wtorek, 16 czerwca 2026

Zmiany klimatyczne na świecie



 Ponad miliard dzieci narażonych jest na co najmniej trzy nakładające się na siebie zagrożenia klimatyczne – ostrzegł w poniedziałek UNICEF, wracając jednocześnie uwagę na nieproporcjonalnie dotkliwe skutki tych zjawisk w niektórych częściach świata.

Na potrzeby raportu agencja ONZ zestawiła dane wskazujące miejsca zamieszkania około 2,4 mld dzieci na świecie z rozkładem geograficznym ośmiu najczęstszych skutków zmian klimatycznych. Są to: powodzie nadbrzeżne i rzeczne, susze, burze tropikalne, fale upałów – trwające co najmniej trzy dni i przekraczające tzw. próg wysokich temperatur, który różni się w zależności od kraju – ekstremalne upały, pożary lasów oraz burze piaskowe.

Raport skupia się przede wszystkim na 1,1 miliarda dzieci narażonych na co najmniej trzy zagrożenia, przy czym najczęstszym połączeniem są: susza, ekstremalne upały (powyżej 35 stopni Celsjusza) oraz fale upałów.

Sytuacja ta dotyczy około 296 milionów dzieci, w tym 74 milionów w Nigerii, 34 milionów w Pakistanie oraz 32 milionów w Indiach. Liczba dzieci należących do tej kategorii (mających co najmniej troje rodzeństwa) gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat.

Prawie wszystkie dzieci – około 2,3 mld – są narażone na co najmniej jedno zagrożenie. Dwa miliardy są narażone na co najmniej dwa takie zjawiska, a 364 miliony – na co najmniej cztery. Spośród 123 tys. dzieci narażonych na siedem lub więcej zagrożeń klimatycznych ok. 46 tys. mieszka w Mjanmie.

„Życie dzieci wciąż jest burzone przez skutki fal upałów, pożarów, susz i powodzi” – stwierdziła dyrektor wykonawcza UNICEF-u Catherine Russell. „Połowa dzieci na świecie żyje obecnie w obliczu co najmniej trzech nakładających się na siebie zagrożeń klimatycznych, które wpływają na ich codzienne życie”:.. Jeśli chodzi o najgorsze miejsce dla dziecka, „nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi” – powiedział agencji AFP jeden z autorów raportu, Tom Slaymaker.

Ogniska zagrożenia

„Nie wszystkie jednak są sobie równe” – zauważył Slaymaker. „Obserwujemy pewne ogniska zagrożenia… są one naprawdę skoncentrowane w Afryce Subsaharyjskiej i niektórych częściach Azji Południowej” – dodał.

Kraje o dużym przyroście naturalnym – w tym Bangladesz, Indie, Nigeria i Pakistan – znajdują się na czele listy pod względem liczby dzieci narażonych na co najmniej trzy zagrożenia.

Jednak pod względem udziału czysto procentowego kraje Afryki Subsaharyjskiej – a zwłaszcza region Sahelu – mają największy odsetek dzieci dotkniętych zagrożeniami. Skutki tych zjawisk są często potęgowane przez niezdolność rządów do radzenia sobie z zagrożeniami klimatycznymi.

Na przykład Czad boryka się z kryzysem humanitarnym, mając ograniczony dostęp do wody, energii elektrycznej i żywności. Według raportu ponad 95 procent dzieci w tym kraju jest narażonych na co najmniej trzy zagrożenia – jest to jeden z najwyższych odsetek na świecie.

Do innych krajów szczególnie narażonych należy 39 państw wyspiarskich, które borykają się z takimi problemami, jak ograniczone zasoby słodkiej wody, uzależnienie od importu oraz brak możliwości szybkiego znalezienia schronienia w innym miejscu po klęsce żywiołowej, takiej jak huragan.

„Nie ma się gdzie schronić”

Wstrząsające nagranie opublikowane przez agencję ONZ pokazuje dzieci w Papui-Nowej Gwinei przepływające rzekę pełną krokodyli, by dostać się do szkoły, po tym jak podczas ulewnych deszczy zmyła ich niezbędną kładkę, której nie odbudowano.

15-letnia Lorna należy do grona osób, które muszą przepływać rzekę Kemp Welch w miejscowości Launkalana, w dystrykcie Rigo w Papui-Nowej Gwinei, aby dostać się do szkoły. Jak poinformowali pracownicy UNICEF-u, którzy odwiedzili tę społeczność, posiada ona kilka małych łodzi, jednak pierwszeństwo mają najmłodsze dzieci.

