Podczas ostatniej doby na terenie Polski zwłaszcza w rejonie Świętokrzyskiego zanotowano miejscami dość intensywne opady deszczu o różnej częstotliwości. Wszystko było spowodowane przechodzeniem wilgotnych stref przez nasz kraj. W pasie zachód po południowy-zachód po centrum kraju suma opadów przekraczała 25-50 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Tam występowały deszcze o charakterze ciągłym o sporej intensywności. Na południowym-wschodzie dodatkowo z powodu wzrostu chwiejności atmosfery ponad 700-1200 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza zanotowano burze z sumami opadowymi przekraczającymi ponad 20-35 mm, wiatr w porywach przekraczający 60-80 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy 2-3 centymetrów. Najsilniejsze zjawiska pokazywały się na Słowacji. Pojedyncze komórki łączyły w nieco większe struktury powodujące zwiększone sumy opadowe. Przeważnie spadło w województwie Świętokrzyskim ponad 15-30 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Pogodnego nieba w wymienionym okresie nie było znacząco dużo.
czwartek, 11 czerwca 2026
Zjawisko El Nino
Europejska Służba ds. Zmian Klimatycznych Copernicus poinformowała w środę, że światowi synoptycy są coraz bardziej przekonani, iż jeszcze w tym roku może dojść do powstania bardzo silnego zjawiska pogodowego El Niño, które oficjalnie rozpoczęło się na Pacyfiku.
Amerykańska Narodowa Agencja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) oficjalnie poinformowała, że w tropikalnej części Pacyfiku występuje zjawisko El Niño, a w ostatnich miesiącach temperatura powierzchni morza gwałtownie tam wzrosła.
El Niño to naturalne zjawisko klimatyczne, które przyczynia się do wzrostu temperatury powierzchni wody w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku, powodując na całym świecie zmiany w układzie wiatrów, rozkładzie opadów oraz powszechną niestabilną pogodę.
Firma Copernicus stwierdziła, że jej czerwcowa prognoza „jeszcze bardziej zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia silnego zjawiska El Niño”,
„Na tym etapie wszystko wskazuje na to, że zjawisko będzie miało charakter od umiarkowanego do silnego, a prawdopodobnie nawet od silnego do rekordowego” – powiedział agencji AFP dyrektor serwisu Carlo Buontempo.
Prognoza ta łączy w jedną całość przewidywania dotyczące zjawiska El Niño opracowane przez dziewięć czołowych ośrodków meteorologicznych na świecie – m.in. w Europie, Stanach Zjednoczonych, Australii i Japonii.\
Ok. 75 procent tych modeli przewiduje, że średnia temperatura morza w kluczowych strefach zjawiska El Niño na Pacyfiku może wzrosnąć do listopada o co najmniej 2,5°C – są to wyjątkowo wysokie prognozy. W zeszłym miesiącu to prawdopodobieństwo wynosiło 50 proc.
„Od 1 maja do 1 czerwca wszystkie modele skutecznie skorygowały swoje prognozy w górę” – zauważył Buontempo, klimatolog. Dodał, że mediana prognoz na listopad wynosiła nieco ponad 3°C.
Jeżeli ta prognoza ziści się, będzie to znacznie powyżej poziomu określającego zjawisko jako „super El Niño” i zaliczałaby się do najsilniejszych odnotowanych w historii. Od czasu pierwszego znaczącego zjawiska El Niño odnotowanego w epoce nowożytnej w latach 1877/78 tylko trzy takie zjawiska – w latach 1982/83, 1997/98 i 2015/16 – przekroczyły próg 2°C.

Silny sygnal
Copernicus podkreślił, że „poszczególne modele nie są jednomyślne co do prawdopodobieństwa wystąpienia bardzo silnego zjawiska”, ale te, które przewidują najsłabszy scenariusz, w przeszłości niejednokrotnie nie doceniały siły zjawiska El Niño.
Naukowcy zwracają uwagę, że obserwacje w rzeczywistości również wskazują na to, iż kształtuje się niezwykłe zjawisko.
Temperatury morza w kluczowych strefach zjawiska El Niño na równikowym Pacyfiku gwałtownie rosną, a pod powierzchnią gromadzi się ogromna masa nienormalnie ciepłej wody.
Zjawisko El Niño nabiera na sile, kiedy ocean i atmosfera coraz silniej „współdziałają” ze sobą w miesiącach letnich, co powoduje zmiany ciśnienia powietrza, wzorców zachmurzenia i opadów.
