poniedziałek, 22 czerwca 2026

Ulewy na południu kraju

 Ponad pól tysiąca razy interweniowali w poniedziałkowe popołudnie w woj. małopolskim w związku z burzami i intensywnymi opadami deszczu, które przeszły nad regionem. Ucierpiał nie tylko Krakow , ale mocno oberwało również Podhale, gdzie w ciągu godziny potrafiło spaść nawet powyżej 60 litrów deszczu na metr kwadratowy.

W poniedziałek nad Lubelszczyzna, Podkarpaciem, Małopolską i częściowo woj. świętokrzyskim przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszył silny wiatr, obfity deszcz, a lokalnie nawet grad. Zdecydowanie najwięcej pracy dzisiejsze burze przysporzyły w woj. małopolskim, gdzie od południa interweniowali już 460 razy.

W wyniku oberwania chmury w powiecie tatrzańskim w Białym Dunajcu doszło do powodzi błyskawicznej – zalane zostały ulice oraz znajdujące się budynki. Na miejscu działają służby, które usuwają skutki nawałnicy, choć przyznają, ze sytuacja była bardzo poważna.

Po godzinie 14:00 – jak przyznają mieszkańcy – niebo dosłownie otworzyło się nad Białym Dunajcem. Wezbrana woda przedarła się przez skarpę zlokalizowaną za zakopianką, w wyniku czego cala długość ulicy Miłośników Podhala znalazła się pod woda. Podtopieniu uległy budynki mieszkalne, piwnice oraz obiekty gospodarcze. Jeden z budynków mieszkalnych został podmyty w narożniku, co wymagało natychmiastowych działań zabezpieczających ze strony strażaków.

„Przyszła pompa straszna. Najgorsze jest to, że ludzie porobili sobie małe rureczki, odpływy i teraz wszystko się zapchało, bo wody było za dużo. Wyszła na drogę, idzie ulicami. Nieszczęście wielkie, coś nieprawdopodobnego. U nas są grapy, jak się zbierze, to wszystko idzie w dół i rwie z wielką siłą” – relacjonuje w rozmowie z Gazeta Krakowska Stanisław Gąsienica-Wawrytko.

„Tutaj przy tym domu od paru lat nie są czyszczone kanały. Jak idą większe wody, to wszystko znajduje się u nas, spływa od sąsiadki. Kiedy prosimy o interwencję, słyszymy tylko, że nie ma pieniędzy. Słyszę to od dziecka. Teraz w domu całe meble, wszystko jest po prostu zalane. A ulewa trwała zaledwie dwadzieścia minut” – podkreśliła z kolei rozżalona pani Janina, mieszkanka Białego Dunajca.

Strażacy poinformowali, ze działania koncentrują się na oczyszczaniu ulic, udrażnianiu dróg dojazdowych do posesji, a także wypompowania wody z zalanych miejsc. Ponadto usuwają błoto, kamienie i inne zanieczyszczenia naniesione przez wodę do budynków i piwnic.

Straży udało się przekierować napływającę wodę, jednak na zakopiance w Białym Dunajcu został wprowadzony ruch wahadłowy. Służby pracują nad całkowitym usunięciem utrudnień i przywróceniem normalnego ruchu.

„W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia należy dzwonić pod numer 112. Sytuacja jest dynamiczna. Prosimy o zachowanie spokoju i ostrożność” – zaapelował na portalu Facebook wójt gminy Marcin Gandera.

Mocno oberwał także Poronin. Główna ulica wioski zmieniła się w rwąca rzekę, która podmyła posesje. Zalany został m.in. parking przy stacji PKP, okolice ośrodka zdrowia i niektóre piwnice – powiedziała wójt gminy Poronin, Anita Żegleń, wójt gminy Poronin.

Wody wdarła się również na teren Gminnego Ośrodka Kultury. Na szczęście dzięki natychmiastowej akcji Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej wodę zdołano sprawnie wypompować, co zapobiegło zalaniu wewnętrznych pomieszczeń placówki.

Aktualnie strawią prace strażaków na zabezpieczaniu infrastruktury na wypadek kolejnych opadów. – Wszyscy moi pracownicy z zakresu zarządzania kryzysowego, pracownicy interwencyjni oraz remontowi pracują w terenie. Sprawdzamy przepusty i kratki ściekowe. Pobraliśmy kilka ton piasku, który jest sukcesywnie dowożony w najbardziej zagrożone miejsca. Choć prognozy stają się bardziej optymistyczne, będziemy cały czas sytuację monitorować – dodaje wójt Poronina.

Ze skutkami burz i intensywnych opadów deszczu walczyli nie tylko mieszkańcy Podhala. W południa bardzo silna burza uderzyła w Kraków, gdzie kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić takiej ilości wody, które w krótkim czasie spadło na miasto, w wyniku czego utworzyły się rozlewiska, a w wielu miejscach doszło do podtopień. Krakowska straż pożarna poinformowała, ze miedzy godz. 12:00 a 17:00 w samym mieście przeprowadzili 304 interwencje, które polegały na wypompowaniu wody z zalanych piwnic i posesji, ale także usuwali powalone drzewa.

