środa, 3 czerwca 2026

Tornado we Włoszech

 Powodzie, upadające drzewa na pojazdy i tornado – w środowy poranek aura bardzo mocno przestraszyła mieszkańców rzymskiej dzielnicy Conca d’Oro. Włoska stolica w godzinach przedpołudniowych musiała stawić czoła wyjątkowo trudnym warunkom pogodowym – ulewnym deszczu i porywistym wietrze, które dotknęły przede wszystkim północne dzielnice miasta.

Strażacy, począwszy od godz. 08:00, wykonywali dziesiątki akcji, głównie w dzielnicach Prati, Montesacro, Talenti i Conca d’Oro. Większość zgłoszeń dotyczyła zabezpieczenia niebezpiecznych drzew, które przewróciły się na jezdnie.

Tornado, które nawiedziło dzielnicę Conca d’Oro, uchwycone na filmach udostępnionych przez mieszkańców w mediach społecznościowych, przedstawia także pozrywane drewniane dachy, poważnie uszkodzone markizy oraz zalane sklepy. W dzielnicach Nomentano, Salario i Parioli doszło do rozległych powodzi – tam ruch uliczny został niemal całkowicie wstrzymany, a poziom wody sięgał niemal do dachów samochodów.

Targ przy Via Val di Sangro został tymczasowo zamknięty z powodu trudnych warunków pogodowych i zagrożenia bezpieczeństwa. Podczas ulewnego deszczu wiatr porwał stragan, który uderzył w zaparkowany samochód.

Ponadto trudne warunki pogodowe miały również poważny wpływ na ruch drogowy, prowadząc do korków w rejonie Via Salaria, Via dei Prati Fiscali i Via Conca d’Oro. Manuel Bartolomeo, lider partii Bracia Włoch w rzymskiej dzielnicy Municipio III, poinformował o utrudnieniach zgłaszanych przez mieszkańców: „Na razie nie odnotowano żadnych ofiar, ale szkody materialne wydają się być poważne. Wnoszę o nadzwyczajny monitoring drzew w obrębie budynków szkolnych oraz w miejscach publicznych (…), by zidentyfikować potencjalne zagrożenia i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom”. „Niezbędne jest podjęcie szybkich działań w celu oszacowania szkód spowodowanych przez burzę oraz zaplanowania odpowiednich prac konserwacyjnych i środków bezpieczeństwa dotyczących drzewostanu w tej okolicy” – dodał.

Gwałtowne burze w Polsce

 


Ponad trzysta razy interweniowała do wczesnych godzin wieczornych w środę straż pożarna na terenie województwa śląskiego w wyniku gwałtownych burz z ulewnymi opadami deszczu, które przeszły w godzinach popołudniowych nad regionem. Zdecydowana większość wyjazdów stanowiły podtopienia i zalania piwnic.

Wysoka wodność atmosfery, a także wolne przemieszczanie się komórek burzowych sprawiły, że dzisiaj w woj. śląskim odnotowywano wysokie i bardzo wysokie sumy opadów, przekraczające nawet 30-40 mm/h. Nic więc dziwnego, że kanalizacja nie była stanie poradzić sobie z taką skalą ulewnych opadów deszczu i doszło do dużych podtopień.

Jak przekazała portalowi Przyroda, Pogoda, Klimat bryg. Anita Gołębiewska, rzecznik prasowy Komendanta Wojewodzkiego Panstwowej Straży Pożarnej w Katowicach, od godz. 14:00 do 20:00 na terenie woj. śląskiego przeprowadzono 310 interwencji do skutków burz z intensywnymi opadami deszczu.

Strażacy byli wysyłani przede wszystkim do wypompowania wody z zalanych piwnic, posesji i dróg

Dużo interwencji przeprowadzono w Rybniku i powiecie rybnickim – ponad 70 razy oraz Jastrzębiu Zdroju – tutaj wyjeżdżano 50 razy. „Na godz. 19:20 obsłużyliśmy 72 zdarzenia. Głównie miasto Rybnik oraz Gmina Świerklany. Wszystkie zdarzenia związane z intensywnymi opadami deszczu, czyli zalane piwnice, posesję, drogi” – powiedział Wojciech Kasperzec, rzecznik prasowy PSP w Rybniku.

