Mieszkańcy wiejskich terenów Oregonu w USA byli świadkami rzadkiego i spektakularnego zjawiska atmosferycznego – w zeszły czwartek nocne niebo rozświetliły intensywne błyskawice skierowane ku górze, a nie jak zwykle z góry na dół, kiedy przez region przechodziła potężna burza – podaje Fox Weather
Nagrania filmowe z miasta Rufus przedstawiają derię potężnych burz z częstymi wyładowaniami elektrycznymi. Na materiałach widać również pioruny, które, według świadków, „wydają się wyrastać” z ziemi.
Podczas burzy w hrabstwie Pendleton odnotowano ponad 3700 doziemnych wyładowań atmosferycznych= – informuje Narodowy Serwis Pogodowy (NWS)
Meteorolodzy uważają, że jest to najprawdopodobniej wyładowanie skierowane ku górze — rzadki rodzaj pioruna, który występuje, kiedy pole elektryczne ulega gwałtownej zmianie i najczęściej obserwuje się go w pobliżu wysokich obiektów, takich jak turbiny wiatrowe, wieże bądź wzgórza.
Eksperci podkreślają, że tego typu wyładowania są związane z oddziaływania mini chmur oraz ziemi i mogą powstawać po wcześniejszych silnych piorunach, które zmieniają strukturę elektryczną atmosfery.
Nadchodzące dni czyli środa i Boże Ciało zapowiadać się mają zmiennie w pogodzie. Czyli pogodne niebo ma być na przemian z zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiającymi się opadami deszczu i burzami. Wszystko ma się dziać z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 800-1200 J/kg, LI -4,-2, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza przekraczającej ponad 10-15 m/s może zaowocować konwekcją z opadami rzędu przekraczającymi ponad 15-30 mm wody, wiatrem w porywach przekraczającym ponad 50-65 km/h oraz opadami gradu o średnicy poniżej 4 centymetrów. Nie powinny to być bardzo zorganizowane układy konwekcyjne. Jeśli chodzi o regiony zagrożone konwekcją to jutro powinny się tyczyć zachodu i południa naszego kraju a w czwartek wschodu i południowego-wschodu czy północnego-wschodu. Po za tym ma być więcej przejaśnień oraz wypogodzeń.
Na termometrach zobaczymy:
W środę rano: od +6,+8 stopni w Karpatach, po za tym od +10 do +14 stopni do +15,+16 stopni na zachodzie kraju.
W środę południe: od +15,+17 stopni w Sudetach, po za tym od +22 do +26 stopni do +27 stopni w centrum kraju.
W czwartek południe: od +16,+18 stopni w Karpatach, po za tym od +20 do +24 stopni do +25,+26 stopni na zachodzie kraju.
Wiatr ma być słaby i umiarkowany w burzach silniejszy zmienny.
Superkomórkowa burza, która późnym popołudniem przeszła przez wschodnie powiaty województwa opolskiego i zachodnie śląskiego, wyrządziła sporo spustoszeń. Oprócz intensywnych opadów atmosferycznych pojawiły się grad oraz bardzo silny wiatr. W powiecie strzeleckim w miejscowości Balcarzowice mogła przejść trąba powietrzna o sile co najmniej EF2 w zaktualizowanej skali Fujity.
Ostrzegaliśmy, że w dniu dzisiejszym potencjał do gwałtownych burz na południu naszego kraju jest spory i nasze przewidywania okazały się słuszne. Na pograniczu województw śląskiego i opolskiego pojawiła się superkomórka przemieszczająca się z północy na południe, a wraz z nią cały arsenał najróżniejszych zjawisk atmosferycznych.
W sobotę do godziny 20:00 opolscy strażacy interweniowali ponad 50 razy do skutków silnej burzy, która przed 17:00 rozszalała się we wschodniej części regionu. Najwięcej szkód dochodzi z powiatu strzeleckiego – we wsi Balcarzowice w gminie Ujazd, które 15 sierpnia 2008 r. zostało dotknięte trąbą powietrzną wiatr poderwał poszycie dachowe z pięciu budynków.
