środa, 27 maja 2026

Upały w Europie

 

Mieszkańcy Europy Zachodniej szukali ochłody przy wentylatorach i fontannach, zmagając się we wtorek z rekordową falą upałów, a temperatury w najbliższych dniach mają jeszcze bardziej wzrosnąć.

W obliczu tzw. „kopuły cieplnej” – masy gorącego powietrza z Afryki Północnej, która sprawia, że temperatura znacznie przekraczają normę dla maja – niektórzy Europejczycy przyznali nawet, że rozważają zakup klimatyzacji, mimo że region nie słynie z takiego rozwiązania.

W palącym londyńskim słońcu 47-letni Gurjit Gill, pracujący w bankowości, powiedział, że cieszy się, że idzie do pracy, ponieważ ma tam dostęp do klimatyzacji. „Zastanawiam się nawet nad zakupem klimatyzatora, bo w nocy w sypialniach panuje naprawdę nieznośny upał” – zauważył w wywiadzie dla agencji AFP.

Mieszkańcy całej zachodniej Europy tłumnie ruszyli na plaże, odważnie wychodzili na ulice, trzymając w rękach ręczne wachlarze i parasole, by chronić się przed słońcem, oraz kąpali się lub ochładzali się, gdzie tylko mogli – między innymi w rzymskiej fontannie Barcaccia czy przy fontannach w Jardin du Palais Royal w Paryżu.

W Wielkiej Brytanii odnotowano najgorętszy dzień w historii maja – temperatura w Kew Gardens, w południowo-zachodnim Londynie, wyniosła 35,1°C, pobijając rekord wynoszący 34,8°C, ustanowiony w poniedziałek w tym samym miejscu – w wyniku działania układu wysokiego ciśnienia, który zatrzymał gorącą powietrze nad zachodnią Europą.

We Francji, gdzie w poniedziałek i ponownie we wtorek odnotowano najgorętszy majowy dzień w historii, agencja meteorologiczna poinformowała, że fala upałów może utrzymać się przez cały tydzień, przewidując, że w niektórych regionach słupki rtęci mogą wzrosnąć nawet do 39°C.

Przegrzanie

Naukowcy twierdzą, że zmiany klimatyczne spowodowane działalnością człowieka nasilają takie ekstremalne zjawiska, a zjawiska pogodowe – takie jak fale upałów, susze i powodzie – stają się coraz intensywniejsze i częstsze.

Bob Ward z Instytutu Badań nad Zmianami Klimatycznymi i Środowiskiem im. Granthama przy London School of Economics stwierdził, że konieczna jest zmiana zachowań, warunków mieszkaniowych oraz sposobu funkcjonowania przedsiębiorstw.

W rozmowie z agencją AFP stwierdził, że wysokie temperatury prawdopodobnie spowodowały śmierć „setek osób”, głównie w przegrzanych domach w całej Wielkiej Brytanii, a straty finansowe wyniosą miliardy funtów z powodu zbyt wysokich temperatur w miejscach pracy, które uniemożliwiają wydajną pracę.

„Latem panują u nas warunki klimatyczne typowe dla krajów śródziemnomorskich, ale nie mamy budynków i biur dostosowanych do klimatu śródziemnomorskiego” – dodał, wzywając do podjęcia działań.

56-letni szwajcarski turysta Philippe Bignens, który wraz z ojcem zwiedzał Londyn, powiedział agencji AFP, że musieli zmienić plany i wrócić do hotelu, by uniknąć przebywania na zewnątrz w najgorętszej porze dnia. „Jeśli nie martwisz się globalnym ociepleniem, to musisz być całkowicie głuchy i ślepy, prawda? Tak więc to się dzieje, to fakt. Musimy się tym martwić i starać się coś z tym zrobić” – dodał.

Śmiertelny zakręt

Po drugiej stronie kanału La Manche fani tenisa w Paryżu zmagali się z upałem sięgającym 33 stopni Celsjusza podczas turnieju French Open, a zawodnicy walczyli w temperaturach, które – jak stwierdził Norweg Casper Ruud – sprawiały, że czuł się „jak zombie”.

Władze zwróciły również uwagę, że upały przyniosły tragiczne skutki. We wtorek francuskie władze donosiły o co najmniej siedmiu zgonach związanych z falą upałów – pięć z nich to utonięcia, gdyż wiele osób szukało ochłody na plażach i w zimnej wodzie, mimo że w wielu regionach nadzór ratowników ma się rozpocząć dopiero w lipcu.

Władze w Wielkiej Brytanii poinformowały, że od niedzieli w Anglii utonęło czterech nastolatków.

