sobota, 6 czerwca 2026

Ciekawostki na temat Europy

 

Wiosenne układy niżowe nad Północnym Atlantykiem, docierające do Europy Północnej, przynosząc nam chłodną i wietrzną pogodę, stają się coraz częstsze i bardziej uporczywe ze względu na zmiany klimatyczne oraz redukcję pokrywy lodowej w Arktyce.

W ramach badania przeprowadzonego przez Uniwersytet w Göteborgu, opublikowanego w czasopiśmie „Journal of Geophysical Research Atmospheres”, przeanalizowano ewolucję burz na półkuli północnej w latach 1940–2024. Badania pokazują, że wiosenne burze nad północnym Atlantykiem pokonują obecnie większe odległości i z większym prawdopodobieństwem docierają do Skandynawii , chociaż w przeszłości łatwiej kończyły się nad Wyspami Brytyjskimi.

Intensywne zjawiska, takie jak orkan Dave, który uderzył w północną Europę w weekend wielkanocny, z gwałtownymi burzami i huraganowymi uderzeniami wiatru, stają się mniej wyjątkowe niż w przeszłości.

„Jedną z przyczyn może być zmniejszanie się pokrywy lodowej w Arktyce” – wyjaśnił Zhi-Bo Li, klimatolog z Uniwersytetu w Göteborgu oraz główny autor badania. „Swobodna powierzchnia oceanu uwalnia do atmosfery więcej ciepła i wilgoci, co sprzyja powstawaniu burz i nowych ścieżek cyklonów w regionach arktycznych” – dodał.

Naukowcy wykorzystali historyczne dane meteorologiczne zebrane w ciągu ostatnich 84 lat, aby zrekonstruować ewolucję burz pozatropikalnych oraz arktycznych w różnych porach roku. Większość wcześniejszych badań koncentrowała się głównie na zmianach burz zimowych i letnich. Nowe badanie analizuje natomiast pory przejściowe – wiosnę i jesień – które wcześniej uważano za znacznie mniej zbadane.

Wyniki pokazują, że wahania nie są równomierne, lecz zależą od regionu geograficznego i pory roku. W Arktyce, na północ od 65. równoleżnika, burze wiosenne stają się intensywniejsze, trwają dłużej i mogą pokonywać większe odległości. Na północnym Atlantyku liczba burz tworzących się wiosną szczególnie rośnie, z kolei na północnym Pacyfiku burze jesienne stają się bardziej uporczywe i silniejsze.

Zmiany w cyrkulacji oceanicznej na półkuli północnej

Transformacja arktycznego systemu klimatycznego głęboko zmienia cyrkulację atmosferyczną półkuli północnej . „Nasze badania wypełniają istotną lukę w naszej wiedzy na temat zachowania burz podczas przejścia z zimy do lata” – zauważył Li. „To istotne zmiany, które do tej pory były w dużej mierze pomijane”.

Naukowcy podkreślają, że zrozumienie tych przemian będzie kluczowe dla udoskonalenia prognoz pogody oraz opracowania strategii adaptacji do zmian klimatycznych. Wzrost liczby wiosennych burz może mieć istotne konsekwencje dla infrastruktury, transportu, rolnictwa i ekosystemów, zwłaszcza w regionach Europy Północnej najbardziej narażonych na ekstremalne zjawiska pogodowe.

Postępujące topnienie arktycznego lodu morskiego – według opublikowanych badań – nie tylko wpływa na globalne temperatury, ale także bezpośrednio modyfikuje dynamikę zaburzeń atmosferycznych wpływających na Europę, Amerykę Północną i Ocean Arktyczny. Dla naukowców burze stanowią zatem jeden z najbardziej oczywistych wskaźników głębokich przemian zachodzących w systemie klimatycznym Ziemi

