poronin, Anita Żegleń, wójt gminy Poronin.
Wody wdarła się również na teren Gminnego Ośrodka Kultury. Na szczęście dzięki natychmiastowej akcji Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej wodę zdołano sprawnie wypompować, co zapobiegło zalaniu wewnętrznych pomieszczeń placówki.
Aktualnie strawią prace strażaków na zabezpieczaniu infrastruktury na wypadek kolejnych opadów. – Wszyscy moi pracownicy z zakresu zarządzania kryzysowego, pracownicy interwencyjni oraz remontowi pracują w terenie. Sprawdzamy przepusty i kratki ściekowe. Pobraliśmy kilka ton piasku, który jest sukcesywnie dowożony w najbardziej zagrożone miejsca. Choć prognozy stają się bardziej optymistyczne, będziemy cały czas sytuację monitorować – dodaje wójt Poronina.
Ze skutkami burz i intensywnych opadów deszczu walczyli nie tylko mieszkańcy Podhala. W południa bardzo silna burza uderzyła w Kraków, gdzie kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić takiej ilości wody, które w krótkim czasie spadło na miasto, w wyniku czego utworzyły się rozlewiska, a w wielu miejscach doszło do podtopień. Krakowska straż pożarna poinformowała, ze miedzy godz. 12:00 a 17:00 w samym mieście przeprowadzili 304 interwencje, które polegały na wypompowaniu wody z zalanych piwnic i posesji, ale także usuwali powalone drzewa.
„Działania dotyczą głównie wypompowywania wody z zalanych piwnic i garaży oraz usuwania połamanych gałęzi i drzew. M.in: przy ul. Węgierskiej, Dekerta i Pilotów drzewa uszkodziły zaparkowane pojazdy. Nie ma osób poszkodowanych. Miejscami zalane zostały torowiska, co spowodowało utrudnienia w ruchu tramwajów. Zgłoszenia są na bieżąco realizowane i usuwane” – powiedział rzecznik Komendy Wojewodzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, kpt. Hubert Ciepły.
Ze względu na dużej liści wody na ulicach MPK wstrzymało kursowanie tramwajów i autobusów m.in. w alei Jana Pawła II na Czyżynach.
Z kolei na ulicy Dietla gałęzie spadły na przewody sieci trakcyjnej. Dopiero przed 15.00 udało się udrożnić torowisko.
Pod wodą znalazła się także Stalowa Wola
Burze dały się we znaki także w woj. podkarpackim, gdzie strażacy przeprowadzili 70 interwencji do ich skutków, w tym ponad 40 w Stalowej Woli.
Ml. bryg. Krystian Bąk, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli poinformował, ze w wyniku ulewnych opadów deszczu służby ratunkowe były wzywane ponad 40 razy. Najczęściej dotyczyły one wypompowania wody z zalanych piwnic, posesji i ulic. Najtrudniejsza sytuacja panowała na ulicach Komisji Edukacji Narodowej, Okulickiego i skrzyżowania Okulickiego z Przemysłową.
Szczególnie niebezpieczna sytuacja panowała w tunelu na jednej z zalanych ulic, gdzie samochód w całości utknął w wodzie zalanej po sam dach. „Osoba lub osoby jadące tym pojazdem prawdopodobnie samodzielnie opuściły go przed przyjazdem strażaków, bo w środku nikogo nie było” – dodał bryg. Bąk.
Woda deszczowa, której kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić tak dużej jej ilości, dostała się również do pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Huty Stalowa Wola, gdzie znajduje się serwerownia oraz pomieszczenia techniczne.
Strażacy cały czas pracuja nad usuwaniem skutków burz – wiekszośc ulic jest już przejezdna, ale trwa sprzątanie. „Sytuacja się stabilizuje i wszystko idzie ku dobremu, choć wciąż otrzymujemy pojedyncze zgłoszenia” – podsumował dodał Bąk.
Źródło: Gazeta Krakowska/PAP w likwidacji/RMF24/Gmina Biały Dunajec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania oraz dzieleniami się relacjami ze strony pogody. Bardzo gorąco zapraszam :)