W międzyczasie, jak podaje telewizja BFM, powołując się na francuską organizację monitorującą atmosferę LCSQA, wczesnosezonowej fali upałów może towarzyszyć epizod zanieczyszczenia ozonem przy powierzchni, zwłaszcza w regionie paryskim i dolinie Rodanu.

Prognozuje się, że stężenie ozonu w atmosferze przekroczy dopuszczalny poziom, który może powodować u ludzi dolegliwości układu oddechowego i sercowo-naczyniowego.

Rekordy ustanawiane są również w innych krajach. We wtorek Irlandia pobiła majowy rekord temperatury, osiągając 30,5°C na lotnisku Shannon w hrabstwie Clare – podajw Met Eireann, irlandzka służba meteorologiczna.

Wykracza to poza poprzedni rekord z maja, ustanowiony 31 maja 1997 r. w Ardfert w hrabstwie Kerry, który wynosił 28,4°C. Z powodu tej fali upałów


poniedziałek, 25 maja 2026

Ochrona przed suszami


 

Kazachstan uruchomił pierwszy w Azji Środkowej projekt sztucznego wspomagania opadów, co stanowi znaczący krok w ramach krajowych działań na rzecz zwiększenia odporności na zmiany klimatu oraz ochrony produkcji rolnej przed nasilającymi się suszami. Czas na Polskę?

Inicjatywa została oficjalnie zaprezentowana w Turkistanie 16 maja, a następnego dnia rozpoczęła pełną działalność. Projekt, realizowany we współpracy z Narodowym Centrum Meteorologicznym Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ma na celu poprawę zasilania zbiorników wodnych oraz zapewnienie zaopatrzenia w wodę na obszarze ponad 911 tys. hektarów gruntów rolnych w południowym Kazachstanie.

Według urzędników technologia ta mogłaby zwiększyć opady w wybranych obszarach nawet o 20 proc., przyczyniając się do złagodzenia skutków gospodarczych niedoborów wody w jednym z najbardziej narażonych na skutki zmian klimatu regionów rolniczych kraju.

Podczas uroczystości inauguracyjnej wicepremier i minister ds. sztucznej inteligencji i rozwoju cyfrowego Zhaslan Madiyev określił tę inicjatywę jako fundament nowej infrastruktury klimatycznej opartej na innowacjach naukowych, technologiach cyfrowych i współpracy międzynarodowej – poinformowała służba prasowa ministerstwa.

W odróżnieniu od rozległych układów pogodowych operacje zwiększania opadów mają charakter lokalny i obejmują obszary w promieniu około pięciu kilometrów. W ramach projektu wykorzystuje się odczynniki na bazie soli, powszechnie stosowane w globalnych programach zasiewania chmur, realizowanych już w takich krajach jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny, Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska.

Równolegle z wdrażaniem programu specjaliści ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich szkolą kazachstańskich meteorologów, pilotów i inżynierów w zakresie technologii modyfikacji pogody, a władze rozważają rozszerzenie programu na inne regiony kraju.

Zderzenie ze słoniem

 

Co najmniej trzy osoby zginęły w wyniku zderzenia pojazdu ze słoniem w parku narodowym w Ugandzie – poinformowały w poniedziałek władze.

Policja poinformowała, że w niedzielę wieczorem w Parku Narodowym Murchison Falls w północno-zachodniej części kraju w wyniku tego zdarzenia ranne zostały cztery inne osoby. W pojeździe znajdowało się siedmiu urzędników z Urzędu Skarbowego Ugandy (URA) – dodano.

Wypadki samochodowe są w Ugandzie częstym zjawiskiem, a liczba zdarzeń z udziałem dzikich zwierząt i ludzi również rośnie, gdyż rozrastające się społeczności wkraczają na tereny objęte ochroną.

Jak poinformowała ugandyjska policja na platformie X, do zderzenia doszło, gdy samochód wracał z miasta Arua do stolicy, Kampali.

Rani – jak podano – zostali przewiezieni do lokalnego szpitala, a następnie do Kampali w celu udzielenia im pomocy medycznej. Władze nie podały informacji na temat stanu zdrowia słonia.

Ugandyjski Urząd ds. Dzikiej Przyrody wezwał kierowców do zachowania ostrożności w związku z zwierzętami przechodzącymi przez drogi. „Kierowcom poruszającym się po obszarach chronionych zdecydowanie zaleca się ostrożną jazdę, ponieważ dzikie zwierzęta często przechodzą przez drogi” – podkreślono.


niedziela, 24 maja 2026

Erupcje wulkanów Europejskich



 Campi Flegrei, kaldera wulkaniczna na zachód od Neapolu, zmierza ku transformacji, co nastąpi w ciągu najbliższej dekady – sugerują nowe badania, ale naukowcy nie potrafią jeszcze określić, czy transformacja ta będzie erupcją, czy jakąś inną zmianą w wewnętrznej strukturze wulkanu.

