sobota, 6 czerwca 2026

Lawiny w Tatrach


 

Czy lawiny w górach występują wyłącznie zimą i wczesną wiosną, kiedy na stokach leży dużo śniegu? Nie – o czym dobitnie świadczy krótki materiał filmowy, który został opublikowany na koncie tatry_official, a jego autorem jest Karol Masuowski będący świadkiem zdarzenia. Do szczególnego rodzaju lawiny – kamiennej – doszło w ostatnich dniach pod Jaworowym Szczytem w Tatrach Wysokich po słowackiej stronie.

Późną wiosną wraz z nadejściem cieplejszych dni i gwałtownym topnieniem śniegu w wyższych partiach gór następują obrywy skalne i osuwania się rumoszu skalnego. Osłabienie masywu skalnego przez wodę oraz duże różnice temperatury sprawiają, że w górach dochodzi do powstania ogromnych lawin kamiennych. Gdyby człowiek znalazłby się na drodze takiego osuwiska, nie miałby żadnych szans.

Huk z ostatniej lawiny – jak zauważa portal tatry_official – niósł się po całej dolinie, a przyroda po raz kolejny pokazała, jak potężna i nieprzewidywalna może być tatrzańska przyroda.

To nie jedyna lawina, która zeszła po słowackiej stronie gór. Jeden z najdłuższych i najpopularniejszych szlaków w Tatrach Bielskich prowadzący do Szerokiej Przełęczy pozostaje zamknięty od końca marca z powodu ogromnej lawiny skalno-śnieżnej, przez co cała trasa od Doliny Mąkowej jest niedostępna.

Pierwotny szlak został zniszczony przez lawinę skalną dwa lata temu, a alternatywą miała być obwodnica, którą zamknięto z powodu pozostałości lawiny śnieżnej. „To jedyna droga dojazdowa do Tatr Bielskich, ludzie się do niej przyzwyczaili. Myślę, że ucierpi na tym turystyka w Zdiarze” – powiedział Pavel Bekeš, wójt gminy Zziar.

Lawina wyrwała drzewa, pozostawiając po sobie szeroki pas z ogromną warstwą śniegu. Wymiary lawiny są tak ogromne, że przypuszcza się, iż pozostanie tam przez całe lato.

„Ma pół kilometra długości i od 50 do 100 metrów szerokości. Grubość pokrywy śnieżnej wynosi od dwóch do ośmiu metrów” – wyjaśnił Lubomír Płuciński Zarządu Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Ciekawostki na temat Europy

 

Wiosenne układy niżowe nad Północnym Atlantykiem, docierające do Europy Północnej, przynosząc nam chłodną i wietrzną pogodę, stają się coraz częstsze i bardziej uporczywe ze względu na zmiany klimatyczne oraz redukcję pokrywy lodowej w Arktyce.

W ramach badania przeprowadzonego przez Uniwersytet w Göteborgu, opublikowanego w czasopiśmie „Journal of Geophysical Research Atmospheres”, przeanalizowano ewolucję burz na półkuli północnej w latach 1940–2024. Badania pokazują, że wiosenne burze nad północnym Atlantykiem pokonują obecnie większe odległości i z większym prawdopodobieństwem docierają do Skandynawii , chociaż w przeszłości łatwiej kończyły się nad Wyspami Brytyjskimi.

Intensywne zjawiska, takie jak orkan Dave, który uderzył w północną Europę w weekend wielkanocny, z gwałtownymi burzami i huraganowymi uderzeniami wiatru, stają się mniej wyjątkowe niż w przeszłości.

„Jedną z przyczyn może być zmniejszanie się pokrywy lodowej w Arktyce” – wyjaśnił Zhi-Bo Li, klimatolog z Uniwersytetu w Göteborgu oraz główny autor badania. „Swobodna powierzchnia oceanu uwalnia do atmosfery więcej ciepła i wilgoci, co sprzyja powstawaniu burz i nowych ścieżek cyklonów w regionach arktycznych” – dodał.

Naukowcy wykorzystali historyczne dane meteorologiczne zebrane w ciągu ostatnich 84 lat, aby zrekonstruować ewolucję burz pozatropikalnych oraz arktycznych w różnych porach roku. Większość wcześniejszych badań koncentrowała się głównie na zmianach burz zimowych i letnich. Nowe badanie analizuje natomiast pory przejściowe – wiosnę i jesień – które wcześniej uważano za znacznie mniej zbadane.

Wyniki pokazują, że wahania nie są równomierne, lecz zależą od regionu geograficznego i pory roku. W Arktyce, na północ od 65. równoleżnika, burze wiosenne stają się intensywniejsze, trwają dłużej i mogą pokonywać większe odległości. Na północnym Atlantyku liczba burz tworzących się wiosną szczególnie rośnie, z kolei na północnym Pacyfiku burze jesienne stają się bardziej uporczywe i silniejsze.

Zmiany w cyrkulacji oceanicznej na półkuli północnej

Transformacja arktycznego systemu klimatycznego głęboko zmienia cyrkulację atmosferyczną półkuli północnej . „Nasze badania wypełniają istotną lukę w naszej wiedzy na temat zachowania burz podczas przejścia z zimy do lata” – zauważył Li. „To istotne zmiany, które do tej pory były w dużej mierze pomijane”.

Naukowcy podkreślają, że zrozumienie tych przemian będzie kluczowe dla udoskonalenia prognoz pogody oraz opracowania strategii adaptacji do zmian klimatycznych. Wzrost liczby wiosennych burz może mieć istotne konsekwencje dla infrastruktury, transportu, rolnictwa i ekosystemów, zwłaszcza w regionach Europy Północnej najbardziej narażonych na ekstremalne zjawiska pogodowe.

