Co najmniej dwie osoby odniosły obrażenia w piątkowe wczesne popołudnie w związku z rażeniem pioruna na szczycie Giewontu, z czego jedna straciła przytomność, ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – poinformował ratownik TOPR. Poszkodowani byli w pięcioosobowej grupie, która w momencie burzy znajdowali się na szczycie, w pobliżu metalowego krzyża.
Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa w nieustającej likwidacji do zdarzenia miało dojść krótko przed godzina 13:00 na kopule szczytowej Giewontu podczas zejścia grupy turystów, gdy nad Tatrami pojawiła się niespodziewana burza. Ratownicy po otrzymaniu informacji o incydencie od razu ruszyli na pomoc poszkodowanym.
„O godz. 12.50 dostaliśmy zgłoszenie, że pięć osób jest poszkodowanych. Na początku było trudno się skomunikować z nimi, dokładnie wybadać co tam się dzieje, czy są osoby nieprzytomne. Ze zgłoszenia wynikało, że jedna osoba miała chwilową utratę przytomności. Też w wyniku tego porażenia piorunem spadła kilka metrów w rejonie kopuły i doznała urazu głowy oraz nogi” – powiedział w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej Grzegorz Kubicki, ratownik TOPR.
Na miejsce wezwano wcześniej śmigłowiec ratunkowy, ale początkowo z powodu na warunki atmosferyczne, przede wszystkim silny wiatr, miał problemy, by dolecieć na miejsce. Ratownicy desantowali się wiec na Wyżniej Przełęczy Kondrackiej i dalej udali się do poszkodowanych na piechotę. Kiedy dotarli do poszkodowanych, osoba, ktora spadła, ocknęła się i śmigłowcem trafiła do szpitala w Zakopanem.
Druga osoba odniosła jedynie niegroźne obrażenia i została sprowadzona w dół do Doliny Kondratowej, stąd została przewieziona samochodem terenowym do szpitala w Zakopanem. Najbardziej poszkodowany mężczyzna, który stracił przytomność, pozostanie pod obserwacją co najmniej do jutra.
W momencie uderzenia pioruna grupa turystów trzymała się łańcuchów, przez który przeszedł prąd elektryczny. „Tutaj te osoby miały dużo szczęścia”.
Kubicki powiedział Gazecie Krakowskiej, że pozostała czwórka turystów była w niezłym stanie. „Pomimo tego, że wszyscy w jakiś sposób byli dotknięci tym uderzeniem pioruna, byli w stanie z naszą asystą samodzielnie zejść do Doliny Kondratowej i dalej przetransportowaliśmy ich do szpitala w Zakopanem” – dodał Kubicki.
W rejonie Giewontu, gdzie znajduje się metalowy krzyż, często dochodzi do wyładowań atmosferycznych.
Do bardzo podobnego incydentu doszło na Giewoncie w sierpniu 2019 r.; i była to jedna z największych tragedii związanych z wyładowaniami atmosferycznymi w Tatrach. Piorun uderzył wówczas w metalowy krzyż na szczycie Giewontu. Zginęły cztery osoby, w tym dwoje dzieci, a rannych zostało 157 osób.
Źródło: Polska Agencja Prasowa w likwidacji/Gazeta Krakowska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania oraz dzieleniami się relacjami ze strony pogody. Bardzo gorąco zapraszam :)