„Poszkodowanym mieszkańcom zapewniono pełne wsparcie, w tym pomoc psychologiczną. Wspólnie ze służbami oraz przedstawicielami samorządu rozmawiamy z mieszkańcami, aby na bieżąco identyfikować ich potrzeby i koordynować niezbędną pomoc” – przekazała wojewoda opolski Monika Jurek w mediach społecznościowych, która pojechała do Balcarzowic. Naruszonych zostało 11 budynków, w tym 5 mieszkalnych.
Szkody w drzewostanie oraz pozrywane linie energetyczne zgłaszają także mieszkańcy Kolonowskich.
Przejazd drogą krajową nr 94 był utrudniony z powodu powalonych drzew. Z podobnymi problemami musieli zmierzyć się kierowcy na A4, gdzie na 281. kilometrze w kierunku Wrocławia podczas nawałnicy runęły drzewa, co zmusiło kierujących do gwałtownego hamowania.
W samych Strzelcach Opolskich deszcz zmieszany z gradem padał tak mocno, że studzienki nie były w stanie od razu przyjmować tak dużych ilości wody, w związku z tym doszło do podtopień. „Do godziny 20:00 ze Strzelec Opolskich i samego powiatu strzeleckiego odnotowaliśmy 35 zdarzeń do skutków dzisiejszej burzy” – powiedział portalowi Przyroda. Pogoda, Klimat st. bryg. Piotr Zdziechowski, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Strzelcach Opolskich.
„W chwili obecnej prowadzone są skoordynowane działania ratownicze, mające na celu przede wszystkim przykrycie uszkodzonych dachów, jak również udrożnienie dróg z powalonych drzew” – dodał Zdziechowski.
Jak powiedziała Marzena Rabczewska, synoptyk portalu Przyroda, Pogoda, Klimat, dzisiejsze burze były w stanie wygenerować trąby powietrzne, o czym wspominaliśmy w porannym komentarzu synoptycznym – niski poziom kondensacji, umiarkowana chwiejność termodynamiczna, jak również obecność kierunkowego uskoku wiatru sprzyjają powstawaniu tego typu zjawisk. „Jednak dopóki naocznie nie ma dowodów na obecność trąby powietrznej, to raczej mówimy o podejrzeniu niż potwierdzeniu” – podkreśliła.
Tymczasem Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Gliwicach poinformowała, że w związku z ulewnym deszczem i bardzo silnym wiatrem nad powiatem dotychczas straż pożarna odnotowała 31 zdarzeń – najwięcej na terenie gminy Rodziniec.
„Zdarzenia obejmują przede wszystkim powalone drzewa na jezdnię, uszkodzone dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych – 8 obiektów (wszystkie w gminie Rudziniec) W działaniach biorą udział strażacy Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu miasta Gliwice i powiatu gliwickiego. Brak osób poszkodowanych” – napisała KM PSP w Gliwicach.
Francuska służba meteorologiczna ostrzegła w sobotę, że silne burze mogą oznaczać koniec rekordowej fali upałów, która spowodowała liczne ofiary śmiertelne, głównie w wyniku utonięć, w całej północnej Europie.
Podczas fali upałów we Francji, Wielkiej Brytanii i Portugalii odnotowano najgorętsze dni w historii w historii maja. W sobotę w regionie paryskim temperatura jeszcze utrzymywała się powyżej 33°C, a w kilku innych częściach Francji przekraczała 30°C.
Służba meteorologiczna Meteo-France poinformowała, że „nadejście nieco chłodniejszej masy powietrza” spowodowala spadek temperatur w sobotę wieczorem. Jednak ostrzegła przed burzami w północnej Francji, które będą miały charakter „lokalny, ale miejscami mogą być gwałtowne, z gradem i porywami wiatru” przekraczającymi 80 kilometrów na godzinę.
W komunikacie zaznaczono, że ogromne tłumy wypełniające ulice Paryża z okazji finału Ligi Mistrzów w piłce nożnej pomiędzy Arsenalem a Paris Saint-Germain, a także podczas turnieju tenisowego French Open i dużych koncertów powinny zachować ostrożność w związku z ostrzeżeniami pogodowymi.