W ogromnej kalderze – znanej również jako Pola Flegrejskie – żyje ok. pół miliona ludzi, które byłyby narażone na ryzyko w przypadku erupcji. Kaldera ma średnicę około 15 kilometrów i powstała w wyniku potężnej erupcji, która miałąęsce 40 tys. lat temu. Od tego czasu miały miejsce inne, mniejsze erupcje, w tym eksplozja w 1528 roku, która utworzyła Monte Nuovo – stożek żużlowy o średnicy 132 metrów.

W ciągu ostatnich 75 lat obszar Campi Flegrei pozostawał aktywny, a w latach 50., 70. i 80. XX wieku odnotowano okresy szczególnie wzmożonej aktywności sejsmicznej i wypiętrzeń terenu, które osłabiły skorupę kaldery. Od 2005 r. wulkan wykazuje coraz większą aktywność, a dno kaldery podniosło się o ok. 1,4 m, co może wskazywać na ruch gazów wulkanicznych pod powierzchnią. Ostatnie badania wskazują, że ta wzmożona aktywność osiągnęła punkt, w którym nawet jej tempo przyspiesza, co sugeruje, że wkrótce nastąpi jakaś zmiana. Nie wiadomo jednak, na czym ta zmiana będzie polegać.

„W naszej pracy wskazujemy, kiedy system prawdopodobnie osiągnie punkt krytyczny, ale na podstawie obecnych danych nie jesteśmy w stanie określić, co się wtedy stanie” – powiedział pierwszy autor badania Davide Zaccagnino, doktorant zajmujący się zagrożeniami geologicznymi na Południowym Uniwersytecie Nauki i Technologii w Guangdong w Chinach.

Artykuł jest aktualnie rozpatrywany pod kątem publikacji w recenzowanym czasopiśmie, ale nie został jeszcze oficjalnie opublikowany; Zaccagnino i jego współpracownicy zamieścili go przed publikacją w bazie preprintów arXiv.

Naukowcy wykorzystali model fizyczny, by ustalić, czy nasilająca się aktywność obszaru Campi Flegrei mieści się w jednej z dwóch kategorii. Jedną z nich jest przyspieszenie wykładnicze, w którym tempo aktywności rośnie w stałym tempie. Druga to tzw. osobliwość w czasie skończonym, co oznacza, że samo przyspieszenie ulega przyspieszeniu. Podobnie jak w przypadku samochodu z zablokowanym hamulcem – im szybciej jedziesz, tym szybciej rośnie twoja prędkość.

To ważne, gdyż nie tylko wzrost aktywności decyduje o tym, czy wulkan eksploduje. Kluczowe – jak powiedział Zaccagnino w wywiadzie dla Live Science – jest to, czy skorupa osiągnęła punkt, w którym nie jest już w stanie wytrzymać narastającego napięcia. To jak ze sportowcem kończącym maraton: jeden krok, który mogliby z łatwością wykonać na starcie, może okazać się tym, który doprowadzi go do porażki na mecie.

„Innymi słowy, wcześniejsze okresy niepokoju w XX wieku:, mimo że nie spowodowały erupcji „mają duże znaczenie” – stwierdził Christopher Kilburn, wulkanolog z University College London, który nie brał udziału w badaniach. „Podczas każdej sytuacji wyjątkowej skorupa ziemska ulega nieznacznej rozciągnięciu, więc późniejsze kryzysy są wynikiem tych wcześniejszych” – wyjaśnił Kilburn w rozmowie z Live Science.

Zaccagnino i jego współpracownicy odkryli, że w regionie Campi Flegrei przebieg aktywności sejsmicznej odpowiada modelowi zmian typu „coraz szybsze przyspieszenie”. Oznacza to również, że proces powodujący te zmiany ma charakter samonapędzający się. Zarówno dane dotyczące podnoszenia się terenu, jak i dane sejsmiczne wskazują, że to rosnące tempo przyspieszenia może utrzymywać się samoistnie do około 2030–2034 roku. W tym momencie coś musi się wydarzyć.