Pogoda na nadchodzące dni czerwca w Polsce




Pogoda podczas nadchodzącej dni ma być w miarę sucha oraz bez opadów atmosferycznych z pewnymi wyjątkami. Zachmurzenie kłębiaste i średnie może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjała weekendowym wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się niezbyt ciepły a noc miejscami jeszcze z mgłami. Jedynie jutro po południu i wieczorem nie można wykluczyć wzrostu zachmurzenia do dużego z pojawiającymi się opadami deszczu i burzami. Wszystko może się zadziać z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 600-1100 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 55-75 % oraz przepływ powietrza ponad 6-12 m/s. Następne dni mają być zmienne czyli zachmurzenie warstwowe i kłebiaste mają przeplatać się z pogodnym niebem oraz okresowymi opadami deszczu. Miejscami możliwe są burze z opadami przekraczającymi ponad 15-30 mm deszczu, wiatrem w porywach przekraczającymi 60-80 kilometrów na godzinę i opadami gradu o średnicy 3-4 centymetrów średnicy. Najbardziej wilgotno ma być w dzielnicach wschodnich i południowych. Temperatura może miejscami przekraczać +25 stopni i się zbliżać do granicy +30 stopni. Nie mają to być szczególnie zorganizowane układy konwekcyjne. Warunki do podróżowania jeśli ktoś ma mieć urlop czy w trakcie dnia jutrzejszego może liczyć na zmienne warunki pogodowe  

Na termometrach zobaczymy: 

W niedzielę rano: od +7,+9 stopni w Karpatach, po za tym od +10 do +13 stopni do +14,+15 stopni na zachodzie kraju.   

W niedzielę po południu: od +15,+19 stopni w Tatrach, po za tym od +21 do +24 stopni do +25,+26 stopni na wschodzie kraju. 

W poniedziałek południe: od +15,+18 stopni na Pomorzu, po za tym od +20 do +24 stopni do +25 stopni na południowym-wschodzie kraju. 

We wtorek południe: od +18,+20 stopni na Pomorzu, po za tym od +23 do +27 stopni do +28,+30 stopni na wschodzie kraju. 

W środę południe: od +11,+13 stopni w Tatrach, po za tym od +15 do +20 stopni do +21,+22 stopni na zachodzie kraju.  

Wiatr ma być słaby i umiarkowany w burzach silniejszy zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Wybuch wulkanu

  

Bardzo aktywny wulkan we wschodniej Indonezji wybuchł w piątek kilkakrotnie, wyrzucając w powietrze wysokie słupy popiołu i zmuszając do zamknięcia lokalnego lotniska – poinformowały władze.

Wulkan Lewotobi Laki-Laki na wyspie Flores wybuchł o godz. 11:15 czasu lokalnego (05:15 czasu polskiego), wyrzucając materiał wulkaniczny na wysokość 2,5 kilometra – poinformowała w oświadczeniu krajowa agencja wulkanologiczna.

Bardzo aktywny wulkan we wschodniej Indonezji wybuchł w piątek kilkakrotnie, wyrzucając w powietrze wysokie słupy popiołu i zmuszając do zamknięcia lokalnego lotniska – poinformowały w piątek władze, Było to następstwem kilku innych erupcji, które miały miejsce wcześniej w piątek.

Wulkan Lewotobi Laki-Laki objęty jest drugim co do wysokości poziomem alarmowym dotyczącym aktywności wulkanicznej w Indonezji, a wokół jego krateru obowiązuje strefa zamknięta o promieniu pięciu kilometrów.

Agencja wulkanologiczna poinformowała, że mieszkańcy terenów położonych w pobliżu rzek powinni również zachować czujność na wypadek niebezpiecznych powodzi materiału wulkanicznego, znanych jako lahar, w przypadku wystąpienia ulewnych opadów deszczu.

Władze zawiesiły działalność lokalnego lotniska w miejscowości Maumere, położonej około 60 kilometrów na zachód od Lewotobi Laki-Laki, co miało wpływ na pięć lotów krajowych – poinformował agencję AFP dyrektor lotniska, Partahian Panjaitan.

Laki-Laki oznacza „mężczyzna” w języku indonezyjskim, a ten wulkan o wysokości 1584 metrów jest bliźniakiem spokojniejszego wulkanu o wysokości 1703 metrów, nazwanego Perempuan, od indonezyjskiego słowa oznaczającego „kobieta”.

W lipcu zeszłego roku Lewotobi Laki-Laki wyrzucił w powietrze kolosalną, 18-kilometrową chmurę popiołu, co spowodowało odwołanie 24 lotów na międzynarodowym lotnisku na wyspie Bali.