We Francji najwyższą temperaturę, wynoszącą 37,8°C, zarejestrowano w departamencie Charente. Upały spowodowały odwołanie połączeń kolejowych oraz przerwy w dostawach prądu w niektórych miastach. Kilka zgonów we Francji i Wielkiej Brytanii przypisano właśnie upałom.
Mattieu Sorel, specjalista z Meteo-France, stwierdził, że jest „bardzo prawdopodobne”, iż tego lata w kraju wystąpią kolejne ekstremalne fale upałów.
Nadchodzące dni w Polsce mają w pogodzie zapowiadać się zmiennie. Czyli pogodne niebo ma przemijać z zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z okresowymi opadami deszczu o różnym natężeniu. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej 600-1200 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza przekraczającej 10-14 m/s nie można wykluczyć konwekcji z opadami deszczu przekraczającej 20-30 mm, wiatrem w porywach przekraczającej 40-65 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy poniżej 3 centymetrów. Pojedyncze komórki nie mają się łączyć w zbytnio zorganizowane układy konwekcyjne. Mimo tego nie brakować ma miejsc z pogodnym niebem. Jeśli chodzi o wilgotne miejsca to te mają się pojawiać w dzielnicach wschodnich jutro, w poniedziałek na południowym-wschodzie a w środę w wielu regionach naszego kraju (przede wszystkim na zachodzie i południu naszego kraju).
Na termometrach zobaczymy:
W niedzielę rano: od +7,+9 stopni w Tatrach, po za tym od +10 do +14 stopni do +15 stopni na zachodzie kraju.
W niedzielę południe: od +14,+16 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +18 do +23 stopni do +24,+25 stopni na południowym-zachodzie kraju.
W poniedziałek południe: od +14,+17 stopni w Sudetach, po za tym od +20 do +24 stopni.
We wtorek południe: od +16,+19 stopni w Tatrach, po za tym od +22 do +26 stopni do +27,+28 stopni na zachodzie i południu kraju
W środę południe: od +19,+21 stopni w Tatrach i Bieszczadach, po za tym od +23 do +27 stopni do +28,=29 stopni na zachodzie i północy kraju.
Wiatr ma być słaby i umiarkowany w burzach mocniejszy.
Po co zajmować się obserwacją pociągów, skoro można podziwiać tak wiele różnych oblicz pełni księżyca? Pełni księżyca, która 30 i 31 maja rozjaśni niebo nad Ziemią, nie można przegapić. Z dwóch powodów…
Nocą z soboty na niedzielę pojawi się zjawisko, które nazywane jest „niebieskim mikroksiężycem” i wynika z rzadkiego splotu okoliczności, który powtórzy się dopiero w 2053 roku, w zależności od tego, jak definiujemy mikroksiężyc. Jest to dopiero pierwszy od sierpnia 2023 roku przypadek, kiedy w ciągu jednego miesiąca pojawią się dwie pełnie księżyca.
Nie tylko będzie to niebieski księżyc – rzadkie zjawisko pojawienia się drugiej pełni księżyca w ciągu jednego miesiąca kalendarzowego, co zdarza się mniej więcej raz na kilka lat – ale będzie on również znajdował się w pobliżu apogeum, czyli najdalej położonego punktu na lekko eliptycznej orbicie Księżyca wokół Ziemi.
Księżyc Kwiatowy to nazwa nadana pełni przez Farmer’s Almanac, która świeci w maju. Te określenia zazwyczaj nie odnoszą się do niebieskiego księżyca, ale nie ma też powodu, dla którego nie można by potajemnie przypisać mu atmosfery Księżyca Kwiatowego.
Księżyc ten, znajdując się w odległości 406 135 kilometrów od Ziemi, będzie najdalej położonym z trzech mikroksiężyców w pełni, które pojawią się w 2026 roku – co oznacza, że będzie to najmniejszy księżyc w pełni, jaki zobaczymy w tym roku, a nawet w ciągu najbliższych dwóch lat. Tymczasem na kolejny niebieski mikroksiężyc trzeba będzie czekać aż do lipca 2053 roku.
