piątek, 29 maja 2026

Obserwacja pełni księżyca

 Po co zajmować się obserwacją pociągów, skoro można podziwiać tak wiele różnych oblicz pełni księżyca? Pełni księżyca, która 30 i 31 maja rozjaśni niebo nad Ziemią, nie można przegapić. Z dwóch powodów…

Nocą z soboty na niedzielę pojawi się zjawisko, które nazywane jest „niebieskim mikroksiężycem” i wynika z rzadkiego splotu okoliczności, który powtórzy się dopiero w 2053 roku, w zależności od tego, jak definiujemy mikroksiężyc. Jest to dopiero pierwszy od sierpnia 2023 roku przypadek, kiedy w ciągu jednego miesiąca pojawią się dwie pełnie księżyca.

Nie tylko będzie to niebieski księżyc – rzadkie zjawisko pojawienia się drugiej pełni księżyca w ciągu jednego miesiąca kalendarzowego, co zdarza się mniej więcej raz na kilka lat – ale będzie on również znajdował się w pobliżu apogeum, czyli najdalej położonego punktu na lekko eliptycznej orbicie Księżyca wokół Ziemi.

Księżyc Kwiatowy to nazwa nadana pełni przez Farmer’s Almanac, która świeci w maju. Te określenia zazwyczaj nie odnoszą się do niebieskiego księżyca, ale nie ma też powodu, dla którego nie można by potajemnie przypisać mu atmosfery Księżyca Kwiatowego.

Księżyc ten, znajdując się w odległości 406 135 kilometrów od Ziemi, będzie najdalej położonym z trzech mikroksiężyców w pełni, które pojawią się w 2026 roku – co oznacza, że będzie to najmniejszy księżyc w pełni, jaki zobaczymy w tym roku, a nawet w ciągu najbliższych dwóch lat. Tymczasem na kolejny niebieski mikroksiężyc trzeba będzie czekać aż do lipca 2053 roku.

Mikroksiężyce i ich przyciągające większą uwagę odpowiedniki, superksiężyce, są naturalnym skutkiem lekko owalnego kształtu orbity Srebrnego Globu. Ponieważ nie jest to idealne koło, w każdej orbicie występuje punkt, w którym Księżyc znajduje się najbliżej Ziemi – nazywany perygeum – oraz punkt, gdzie jest najdalej – nazywany apogeum.

Średnia odległość Księżyca od Ziemi wynosi ok. 384 400 kilometrów, ale odległości perygeum i apogeum są zmienne, ponieważ orbita Księżyca nieco się chwieje, głównie w wyniku oddziaływania grawitacyjnego Słońca oraz długoterminowych zmian w relacji między Ziemią a Księżycem.

By jeszcze bardziej skomplikować sprawę, nie ma oficjalnej definicji superksiężyca ani mikroksiężyca, a to, czy mamy do czynienia z pełnią, zależy od tego, jakie kryteria się zastosuje.

Serwis Time and Date ustala ścisłą granicę mikroksiężyca na 405 000 kilometrów od środka Ziemi, ale astrofizyk i specjalista od zaćmień Fred Espenak z Astropixels definiuje go jako „odległość nieprzekraczającą 90 procent największej odległości od Ziemi na danej orbicie” – jest to bardziej elastyczna definicja, która uwzględnia zmieniające się odległości apogeum i perygeum.

Dwa zdjęcia Księżyca, na których mikroksiężyc nakłada się na superksiężyc, pokazujące różnicę w pozornej wielkości obu ciał niebieskich @NASA

Termin „niebieski księżyc” jest znacznie bardziej ustalony. Nie chodzi tu o księżyc, którego tarcza dosłownie wydaje się mieć niebieski kolor, ale o zjawisko wynikające z niewielkiej rozbieżności między miesiącem księżycowym, zwanym również miesiącem synodycznym, a miesiącem kalendarzowym. Ten pierwszy trwa 29,53 dnia, z kolei kalendarzowy ma zazwyczaj 30 lub 31 dni.

Z technicznego punktu widzenia pełnia księżyca to zjawisko znane jako syzygia – ciekawe słowo, które można wykorzystać w grze Scrabble i oznacza ustawienie się trzech lub więcej ciał niebieskich w jednej linii – w tym przypadku Ziemi, Księżyca i Słońca.

Dzięki temu układowi pełnia księżyca znajdzie się po przeciwnej stronie nieba względem Słońca, więc niezależnie od tego, gdzie się znajdujesz, możesz wypatrywać niebieskiego mikroksiężyca Kwiatów na wschodnim horyzoncie, naprzeciwko zachodzącego słońca.

Patrzenie na Księżyc to fajna rozrywka, która nic nie kosztuje. Można nawet zrobić z tego zabawę. Tym razem czeka cię podwójna gratka – niebieski mikroksiężyc.

Osoby, które pod koniec miesiąca wyjdą na zewnątrz, aby podziwiać to rzadkie zjawisko księżycowe, powinny również dostrzec Wenus i Jowisza na zachodnim niebie około godziny po zachodzie słońca. Z kolei ranni ptaszki powinni być w stanie zobaczyć Marsa i Saturna na wschodnim niebie około godziny przed świtem.

Sytuacja pożarowa w lasach

 W piątek nie udało się ugasić pożaru na terenie powiatów wołomińskiego i mińskiego, który od wczoraj rozprzestrzenił się na powierzchnię 350 hektarów, a służby – jak same przyznają – mają przed sobą ciężką noc. Tymczasem minister klimatu Paulina Henning-Kloska poinformowała w piątek, że od początku roku w lasach – zarówno na terenach prywatnych, jak i państwowych wybuchło ok. 4 tys. pożarów, nawet o 1,5 tys. razy więcej niż analogicznie do roku ubiegłego.