Indonezja, rozległe państwo archipelagowe, doświadcza częstych trzęsień ziemi oraz aktywności wulkanicznej ze względu na swoje położenie na tzw. „Pacyficznym Pierścieniu Ognia”.

czwartek, 4 czerwca 2026

Spotkania z gigantami

 

Mężczyzna zginął pod koniec maja po tym, jak został brutalnie zaatakowany przez dzikiego słonia przed swoim domem.

Do zdarzenia doszło w Kerali, stanie na południu Indii, o godziny 2:45 w nocy w piątek 29 maja – podają serwisy ETV Bharat, The New Indian Express i The Hindu. Media zidentyfikowały mężczyznę jako lokalnego rolnika Pullerkatta Mohanana, który miał ok. 60 lat.

Mężczyzna wyszedł na zewnątrz przed dom po tym, jak usłyszał odgłosy słonia w okolicy – twierdzą miejscowi.

Mieszkańcy, cytowani przez stację ETV Bharat, twierdzili, że słonie wkroczyły dzień wcześniej na teren gospodarstwa Mohanana i zniszczyły uprawy, dlatego próbował on odstraszyć zwierzę.

Jak podaje gazeta „The New Indian Express”, powołując się na K. Satheesha Kumara, przewodniczącego lokalnej rady wsi, słoń ostatecznie rzucił się na Mohanana i zaczął go deptać, powodując obrażenia śmiertelne.

Mohanan został przewieziony do lokalnego szpitala, ale nie przeżył ataku – donosza media. Ten tragiczny w skutkach incydent jest najnowszym z serii ataków słoni na ludzi w tym regionie. W sobotę, 30 maja, mieszkańcy zorganizowali blokadę drogi, aby zaprotestować przeciwko temu, co określili jako brak odpowiedzialności rządu w tej sprawie.

„[Minister ds. Lasów i Ochrony Dzikiej Przyrody] zapewnił [nas, że odwiedzi ten obszar] w poniedziałek i zorganizuje spotkanie w celu omówienia tej kwestii” – podkreślił Kumar w oświadczeniu. Dodał, że główny inspektor leśny tego regionu zapewnił go, że słoń odpowiedzialny za ostatni atak zostanie przeniesiony poza ten obszar.

„Zakończyliśmy blokadę drogi po otrzymaniu zapewnień” – kontynuował Kumar. „Jeśli rząd nie znajdzie trwałego rozwiązania, mieszkańcy Athirappilly będą zmuszeni do zaostrzenia protestów”.


Sezon huraganów na świecie



 Pierwsza nazwana burza tegorocznego sezonu huraganowego – Amanda – powstała w środę, 3 czerwca we wschodniej części Oceanu Spokojnego – informuje Narodowe Centrum Huraganów.

W komunikacie wydanym 4 czerwca w godzinach porannych synoptycy z Centrum Huraganów poinformowali, że huragan Amanda znajdował się ok. 2400 kilometrów na południowy zachód od południowego krańca Półwyspu Kalifornijskiego, a maksymalna prędkość wyniosła wynosiła ok. 64 kilometrów na godzinę.

Burza – jak informuje NHC – przemieszcza się w kierunku północno-zachodnim z prędkością ok. 13 kilometrów na godzinę; w ciągu najbliższych kilku dni spodziewany jest stopniowa zmiana kierunku na zachodni i północno-zachodni i zachodni, a w ten weekend – zwrot w kierunku południowo-zachodnim przy mniejszej prędkości przemieszczania się.

W czwartek 4 czerwca Amanda ma nieco się wzmocnić w ciągu dnia, jednak już w piątek wieczorem lub w sobotę powinien słabnąc. Obecnie burza nie stanowi żadnego zagrożenia dla lądu.

NHC przewiduje dwa inne układy na Pacyfiku

Oprócz Amandy, NHC poinformowało, że obserwuje również dwa inne układy we wschodniej części basenu Pacyfiku. Synoptycy przewidują, że pod koniec tego tygodnia u wybrzeży Ameryki Środkowej i południowego Meksyku utworzy się obszar niskiego ciśnienia, a warunki atmosferyczne będą sprzyjać jego wzmocnieniu do statusu depresji tropikalnej w okolicach niedzieli lub poniedziałku.