„Kiedy mamy miesiączkę, starsi nie pozwalają nam przekraczać rzeki, żebyśmy mogły chodzić na zajęcia, bo uważają, że to przyciągnie krokodyle… Marzę o tym, żeby zostać nauczycielką albo pilotką. Chcemy mieć nowy most, żebyśmy mogły codziennie bezpiecznie chodzić do szkoły” – dodała Lorna.

Jak wynika z raportu, żadne państwo nie pozostaje całkowicie oszczędzone. „W wielu krajach istnieją niewielkie grupy ludności, które nie są narażone na te zagrożenia” – zauważył Saymaker. „Zazwyczaj znajdują się one na półkuli północnej, a w szczególności w niektórych regionach Skandynawii” – dodał.

Podkreślił jednak, że wynika to z faktu, iż w raporcie uwzględniono jedynie osiem najczęstszych zagrożeń na świecie, zaznaczając, że dzieci w tych krajach mogą być narażone na inne zagrożenia, których nie uwzględniono w raporcie, takie jak topnienie lodowców czy rozmrażanie wiecznej zmarzliny.

UNICEF przedstawił plan mający na celu lepszą ochronę dzieci, wzywając rządy i przedsiębiorstwa do ograniczenia emisji oraz poprawy dostosowania do zmian klimatycznych, ze szczególnym uwzględnieniem usług, z których korzystają dzieci.

Sezon huraganów w Ameryce



 Klaster burz wzdłuż teksańskiego Wybrzeża Zatoki może przekształcić się w pierwszą nazwaną burzę tropikalną w tegorocznym sezonie huraganowym na wodach Atlantyku – poinformowało Narodowe Centrum Huraganów (NHC).

Obecnie „potencjalny cyklon tropikalny” nad południowym Teksasem, ma 60 proc. szans na przekształcenie się w burzę tropikalną Arthur, kiedy wkroczy do Zatoki Meksykańskiej, przemianowanej przez rząd federalny na Zatokę Amerykańską. „Możliwy rozwój burzy możliwy jest od wtorku [16 czerwca] do środy [17 czerwca], zanim układ przesunie się w głąb lądu” – powiedział Alex DaSilva, ekspert ds. huraganów z AccuWeather, prywatnego portalu pogodowego.

Burze grożą ulewnymi opadami deszczu, które mogą doprowadzić do niebezpiecznych powodzi w stanach południowych, w tym w Teksasie i Luizjanie. We wtorek rano układ znajdował się ok. 105 kilometrów na południowy zachód od Corpus Christi w Teksasie.

Dyrektor Narodowego Centrum Huraganów Michael Brennan powiedział, że meteorolodzy spodziewają się wzmocnienia układu, prawdopodobnie przekształcając go w burzę tropikalną. Jednak w tym tygodniu na wybrzeżach Teksasu i Luizjany mogą wystąpić warunki typowe dla burzy tropikalnej, nawet jeśli układ nie otrzyma oficjalnej nazwy – dodał Brennan.

Mapa prognozowanej ścieżki „Potencjalnego Cyklonu Tropikalnego nr 1” pokazuje, że układ będzie przemieszczał się wzdłuż wybrzeża Zatoki Meksykańskiej w ciągu najbliższych kilku dni.@NHC

„Głównym zagrożeniem związanym z tego typu układami są w dużej mierze powodzie spowodowane ulewnymi opadami deszczu” – kontynuował Brennan. „Możemy także zaobserwować potencjalnie zagrażające życiu powodzie błyskawiczne i powodzie miejskie na wybrzeżu Teksasu na wschód do środkowego stanu Mississippi aż do czwartku. Długotrwałe opady deszczu mogą przedłużyć zagrożenie powodziowe na weekend”.

We wtorek rano maksymalny utrzymujący się wiatr podczas burzy osiągał prędkość około 45 km/h, ale musi wzmocnić się do 63 km/h, aby można było nazwać burzą tropikalną Arthur.

W Houston, gdzie na środę zaplanowany jest mecz Pucharu Świata pomiędzy Portugalią a Demokratyczną Republiką Konga, od poniedziałku obowiązuje ostrzeżenie powodziowe. Stadion jest zadaszony i nie ogłoszono żadnych planów przeniesienia lub zmiany terminu meczu.

Sezon huraganów poniżej normy

Przede wszystkim z powodu niszczącego huragany wpływu El Niño, w 2026 roku w basenie Oceanu Atlantyckiego przewiduje się „sezon poniżej normy”. Prognozy sezonowe Narodowej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) przewidują, że w tym sezonie, który rozpoczął się 1 czerwca, a zakończy 30 listopada, wystąpi od ośmiu do czternastu nazwanych burz tropikalnych. Obejmuje to od trzech do sześciu huraganów, z których jeden do trzech może głównymi, czyli co najmniej trzeciej kategorii.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...