W czwartek krótko po godzinie 13:00 na terenie powiatu wołomińskiego w miejscowości Międzyleś wybuchł rozległy pożar lasu, który pod wpływem silnego wiatru oraz niskiej wilgotności powietrza szybko zaczął się rozprzestrzeniał, osiągając do wieczora 30 hektarów. W związku z tym, że pożar pozostawał poza kontrolą strażaków, zdecydowano się przed zachodem słońca o ewakuacji kilkudziesięciu mieszkańców wiosek Ołdakowizny i Rządzy. Większość z nich znalazła schronienie u krewnych i przyjaciół, ale kilkoro poszkodowanych zakwaterowano w szkole podstawowej w Stanisławowie. Jednak późnym popołudniem – kiedy strażacy zaczęli kontrolować pożar – mogli ponownie wrócić do swoich domów. Ze względu na dynamiczną sytuację zaleca się śledzenie najnowszych komunikatów.

Strażacy podkreślają, że ich działania nad ugaszeniem pożaru będą trwały kilka dni, ale prawdopodobnie nadchodząca noc będzie kluczowa. „Jeżeli uda nam się zatrzymać ten pożar w miejscu, w którym jest – jeżeli nie będzie się rozprzestrzeniał – to kwestia dogaszania to kilka dni” – powiedział zastępca Komendanta Głównego PSP, nadbryg. Sławomir Sierpatowski.

Jednocześnie sprecyzował, że w nocy z piątku na sobotę prowadzone będą działania takie jak: przelewanie, przekopywanie pogorzeliska oraz oborywanie mające na celu powstrzymanie przedostawania się ognia na niewypalone fragmenty lasu.

„Na pewno ciężka noc przed strażą pożarną, to nie jest koniec akcji. Dowódca (straży pożarnej – red.) powiedział, jakie będzie podejmował działania. Dynamika pożaru się zmienia z uwagi na te warunki atmosferyczne, ale siły i środki są na tyle duże, że strażacy dadzą radę” – podkreślił podsekretarz stanu w MSWiA.

W działaniach zaangażowanych zostało setki strażaków, prawie 300 policjantów, żołnierze WOT oraz leśnicy.

W piątek na briefingu prasowym Paulina Henning-Kloska, szefowa resortu klimatu, powiedziała, ze od początku tego roku odnotowano blisko 4 tys. pożarów zarówno na terenach prywatnych, jak i państwowych. W porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym to więcej o co najmniej 1,5 tys.

Zagrożenie pożarowe w lasach, 29.05.2026 r. godz. 13:00 @IBL

W piątek po południu na terenie prawie całego kraju panował, według Instytutu Badawczego Leśnictwa, trzeci stopień zagrożenia pożarowego, jedynie na krańcach wschodnich zbył on średni, na co głównie miała wpływ niższa temperatura. W większości Polski już od ponad 10 dni nie wystąpiły większe opady, co doprowadziło do gwałtownego spadku wilgotności ściółki leśnej. W wielu miejscach wynosiła ona zaledwie kilka procent, co oznacza, ze wystarczy iskra lub niedopałek papierosa, by mogło dojść do zapłonu.

Jednak wszystko wskazuje na to, że w przypadku tak rozległego pożaru w powiecie wołomińskim – podobnie jak w Puszczy Solskiej trzy tygodnie temu – było podpalenie. Henning-Kloska podkreśliła, że ogień pojawił się najpierw na terenie prywatnym, a następnie rozprzestrzenił się na lasy zarządzane przez Lasy Państwowe.

Hennig-Kloska zwróciła również uwagę na niekorzystne warunki atmosferyczne, które wpływają na obszary leśne. „W lasach pozostaje bardzo sucho, wilgotność ściółki leśnej (…) jest poniżej 10 proc., co sprawia, że każdy pożar rozprzestrzenia się bardzo szybko (…) Tego typu wilgotność w lasach jest charakterystyczna dla lipca, sierpnia, kiedy mamy upalne, bezdeszczowe, mocno nasłonecznione lato” – podkreśliła.

Pogoda weekendowa ostatnia wiosenna 2026 r.



Pogoda podczas nadchodzącej doby ma być zmienna z powodu przechodzenia chłodnego frontu atmosferycznego z zachodu na wschód kraju. Ma przynosić zmienne zachmurzenie z rodzaju warstwowego i kłębiastego z możliwością wystąpienia okresowych opadów deszczu właśnie w naszym kraju. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 600-1000 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 55-75 % oraz przepływie powietrza przekraczającej ponad 10-15 m/s nie można wykluczyć wyładowań atmosferycznych, silniejszych opadów deszczu o różnej intensywności, opadów gradu, oraz wiatru. Bardziej objawiać się może silniejszym deszczem i niedużym gradem. 

Na termometrach zobaczymy: 

W sobotę rano: od +5,+7 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym od +9 do +13 stopni do +14,+15 stopni na południowym-zachodzie kraju. 

W sobotę południe: od +15,+17 stopni na południu kraju, po za tym od +19 do +22 stopni do +23,+24 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +14,+16 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +18 do +23 stopni do +24,+25 stopni na poludniowym-zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany w konwekcji mocniejszy 

Warunki biometeo i drogowe mają być zmienne. 

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...