Mikroksiężyce i ich przyciągające większą uwagę odpowiedniki, superksiężyce, są naturalnym skutkiem lekko owalnego kształtu orbity Srebrnego Globu. Ponieważ nie jest to idealne koło, w każdej orbicie występuje punkt, w którym Księżyc znajduje się najbliżej Ziemi – nazywany perygeum – oraz punkt, gdzie jest najdalej – nazywany apogeum.
Średnia odległość Księżyca od Ziemi wynosi ok. 384 400 kilometrów, ale odległości perygeum i apogeum są zmienne, ponieważ orbita Księżyca nieco się chwieje, głównie w wyniku oddziaływania grawitacyjnego Słońca oraz długoterminowych zmian w relacji między Ziemią a Księżycem.
By jeszcze bardziej skomplikować sprawę, nie ma oficjalnej definicji superksiężyca ani mikroksiężyca, a to, czy mamy do czynienia z pełnią, zależy od tego, jakie kryteria się zastosuje.
Serwis Time and Date ustala ścisłą granicę mikroksiężyca na 405 000 kilometrów od środka Ziemi, ale astrofizyk i specjalista od zaćmień Fred Espenak z Astropixels definiuje go jako „odległość nieprzekraczającą 90 procent największej odległości od Ziemi na danej orbicie” – jest to bardziej elastyczna definicja, która uwzględnia zmieniające się odległości apogeum i perygeum.
Dwa zdjęcia Księżyca, na których mikroksiężyc nakłada się na superksiężyc, pokazujące różnicę w pozornej wielkości obu ciał niebieskich @NASA
Termin „niebieski księżyc” jest znacznie bardziej ustalony. Nie chodzi tu o księżyc, którego tarcza dosłownie wydaje się mieć niebieski kolor, ale o zjawisko wynikające z niewielkiej rozbieżności między miesiącem księżycowym, zwanym również miesiącem synodycznym, a miesiącem kalendarzowym. Ten pierwszy trwa 29,53 dnia, z kolei kalendarzowy ma zazwyczaj 30 lub 31 dni.
Z technicznego punktu widzenia pełnia księżyca to zjawisko znane jako syzygia – ciekawe słowo, które można wykorzystać w grze Scrabble i oznacza ustawienie się trzech lub więcej ciał niebieskich w jednej linii – w tym przypadku Ziemi, Księżyca i Słońca.
Dzięki temu układowi pełnia księżyca znajdzie się po przeciwnej stronie nieba względem Słońca, więc niezależnie od tego, gdzie się znajdujesz, możesz wypatrywać niebieskiego mikroksiężyca Kwiatów na wschodnim horyzoncie, naprzeciwko zachodzącego słońca.
Patrzenie na Księżyc to fajna rozrywka, która nic nie kosztuje. Można nawet zrobić z tego zabawę. Tym razem czeka cię podwójna gratka – niebieski mikroksiężyc.
Osoby, które pod koniec miesiąca wyjdą na zewnątrz, aby podziwiać to rzadkie zjawisko księżycowe, powinny również dostrzec Wenus i Jowisza na zachodnim niebie około godziny po zachodzie słońca. Z kolei ranni ptaszki powinni być w stanie zobaczyć Marsa i Saturna na wschodnim niebie około godziny przed świtem.
W piątek nie udało się ugasić pożaru na terenie powiatów wołomińskiego i mińskiego, który od wczoraj rozprzestrzenił się na powierzchnię 350 hektarów, a służby – jak same przyznają – mają przed sobą ciężką noc. Tymczasem minister klimatu Paulina Henning-Kloska poinformowała w piątek, że od początku roku w lasach – zarówno na terenach prywatnych, jak i państwowych wybuchło ok. 4 tys. pożarów, nawet o 1,5 tys. razy więcej niż analogicznie do roku ubiegłego.
W czwartek krótko po godzinie 13:00 na terenie powiatu wołomińskiego w miejscowości Międzyleś wybuchł rozległy pożar lasu, który pod wpływem silnego wiatru oraz niskiej wilgotności powietrza szybko zaczął się rozprzestrzeniał, osiągając do wieczora 30 hektarów. W związku z tym, że pożar pozostawał poza kontrolą strażaków, zdecydowano się przed zachodem słońca o ewakuacji kilkudziesięciu mieszkańców wiosek Ołdakowizny i Rządzy. Większość z nich znalazła schronienie u krewnych i przyjaciół, ale kilkoro poszkodowanych zakwaterowano w szkole podstawowej w Stanisławowie. Jednak późnym popołudniem – kiedy strażacy zaczęli kontrolować pożar – mogli ponownie wrócić do swoich domów. Ze względu na dynamiczną sytuację zaleca się śledzenie najnowszych komunikatów.