Taka pętla sprzężenia zwrotnego może sprawić, że nawet umiarkowane zjawisko El Niño przerodzi się w wydarzenie o ogromnym zasięgu, potęgując upały oraz inne chaotyczne warunki pogodowe na całym świecie.
Zjawisko El Niño osiąga zazwyczaj swój szczyt w okolicach końca roku, dlatego w Peru nazywa się go „Dzieciątkiem Jezus”, ale warto dodać, że ciepło z oceanów przedostaje się do atmosfery wolniej, powodując wzrost globalnych temperatur w kolejnym roku.
Klimatolodzy, z którymi rozmawiała agencja AFP, stwierdzili, że rok 2027 prawdopodobnie wyprzedzi 2024, który został uznany za najgorętszy rok w całej historii.
Naukowcy twierdzą, że każde zjawisko El Niño jest inne, ale poważne epizody często przebiegają według znanych schematów. Obejmuje to suszę w niektórych regionach Amazonii, Indonezji i Australii, zaburzenia w przebiegu monsunów w Indiach oraz zmiany w rozkładzie opadów w całym pasie tropikalnym.
Ciekawostki wulkaniczne.
Brzmi jak sen, ale to prawda – na Antarktydzie złoto pada z nieba. Ukryta pośród lodowców ognista góra Erebus jest najbardziej wysuniętym na południe aktywnym wulkanem na Ziemi, który zapewnia odrobinę ciepła pośród mroźnego krajobrazu.
Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2017 r. na zamarzniętym kontynencie znajduje się 138 wulkanów, z czego około dziewięć pozostaje aktywnych. Najbardziej znanym wulkanem jest Erebus, którego szczyt wznosi się na wysokości 3 794 metrów.
Erebus jest jednym z trzech wulkanów tworzących Wyspę Rossa i jak się powszechnie uważa, wybuchł, kiedy został odkryty w 1841 roku podczas podróży kapitana Jamesa Clarka Rossa, który przeprowadził ważne badania magnetyczne w Arktyce i Antarktyce oraz odkrył Morze Rossa i region Victoria Land na Antarktydzie. „HMS Erebus” to nazwa jednego z jego statków.
Naukowcy nadal obserwują wulkan za pośrednictwem Obserwatorium Wulkanologicznego Mount Erebus i prowadzą kampanie terenowe w poszukiwaniu ekstremalnych form życia. Największa antarktyczna osada – stacja McMurdo, obsługiwana przez Stany Zjednoczone – znajduje się około 25 km na południe od Mount Erebus i jest w zasięgu wzroku wulkanu.
Zdjęcia satelitarne wulkanu ujawniają jezioro lawy, które bulgocze od co najmniej 1972 roku – zauważa IFL Science.

Wulkan regularnie wytwarza pióropusze gazu i pary, a także wyrzuca głazy częściowo stopionej skały, znane jako „bomby wulkaniczne”.
Chociaż bomby wulkaniczne są ekscytujące, to wybuchy gazu rozpylającego maleńkie kryształy metalicznego złota zaskakują naukowców, którzy szacują, że wulkan wyrzuca około 80 gramów złota dziennie – co jest warte około 6 tysięcy dolarów.
Złoto zostało znalezione setki kilometrów od góry Erebus. Naukowcy z Antarktydy wykryli ślady złotego pyłu w otaczającym powietrzu w odległości do 100 kilometrów od wulkanu.
Wulkan jest jednak prawdopodobnie najbardziej znany z katastrofy Mount Erebus. 28 listopada 1979 r. samolot Air New Zealand Flight 901 uderzył czołowo w wulkan, co spowodowało śmierć 257 osób znajdujących się na pokładzie.
Lot był częścią programu Air New Zealand, w ramach którego pasażerowie mogli odbyć 11-godzinny lot widokowy z Auckland na Antarktydę, a następnie z powrotem do Nowej Zelandii.
Tego feralnego dnia w listopadzie 1979 r. było pochmurno, ale mimo to postanowiono odbyć powietrzną wycieczkę. Jak donosi BBC, pilot kapitan Jim Collins próbował zniżyć samolot do około 610 metrów, wykonując dwie duże pętle po spirali. Podczas tego manewru, tuż przed godziną 13:00 samolot uderzył w stok góry Erebus i zabił wszystkich na pokładzie, prawdopodobnie w jednej chwili.