Centrum huraganów podaje, że istnieje 50-procentowe prawdopodobieństwo, iż układ ten przekształci się w cyklon tropikalny w ciągu najbliższego tygodnia.

Na początku przyszłego tygodnia u wybrzeży południowej i południowo-zachodniej części Meksyku utworzy się kolejny obszar niskiego ciśnienia, a warunki atmosferyczne również wydają się sprzyjać jego stopniowemu rozwojowi.

Prognozy wskazują, że w tym czasie może powstać depresja tropikalna, kiedy układ ten będzie przemieszczał się na północ lub północny zachód w pobliżu wybrzeża południowego Meksyku; synoptycy przewidują, że prawdopodobieństwo przekształcenia się burzy w układ tropikalny w ciągu najbliższych siedmiu dni wynosi 60 proc.

Sezon huraganowy na Pacyfiku rozpoczął się 15 maja i zdaniem meteorologów ma być aktywniejszy niż zwykle ze względu na anomalie El Nino. Sezon huraganowy na Atlantyku rozpoczął się w poniedziałek, a w tym roku w tym basenie nie powstał jeszcze żaden cyklon.

W przeciwieństwie do burz w basenie Oceanu Atlantyckiego, zdecydowana większość – około 85–90 proc. – burz powstających na Pacyfiku nigdy nie zagraża lądowi i często bez szkody przemieszcza się w kierunku morza. Czasami jednak mogą one powodować poważne powodzie i ulewne deszcze na Hawajach, zachodnim wybrzeżu Meksyku lub południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

środa, 3 czerwca 2026

Tornado we Włoszech

 Powodzie, upadające drzewa na pojazdy i tornado – w środowy poranek aura bardzo mocno przestraszyła mieszkańców rzymskiej dzielnicy Conca d’Oro. Włoska stolica w godzinach przedpołudniowych musiała stawić czoła wyjątkowo trudnym warunkom pogodowym – ulewnym deszczu i porywistym wietrze, które dotknęły przede wszystkim północne dzielnice miasta.

Strażacy, począwszy od godz. 08:00, wykonywali dziesiątki akcji, głównie w dzielnicach Prati, Montesacro, Talenti i Conca d’Oro. Większość zgłoszeń dotyczyła zabezpieczenia niebezpiecznych drzew, które przewróciły się na jezdnie.

Tornado, które nawiedziło dzielnicę Conca d’Oro, uchwycone na filmach udostępnionych przez mieszkańców w mediach społecznościowych, przedstawia także pozrywane drewniane dachy, poważnie uszkodzone markizy oraz zalane sklepy. W dzielnicach Nomentano, Salario i Parioli doszło do rozległych powodzi – tam ruch uliczny został niemal całkowicie wstrzymany, a poziom wody sięgał niemal do dachów samochodów.

Targ przy Via Val di Sangro został tymczasowo zamknięty z powodu trudnych warunków pogodowych i zagrożenia bezpieczeństwa. Podczas ulewnego deszczu wiatr porwał stragan, który uderzył w zaparkowany samochód.

Ponadto trudne warunki pogodowe miały również poważny wpływ na ruch drogowy, prowadząc do korków w rejonie Via Salaria, Via dei Prati Fiscali i Via Conca d’Oro. Manuel Bartolomeo, lider partii Bracia Włoch w rzymskiej dzielnicy Municipio III, poinformował o utrudnieniach zgłaszanych przez mieszkańców: „Na razie nie odnotowano żadnych ofiar, ale szkody materialne wydają się być poważne. Wnoszę o nadzwyczajny monitoring drzew w obrębie budynków szkolnych oraz w miejscach publicznych (…), by zidentyfikować potencjalne zagrożenia i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom”. „Niezbędne jest podjęcie szybkich działań w celu oszacowania szkód spowodowanych przez burzę oraz zaplanowania odpowiednich prac konserwacyjnych i środków bezpieczeństwa dotyczących drzewostanu w tej okolicy” – dodał.