Strażacy podkreślają, że ich działania nad ugaszeniem pożaru będą trwały kilka dni, ale prawdopodobnie nadchodząca noc będzie kluczowa. „Jeżeli uda nam się zatrzymać ten pożar w miejscu, w którym jest – jeżeli nie będzie się rozprzestrzeniał – to kwestia dogaszania to kilka dni” – powiedział zastępca Komendanta Głównego PSP, nadbryg. Sławomir Sierpatowski.
Jednocześnie sprecyzował, że w nocy z piątku na sobotę prowadzone będą działania takie jak: przelewanie, przekopywanie pogorzeliska oraz oborywanie mające na celu powstrzymanie przedostawania się ognia na niewypalone fragmenty lasu.
„Na pewno ciężka noc przed strażą pożarną, to nie jest koniec akcji. Dowódca (straży pożarnej – red.) powiedział, jakie będzie podejmował działania. Dynamika pożaru się zmienia z uwagi na te warunki atmosferyczne, ale siły i środki są na tyle duże, że strażacy dadzą radę” – podkreślił podsekretarz stanu w MSWiA.
W działaniach zaangażowanych zostało setki strażaków, prawie 300 policjantów, żołnierze WOT oraz leśnicy.
W piątek na briefingu prasowym Paulina Henning-Kloska, szefowa resortu klimatu, powiedziała, ze od początku tego roku odnotowano blisko 4 tys. pożarów zarówno na terenach prywatnych, jak i państwowych. W porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym to więcej o co najmniej 1,5 tys.
Zagrożenie pożarowe w lasach, 29.05.2026 r. godz. 13:00 @IBL
W piątek po południu na terenie prawie całego kraju panował, według Instytutu Badawczego Leśnictwa, trzeci stopień zagrożenia pożarowego, jedynie na krańcach wschodnich zbył on średni, na co głównie miała wpływ niższa temperatura. W większości Polski już od ponad 10 dni nie wystąpiły większe opady, co doprowadziło do gwałtownego spadku wilgotności ściółki leśnej. W wielu miejscach wynosiła ona zaledwie kilka procent, co oznacza, ze wystarczy iskra lub niedopałek papierosa, by mogło dojść do zapłonu.
Jednak wszystko wskazuje na to, że w przypadku tak rozległego pożaru w powiecie wołomińskim – podobnie jak w Puszczy Solskiej trzy tygodnie temu – było podpalenie. Henning-Kloska podkreśliła, że ogień pojawił się najpierw na terenie prywatnym, a następnie rozprzestrzenił się na lasy zarządzane przez Lasy Państwowe.
Hennig-Kloska zwróciła również uwagę na niekorzystne warunki atmosferyczne, które wpływają na obszary leśne. „W lasach pozostaje bardzo sucho, wilgotność ściółki leśnej (…) jest poniżej 10 proc., co sprawia, że każdy pożar rozprzestrzenia się bardzo szybko (…) Tego typu wilgotność w lasach jest charakterystyczna dla lipca, sierpnia, kiedy mamy upalne, bezdeszczowe, mocno nasłonecznione lato” – podkreśliła.
Pogoda podczas nadchodzącej doby ma być zmienna z powodu przechodzenia chłodnego frontu atmosferycznego z zachodu na wschód kraju. Ma przynosić zmienne zachmurzenie z rodzaju warstwowego i kłębiastego z możliwością wystąpienia okresowych opadów deszczu właśnie w naszym kraju. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 600-1000 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 55-75 % oraz przepływie powietrza przekraczającej ponad 10-15 m/s nie można wykluczyć wyładowań atmosferycznych, silniejszych opadów deszczu o różnej intensywności, opadów gradu, oraz wiatru. Bardziej objawiać się może silniejszym deszczem i niedużym gradem.