„Działania dotyczą głównie wypompowywania wody z zalanych piwnic i garaży oraz usuwania połamanych gałęzi i drzew. M.in: przy ul. Węgierskiej, Dekerta i Pilotów drzewa uszkodziły zaparkowane pojazdy. Nie ma osób poszkodowanych. Miejscami zalane zostały torowiska, co spowodowało utrudnienia w ruchu tramwajów. Zgłoszenia są na bieżąco realizowane i usuwane” – powiedział rzecznik Komendy Wojewodzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, kpt. Hubert Ciepły.

Ze względu na dużej liści wody na ulicach MPK wstrzymało kursowanie tramwajów i autobusów m.in. w alei Jana Pawła II na Czyżynach.

Z kolei na ulicy Dietla gałęzie spadły na przewody sieci trakcyjnej. Dopiero przed 15.00 udało się udrożnić torowisko.

Pod wodą znalazła się także Stalowa Wola

Burze dały się we znaki także w woj. podkarpackim, gdzie strażacy przeprowadzili 70 interwencji do ich skutków, w tym ponad 40 w Stalowej Woli.

Ml. bryg. Krystian Bąk, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli poinformował, ze w wyniku ulewnych opadów deszczu służby ratunkowe były wzywane ponad 40 razy. Najczęściej dotyczyły one wypompowania wody z zalanych piwnic, posesji i ulic. Najtrudniejsza sytuacja panowała na ulicach Komisji Edukacji Narodowej, Okulickiego i skrzyżowania Okulickiego z Przemysłową.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja panowała w tunelu na jednej z zalanych ulic, gdzie samochód w całości utknął w wodzie zalanej po sam dach. „Osoba lub osoby jadące tym pojazdem prawdopodobnie samodzielnie opuściły go przed przyjazdem strażaków, bo w środku nikogo nie było” – dodał bryg. Bąk.

Woda deszczowa, której kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić tak dużej jej ilości, dostała się również do pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Huty Stalowa Wola, gdzie znajduje się serwerownia oraz pomieszczenia techniczne.

Strażacy cały czas pracuja nad usuwaniem skutków burz – wiekszośc ulic jest już przejezdna, ale trwa sprzątanie. „Sytuacja się stabilizuje i wszystko idzie ku dobremu, choć wciąż otrzymujemy pojedyncze zgłoszenia” – podsumował dodał Bąk.

Źródło: Gazeta Krakowska/PAP w likwidacji/RMF24/Gmina Biały Dunajec

niedziela, 21 czerwca 2026

Pogoda w następnych dniach

 




Pogoda podczas nadchodzących dwóch dób w całej Polsce ma być sucha oraz bez opadów atmosferycznych. Zachmurzenie kłębiaste i średnie może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjała wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się niezbyt ciepły a noc miejscami jeszcze z opadami deszczu zwłaszcza wieczorem w poniedziałek wieczorem na wschodzie i południu naszego kraju. Mogą pojawiać się intensywne opady deszczu oraz silniejszy wiatr.  

Na termometrach zobaczymy: 

We wtorek rano: od +8,+10 stopni na północy kraju, po za tym od +11 do +14 stopni do +16,+17 stopni na południu kraju. 

We wtorek po południu: od +17,+20 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +22 do +25 stopni do +26,+27 stopni na zachodzie kraju. 

W środę po południu: od +19,+22 stopni w Tatrach, po za tym od +24 do +28 stopni do +29,+30 stopni na zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Silne burze w Niemczech



 W nocy z piątku na sobotę niektóre części Niemiec nawiedziły gwałtowne burze, w wyniku których wiele osób odniosło obrażenia, a także wystąpiły powodzie błyskawiczne, które na krótko podniosły lokalny poziom wody o prawie 2 metry. Oprócz burz w kraju panują tropikalne temperatury, a w nadciągającym tygodniu ma być jeszcze cieplej.

W wyniku burz najbardziej ucierpiał południowo-zachodni kraj związkowy Nadrenia-Palatynat, gdzie poziom wody w rzece w jednym miejscu wzrósł z 27 centymetrów do 1,96 metra w niecałe cztery godziny. Taka powódź zdarza się statystycznie tylko raz na 50 lat – powiedziała rzeczniczka dotkniętego powodzią powiatu Rhein-Lahn.

Jednak ostrzeżenia przed powodzią były już wydane, a służby ratunkowe zostały postawione w stan gotowości. Z przyczyn ostrożnościowych odwołano imprezy plenerowe.

Etraż pożarna interweniowała dziesiątki razy, ale udało się uniknąć poważniejszych szkód, a poziom wody opadł w ciągu nocy – poinformowali urzędnicy.

W sąsiednim kraju związkowym Badenia-Wirtembergia dziewięć osób zostało rannych w wyniku uderzenia pioruna podczas festiwalu sportowego. Sześć osób trafiło do szpitala, ale żadna z nich nie była w stanie zagrażającym życiu – zapewnił rzecznik.