Na miejscu katastrofy służby ratunkowe odkryły aparaty fotograficzne pasażerów, które wciąż zawierały nienaruszone filmy i fotografie. Ich zdjęcia, niektóre zrobione na kilka sekund przed katastrofą, pokazały, że w momencie zdarzenia widoczność była przyzwoita, a samolot znajdował się znacznie poniżej chmur, co wyklucza możliwość, że wulkan mógł być zasłonięty przez zachmurzenie.
Zamiast tego – jak się powszechnie uważa – za katastrofę odpowiedzialna była „biała chmura”. Pokryty lodem wulkan był skutecznie niewidoczny przez płaskie światło, co uniemożliwiało jego dostrzeżenie na tle pokrytej lodem ziemi i zachmurzonego nieba. Pilot nie był w stanie ocenić odległości i założył, że biel widoczna przed kokpitem to lód i śnieg w krajobrazie poniżej, a nie
twarz” góry.
Po kilku kosztownych procesach sądowych i wielu kontrowersjach, Air New Zealand zaprzestało lotów widokowych nad Antarktydą.
wtorek, 9 czerwca 2026
Ostrzeżenie przed ulewami.
Podczas nadchodzących kilkudziesięciu godzin prognozuje się intensywne opady deszczu, którego może napadać ponad 30-50 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Za wszystko odpowiedzialne mają być ośrodki baryczne niskiego ciśnienia w rejonie Europy środkowej. Najbardziej zagrożone mają być województwa południowe, środkowe oraz częściowo-wschodnie. Na południowym-wschodzie nie można wykluczyć burz z ulewami i niedużym gradem. Temperatura może nie przekroczyć +12,+15 stopni pod deszczowymi chmurami. Po za tym ma być od +16 do +20 stopni do +23,+24 stopni na Roztoczu a w czwartek od +12,+14 stopni na północy kraju, po za tym od +14 do +17 stopni do +19 stopni na południu kraju.
Podczas intensywnych opadów może dojść do:
-zalań
-podtopień
-utrudnienia na drogach
-śliskie drogi i chodniki
-obniżoną temperaturę odczuwalną
-podnoszenie się stan wód i rzek
-ograniczenie czynności na zewnątrz
Ciepło na świecie
Stany Zjednoczone odnotowały drugą najcieplejszą wiosnę w historii – poinformowała w poniedziałek Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA), jednocześnie dodając, że susza nadal panuje na znacznej części terytorium kraju.
Ponad połowa z 48 kontynentalnych stanów USA (z wyłączeniem Alaski i Hawajów) odnotowała wiosnę jedną z trzech najcieplejszych w 132-letnich pomiarach, a także najcieplejszą od 2012 roku.
Amerykańska agencja meteorologiczna poinformowała, że początek roku był jednocześnie – podobnis jak w większości Europy – najbardziej suchy od 1988 roku.
Tymczasem na archipelagu Hawaje odnotowano najwilgotniejszą wiosnę w 36-letnim okresie pomiarów, z opadami dwukrotnie przekraczającymi średnią dla meteorologicznej wiosny (marzec-maj).
W niektórych innych regionach również odnotowano opady przekraczające średnią, ale na początku czerwca w ponad połowie kontynentalnych stanów nadal panowała poważna susza.
Amerykański Monitor Suszy (US Drought Monitor) poinformował, że na początku czerwca suszę odnotowywano w 58,38 proc. 48 stanów kontynentalnych.
Obejmuje to znaczną część północnego zachodu oraz część południowego zachodu kraju, północne Góry Skaliste i Wielkie Równiny. Meteorolodzy twierdzą, że występuje ona również w niektórych częściach Środkowego Zachodu.
Agencja prognozuje, że susza ulegnie złagodzeniu w częściach centralnych i południowych Wielkich Równin.
Niepokojące prognozy na Mistrzostwa Świata
NOAA poinformowała, że w czerwcu spodziewane są temperatury wyższe niż przeciętnie na zachodzie i północy Stanów Zjednoczonych.
Tego lata oczy całego świata zwrócone są szczególnie na pogodę w Stanach Zjednoczonych, ponieważ w miastach odbędą się mecze Mistrzostw Świata, w tym na stadionach bez dachów i klimatyzacji.
Zespół naukowców opublikował niedawno raport, w którym stwierdzono, że „wyczerpujące upały” mogą mieć wpływ na jedną czwartą meczów, w tym finał w New Jersey. Ekstremalne zjawiska pogodowe będą stawać się coraz powszechniejsze, gdyż gazy cieplarniane ocieplają planetę.