Na termometrach zobaczymy:
W sobotę rano: od +5,+7 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym od +9 do +13 stopni do +14,+15 stopni na południowym-zachodzie kraju.
W sobotę południe: od +15,+17 stopni na południu kraju, po za tym od +19 do +22 stopni do +23,+24 stopni na zachodzie kraju.
W niedzielę południe: od +14,+16 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +18 do +23 stopni do +24,+25 stopni na poludniowym-zachodzie kraju.
Wiatr ma być słaby i umiarkowany w konwekcji mocniejszy
Ludzie w północnym Wietnamie zmagali się w środę z intensywnym upałem, a stolica – Tajpej – odnotowała najgorętszy dzień w historii maja – wynika z danych przedstawionych przez agencję meteorologiczną.
„Pod koniec maja temperatury są często wysokie, kiedy sezonowy wiatr południowo-zachodni powoduje wzrost temperatury” – powiedział agencji AFP Zeng Zhao-cheng, synoptyk z Centralnej Administracji Meteorologicznej.
Wiatr przetaczający się nad płaskowyżami Linkou i Taoyuan na południowy zachód od Tajpej szybko ogrzewa się, opadając na gęsto zaludniony region.
„W porze deszczów śliwkowych często mamy do czynienia z tego rodzaju układem wiatrów południowo-zachodnich” – wyjaśnił Zeng. „Tak więc ten układ pogodowy nie jest niczym wyjątkowym, po prostu tym razem pobił rekord” – dodał.
W środę po południu temperatura w Tajpej osiągnęła 38,3°C, co stanowi najwyższy odnotowany wynik od czasu poprzedniego rekordu z 28 maja 2021 r. W pobliskim mieście Keelung termometr wskazał 37,3°C, wyrównując rekord ustanowiony 25 maja 2007 r.
Prognozy wskazują, że od czwartku temperatura zacznie spadać.
Spektakularne zdjęcie chmury szelfowej przetaczającej się po niebie przed burzą zachwyciło użytkowników Reddita — ale stanowi wyraźne ostrzeżenie.
Ta ogromna formacja wygląda jak scena rodem z filmu katastroficznego, a komentujący zgodzili się co do najważniejszego wniosku: jeśli ją zobaczysz, czas schronić się w pomieszczeniu.
Zdjęcie zebrało ponad tysiąc pozytywnych ocen i dziesiątki komentarzy od użytkowników, których poruszyła skala i kształt chmury.
„To, co widać w chmurze szelfowej, to granica między prądem zstępującym a prądem wznoszącym burzy lub linii burz” – zauważa The Weather Channel. Powietrze schłodzone deszczem opada w prądzie zstępującym, a następnie rozprzestrzenia się na boki po dotarciu do powierzchni Ziemi, często wyprzedzając burzę (burze), która je spowodowała. Cieplejsze, bardziej wilgotne powietrze unosi się na przedniej krawędzi, czyli froncie szkwałowym, tego schłodzonego deszczem powietrza. Kiedy to ciepłe, wilgotne powietrze ulega kondensacji, widzisz chmurę szelfową” – czytamy w wyjaśnieniu The Weather Channel.
Zdjęcie to podkreśla również znaczenie podstawowej wiedzy o pogodzie. Wiele osób wie, że ciemne niebo zazwyczaj nie wróży nic dobrego, ale chmura szelfowa stanowi bardziej konkretną wskazówkę wizualną, że czoło burzy jest już blisko.
Jeśli zauważysz zbliżającą się chmurę szelfową, rada komentujących była prosta: nie traktuj tego wyłącznie jako okazji do zrobienia zdjęcia. Spektakularne niebo może szybko przerodzić się w ulewę, niebezpieczne wyładowania atmosferyczne i silny wiatr.
„Mieszkając w Phoenix, widziałem niemal dokładnie to samo” – napisał jeden z komentujących. „Wyszedłem wyrzucić śmieci i zobaczyłem niebo podzielone na pół: po prawej stronie było czysto, a po lewej szalała potężna burza. Byłem tak oszołomiony, że potknąłem się o zabawki dla psów i złamałem żebro”. „Wow! Po prostu wow!” – dodał inny.