Kilka osób rozbiło namioty na boisku sportowym z okazji festiwalu piłki ręcznej w mieście Rastatt niedaleko Karlsruhe, kiedy region nawiedziła gwałtowna burza.

Kobieta została lekko ranna w wyniku kolejnego uderzenia pioruna około 100 kilometrów na południowy wschód, również na boisku sportowym. Służby ratunkowe przetransportowały ją do szpitala.

Wzrosty temperatur w rzekach


 

Wzrastające temperatury mogą spowodować niebezpieczne nasilenie zjawiska „hydroklimatycznego szoku” w rzekach, co sprawi, że tradycyjne podejścia do planowania na wypadek powodzi i suszy okażą się niewystarczające.

Wraz ze wzrostem temperatur spowodowanym pogłębiającym się kryzysem klimatycznym rzeki będą doświadczać coraz gwałtowniejszych zmian między ulewnymi deszczami a długimi okresami suszy – zjawisk zwanych „hydroklimatycznymi wstrząsami” – bowiem cieplejsza atmosfera zatrzymuje więcej wilgoci, co nasila ekstremalne opady deszczu.

Nagłe przejścia z ekstremalnie suchych warunków w wilgotne (i odwrotnie) mogą zwiększać ryzyko gwałtownych powodzi, gdyż intensywne opady deszczu na suchej, utwardzonej glebie mają mniejsze możliwości wsiąkania w grunt. Zamiast tego woda może szybko spływać po powierzchni, prowadząc do lokalnych powodzi i pogorszenia jakości wody, a także do erozji gleby, ponieważ intensywne opady deszczu mogą spłukiwać zanieczyszczenia do rzek.

Dokładnie taka sytuacja miała miejsce w Polsce we wrześniu 2024 r., kiedy w Polskę uderzył wyjątkowo wilgotny niż genueński o imieniu Boris z opadami, których wysokość na południu odpowiadała kilkumiesięcznej normie wieloletniej. Opady spadły po długim okresie suszy i upałów, co sprawiło, że woda deszczowa nie była w stanie być wchłonięta przez glebę i błyskawicznie spłynęła do cieków wodnych, powodując ich gwałtowne wezbrania i powodzie.

Dla porównania, przejście z okresu obfitych opadów do okresu suszy może utrudniać planowanie działań na wypadek suszy, gdyż poprzedzające ją warunki wilgotne mogą wywołać fałszywe poczucie bezpieczeństwa przed szybkim nadejściem suszy.

W badaniu opublikowanym w środę w czasopiśmie „Earth’s Future” naukowcy wykorzystali prognozy klimatyczne oraz model hydrologiczny do symulacji zmian w 698 zlewniach rzek w Wielkiej Brytanii w scenariuszach ocieplenia o 2°C i 4°C. W badaniu zjawisko „hydroklimatycznego szoku” zdefiniowano jako sytuację, w której miesięczny przepływ rzeki zmienia się z niezwykle niskiego na niezwykle wysoki lub odwrotnie.

Główny autor badania, dr Yi He z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, stwierdził, że Wielka Brytania już teraz doświadcza gwałtownych zmian pogodowych – od suszy do opadów i odwrotnie – co sprawia, że zjawisko gwałtownych wahań hydroklimatycznych stanowi poważny powód do niepokoju.

Modelowanie, które dostarcza jak dotąd najbardziej kompleksowych ocen w skali krajowej dotyczących tego, jak rzeki w Wielkiej Brytanii mogą reagować na różne poziomy globalnego ocieplenia, wykazało, że w scenariuszach ocieplenia o 2°C i 4°C spodziewany jest powszechny wzrost częstotliwości obu rodzajów zjawisk typu „smagnięcia biczem” – przejścia od wilgotnego do suchego oraz od suchego do wilgotnego.

Naukowcy ustalili, że w niektórych zlewniach liczba zjawisk typu „whiplash” może wzrosnąć z około czterech w okresie 30 lat w scenariuszu bazowym z lat 1981–2010 do nawet dziewięciu w scenariuszu zakładającym ocieplenie o 4°C.

Wzrost ten prognozowany jest dla większości terytorium Wielkiej Brytanii, jednak w przypadku zjawiska „smagnięcia biczem” typu „z suchego do mokrego” największy wzrost prawdopodobnie wystąpi w południowej Walii, Irlandii Północnej, północnej i zachodniej Anglii oraz w niektórych częściach południowo-wschodniej Anglii.

Dr He zauważył, że takie gwałtowne zmiany będą coraz bardziej utrudniać zarządzanie zasobami wodnymi, wywierając jednocześnie presję zarówno na systemy ochrony przeciwpowodziowej, jak i na systemy reagowania na suszę. „W miarę postępującego ocieplenia tradycyjne podejścia do planowania działań przeciwpowodziowych oraz przeciwko suszy mogą okazać się niewystarczające” – zauważył. „Musimy przygotowywać się na serie zjawisk ekstremalnych, a nie tylko na pojedyncze zdarzenia” – dodał.