Wszystkie 11 najgorętszych lat w historii odnotowano na całym świecie od 2015 r., tymczasem agencja meteorologiczna ONZ ds. pogody i klimatu niedawno ogłosiła, że tendencja ta się utrzyma, w związku z czym nowego najgorętszego roku można spodziewać się przed 2031.
Sztormy na świecie
We wtorek cztery kraje Ameryki Środkowej ogłosiły stan gotowości w związku ze zbliżającą się burzą tropikalną Cristina, która według prognoz ma przynieść ulewne opady deszczu i prawdopodobnie wysokie fale sztormowe.
Ministerstwo Edukacji Salwadoru ogłosiło zamknięcie szkół we wtorek i środę ze względu na ryzyko osunięć ziemi, powodzi i „innych zagrożeń”.
Tymczasem dyrektor salwadorskiej służby ochrony ludności Luis Alonso Amaya poinformował, że w całym kraju utworzono 180 punktów ewakuacyjnych w związku z prognozowanymi na najbliższe trzy dni intensywnymi opadami deszczu.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w departamencie Santa Ana w zachodniej części Salwadoru, gdzie intensywne opady deszczu zalały systemy odwadniające w różnych częściach miasta. W rezultacie kilka ulic i alejek zostało zalanych, a ruch uliczny został częściowo sparaliżowany.
Według ratowników, rwąca woda w ciągu kilku minut zamieniła ulice miasta w rwące rzeki, stwarzając zagrożenie dla kierowców i pieszych. Na jednej z ulic silny prąd uwięził samochód z kierowcą w środku. Zespoły ratunkowe ewakuowały mężczyznę w bezpieczne miejsce, zapobiegając potencjalnej tragedii.
Powódź uszkodziła również kilka pojazdów, z których część została zalana bądź porwana przez wezbrane wody. Władze nadal oceniają skalę szkód.
Dodatkowo, silna burza uszkodziła kilka placówek medycznych w regionie. Szczegóły szkód nie zostały jednak ujawnione.
Mieszkańcy najbardziej narażonych obszarów Santa Ana wyrazili obawy dotyczące możliwych dalszych opadów deszczu. Stwierdzili, że nadal istnieje ryzyko dalszych podtopień domów oraz zalania terenów nisko położonych.
W Gwatemali władze spodziewają się, że najsilniejsze opady wystąpią wzdłuż wybrzeża, na środkowym płaskowyżu Altiplano oraz w dolinach wschodniej Gwatemali. Z kolei wiceprezydent Nikaragui Rosario Murillo wezwała mieszkańców do trzymania się z dala od wybrzeża z powodu ulewnych deszczy, które nasilają się od niedzieli.
W Hondurasie służby ds. zarządzania kryzysowego ogłosiły stan alarmowy w dziewięciu regionach.
NHC ostrzega, że burza – przemieszczająca się na północ z prędkością 6 km/h, ma przynieść od 10-20 centymetrów opadu, a do czwartek rano a do czwartku rano w nadmorskich rejonach Nikaragui, Hondurasu, Salwadoru i Gwatemali może spaść nawet 30 cm deszczu.
„Opady te mogą spowodować zagrażające życiu powodzie i lawiny błotne, zwłaszcza na terenach o stromym ukształtowaniu terenu” – poinformowało w komunikacie NHC. „W obszarach, gdzie wieją wiatry od strony lądu, możliwe są powodzie przybrzeżne spowodowane falą sztormową” – dodało Narodowe Centrum Huraganów.
Ameryka Środkowa jest jednym z regionów na świecie najbardziej narażonych na huragany.
poniedziałek, 8 czerwca 2026
Pogoda na dalszą część czerwca
Pogoda podczas nadchodzących dwóch dni ma się podzielić na nieco pogodniejszy czas nocy kiedy nie powinno padać oraz nieco pochmurniejszy czas wtorku i środy kiedy na niebie ma nie brakować chmur warstwowych i kłębiastych z pojawiającymi się opadami deszczu i burzami. Wszystko ma się dziać z powodu wzrostu chwiejności atmosfery przekraczającej 600-1100 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej 60-80 % oraz przepływu powietrza przekraczającej 10-15 m/s może przyczynić się do rozwoju chmur kłębiastych z opadami deszczu przekraczającymi ponad 20-30 mm, wiatrem w porywach przekraczającym 50-70 kilometrów na godzinę oraz opadami gradu poniżej 3 centymetrów. Chmur momentami może być bardzo sporo w trakcie dnia jutrzejszego i pojutrza. Nie można wykluczyć opadów ciągłych. Noc przejściowo może być mglista ale w miarę pogodna.
niedziela, 7 czerwca 2026
Erupcja wulkanu na świecie
W niedziele (7 czerwca) góra Sakurajima w południowo-zachodniej Japonii wyrzuciła w powietrze potężną chmurę popiołu, która pokryła pobliskie miasto Kagoshima i spowodowała poważne utrudnienia w transporcie.
