Podczas ostatniej doby na terenie Polski zwłaszcza w rejonie Świętokrzyskiego zanotowano miejscami dość intensywne opady deszczu o różnej częstotliwości. Wszystko było spowodowane przechodzeniem wilgotnych stref przez nasz kraj. W pasie zachód po południowy-zachód po centrum kraju suma opadów przekraczała 25-50 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Tam występowały deszcze o charakterze ciągłym o sporej intensywności. Na południowym-wschodzie dodatkowo z powodu wzrostu chwiejności atmosfery ponad 700-1200 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza zanotowano burze z sumami opadowymi przekraczającymi ponad 20-35 mm, wiatr w porywach przekraczający 60-80 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy 2-3 centymetrów. Najsilniejsze zjawiska pokazywały się na Słowacji. Pojedyncze komórki łączyły w nieco większe struktury powodujące zwiększone sumy opadowe. Przeważnie spadło w województwie Świętokrzyskim ponad 15-30 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Pogodnego nieba w wymienionym okresie nie było znacząco dużo.
czwartek, 11 czerwca 2026
Zjawisko El Nino
Europejska Służba ds. Zmian Klimatycznych Copernicus poinformowała w środę, że światowi synoptycy są coraz bardziej przekonani, iż jeszcze w tym roku może dojść do powstania bardzo silnego zjawiska pogodowego El Niño, które oficjalnie rozpoczęło się na Pacyfiku.
Amerykańska Narodowa Agencja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) oficjalnie poinformowała, że w tropikalnej części Pacyfiku występuje zjawisko El Niño, a w ostatnich miesiącach temperatura powierzchni morza gwałtownie tam wzrosła.
El Niño to naturalne zjawisko klimatyczne, które przyczynia się do wzrostu temperatury powierzchni wody w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku, powodując na całym świecie zmiany w układzie wiatrów, rozkładzie opadów oraz powszechną niestabilną pogodę.
Firma Copernicus stwierdziła, że jej czerwcowa prognoza „jeszcze bardziej zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia silnego zjawiska El Niño”,
„Na tym etapie wszystko wskazuje na to, że zjawisko będzie miało charakter od umiarkowanego do silnego, a prawdopodobnie nawet od silnego do rekordowego” – powiedział agencji AFP dyrektor serwisu Carlo Buontempo.
Prognoza ta łączy w jedną całość przewidywania dotyczące zjawiska El Niño opracowane przez dziewięć czołowych ośrodków meteorologicznych na świecie – m.in. w Europie, Stanach Zjednoczonych, Australii i Japonii.\
Ok. 75 procent tych modeli przewiduje, że średnia temperatura morza w kluczowych strefach zjawiska El Niño na Pacyfiku może wzrosnąć do listopada o co najmniej 2,5°C – są to wyjątkowo wysokie prognozy. W zeszłym miesiącu to prawdopodobieństwo wynosiło 50 proc.
„Od 1 maja do 1 czerwca wszystkie modele skutecznie skorygowały swoje prognozy w górę” – zauważył Buontempo, klimatolog. Dodał, że mediana prognoz na listopad wynosiła nieco ponad 3°C.
Jeżeli ta prognoza ziści się, będzie to znacznie powyżej poziomu określającego zjawisko jako „super El Niño” i zaliczałaby się do najsilniejszych odnotowanych w historii. Od czasu pierwszego znaczącego zjawiska El Niño odnotowanego w epoce nowożytnej w latach 1877/78 tylko trzy takie zjawiska – w latach 1982/83, 1997/98 i 2015/16 – przekroczyły próg 2°C.