Silne burze w Polsce


 

Zgodnie z prognozami w niedziele nad wieloma regionami naszego kraju znów przechodzą burze z intensywnymi opadami deszczu, gradem i silnymi podmuchami. Od północy straż pożarna przeprowadziła już ponad tysiąc interwencji związanych z silnymi burzami, przy czym najwięcej interwencji odnotowano na w Wielkopolsce, Pomorzu Zachodnim i w Małopolsce. Do bardzo poważnej sytuacji doszło w Brwinowie.

W sobotę, 20 czerwca 2026 r., w związku z przechodzącym frontem burzowym zarejestrowano 897 miejscowych zagrożeń spowodowanych warunkami atmosferycznymi. Najwięcej – bo 427 interwencji – odnotowano w woj. dolnośląskim, 155 w wielkopolskim oraz 142 w lubuskim. Prace strażaków polegały przede wszystkim na usuwaniu z dróg i posesji powalonych i połamanych drzew, ale interweniowano także przy wypompowaniu wody, np. garaży i piwnic oraz zabezpieczaniu innych zagrożeń, takich jak pozrywane kable energetyczne.

Interwencje z dzisiejszych działań po gwałtownych burzach dopiero napływają, ale od północy do godziny 21:00 przeprowadzono kolejnych 1 415 interwencji. Najwięcej – bo prawie 300 razy – wyjeżdżano do skutków nocnych nawałnic w woj. wielkopolskim, ale kolejne 190 zgłoszeń odebrano w woj. zachodniopomorskim oraz 154 w woj. małopolskim i 131 w pomorskim – przekazała w niedzielę wieczorem Państwowa Straż Pożarna. Nie odnotowano żadnych poszkodowanych ani ofiar śmiertelnych.

Do jednego z najpoważniejszych zdarzeń doszło krótko po południu, po godzinie 13:00, w Brwinowie w powiecie pruszkowski, pod Warszawą, gdzie zjawisko microburst z bardzo silnym wiatrem, ulewnym deszczem i gradem doprowadziły do zalań posesji oraz dróg, a ponadto na drogi zostały powalone drzewa, budynki i linie energetyczne.

Jak informuje Wirtualna Polska, powołując się na informację kpt. Michała Składanowskiego z pruszkowskiej straży pożarnej, w zalanym tunelu PKP utknął pojazd straży pożarnej, który miał wziąć udział w akcji, a wraz z nim kilka samochodów osobowych. „W tunelu utknął pojazd pożarniczy, który jechał do zdarzenia. Tunel był nieprzejezdny. Trzeba wypompować z niego wodę – relacjonował kapitan Składanowski.

Na szczęście po kilkudziesięciu minutach samochody udało się wydostać, a inni strażacy przystąpili do wypompowania wody z tunelu. Aktualnie tunel już jest przejezdny, ponadto nie ma informacji, by w wyniku tego zdarzenia ktokolwiek ucierpiał.

Z kolei w gminie Banie (powiat gryfiński) silny wiatr spowodował przewrócenie się drzewa na budynek szkoły. W wyniku zdarzenia uszkodzeniu uległy dach oraz ściana obiektu. Na szczęście w momencie nawałnicy obiekt był pusty i nikt nie odniósł żadnych obrażeń – poinformował rzecznik prasowy KW PSP w Szczecinie asp. Dariusz Schacht. 

W gminie Reciechowice w powiecie myślenickim (małopolskie) w wyniku porannej ulewy doszło do licznych podtopień. W związku z nawałnicami przed południem obradował sztab kryzysowy, który zdecydował o ogłoszeniu stanu pogotowia przeciwpowodziowego. W związku z poważną sytuacją władze gminy zaapelowały do mieszkańców o natychmiastowe sprawdzenie stanu rowów odwadniających, przepustów burzowych i urządzeń melioracyjnych znajdujących się na posesjach. Usunięcie zatorów ma pomóc w swobodnym odpływie wody i ograniczeniu lokalnych podtopień.,

Władze gminy zaapelowały do mieszkańców o natychmiastowe sprawdzenie stanu rowów odwadniających, przepustów oraz urządzeń melioracyjnych znajdujących się przy posesjach. Usunięcie zatorów ma pomóc w swobodnym odpływie wody i ograniczyć ryzyko lokalnych podtopień. Z uwagi na sytuację kryzysową w stan najwyższej gotowości postawiono jednostki zarówno Państwowej, jak i Ochotniczej Straży Pożarnej.

W powiecie myślenickim interweniowano również w gminie Doboczyce, gdzie woda zalewała posesje i drogi.

Z kolei w Ełku (woj. warmińsko-mazurskie) w wyniku intensywnych opadów deszczu doszło do podtopień, a z jednego z budynków wiatr zerwał dach. ,”Z terenu całego miasta mamy informacje o lokalnie pozalewanych ulicach, piwnicach i garażach. Jest też kilka powalonych drzew czy połamanych gałęzi. Wypompowanie wody było konieczne m.in. na ul. Wawelskiej i Targowej” – poinformował oficer prasowy komendy powiatowej PSP w Ełku mł. kpt. Hubert Zawistowski, cytowany przez Polsat News.