Erupcja podniosła poziom zagrożenia wulkanicznego – podała Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA), . Pióropusz popiołu osiągnął znaczną wysokość, a mieszkańcom i turystom zalecono pozostanie w domach, noszenie maseczek ochronnych oraz unikanie podróży, jeśli to możliwe.
Do erupcji doszło w szczycie sezonu turystycznego, kiedy region tradycyjnie odwiedzają rzesze turystów. Powstały w wyniku tego opad popiołu wulkanicznego ograniczył widoczność, a ulice, samochody i budynki w Kagoshimie pokryły się grubą warstwą popiołu.
Ruch lotniczy był utrudniony. Kilka lotów na lotnisku Kagoshima zostało opóźnionych, przekierowanych lub odwołanych. Linie lotnicze ostrzegły pasażerów o możliwych zmianach w rozkładach lotów, zaznaczając, że pył wulkaniczny wpływa na bezpieczeństwo lotów i funkcjonowanie samolotów.
Utrudnienia dotknęły również ruch kolejowy. Z powodu nagromadzenia się popiołu na torach niektóre połączenia zostały tymczasowo zawieszone, w tym sieć pociągów dużych prędkości Kyushu Shinkansen. Ograniczenia te doprowadziły do opóźnień oraz objazdów dla pasażerów podróżujących między prefekturami w regionie.
Ruch autobusowy również ucierpiał. Firmy transportowe zgłosiły skrócenie niektórych tras z powodu pogarszającego się stanu dróg i ryzyka uszkodzenia sprzętu przez pył wulkaniczny.
Władze nadal oceniają skutki erupcji i apelują do społeczeństwa o stosowanie się do oficjalnych ostrzeżeń o aktywności wulkanicznej.
sobota, 6 czerwca 2026
Lawiny w Tatrach
Czy lawiny w górach występują wyłącznie zimą i wczesną wiosną, kiedy na stokach leży dużo śniegu? Nie – o czym dobitnie świadczy krótki materiał filmowy, który został opublikowany na koncie tatry_official, a jego autorem jest Karol Masuowski będący świadkiem zdarzenia. Do szczególnego rodzaju lawiny – kamiennej – doszło w ostatnich dniach pod Jaworowym Szczytem w Tatrach Wysokich po słowackiej stronie.
Późną wiosną wraz z nadejściem cieplejszych dni i gwałtownym topnieniem śniegu w wyższych partiach gór następują obrywy skalne i osuwania się rumoszu skalnego. Osłabienie masywu skalnego przez wodę oraz duże różnice temperatury sprawiają, że w górach dochodzi do powstania ogromnych lawin kamiennych. Gdyby człowiek znalazłby się na drodze takiego osuwiska, nie miałby żadnych szans.
Huk z ostatniej lawiny – jak zauważa portal tatry_official – niósł się po całej dolinie, a przyroda po raz kolejny pokazała, jak potężna i nieprzewidywalna może być tatrzańska przyroda.
To nie jedyna lawina, która zeszła po słowackiej stronie gór. Jeden z najdłuższych i najpopularniejszych szlaków w Tatrach Bielskich prowadzący do Szerokiej Przełęczy pozostaje zamknięty od końca marca z powodu ogromnej lawiny skalno-śnieżnej, przez co cała trasa od Doliny Mąkowej jest niedostępna.
Pierwotny szlak został zniszczony przez lawinę skalną dwa lata temu, a alternatywą miała być obwodnica, którą zamknięto z powodu pozostałości lawiny śnieżnej. „To jedyna droga dojazdowa do Tatr Bielskich, ludzie się do niej przyzwyczaili. Myślę, że ucierpi na tym turystyka w Zdiarze” – powiedział Pavel Bekeš, wójt gminy Zziar.
Lawina wyrwała drzewa, pozostawiając po sobie szeroki pas z ogromną warstwą śniegu. Wymiary lawiny są tak ogromne, że przypuszcza się, iż pozostanie tam przez całe lato.