Silny sygnal
Copernicus podkreślił, że „poszczególne modele nie są jednomyślne co do prawdopodobieństwa wystąpienia bardzo silnego zjawiska”, ale te, które przewidują najsłabszy scenariusz, w przeszłości niejednokrotnie nie doceniały siły zjawiska El Niño.
Naukowcy zwracają uwagę, że obserwacje w rzeczywistości również wskazują na to, iż kształtuje się niezwykłe zjawisko.
Temperatury morza w kluczowych strefach zjawiska El Niño na równikowym Pacyfiku gwałtownie rosną, a pod powierzchnią gromadzi się ogromna masa nienormalnie ciepłej wody.
Zjawisko El Niño nabiera na sile, kiedy ocean i atmosfera coraz silniej „współdziałają” ze sobą w miesiącach letnich, co powoduje zmiany ciśnienia powietrza, wzorców zachmurzenia i opadów.
Taka pętla sprzężenia zwrotnego może sprawić, że nawet umiarkowane zjawisko El Niño przerodzi się w wydarzenie o ogromnym zasięgu, potęgując upały oraz inne chaotyczne warunki pogodowe na całym świecie.
Zjawisko El Niño osiąga zazwyczaj swój szczyt w okolicach końca roku, dlatego w Peru nazywa się go „Dzieciątkiem Jezus”, ale warto dodać, że ciepło z oceanów przedostaje się do atmosfery wolniej, powodując wzrost globalnych temperatur w kolejnym roku.
Klimatolodzy, z którymi rozmawiała agencja AFP, stwierdzili, że rok 2027 prawdopodobnie wyprzedzi 2024, który został uznany za najgorętszy rok w całej historii.
Naukowcy twierdzą, że każde zjawisko El Niño jest inne, ale poważne epizody często przebiegają według znanych schematów. Obejmuje to suszę w niektórych regionach Amazonii, Indonezji i Australii, zaburzenia w przebiegu monsunów w Indiach oraz zmiany w rozkładzie opadów w całym pasie tropikalnym.
Ciekawostki wulkaniczne.
Brzmi jak sen, ale to prawda – na Antarktydzie złoto pada z nieba. Ukryta pośród lodowców ognista góra Erebus jest najbardziej wysuniętym na południe aktywnym wulkanem na Ziemi, który zapewnia odrobinę ciepła pośród mroźnego krajobrazu.
Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2017 r. na zamarzniętym kontynencie znajduje się 138 wulkanów, z czego około dziewięć pozostaje aktywnych. Najbardziej znanym wulkanem jest Erebus, którego szczyt wznosi się na wysokości 3 794 metrów.
Erebus jest jednym z trzech wulkanów tworzących Wyspę Rossa i jak się powszechnie uważa, wybuchł, kiedy został odkryty w 1841 roku podczas podróży kapitana Jamesa Clarka Rossa, który przeprowadził ważne badania magnetyczne w Arktyce i Antarktyce oraz odkrył Morze Rossa i region Victoria Land na Antarktydzie. „HMS Erebus” to nazwa jednego z jego statków.
Naukowcy nadal obserwują wulkan za pośrednictwem Obserwatorium Wulkanologicznego Mount Erebus i prowadzą kampanie terenowe w poszukiwaniu ekstremalnych form życia. Największa antarktyczna osada – stacja McMurdo, obsługiwana przez Stany Zjednoczone – znajduje się około 25 km na południe od Mount Erebus i jest w zasięgu wzroku wulkanu.
Zdjęcia satelitarne wulkanu ujawniają jezioro lawy, które bulgocze od co najmniej 1972 roku – zauważa IFL Science.

Wulkan regularnie wytwarza pióropusze gazu i pary, a także wyrzuca głazy częściowo stopionej skały, znane jako „bomby wulkaniczne”.
Chociaż bomby wulkaniczne są ekscytujące, to wybuchy gazu rozpylającego maleńkie kryształy metalicznego złota zaskakują naukowców, którzy szacują, że wulkan wyrzuca około 80 gramów złota dziennie – co jest warte około 6 tysięcy dolarów.
Złoto zostało znalezione setki kilometrów od góry Erebus. Naukowcy z Antarktydy wykryli ślady złotego pyłu w otaczającym powietrzu w odległości do 100 kilometrów od wulkanu.
Wulkan jest jednak prawdopodobnie najbardziej znany z katastrofy Mount Erebus. 28 listopada 1979 r. samolot Air New Zealand Flight 901 uderzył czołowo w wulkan, co spowodowało śmierć 257 osób znajdujących się na pokładzie.
Lot był częścią programu Air New Zealand, w ramach którego pasażerowie mogli odbyć 11-godzinny lot widokowy z Auckland na Antarktydę, a następnie z powrotem do Nowej Zelandii.
Tego feralnego dnia w listopadzie 1979 r. było pochmurno, ale mimo to postanowiono odbyć powietrzną wycieczkę. Jak donosi BBC, pilot kapitan Jim Collins próbował zniżyć samolot do około 610 metrów, wykonując dwie duże pętle po spirali. Podczas tego manewru, tuż przed godziną 13:00 samolot uderzył w stok góry Erebus i zabił wszystkich na pokładzie, prawdopodobnie w jednej chwili.

Na miejscu katastrofy służby ratunkowe odkryły aparaty fotograficzne pasażerów, które wciąż zawierały nienaruszone filmy i fotografie. Ich zdjęcia, niektóre zrobione na kilka sekund przed katastrofą, pokazały, że w momencie zdarzenia widoczność była przyzwoita, a samolot znajdował się znacznie poniżej chmur, co wyklucza możliwość, że wulkan mógł być zasłonięty przez zachmurzenie.
Zamiast tego – jak się powszechnie uważa – za katastrofę odpowiedzialna była „biała chmura”. Pokryty lodem wulkan był skutecznie niewidoczny przez płaskie światło, co uniemożliwiało jego dostrzeżenie na tle pokrytej lodem ziemi i zachmurzonego nieba. Pilot nie był w stanie ocenić odległości i założył, że biel widoczna przed kokpitem to lód i śnieg w krajobrazie poniżej, a nie
twarz” góry.
Po kilku kosztownych procesach sądowych i wielu kontrowersjach, Air New Zealand zaprzestało lotów widokowych nad Antarktydą.
Pogoda weekendowa w Polsce
Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...
-
Najbliższe dni przyniosą nam pogodową kratkę , bo na niebie ma nie brakować chmur chociaż od czasu do czasu mogą one przeplatać się z pogod...
-
Pogoda w I części nowego tygodnia ma być na ogół stabilna z powodu działania układu barycznego wysokiego ciśnienia w rejonie Europy środko...
-
Pogoda podczas kolejnych dni ma być zmienna. Za wszystko odpowiedzialne mają być ośrodki baryczne niskiego ciśnienia wędrujące w rejonie P...