Ruch głębokich płynów magmowych napędza ten proces, powodując pękanie i unoszenie kruchej skorupy kaldery, powiedział Zaccagnino. Nie jest jasne, co się stanie, gdy proces ten osiągnie punkt końcowy. Natura tego przejścia może być erupcją bądź inną zmianą geologiczną, która zmieni lub uspokoi aktywność. Badania nie określają również, jaka może być skala ani rodzaj erupcji, jeśli do niej dojdzie – zauważył Kilburn.

Zaccagnino i jego zespół pracują nad stworzeniem systemu, który co kilka miesięcy aktualizuje prognozy aktywności na podstawie najnowszych danych dotyczących trzęsień ziemi i wypiętrzeń w regionie Campi Flegrei. Celem jest stworzenie ciągłego rejestru prognoz opatrzonego datą i godziną, z którego będą mogły korzystać służby ratownicze – wyjaśnił,

Zagłada raf koralowych

 

Naukowcy ostrzegają, że pojawienie się w tym roku potencjalnie potężnego zjawiska pogodowego El Niño może spowodować katastrofalne skutki dla raf koralowych na całym świecie, które są już osłabione przez kolejne fale bielenia.

Prognozy coraz bardziej wskazują, że w tym roku zjawisko to powróci i może przybrać wyjątkowo silny charakter, być może będzie to najpotężniejsza anomalia od historycznego El Niño z lat 1877/78, kiedy średnia temperatura wody strefie Niño 3,4 była aż o 2,8 st. C cieplejsza niż zwyle.

Zjawisko, które pojawia się mniej więcej co dwa do siedmiu lat, zaburza normalny przebieg pogody na lądzie, co powoduje suszę w niektórych regionach oraz ulewne deszcze w innych. Wiąże się ono z wyższą temperaturą wody morskiej oraz, w niektórych miejscach, mniejszym zachmurzeniem, co stanowi wręcz katastrofalną wiadomość dla raf koralowych na całym świecie.

„Każde globalne zjawisko bielenia koralowców miało miejsce w roku, w którym występowało zjawisko El Niño” – stwierdził Clint Oakley, badacz koralowców z Uniwersytetu Wiktorii w Wellington.

Opisał swoje odczucia jako „strach, choć nie zaskoczenie” w obliczu perspektywy silnego zjawiska El Niño, które może okazać się „poważnym i niszczycielskim zagrożeniem dla wielu raf koralowych na całym świecie”.

Przetrwanie koralowców zależy od szczególnej relacji z pewnym rodzajem glonów.

Glony „zamieszkują” struktury zbudowane przez koralowce, a w zamian wytwarzają dla swoich gospodarzy składniki odżywcze w procesie fotosyntezy.

Jednak z przyczyn, które wciąż pozostają niejasne dla naukowców, układ ten ulega rozpadowi, kiedy woda morska zbytnio się ociepla, a glony opuszczają koralowce bądź są z nich wydalane.

To właśnie glony nadają koralom ich charakterystyczne kolory, a ich zanik pozostawia po sobie upiornie białą strukturę, która stopniowo umiera z głodu.

„Funkcjonalnie wymarłe”

Jeśli woda ostygnie wystarczająco szybko, koralowiec może przetrwać dzięki zgromadzonym zapasom pożywienia, dopóki glony nie powrócą. Jednak nawet jeśli tak się stanie, będzie on niedożywiony, podatny na infekcje i mniej zdolny do poświęcania energii niezbędnej do rozmnażania.

„A jeśli ochłodzenie wody nie potrwa zbyt długo bądź morska fala upałów będzie zbyt silna, w zasadzie umrą z głodu”. – wyjaśniła Jen Matthews, badaczka zajmująca się koralowcami z Uniwersytetu Technologicznego w Sydney.

Warto zauważyć, że miejscowe bielenie jest naturalnym, a nawet korzystnym procesem dla raf.

Problem stanowi powtarzające się masowe bielenie, które stało się normą w związku ze wzrostem temperatury morza spowodowanym zmianami klimatycznymi. „Jeśli populacja ulega zmniejszeniu, zanim zdąży się odbudować i ponownie wyda na świat młode osobniki, to od tego momentu czeka ją już tylko spadek liczebności” – powiedział Oakley.

Ostatnie globalne masowe wybielenie koralowców odnotowano w 2024 roku, kiedy nastąpiło ostatnie umiarkowane El Niño.,

Na Karaibach niektóre gatunki koralowców są obecnie „funkcjonalnie wymarłe”, natomiast Wielka Rafa Koralowa w Australii – jedyny organizm żywy widoczny z kosmosu – straciła w latach 2024–2025 od 15 do 40 procent pokrywy koralowej w różnych miejscach.