„Ma pół kilometra długości i od 50 do 100 metrów szerokości. Grubość pokrywy śnieżnej wynosi od dwóch do ośmiu metrów” – wyjaśnił Lubomír Płuciński Zarządu Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Ciekawostki na temat Europy
Wiosenne układy niżowe nad Północnym Atlantykiem, docierające do Europy Północnej, przynosząc nam chłodną i wietrzną pogodę, stają się coraz częstsze i bardziej uporczywe ze względu na zmiany klimatyczne oraz redukcję pokrywy lodowej w Arktyce.
W ramach badania przeprowadzonego przez Uniwersytet w Göteborgu, opublikowanego w czasopiśmie „Journal of Geophysical Research Atmospheres”, przeanalizowano ewolucję burz na półkuli północnej w latach 1940–2024. Badania pokazują, że wiosenne burze nad północnym Atlantykiem pokonują obecnie większe odległości i z większym prawdopodobieństwem docierają do Skandynawii , chociaż w przeszłości łatwiej kończyły się nad Wyspami Brytyjskimi.
Intensywne zjawiska, takie jak orkan Dave, który uderzył w północną Europę w weekend wielkanocny, z gwałtownymi burzami i huraganowymi uderzeniami wiatru, stają się mniej wyjątkowe niż w przeszłości.
„Jedną z przyczyn może być zmniejszanie się pokrywy lodowej w Arktyce” – wyjaśnił Zhi-Bo Li, klimatolog z Uniwersytetu w Göteborgu oraz główny autor badania. „Swobodna powierzchnia oceanu uwalnia do atmosfery więcej ciepła i wilgoci, co sprzyja powstawaniu burz i nowych ścieżek cyklonów w regionach arktycznych” – dodał.
Naukowcy wykorzystali historyczne dane meteorologiczne zebrane w ciągu ostatnich 84 lat, aby zrekonstruować ewolucję burz pozatropikalnych oraz arktycznych w różnych porach roku. Większość wcześniejszych badań koncentrowała się głównie na zmianach burz zimowych i letnich. Nowe badanie analizuje natomiast pory przejściowe – wiosnę i jesień – które wcześniej uważano za znacznie mniej zbadane.
Wyniki pokazują, że wahania nie są równomierne, lecz zależą od regionu geograficznego i pory roku. W Arktyce, na północ od 65. równoleżnika, burze wiosenne stają się intensywniejsze, trwają dłużej i mogą pokonywać większe odległości. Na północnym Atlantyku liczba burz tworzących się wiosną szczególnie rośnie, z kolei na północnym Pacyfiku burze jesienne stają się bardziej uporczywe i silniejsze.
Zmiany w cyrkulacji oceanicznej na półkuli północnej
Transformacja arktycznego systemu klimatycznego głęboko zmienia cyrkulację atmosferyczną półkuli północnej . „Nasze badania wypełniają istotną lukę w naszej wiedzy na temat zachowania burz podczas przejścia z zimy do lata” – zauważył Li. „To istotne zmiany, które do tej pory były w dużej mierze pomijane”.
Naukowcy podkreślają, że zrozumienie tych przemian będzie kluczowe dla udoskonalenia prognoz pogody oraz opracowania strategii adaptacji do zmian klimatycznych. Wzrost liczby wiosennych burz może mieć istotne konsekwencje dla infrastruktury, transportu, rolnictwa i ekosystemów, zwłaszcza w regionach Europy Północnej najbardziej narażonych na ekstremalne zjawiska pogodowe.
Postępujące topnienie arktycznego lodu morskiego – według opublikowanych badań – nie tylko wpływa na globalne temperatury, ale także bezpośrednio modyfikuje dynamikę zaburzeń atmosferycznych wpływających na Europę, Amerykę Północną i Ocean Arktyczny. Dla naukowców burze stanowią zatem jeden z najbardziej oczywistych wskaźników głębokich przemian zachodzących w systemie klimatycznym Ziemi
Pogoda weekendowa w Polsce
Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...
-
Najbliższe dni przyniosą nam pogodową kratkę , bo na niebie ma nie brakować chmur chociaż od czasu do czasu mogą one przeplatać się z pogod...
-
Pogoda w I części nowego tygodnia ma być na ogół stabilna z powodu działania układu barycznego wysokiego ciśnienia w rejonie Europy środko...
-
Pogoda podczas kolejnych dni ma być zmienna. Za wszystko odpowiedzialne mają być ośrodki baryczne niskiego ciśnienia wędrujące w rejonie P...