Nad wschodnimi i południowymi województwami naszego kraju miały dzisiaj przechodzić gwałtowne burze i tak też się stało. Połamane i powyrywane drzewa z korzeniami, a nawet uszkodzone dachy – to krajobraz po dzisiejszych nawałnicach na Warmii i Mazurach, Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie, Ziemi Świętokrzyskiej, w Małopolsce i w woj. śląskim.
„W związku z przechodzącym frontem atmosferycznym strażacy odnotowali 2 335 interwencji. Najwięcej w woj.: śląskim – 749, lubelskim – 344, kujawsko-pomorskim – 222, świętokrzyskim – 215 i mazowieckim – 173” – przekazała w komunikacie Państwowa Straż Pożarna.
Dęblin i Puławy były jednym z miast na Lubelszczyźnie, które bardzo mocno ucierpiały wskutek dzisiejszych bardzo gwałtownych burz, które przechodzą nad regionem. Od godziny 15:00, kiedy rozpoczęły sie nawałnice, do 20:00 straż pożarna w całym regionie odebrała 320 interwencji do skutków nawałnic.
Ponad 200 razy strażacy wyjeżdżali w regionie usuwać połamane lub powyrywane z korzeniami drzewa, a także 80 interwencji dotyczyło podtopień i zalań dróg i posesji (oraz piwnic). Na około 50 budynkach gospodarczych i mieszkaniowych uszkodzone zostały.
Zarówno w Dęblinie, jak i Puławach burzom towarzyszyły silne podmuchy wiatru. Drzewa łamały się często na zaparkowane samochody, które powodowały ich zniszczenie. Na szczęście w wyniku nawałnicy nikt nie odniósł żadnych obrażeń. Są też uszkodzone budynki, a także przerwy w dostawach prądu elektrycznego z powodu uszkodzonych linii napowietrznych. W niektórych rejonach obu miast są trudności z przejechaniem, ponieważ wiatrołomy blokują drogi.
„Ulica Podchorążych jest obecnie nieprzejezdna z powodu skutków nawałnicy. Prosimy o omijanie tego odcinka i wybieranie tras alternatywnych” – poinformował portal E-Deblin Portal Nowoczesnego Miasta.
Na jednym z nagrań, które publikuje portal wPulawach widać, jak po uderzeniu pioruna w drzewo wybucha pożar.
Ze skutkami poważnego załamania pogody walczy również Śląsk – tam strażacy do godziny 20:00 przeprowadzili ok. 700 interwencji, głównie w rejonie Chorzowa, Rudy Śląskiej i Mikołowa.. Drugi raz w tym tygodniu oberwały Katowice, gdzie tym razem mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem downburst – silną burzą połączoną z ulewnym deszczem znacznie ograniczającym widzialność oraz bardzo silnym wiatrem wiejącym z prędkością powyżej 100 km/h. Strażacy wyjeżdżali przede wszystkim do usuwania połamanych i powalonych drzew – takich interwencji było 35, siedem razy byli wzywani do wypompowania wody, a także do budynku jednorodzinnego, w które uderzył piorun.
W Żywcu przy ulicy Brackiej, silny wiatr zerwał poszycie dachowe o wielkości 50 metrów kwadratowych.
W Rudzie Śląskiej spadł z kolei grad wielkości orzecha włoskiego.
Pierwsze doniesienia o szkodach napływają również z województwa świętokrzyskiego, gdzie burze teraz najmocniej dają się we znaki. Jak poinformował Paweł Mazur, p.o. zastępcy komendanta włoszczowskiej straży pożarnej, w powiecie włoszczowskim odebrano jak dotąd 26 interwencji do skutków popołudniowych burz – działania strażaków prowadzone są głównie przy powalonych przez silny wiatr drzewach.
Zgodnie z zapowiedziami meteorologów i ostrzeżeniami w środę po południu nad region świętokrzyski nadciągnęły nawałnice i burze. Front przyniósł intensywny deszcz i potężne podmuchy wiatru.
W powiecie włoszczowskim, jak przekazywał młodszy brygadier Paweł Mazur, pełniący obowiązki zastępcy komendanta włoszczowskiej straży pożarnej, interweniowano głównie przy powalonych drzewach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania oraz dzieleniami się relacjami ze strony pogody. Bardzo gorąco zapraszam :)