Zjawisko super El Niño spowodowałoby wzrost temperatury morza w stosunku do poziomu, który już teraz jest często zbyt wysoki dla koralowców. „Średnia temperatura morza w ostatnich latach jest taka sama jak w szczytowym momencie globalnego zjawiska bielenia koralowców w 1998 r.” – zwrócił uwagę Oakley.

„To tylko gra na czas”

Na całym świecie istnieją gatunki koralowców, które wykazały się odpornością na cieplejsze wody, ale nie są w stanie zrekompensować strat spowodowanych kolejnymi falami bielenia.

Naukowcy eksperymentują również z różnymi metodami – od żeli odżywczych do karmienia koralowców, po techniki zacieniania i inżynierię genetyczną – mającymi na celu ochronę raf.

„Istnieje wiele naprawdę ważnych i nowatorskich strategii zarządzania” – zauważyl Matthews – „ale wszystkie one służą jedynie zyskaniu na czasie”.

Nadal istnieją niepewności co do nadejścia zjawiska El Niño i jego skutków, a naukowcy ostrzegają, że prognozy należy interpretować z uwzględnieniem tych czynników.

„Prawdopodobnie wystąpi zjawisko El Niño, ale jego siła i czas trwania są nadal niepewne” – zauważyła Kimberley Reid, pracownik naukowy w dziedzinie nauk o atmosferze na Uniwersytecie w Melbourne. „El Niño to tylko jeden z elementów układanki wpływających na pogodę w danym miejscu, ale istnieją też inne czynniki, takie jak lokalne temperatury oceanu oraz wiatr na Oceanie Indyjskim” – dodała.

Nawet bez zjawiska El Niño długoterminowe perspektywy dla raf koralowych są ponure.

W ostatnich dziesięcioleciach zniknęło nawet 50 proc. światowych zasobów raf koralowych, co osłabiło ekosystemy stanowiące miejsce rozrodu ryb, które są źródłem pożywienia dla ludzkości oraz chroniące wybrzeża przed przepływami burzowymi.

Pogoda na początek tygodnia:


 

Nadchodzące dwie doby zapowiadać się mają pogodnie i na ogół bez opadów atmosferycznych. Tylko w I części nocy nie są wykluczone opady deszczu i lokalnie burze. Nie powinny być one zbytnio gwałtowne. Może towarzyszyć większy opad deszczu i silniejszy wiatr. Potem zjawiska mają zanikać a niebo stać się pogodne i na termometrach może być minimalna miejscami blisko +15 stopni a w dzień dochodzić do granicy oraz przekraczać+25 stopni. Termometry lokalnie może dochodzić do +30 stopni. Nie można wykluczyć zamgleń po opadach deszczu i burzach ale w małych ilościach.


Na termometrach zobaczymy:

W poniedziałek rano: od +8,+9 stopni na północnym-wschodzie kraju po za tym +11 do +14 stopni do +15,+16 stopni na południu kraju.

W poniedziałek południe: od +16,+19 stopni w Tatrach, po za tym od +22 do +25 stopni do +26,+27 stopni na południowym-zachodzie kraju.

We wtorek południe: od +17,+20 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym od +23 do +27 stopni do +28,+29 stopni na południowym-zachodzie kraju.

Wiatr ma być słaby i umiarkowany północno-zachodni.

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne.

sobota, 23 maja 2026

Morze Kaspijskie czy zanika ?



 Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne i degradacja siedlisk przyspieszają spadek poziomu wody w Morzu Kaspijskim.

Morze Kaspijskie gwałtownie się kurczy. Długoterminowy spadek poziomu wody został udokumentowany dzięki obserwacjom satelitarnym popartym badaniami hydrologicznymi i klimatycznymi, które wskazują na stałą tendencję spadkową od połowy lat 90.

Wzdłuż niektórych odcinków wybrzeża Azerbejdżanu, w tym na nisko położonych obszarach Półwyspu Absheron, uwidacznia się cofająca linia brzegowa. Wyraźnie widać, że odsłonięte zostają obszary, które wcześniej były płytkie, a przebieg linii brzegowej ulega zmianom.

Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne oraz degradacja siedlisk przyspieszają spadek poziomu wody w całym regionie. Obniżający się poziom wody ma coraz większy wpływ na ekosystemy, różnorodność biologiczną i społeczności nadbrzeżne wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego.

Dlaczego Morze Kaspijskie znajduje się pod presją?

Morze Kaspijskie jest basenem śródlądowym bez naturalnego ujścia, co oznacza, że poziom jego wody zależy wyłącznie od równowagi między dopływami rzek, opadami atmosferycznymi a parowaniem.