Gwałtowne burze w Polsce

 


Ponad trzysta razy interweniowała do wczesnych godzin wieczornych w środę straż pożarna na terenie województwa śląskiego w wyniku gwałtownych burz z ulewnymi opadami deszczu, które przeszły w godzinach popołudniowych nad regionem. Zdecydowana większość wyjazdów stanowiły podtopienia i zalania piwnic.

Wysoka wodność atmosfery, a także wolne przemieszczanie się komórek burzowych sprawiły, że dzisiaj w woj. śląskim odnotowywano wysokie i bardzo wysokie sumy opadów, przekraczające nawet 30-40 mm/h. Nic więc dziwnego, że kanalizacja nie była stanie poradzić sobie z taką skalą ulewnych opadów deszczu i doszło do dużych podtopień.

Jak przekazała portalowi Przyroda, Pogoda, Klimat bryg. Anita Gołębiewska, rzecznik prasowy Komendanta Wojewodzkiego Panstwowej Straży Pożarnej w Katowicach, od godz. 14:00 do 20:00 na terenie woj. śląskiego przeprowadzono 310 interwencji do skutków burz z intensywnymi opadami deszczu.

Strażacy byli wysyłani przede wszystkim do wypompowania wody z zalanych piwnic, posesji i dróg

Dużo interwencji przeprowadzono w Rybniku i powiecie rybnickim – ponad 70 razy oraz Jastrzębiu Zdroju – tutaj wyjeżdżano 50 razy. „Na godz. 19:20 obsłużyliśmy 72 zdarzenia. Głównie miasto Rybnik oraz Gmina Świerklany. Wszystkie zdarzenia związane z intensywnymi opadami deszczu, czyli zalane piwnice, posesję, drogi” – powiedział Wojciech Kasperzec, rzecznik prasowy PSP w Rybniku.

„W wyniku tak gwałtownych opadów atmosferycznych stanowisko kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju odnotowało na ten moment ponad 50 zdarzeń. Są to przede wszystkim lokalne podtopienia domostw i terenów. W chwili obecnej działania również prowadzone są na ulicy Pszczyńskiej. To jest skrzyżowanie z ulicą Zdrojową, Rondo Dolne oraz na ulicy Gagarina. Te drogi są na ten moment nieprzejezdne” – zauważył z kolei Łukasz Cepiel oficer Prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju.

W Boguszowicach, gdzie spadła ściana deszczu, osunęła się ziemia przy nowej kładce pod torami, ale nie stanowi to większego zagrożenia.  Na miejscu pracują służby. Na tory wymyty został piasek, to trasa do kopalni i jej obsługa zajmie się udrożnieniem przejazdu. Z kolei na autostradzie A1 w rejonie Żor padało tak mocno, że widzialność została ograniczona, a gwałtowne hamowanie zakończyło się kolizjami. Z kolei w Zabrzu pojawił się lej kondensacyjny, ale nie miał on kontaktu z ziemią.

Ciekawostki z NASA

 


Po sześciu miesiącach ciszy radiowej sonda marsjańaka kosmiczna MAVEN, administrowana przez NASA, została uznana za martwą. Amerykańska agencja kosmiczna potwierdziła w środę, że misja zakończyła się po ponad dekadzie obserwacji.

„Zespół naprawdę odczuł stratę bliskiej osoby wraz z końcem misji” – powiedział jej kierownik.

Wystrzelony w 2013 roku w celu badania atmosfery Czerwonej Planety z orbity, MAVEN w tajemniczych okolicznościach zamilkł na początku grudnia po przejściu za Marsem. Dane wskazywały, że sonda wpadła w szybki obrót, który zaburzył jej orbitę, co wyczerpało baterie pokładowe.

NASA poinformowała, że ​​sonda była gotowa do działania przed przelotem za Czerwoną Planetą, ale po jej ponownym pojawieniu się na niebie zapadła cisza.

Komisja rewizyjna zwołana przez NASA na początku tego roku stwierdziła, że ​​statek kosmiczny jest bezużyteczny i nie nadaje się do odzyskania. Pozostanie na orbicie przez kolejne 50 do 100 lat, zanim zderzy się z planetą, nie stwarzając do tego czasu zagrożenia dla innych statków kosmicznych. Trwa dochodzenie w sprawie ustalenia dokładnej przyczyny problemu.