Dużo szkód burze narobiły również nad Tarnobrzegiem i okolicami. Po 15:00 nad miastem przeszła krótka, aczkolwiek intensywna ulewa, która doprowadziła do licznych zalań. Z kolei przy ulicy Sienkiewicza, w pobliżu Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Tarnobrzegu silny wiatr złamał jeden z grubych konarów lipy rosnącej przy drodze.

sobota, 20 czerwca 2026

Upały w Europie 2026 r.


 


 Trwająca ogromna fala upałów spowodowała ogłoszenie ostrzeżeń pogodowych w całej Europie, a kilka krajów – w tym Wielka Brytania – przygotowuje się na dzień, który może okazać się jednym z najgorętszych czerwcowych dni w historii.

Premier Francji, Sébastien Lecornu, zwołał dziś rano nadzwyczajne posiedzenie z udziałem 14 ministrów w związku z obowiązującymi w 60 departamentach kraju pomarańczowymi ostrzeżeniami przed upałami, a sytuacja ma się jeszcze pogorszyć.

Od niedzieli co najmniej do wtorku we Francji spodziewany jest znaczny wzrost temperatury – według danych agencji AFP, opartych na szacunkach liczby ludności w poszczególnych departamentach, w niedzielę ostrzeżenia typu czerwonego i pomarańczowego będą dotyczyły około 53,5 mln osób, czyli ponad trzech czwartych ludności Francji.

W poniedziałek średnie temperatury w kontynentalnej części kraju mogą osiągnąć najwyższy poziom w historii, a maksymalne temperatury w wielu regionach mogą wahać się od 37°C do 42°C – są to wartości, które w niektórych miejscach będą bezprecedensowe dla dowolnego miesiąca w roku.

Synoptycy ostrzegają, że jeśli prognozy się sprawdzą, fala upałów może być równie długa i dotkliwa jak ta z sierpnia 2003 roku.

Kilka samorządów lokalnych odwołało popularny coroczny festiwal muzyczny „Fête de la Musique”, który miał się odbyć jutro w całej Francji z okazji przesilenia letniego. Tam, gdzie jednak nie spodziewano się na taki krok, by zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom festiwali w czasie intensywnych upałów, rząd wprowadził zakaz spożywania alkoholu podczas imprez organizowanych w 35 departamentach objętych czerwonym alarmem, w tym w stolicy – Paryżu.

„Połączenie alkoholu, upału i bliskości wody to trzy czynniki ryzyka, które nie idą w parze” – podkreślił wiceburmistrz Paryża, Emmanuel Grégoire, odnosząc się do zbliżającej się imprezy.

W całym kraju istnieje również ryzyko pojawienia się gwałtownych burz.

Inne kraje z równie ekstremalnymi upałami

W Hiszpanii również trwa fala upałów, a najgorętszymi dniami mogą się okazać poniedziałek i wtorek, kiedy obowiazują pomarańczowe i czerwone ostrzeżenia przed wysokimi temperaturami. We wtorek w głębi Półwyspu Iberyjskiego i na Balearach spodziewane są temperatury rzędu 37–39°C, a w dolinach rzek Tag, Guadiana i Guadalquivir – 40–42°C – ostrzega hiszpańska służba meteorologiczna AEMET. AEMET ostrzega również, że we wtorek w odizolowanych obszarach temperatury mogą osiągnąć nawet 44°C.

Również w Portugalii robi się coraz cieplej – według portugalskiego Instytutu Morza i Atmosfery (IPMA) najwyższe temperatury spodziewane są we wtorek i środę, a słupki rtęci mają wskazać nawet 42°C.

W większości Niemiec ogłoszono ostrzeżenie przed upałami – podaje Deutscher Wetterdienst (DWD), oficjalna służba meteorologiczna Niemiec, a temperatury zbliżają się do 38°C.

Również Włochy przygotowują się na falę upałów – w weekend na półwyspie spodziewane są niezwykle wysokie temperatury. Zdaniem serwisu pogodowego IlMeteo.it w kilku miastach na północy oraz w środkowej części kraju temperatury mają po raz pierwszy w tym roku osiągnąć 40°C.

We wszystkich krajach ogłoszono również ostrzeżenia przed burzami.

W Wielkiej Brytanii ostrzeżenia zdrowotne

W Wielkiej Brytanii na początek przyszłego tygodnia ogłoszono ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami; prognozowane maksymalne temperatury mają wynieść ok. 34°C.

W sobotę po południu pomarańczowe ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami, obowiązujące w poniedziałek i wtorek większość południowo-wschodniej Anglii, sięgające aż do Norfolk oraz części południowej Walii, zostało rozszerzone na wschodnią Walię i znaczną część regionu Midlands.

W niedzielę w południowej Anglii temperatura prawdopodobnie wyniesie około 30 st. C, a w poniedziałek i wtorek upał ma się „rozprzestrzeniać i nasilać” – wynika z prognozy Met Office.

Wilgotność powietrza ma być wyższa niż podczas fali upałów w zeszłym miesiącu, a w niektórych rejonach zostanie przekroczony próg tzw. „nocy tropikalnej” – czyli sytuacji, w której temperatura nie spada poniżej 20°C. Synoptyk twierdzi, że istnieje 40-procentowe prawdopodobieństwo, że zostanie pobity rekord najwyższej temperatury w czerwcu, wynoszący 35,6°C (96°F), odnotowany w 1957 i 1976 roku.