Rzeka Wołga stanowi główne źródło dopływu wody słodkiej, dostarczając większość wody wpływającej do systemu. Badania hydrologiczne wskazują, że zmiany w przepływie rzeki w połączeniu ze wzrastającymi temperaturami w regionie spowodowały wzrost parowania i zaburzyły tę równowagę. Ale co to oznacza?

„Zmiany klimatyczne przyspieszają parowanie i zaburzają bilans wodny Morza Kaspijskiego” – wyjaśnił dr Elnur Safarov, ekspert ds. badań nad Morzem Kaspijskim w organizacji ekologicznej IDEA Public Union oraz koordynator Kaspijskiej Zintegrowanej Sieci Naukowej (CASPISNET). Dodał on, że dalsze ocieplenie może nasilić długoterminowy spadek poziomu wody i presję na cały basen.

Cofanie się wody już teraz zmienia krajobrazy i ekosystemy wybrzeża.

Statek-muzeum „Surakhani”, który niegdyś pływał na otwartym morzu, obecnie stoi na płytkich wodach – jest to widoczny znak zmieniającego się poziomu wody. Zmiany te są najbardziej widoczne w strefach przybrzeżnych, gdzie nawet niewielki spadek poziomu wody może spowodować odsłonięcie znacznych obszarów dna morskiego.

Zmniejszające się siedliska i presja na ekosystem

Foka kaspijska jest powszechnie uznawana za kluczowy wskaźnik stanu ekosystemu w basenie Morza Kaspijskiego. Jak wynika z ocen Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) gatunek ten jest zagrożony wyginięciem i od dawna doświadcza spadku liczebności spowodowanego wieloma czynnikami.

„Spadek liczebności foki kaspijskiej zbliża ten i tak już zagrożony gatunek do ryzyka wyginięcia” – twierdzi Hasanov, podkreślając łączny wpływ takich czynników, jak utrata siedlisk, zmniejszone tworzenie się lodu na obszarach północnych, zanieczyszczenie środowiska oraz przyłowy.

Monitoring środowiska wskazuje, że obniżający się poziom wody wpływa na tereny podmokłe, trzcinowiska i systemy deltowe w całym basenie.

„Ryby w Morzu Kaspijskim, w tym jesiotry i inne gatunki endemiczne, tracą swoje naturalne siedliska” – mówi zoolog dr Nijat Hasanov.

Zauważa on, że malejące populacje stają się powodem do niepokoju „zarówno z punktu widzenia różnorodności biologicznej, jak i bezpieczeństwa żywnościowego”. Wskazuje również na szerszy wpływ na ekosystem, dodając, że region ten zapewnia „siedliska lęgowe, rozrodcze i odpoczynkowe dla milionów ptaków”, w tym pelikanów, flamingów i kaczek, które są uzależnione od stabilnych warunków panujących na wybrzeżu.

Zmiany środowiskowe wpływają również na przekształcenie działalności ludzkiej na wybrzeżu. „Aby złowić taką samą ilość ryb, jaką kiedyś łowili w pobliżu brzegu, muszą wypływać dalej w głąb morza” – twierdzi Farhad Mukhtarov, ekspert ds. gospodarki wodnej z Międzynarodowego Instytutu Studiów Społecznych, odnosząc się do społeczności rybackich w Azerbejdżanie.

Zauważa on, że w niektórych przypadkach rybacy muszą obecnie wypływać na znaczne odległości od brzegu, co naraża ich na coraz większe ryzyko związane ze zmiennymi warunkami pogodowymi i morskimi.

Mukhtarov dodaje, że pomimo tych wyzwań społeczności nadbrzeżne dostosowują się do nowych warunków dzięki współpracy oraz lokalnej odporności.

System narażony na długotrwały stres klimatyczny

Badania klimatyczne i hydrologiczne nieustannie wskazują na utrzymującą się nierównowagę między dopływem a parowaniem w dorzeczu. Wzrastające temperatury powodują wzrost tempa parowania, z kolei wahania w dopływie rzek nie są wystarczające, by zrównoważyć długoterminowe straty.

Eksperci opisują to jako część szerszej zmiany spowodowanej zmianami klimatycznymi, która wpływa na zamknięte systemy wodne śródlądowe.

Nowy York po ulewnych opadach deszczu

 

Nowy Jork został dotknięty w środę nieustannymi ulewnymi deszczami i gwałtownymi burzami, które spowodowały powodzie błyskawiczne w wielu dzielnicach. Ulewy całkowicie pozalewały ulice, sparaliżowały lokalną infrastrukturę i przeciążyły miejskie systemy kanalizacyjne. Podkreślając ogromne zagrożenie związane z ostatnimi powodziami błyskawicznymi, w filmiku, który stał się hitem w mediach społecznościowych, widać kobietę porwaną przez gwałtowny nurt w momencie, gdy wysiadała z autobusu.