W zeszłym roku MAVSN świętował 10. rocznicę swojego istnienia na orbicie.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez Mavena naukowcy doszli do wniosku, że to Słońce i aktywność słoneczna były przyczyną utraty przez Marsa większości jego atmosfery na przestrzeni eonów, w wyniku czego z wilgotnego, ciepłego świata przekształcił się w suchą, zimną planetę, którą znamy dzisiaj.

MAVEN, oprócz badania marsjańskiej pogody oraz obserwacji zabłąkanej komety międzygwiezdnej w zeszłym roku, pomagał w przekazaniu informacji z łazików Curiosity i Perseverance NASA pracujących na powierzchni. Przedstawiciele NASA poinformowali, że cztery inne sondy kosmiczne krążące wokół Marsa – dwa amerykańskie i dwa europejskie – przejmą część zadań, nie tracąc żadnych danych naukowych z łazików.

„Zespół jest z pewnością podzielony w tej sprawie, ale jednocześnie jesteśmy niezwykle dumni z osiągnięć naukowych, jakie udało nam się osiągnąć w ciągu ostatniej dekady” – powiedziała główna naukowiec projektu Maven, Shannon Curry z University of Colorado Boulder.

Curry zauważyła, że statek kosmiczny pogłębił wiedzę naukowców na temat atmosfery Marsa i jego ewolucji.

wtorek, 2 czerwca 2026

Wyładowania atmosferyczne

 

Mieszkańcy wiejskich terenów Oregonu w USA byli świadkami rzadkiego i spektakularnego zjawiska atmosferycznego – w zeszły czwartek nocne niebo rozświetliły intensywne błyskawice skierowane ku górze, a nie jak zwykle z góry na dół, kiedy przez region przechodziła potężna burza – podaje 
Fox Weather

Nagrania filmowe z miasta Rufus przedstawiają derię potężnych burz z częstymi wyładowaniami elektrycznymi. Na materiałach widać również pioruny, które, według świadków, „wydają się wyrastać” z ziemi.

Podczas burzy w hrabstwie Pendleton odnotowano ponad 3700 doziemnych wyładowań atmosferycznych= – informuje Narodowy Serwis Pogodowy (NWS)

Meteorolodzy uważają, że jest to najprawdopodobniej wyładowanie skierowane ku górze — rzadki rodzaj pioruna, który występuje, kiedy pole elektryczne ulega gwałtownej zmianie i najczęściej obserwuje się go w pobliżu wysokich obiektów, takich jak turbiny wiatrowe, wieże bądź wzgórza.

Eksperci podkreślają, że tego typu wyładowania są związane z oddziaływania mini chmur oraz ziemi i mogą powstawać po wcześniejszych silnych piorunach, które zmieniają strukturę elektryczną atmosfery.

Prognoza pogody na kolejne dni w Polsce



Nadchodzące dni czyli środa i Boże Ciało zapowiadać się mają zmiennie w pogodzie. Czyli pogodne niebo ma być na przemian z zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiającymi się opadami deszczu i burzami. Wszystko ma się dziać z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej ponad 800-1200 J/kg, LI -4,-2, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza przekraczającej ponad 10-15 m/s może zaowocować konwekcją z opadami rzędu przekraczającymi ponad 15-30 mm wody, wiatrem w porywach przekraczającym ponad 50-65 km/h oraz opadami gradu o średnicy poniżej 4 centymetrów. Nie powinny to być bardzo zorganizowane układy konwekcyjne. Jeśli chodzi o regiony zagrożone konwekcją to jutro powinny się tyczyć zachodu i południa naszego kraju a w czwartek wschodu i południowego-wschodu czy północnego-wschodu. Po za tym ma być więcej przejaśnień oraz wypogodzeń. 

Na termometrach zobaczymy:

W środę rano: od +6,+8 stopni w Karpatach, po za tym od +10 do +14 stopni do +15,+16 stopni na zachodzie kraju. 

W środę południe: od +15,+17 stopni w Sudetach, po za tym od +22 do +26 stopni do +27 stopni w centrum kraju. 

W czwartek południe: od +16,+18 stopni w Karpatach, po za tym od +20 do +24 stopni do +25,+26 stopni na zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany w burzach silniejszy zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niekorzystne. 

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...