Skupiając się na wpływie fali upałów na Wielką Brytanię, prezenterka pogody Sky News, Jo Wheeler, stwierdziła: „Europejska fala upałów, druga w 2026 roku, została spowodowana przez wyż, który w ciągu najbliższych kilku dni rozprzestrzeni się na część terytorium Wielkiej Brytanii. Przez kilka dni będziemy mieli do czynienia z wysokimi temperaturami, zarówno w dzień, jak i w nocy, a także z wysoką wilgotnością powietrza.

Silne burze na południowym-zachodzie kraju.



 Gwałtowne burze z ulewnym deszczem, bardzo silnym wiatrem i gradem dały się, zgodnie z prognozami, we znaki na terenie województw: lubuskiego i dolnośląskiego – tam tylko do godziny 20:00 strażacy interweniowali już ponad pół tysięcy razy, a przytłaczająca liczba zgłoszeń dotyczy Wrocławia. Tymczasem w Jakuszycach piorun raził 38-letnią kobietę, u której stwierdzono NZK.

Aż 370 zgłoszeń już zrealizowali dolnośląscy strażacy, a wiele wciąż czeka na obsłużenie w związku z gwałtownymi burzami, które od ghodzin popołudniowych przechodzą nad regionem. Towarzyszą im intensywne opady deszczu, grad i bardzo silny, porywisty wiatr.

We Wrocławiu obserwanie chmury z gradem wielkości orzecha włoskiego sprawiły, ze w wielu miejscach ulice zamieniły się w jeziora, ponieważ studzienki kanalizacyjne nie były w stanie odprowadzić tak dużych ilości deszczu w krótkim czasie.

Jak informuje wrocławski magistrat w stolicy województwach dolnośląskiego należy liczyć się z poważnymi utrudnieniami, które najpewniej potrwają do późnych godzin wieczornych. Mowa m.in. o zalanym torowisku na ul. Pułaskiego, a tramwaje skierowano objazdami, pod wodą znalazł się również odcinek jezdni przy ul. Kłucińskiej w kierunku Nowego Dworu, w wyniku czego autobusy kursują objazdami, z powodu ogromnego rozlewiska na jezdni po wiaduktem kolejowym przy ul. Borowskiej komunikacja miejska jeździ objazdami, a z powodu powalonego drzewa na pętli Zwycięska niemożliwy jest przejazd, a autobusy kursują trasami zastępczymi.

Skutki nawałnicy dotknęły również kibiców na Stadionie Olimpijskim, gdzie woda zalała tor żużlowy. Choć decyzja o odwołaniu zawodów jeszcze nie zapadła, część fanów decyduje się na powrót do domów. MPK Wrocław prewencyjnie wysłało w ten rejon dodatkowe składy tramwajowe, by zapewnić sprawną ewakuację pasażerów.

Burze dały się we znaki także w innych miejscach regionu. Powalone drzewa zablokowały drogę między Kudową-Zdrój i Radkowem w Kotlinie Kłodzkiej. Drzewa leżą także na drodze na wjeździe do Bystrzycy Kłodzkiej od strony Polanicy Zdroju. Ochotnicza Straż Pożarna w Bardzie poinformowała, że z powodu osuwiska po obfitych opadach zamknięta została lokalna droga Bardo – Opolnica.

W Wałbrzychu opady deszczu i gradu były wielkości małych wiśni. Studzienki kanalizacyjne nie nadążały z odprowadzaniem wody z ulicy. Część ulic zostało zalanych. Nawałnica trwała tam około kwadransa.

Silne burze w Holandii

 

W nocy z piątku na sobotę, kiedy przez Holandię (Niderlandy) przechodziły gwałtowne burze, zginęła 25-letnia kobieta przygnieciona przez powalone drzewo. Nawałnice, którym towarzyszył wiatr o prędkości 115 km/h, nadeszły po wyjątkowo upalnym dniu, kiedy słupki rtęci sięgały, a nawet przekraczały 30 stopni.

Kobieta z Joure zginęła, kiedy ok. godziny 00:15 w miejscowości ’t Haantje niedaleko Coevorden na jej samochód spadło drzewo – podała policja, . Synoptycy ostrzegali, że piątkowe upały ustąpią wraz z nadejściem burz.

Służba meteorologiczna KNMI ogłosiła ostrzeżenie w kolorze pomarańczowym dla środkowej i północnej części kraju, obowiązujące do godziny 2:00 w nocy. W środkowej Holandii wysłano komunikat alarmowy NL-Alert, w którym zalecono mieszkańcom pozostanie w domach i kontaktowanie się pod numer 112 wyłącznie w sytuacjach zagrażających życiu.

Burze przyniosły intensywne wyładowania atmosferyczne, grad o średnicy ok. 2 cm oraz potężne porywy wiatru, których maksymalna prędkość wyniosła 113 kilometrów na godzinę i została odnotowana we Vlissingen – podaje serwis Buienradar.