Na 15-sekundowym nagraniu widać szczupłą kobietę w różowej bluzce, którą porywa rwąca woda, kiedy próbowała wysiąść z autobusu. Kierowca, nie mogąc podjechać do krawężnika z powodu poważnego zalania, zatrzymał się na środku ulicy, zmuszając kobietę oraz pozostałych pasażerów do wyskoczenia prosto w niebezpieczny nurt, by dostać się na chodnik.

Kobieta nie oceniła jednak prawidłowo odległości i uderzyła w krawędź krawężnika, po czym została porwana przez falę, gdy zszokowani świadkowie zdarzenia próbowali ją dogonić.

Gdy filmik stał się hitem Internetu, użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli się zastanawiać, czy kierowca mógł zaparkować autobus bliżej chodnika, umożliwiając w ten sposób kobiecie bezpieczniejsze wysiadanie.

„Kierowca autobusu doskonale wiedział, że mógł podjechać bliżej. Mam nadzieję, że nic jej nie jest” – napisał jeden z użytkowników, a inny dodał: „W Nowym Jorku naprawdę pobierają od ludzi 5k dolarów tylko po to, żeby w drodze do domu przeżyli na własnej skórze scenę z filmu »Titanic«:”. „O mój Boże. Mam nadzieję, że nic jej nie jest. Wygląda na to, że uderzyła głową o beton. To mogło skończyć się poważnie” – podkreślił kolejny.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani stwierdził, że burza, która miała miejsce w środę wieczorem, była tak gwałtowna, że system kanalizacyjny miasta nie zdołał poradzić sobie z ogromną ilością opadów. Mamdani, który obejrzał niektóre zniszczenia w dzielnicy Hollis, powiedział, że miasto jest przystosowane do przyjmowania jedynie do dwóch cali (5 cm) deszczu na godzinę, ale wygląda na to, że w tym rejonie opady były znacznie większe – jak podaje CBS News.

Mamdani skierował zaniepokojonych mieszkańców na stronę internetową reportdamage.nyc.gov. Stwierdził również, że jeśli mieszkańcy zadzwonią pod numer 311 w sprawie takich problemów, jak zalanie piwnic, zalanie ulic lub cofnięcie się ścieków, miasto postara się wysłać pomoc.

piątek, 22 maja 2026

Prognoza pogody weekendowa



 Nadchodzący weekend przedostatni w miesiącu wiosennym zapowiadać się ma pod znakiem dość dobrej pogody z powodu działania układu barycznego wysokiego ciśnienia w rejonie Europy środkowej. Dzięki niemu ma nie brakować pogodnego nieba a temperatury mogą dochodzić do wartości +30 stopni. Jedynie w trakcie niedzieli mogą przechodzić przelotne opady deszczu z północnego-zachodu na południowy-wschód naszego kraju. Miejscami z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 400-700 J/kg, Li -3,-1, wilgotności względnej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza przekraczającej 15-20 m/s nie można wykluczyć wyładowań atmosferycznych, opadów intensywnego deszczu oraz opadów gradu o średnicy poniżej 3 centymetrów. Najwcześniej padać i grzmieć może w dzielnicach północnych i nadmorskich a najpóźniej na południu i południowym-wschodzie kraju. Nie mają to być gwałtowne zjawiska atmosferyczne. 

Na termometrach zobaczymy: 

W sobotę rano: od +5,+7 stopni w Tatrach, po za tym od +8 do +11 stopni do +12,+13 stopni na zachodzie kraju. 

W sobotę południe: od +15,+18 stopni w Tatrach, po za tym od +20 do +25 stopni do +26,+28 stopni na zachodzie kraju. 

 W niedzielę południe: od +15,+18 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +20 do +25 stopni do +27,+28 stopni na południowym-wschodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być dostateczne. 

Upały w Europie

 

W najbliższych dniach Europa Zachodnia i Południowa będzie musiała stawić czoła pierwszej tego lata fali upałów, która spowoduje wzrost temperatur do poziomu zbliżonego do miesięcznych rekordów w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i częściowo we Włoszech.

Układ wysokiego ciśnienia, który ogrzewa powietrze, kompresując je w kierunku ziemi, utrzyma się i spowoduje wzrost temperatur nawet o 11 stopni Celsjusza powyżej normy.