„W wyniku tak gwałtownych opadów atmosferycznych stanowisko kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju odnotowało na ten moment ponad 50 zdarzeń. Są to przede wszystkim lokalne podtopienia domostw i terenów. W chwili obecnej działania również prowadzone są na ulicy Pszczyńskiej. To jest skrzyżowanie z ulicą Zdrojową, Rondo Dolne oraz na ulicy Gagarina. Te drogi są na ten moment nieprzejezdne” – zauważył z kolei Łukasz Cepiel oficer Prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju.

W Boguszowicach, gdzie spadła ściana deszczu, osunęła się ziemia przy nowej kładce pod torami, ale nie stanowi to większego zagrożenia.  Na miejscu pracują służby. Na tory wymyty został piasek, to trasa do kopalni i jej obsługa zajmie się udrożnieniem przejazdu. Z kolei na autostradzie A1 w rejonie Żor padało tak mocno, że widzialność została ograniczona, a gwałtowne hamowanie zakończyło się kolizjami. Z kolei w Zabrzu pojawił się lej kondensacyjny, ale nie miał on kontaktu z ziemią.

Ciekawostki z NASA

 


Po sześciu miesiącach ciszy radiowej sonda marsjańaka kosmiczna MAVEN, administrowana przez NASA, została uznana za martwą. Amerykańska agencja kosmiczna potwierdziła w środę, że misja zakończyła się po ponad dekadzie obserwacji.

„Zespół naprawdę odczuł stratę bliskiej osoby wraz z końcem misji” – powiedział jej kierownik.

Wystrzelony w 2013 roku w celu badania atmosfery Czerwonej Planety z orbity, MAVEN w tajemniczych okolicznościach zamilkł na początku grudnia po przejściu za Marsem. Dane wskazywały, że sonda wpadła w szybki obrót, który zaburzył jej orbitę, co wyczerpało baterie pokładowe.

NASA poinformowała, że ​​sonda była gotowa do działania przed przelotem za Czerwoną Planetą, ale po jej ponownym pojawieniu się na niebie zapadła cisza.

Komisja rewizyjna zwołana przez NASA na początku tego roku stwierdziła, że ​​statek kosmiczny jest bezużyteczny i nie nadaje się do odzyskania. Pozostanie na orbicie przez kolejne 50 do 100 lat, zanim zderzy się z planetą, nie stwarzając do tego czasu zagrożenia dla innych statków kosmicznych. Trwa dochodzenie w sprawie ustalenia dokładnej przyczyny problemu.

W zeszłym roku MAVSN świętował 10. rocznicę swojego istnienia na orbicie.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez Mavena naukowcy doszli do wniosku, że to Słońce i aktywność słoneczna były przyczyną utraty przez Marsa większości jego atmosfery na przestrzeni eonów, w wyniku czego z wilgotnego, ciepłego świata przekształcił się w suchą, zimną planetę, którą znamy dzisiaj.

MAVEN, oprócz badania marsjańskiej pogody oraz obserwacji zabłąkanej komety międzygwiezdnej w zeszłym roku, pomagał w przekazaniu informacji z łazików Curiosity i Perseverance NASA pracujących na powierzchni. Przedstawiciele NASA poinformowali, że cztery inne sondy kosmiczne krążące wokół Marsa – dwa amerykańskie i dwa europejskie – przejmą część zadań, nie tracąc żadnych danych naukowych z łazików.

„Zespół jest z pewnością podzielony w tej sprawie, ale jednocześnie jesteśmy niezwykle dumni z osiągnięć naukowych, jakie udało nam się osiągnąć w ciągu ostatniej dekady” – powiedziała główna naukowiec projektu Maven, Shannon Curry z University of Colorado Boulder.

Curry zauważyła, że statek kosmiczny pogłębił wiedzę naukowców na temat atmosfery Marsa i jego ewolucji.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...