Postępujące topnienie arktycznego lodu morskiego – według opublikowanych badań – nie tylko wpływa na globalne temperatury, ale także bezpośrednio modyfikuje dynamikę zaburzeń atmosferycznych wpływających na Europę, Amerykę Północną i Ocean Arktyczny. Dla naukowców burze stanowią zatem jeden z najbardziej oczywistych wskaźników głębokich przemian zachodzących w systemie klimatycznym Ziemi

Pogoda na nadchodzące dni czerwca w Polsce




Pogoda podczas nadchodzącej dni ma być w miarę sucha oraz bez opadów atmosferycznych z pewnymi wyjątkami. Zachmurzenie kłębiaste i średnie może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjała weekendowym wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się niezbyt ciepły a noc miejscami jeszcze z mgłami. Jedynie jutro po południu i wieczorem nie można wykluczyć wzrostu zachmurzenia do dużego z pojawiającymi się opadami deszczu i burzami. Wszystko może się zadziać z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 600-1100 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 55-75 % oraz przepływ powietrza ponad 6-12 m/s. Następne dni mają być zmienne czyli zachmurzenie warstwowe i kłebiaste mają przeplatać się z pogodnym niebem oraz okresowymi opadami deszczu. Miejscami możliwe są burze z opadami przekraczającymi ponad 15-30 mm deszczu, wiatrem w porywach przekraczającymi 60-80 kilometrów na godzinę i opadami gradu o średnicy 3-4 centymetrów średnicy. Najbardziej wilgotno ma być w dzielnicach wschodnich i południowych. Temperatura może miejscami przekraczać +25 stopni i się zbliżać do granicy +30 stopni. Nie mają to być szczególnie zorganizowane układy konwekcyjne. Warunki do podróżowania jeśli ktoś ma mieć urlop czy w trakcie dnia jutrzejszego może liczyć na zmienne warunki pogodowe  

Na termometrach zobaczymy: 

W niedzielę rano: od +7,+9 stopni w Karpatach, po za tym od +10 do +13 stopni do +14,+15 stopni na zachodzie kraju.   

W niedzielę po południu: od +15,+19 stopni w Tatrach, po za tym od +21 do +24 stopni do +25,+26 stopni na wschodzie kraju. 

W poniedziałek południe: od +15,+18 stopni na Pomorzu, po za tym od +20 do +24 stopni do +25 stopni na południowym-wschodzie kraju. 

We wtorek południe: od +18,+20 stopni na Pomorzu, po za tym od +23 do +27 stopni do +28,+30 stopni na wschodzie kraju. 

W środę południe: od +11,+13 stopni w Tatrach, po za tym od +15 do +20 stopni do +21,+22 stopni na zachodzie kraju.  

Wiatr ma być słaby i umiarkowany w burzach silniejszy zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Wybuch wulkanu

  

Bardzo aktywny wulkan we wschodniej Indonezji wybuchł w piątek kilkakrotnie, wyrzucając w powietrze wysokie słupy popiołu i zmuszając do zamknięcia lokalnego lotniska – poinformowały władze.

Wulkan Lewotobi Laki-Laki na wyspie Flores wybuchł o godz. 11:15 czasu lokalnego (05:15 czasu polskiego), wyrzucając materiał wulkaniczny na wysokość 2,5 kilometra – poinformowała w oświadczeniu krajowa agencja wulkanologiczna.

Bardzo aktywny wulkan we wschodniej Indonezji wybuchł w piątek kilkakrotnie, wyrzucając w powietrze wysokie słupy popiołu i zmuszając do zamknięcia lokalnego lotniska – poinformowały w piątek władze, Było to następstwem kilku innych erupcji, które miały miejsce wcześniej w piątek.

Wulkan Lewotobi Laki-Laki objęty jest drugim co do wysokości poziomem alarmowym dotyczącym aktywności wulkanicznej w Indonezji, a wokół jego krateru obowiązuje strefa zamknięta o promieniu pięciu kilometrów.

Agencja wulkanologiczna poinformowała, że mieszkańcy terenów położonych w pobliżu rzek powinni również zachować czujność na wypadek niebezpiecznych powodzi materiału wulkanicznego, znanych jako lahar, w przypadku wystąpienia ulewnych opadów deszczu.

Władze zawiesiły działalność lokalnego lotniska w miejscowości Maumere, położonej około 60 kilometrów na zachód od Lewotobi Laki-Laki, co miało wpływ na pięć lotów krajowych – poinformował agencję AFP dyrektor lotniska, Partahian Panjaitan.

Laki-Laki oznacza „mężczyzna” w języku indonezyjskim, a ten wulkan o wysokości 1584 metrów jest bliźniakiem spokojniejszego wulkanu o wysokości 1703 metrów, nazwanego Perempuan, od indonezyjskiego słowa oznaczającego „kobieta”.

W lipcu zeszłego roku Lewotobi Laki-Laki wyrzucił w powietrze kolosalną, 18-kilometrową chmurę popiołu, co spowodowało odwołanie 24 lotów na międzynarodowym lotnisku na wyspie Bali.

Indonezja, rozległe państwo archipelagowe, doświadcza częstych trzęsień ziemi oraz aktywności wulkanicznej ze względu na swoje położenie na tzw. „Pacyficznym Pierścieniu Ognia”.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...