Według brytyjskiego urzędu meteorologicznego (Met Office) ta niezwykła fala upałów ma szybko nasilić się w trakcie weekendu w Wielkiej Brytanii, a 24 maja maksymalne temperatury w Londynie najprawdopodobniej osiągną 32 stopnie Celsjusza.

„Może to być dość znaczące zjawisko, jeśli chodzi o upały” – powiedziała meteorolog Annie Shuttleworth z brytyjskiego Biura Meteorologicznego (Met Office).

W związku z tym dla niektórych części Anglii wydano specjalne ostrzeżenie zdrowotne w związku z wysokimi temperaturami. Ostrzeżenia zdrowotne związane z upałami stanowią wczesne ostrzeżenie w sytuacji, kiedy temperatury mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie i samopoczucie ludności. Główny okres obowiązywania ostrzeżeń trwa od 1 czerwca do 30 września każdego roku.

Jeśli temperatura wzrośnie poza tym okresem, ogłaszany jest „alarm nadzwyczajny. Jeżeli przed poniedziałkiem temperatura rzeczywiście osiągnie 30°C, będzie to najwcześniejsza data upału, który pojawił się w Wielkiej Brytanii od ponad 70 lat.

Jednak Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA) odniosła w piątek poziom ostrzeżenia zdrowotnego związanego z upałami z poziomu żółtego do pomarańczowego dla regionu Midlands oraz wschodniej i południowo-wschodniej Anglii.

Ostrzeżenia żółte obowiązują również w południowo-zachodniej Anglii oraz w całej północnej Anglii. Ostrzeżenia obowiązują od teraz do godziny 17:00 czasu brytyjskiego (BST) w środę.

\Żółty alarm – dla większości ludzi – prawdopodobnie nie będzie stanowił poważnego problemu. Jednak sygnalizuje on służbom, takim jak lekarze pierwszego kontaktu oraz ekipy pogotowia ratunkowego, aby przygotowały się na ewentualny wzrost liczby przypadków odwodnienia, wyczerpania cieplnego, a nawet udaru cieplnego – które mogą mieć poważniejsze konsekwencje.

Grupy szczególnie narażone, takie jak osoby starsze i bardzo małe dzieci, są bardziej zagrożone. Przypomina się również ludziom, aby zachowali bezpieczeństwo na słońcu, zakrywając się, stosując filtry przeciwsłoneczne, szukając cienia oraz pijąc wystarczającą ilość wody.

Do oficjalnego początku lata pozostało jeszcze kilka tygodni, ale długoterminowe trendy pogodowe na najszybciej ocieplającym się kontynencie na świecie wskazują na częste fale upałów oraz ekstremalne temperatury w nadchodzących miesiącach – zwłaszcza że wysokie temperatury zaczynają pozbawiać glebę wilgoci w północnej części Europy – twierdzą meteorolodzy.

„Może to utrwalić układ wysokiego ciśnienia, co dodatkowo wzmacnia upał, powoduje wzrost temperatury oraz jeszcze bardziej ogranicza opady – i tak powstaje pętla sprzężenia zwrotnego” – powiedziała meteorolog Amy Hodgson z Atmospheric G2.

Francuska służba meteorologiczna Meteo-France prognozuje, że zmiany klimatyczne spowodują pojawianie się fal upałów zarówno wcześniej, jak i później w sezonie letnim. Synoptycy prognozują, że w najbliższych dniach temperatury maksymalne wzrosną do 31 st. C w Paryżu i nawet 35 st. C na południowym zachodzie kraju – podano.

Z kolei we Włoszech północna i środkowa część kraju najbardziej odczują pod koniec maja falę upałów. W najbliższych dniach we Florencji ma być 34°C, a w Rzymie 32°C, kończąc tym samym okres niestabilnej, burzowej pogody, która utrzymywała się przez większość miesiąca.

Prognozy przewidują, że w weekend w południowych miastach, takich jak Neapol i Palermo, słupki rtęci pokażą 27–28°C. Na południu upał złagodzi silny mistral — chłodny wiatr północno-zachodni wiejący znad Morza Śródziemnego — zwłaszcza w Apulii, Basilicacie i Kalabrii.

W rezultacie „temperatury będą wyższe w centrum i na północy niż na południu” – powiedział Lorenzo Tedici, meteorolog z serwisu pogodowego ilmeteo.it. „Mamy do czynienia z prawdziwym odwróceniem temperatur” – zwrócił uwagę synoptyk, wskazując na szczytowe wartości w Toskanii i innych regionach północno-zachodnich, wynoszące 32–33°C w weekend i 34°C w przyszłym tygodniu.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...