Służby ratownicze w Flevolandzie, Utrechcie i Twente zostały zasypane zgłoszeniami dotyczącymi powalonych drzew, uszkodzonych dachów i pożarów spowodowanych uderzeniami pioruna. Jak podała stacja NOS, sama straż pożarna w Twente odnotowała około 100 zdarzeń, a domy w Leek w prowincji Groningen oraz w Hilversum zostały doszczętnie zniszczone przez uderzenia pioruna.

W Zwolle zawaliła się część dachu centrum sortowania poczty; według serwisu NOS przyczyną było połączenie nagromadzonej wody deszczowej i silnego wiatru. Z kolei w Mander, w regionie Twente podczas wesela zalany został teren wokół młyna wodnego, ale wszystkim 150 gościom oraz parze młodej udało się bezpiecznie ewakuować.

Warunki pogodowe spowodowały utrudnienia na kolei – w kilku miejscach na torach leżały drzewa i gałęzie. Między Geldermalsen a Den Bosch nie kursowały żadne pociągi po uszkodzeniu napowietrznej linii trakcyjnej, a trasę między Hoogeveen a Beilen zablokowało powalone drzewo. Tymczasem między Zuidbroek a Veendam kursowało mniej pociągów, a pasażerowie musieli liczyć się z opóźnieniami.

Festiwal w Julianapop został odwołany po zniszczeniach spowodowanych przez burzę na terenie imprezy; organizatorzy stwierdzili, że wydarzenie nie może się odbyć w bezpiecznych warunkach i że posiadacze biletów zostaną poinformowani o wyznaczeniu nowego terminu.

piątek, 19 czerwca 2026

Pogoda weekendowa w Polsce




 Pogoda podczas końca tygodnia zapowiadać ma się w miarę pogodnie. Wszystko ma się dziać z powodu działania zatoki podwyższonego ciśnienia w rejonie Europy środkowej. Ma być sporo przejaśnień oraz zdarzać się chmury kłębiaste i warstwowe z pojawiającymi się opadami deszczu o niewielkim natężeniu w czasie dzisiejszej nocy. Nie powinno być raczej burz z silniejszym deszczem czy wiatrem. Prawdopodobnie burze i opady nie można wykluczyć zwłaszcza blisko granicy z Niemcami oraz miejscami na północnym-zachodzie kraju. A w niedzielę w wielu regionach zwłaszcza na południu i w centrum kraju może być burzowo. Wszystko ma być spowodowane wzrostem niestabilności atmosfery przekraczającej ponad 2000-3000 J/kg, LI -5,-3, wilgotnością względną 50-70 % oraz przepływie powietrza ponad 10-25 m/s. W takich warunkach mogą pojawiać się burze z opadami ponad 20-40 mm, wiatrem w porywach przekraczającym ponad 80-100 km/h i opady gradu ponad 3-5 cm średnicy.  Powinno być więcej przejaśnień w stosunku do poprzednich dni w regionie. Temperatura w nocy powinna być blisko +15 stopni a w trakcie dnia ponad +25 stopni. Tylko przejaśnienia spowodowane słońcem może zwiększać temperaturę odczuwalną. 

Na termometrach zobaczymy:

W sobotę rano: od +12,+13 stopni na Podlasiu, po za tym od  +15 do +17 stopni do +18,+19 stopni na zachodzie kraju. 

W sobotę południe: od +22,+25 stopni nad Bałtykiem po za tym od +27 do +32 stopni do +33,+36 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę od +21,+24 stopni na północy kraju, po za tym od +26 do +29 stopni do +30 do +32 stopni na południu kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne

Silne upały na zachodzie Europy.



 Ponad połowa ludności Francji borykała się w piątek z upałami, a setki szkół dostosowały swoje plany lekcji, aby uczniowie nie musieli przebywać w rozgrzanych salach lekcyjnych – wynika z obliczeń agencji AFP. Ostrzeżenia przed wysokimi temperaturami wystosowały również władze Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Na całym kontynencie władze nasilały ostrzeżenia przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi. Naukowcy twierdzą, że zmiany klimatyczne spowodowane działalnością człowieka nasilają takie ekstremalne zjawiska, a fale upałów, susze i powodzie stają się coraz intensywniejsze i częstsze.

Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał wszystkich do „szczególnej czujności”, prosząc obywateli, by „dbali o naszych najstarszych i najbardziej bezbronnych” oraz stosowali się do zaleceń rządu. „Przeżywamy trudne dni” – podkreślił.

30-letni mężczyzna zmarł w czwartek po zatrzymaniu akcji serca na bieżni lekkoatletycznej pod Paryżem, gdy temperatura osiągnęła 37°C, co skłoniło operatora kolejowego SNCF do odwołania 71 pociągów międzymiastowych, a szkoły do zmiany harmonogramu egzaminów.

Krajowa służba meteorologiczna Météo-France rozszerzyła pomarańczowy alarm przed upałami na 53 z 96 departamentów kontynentalnych kraju – zamieszkałych przez 36 milionów osób – obowiązujące od południa w piątek, ostrzegając przed „powszechną, długotrwałą i intensywną” falą upałów.

Astronomiczne lato rozpocznie się dopiero w niedzielę, ale obecna fala upałów jest już drugim w tym roku przypadkiem ekstremalnych temperatur we Francji – po niezwykle upalnym okresie w maju, który pobił lokalne i krajowe miesięczne rekordy temperatur.

W piątek średnie temperatury wyniosą prawdopodobnie 36°C na północnym zachodzie oraz 38°C w centrum i na południu kraju – informuje Météo-France. Po niewielkim spadku w sobotę przewiduje się, że na początku przyszłego tygodnia temperatury wzrosną powyżej 40°C w wielu regionach, w tym w Paryżu.

Biorąc pod uwagę, że upały dotknęły tak dużą część kraju, agencja poinformowała, że krajowy wskaźnik upałów – będący średnią temperatur nocnych i dziennych odnotowanych w 30 stacjach meteorologicznych na terenie całego kraju – może w niedzielę i poniedziałek zbliżyć się do historycznych rekordów.

Przedsiębiorstwo energetyczne EDF poinformowało, że cztery elektrownie jądrowe prawdopodobnie ograniczą w przyszłym tygodniu produkcję energii z powodu wysokich temperatur wody chłodzącej w rzekach Rodan i Garonna. W związku z panującymi i prognozowanymi wysokimi temperaturami kilka gmin odwołało niedzielne obchody Fête de la Musique.

Upały dają się we znaki także w Hiszpanii

Hiszpańska agencja ds. ochrony ludności ostrzegła przed długotrwałym okresem ekstremalnych upałów, które od niedzieli i przez większą część przyszłego tygodnia będą dotykać większość kraju oraz Wyspy Balearskie.

Rzecznik hiszpańskiej państwowej służby meteorologicznej Aemet poinformował, że temperatury osiągną 40°C, a kraj wkracza w „okres utrzymujących się wysokich temperatur, które prawdopodobnie przekroczą techniczny próg upałów”.

Rubén del Campo stwierdził, że temperatury na Półwyspie Iberyjskim i na Balearach prawdopodobnie przekroczą 35°C, osiągając 40°C w niektórych południowych regionach – takich jak doliny Tagu, Guadiany i Guadalquivir – ale także we wschodniej Kantabrii i w dolinie Ebro na północy.

Fala upałów może utrzymać się do przyszłej środy lub czwartku, kiedy to spodziewany jest spadek temperatur, jednak w znacznej części kraju nadal może być „bardzo gorąco”. Najbardziej niebezpieczne zapowiadają się noce, w trakcie których temperatury w wielu rejonach nie spadną poniżej 25°C, więc organizm nie będzie miał szans na regenerację.

Fala upałów w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii

Meteorolodzy potwierdzili, że w Anglii i Walii odnotowano już najgorętszą wiosnę w historii, choć nie przewidywano, by temperatury w Wielkiej Brytanii były tak wysokie jak w kontynentalnej części Europy.

Brytyjska służba meteorologiczna Met Office podała, że istnieje 40-procentowe prawdopodobieństwo pobicia rekordu temperatury dla czerwca, ustanowionego w 1976 roku.

W piątek w Schaffhausen, mieście położonym w północnej Szwajcarii, odnotowano najwyższą w historii temperaturę w czerwcu, wynoszącą 35,7°C, a w najbliższych dniach w całym kraju spodziewany jest dalszy wzrost temperatury, co może zagrozić innym rekordom.

W związku ze zmianami klimatu „obserwujemy coraz więcej skrajnych temperatur i coraz częściej bijemy rekordy” – zauważył agencji AFP Alex Deakin z Met Office. „Kiedy nadchodzą fale upałów, są one o wiele bardziej upalne. A kiedy nadchodzą okresy deszczowe, są one o wiele bardziej deszczowe” – dodał.

Upały i gwałtowne burze w Niemczech

Meteorolodzy prognozują, że do weekendu temperatury w południowo-zachodnich Niemczech wzrosną do 36°C, co skłoniło władze do wydania ostrzeżeń przed upałami nawet na wysokości 600 metrów. Służba meteorologiczna DWD przewiduje również silne burze z gradem, silnym wiatrem i ulewy.

Agencja zaleciła mieszkańcom unikanie aktywności fizycznej w miarę możliwości, niezależnie od poziomu sprawności fizycznej, a osobom nieumiejącym pływać zachowanie ostrożności w związku z serią niedawnych utonięć podczas okresów upałów.

W piątek ogłoszono „hitzefrei”, czyli dzień wolny od upałów, co oznaczało, że lekcje zostały skrócone, a uczniowie zostali wysłani do domów wcześniej, ponieważ w budynkach panowały temperatury niemożliwe do zniesienia.

Również Królewski Instytut Meteorologiczny Belgii (KMI) wydał w piątek pomarańczowe ostrzeżenie przed upałami i gwałtownymi burzami. Prognozy wskazują, że temperatura wzrośnie do 35°C, a niestabilne warunki pogodowe zagrożą niektórym częściom kraju.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...