sobota, 27 czerwca 2026

Upały w Europie



 Dziesiątki milionów ludzi w Europie będzie musiało zmierzyć się z weekendem ekstremalnych temperatur, gdyż zabójcza fala upałów przesuwa się na wschód. Niemieccy synoptycy ostrzegają, że mogą zostać pobite kolejne rekordy, a kraje na wschodzie wydały szereg najwyższych czerwonych alertów na nadchodzące dni.

Z analizy agencji AFP wynika, że ​​w sobotę niemal 200 milionów ludzi będzie musiało zmierzyć się z temperaturami przekraczającymi 35 stopni Celsjusza w związku z utrzymującą się bezprecedensową fala upałów, która już ustanowiła rekordy w Wielkiej Brytanii, Francji i Szwajcarii.

Dziesiątki osób zmarło w wyniku chorób związanych z upałem lub utonięć, tymczasem służby ratunkowe w wielu krajach poinformowały, że ich placówki są przepełnione.

We Francji, Niemczech i Holandii odwołano imprezy uliczne i festiwale muzyczne, choć w Budapeszcie i Monachium miały się odbyć w sobotę Marsze Równości, mimo ostrzeżeń przed ekstremalnymi upałami.

Zarówno Szwajcaria, jak i Francja wyłączyły reaktory jądrowe, gdyż istniało ryzyko, że woda używana do ich chłodzenia przegrzeje pobliskie rzeki.

Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD) ogłosiła w sobotę czerwony alert dla większości kraju. W piątek w pobliżu miasta Saarbrücken, niedaleko granicy z Francją, odnotowano rekordową dla Niemiec temperaturę 41,3°C – poinformował rzecznik niemieckiej krajowej służby meteorologicznej, zaznaczając, że odczyt ten ma nadal charakter wstępny.

Jednak w sobotę ten rekord został pobity. Stacja pomiarowa w Drewitz, na wschodzie kraju, zanotowała temperaturę
+41,5°C około godziny 16:30 – poinformował AFP rzecznik DWD.

„Nie można wykluczyć, że temperatura sięgnie 42 stopni Celsjusza” – ostrzegła służba meteorologiczna, co oznaczałoby ustanowienie kolejnego rekordu ciepła zaledwie dzień po poprzednim.

Naukowcy wykazali, że powtarzające się fale upałów są wyraźnym wskaźnikiem globalnego ocieplenia spowodowanego spalaniem paliw kopalnych przez ludzi. Co więcej będą występować częściej, trwać dłużej i być coraz bardziej intensywne, tym bardziej, że w równikowej części Pacyfiku rozwija się anomalia El Nino, która będzie odpowiedzialna za kolejne rekordy ciepła w drugiej połowie tego roku i przynajmniej w większości przyszłego.

Eksperci stwierdzili, że przyczyną tych ekstremalnych warunków pogodowych jest „kopuła cieplna”, do powstania której przyczyniło się gorące powietrze z Afryki Północnej i choć zjawisko to nie jest bezprecedensowe, to temperatury już tak.

„Wszędzie jest gorąco”

Rumunia jako ostatnia ogłosiła czerwony alarm, ostrzegając, że od poniedziałku do środy niemal cały kraj będzie narażony na ekstremalne upały.

Słowacja wydała podobne ostrzeżenie i potwierdziła, że piątkowa noc była najcieplejszą w historii tego kraju – temperatura nie spadła poniżej 26,3°C.

Denis Ovdyienko, kurier, powiedział w piątek agencji AFP w Bratysławie, że z trudem radzi sobie z upałem i musi korzystać z publicznych fontann. „Mam wrażenie, że wszystko jest ciepłe. Droga jest ciepła, mój telefon jest ciepły, moja głowa jest ciepła, wszystko jest gorące” – zauważył 26-latek. „Po czwartej zaczyna dawać się we znaki zmęczenie” – dodał.

Republika Czeska, Węgry i Mołdawia również ogłosiły najwyższy stopień gotowości na weekend, z krajami bałkańskimi, które również przygotowują się na kilka trudnych dni.

„Wyjątkowe, ekstremalne”

Według obliczeń agencji AFP opartych na prognozach, w sobotę co najmniej 193 miliony ludzi w Europie miało doświadczyć temperatur powyżej 35°C, przy czym najsilniej dotknięte tym zjawiskiem były Niemcy.

Chociaż odwołano mnóstwo wydarzeń, wielu mieszkańców Niemiec nie poddawało się. Filharmonia Berlińska ogłosiła, że mimo temperatur sięgających 41°C zorganizuje swój tradycyjny koncert plenerowy na zakończenie sezonu w Berlinie, ale zasady dotyczące stroju zostaną złagodzone. „Panowie wystąpią bez marynarek, ale w czarnych koszulach” – powiedziała rzeczniczka orkiestry.

Uczestnicy mogliby podwinąć rękawy, a bluzki kobiet muszą zakrywać jedynie łokcie i niekoniecznie muszą być z długimi rękawami.

W sobotę służba ta ogłosiła ostrzeżenia przed ekstremalnymi upałami dla niemal całego terytorium Niemiec, a władze wezwały mieszkańców do oszczędzania wody. Podano, że w całym kraju spodziewane są temperatury rzędu 36°C, a lokalnie możliwe są maksymalne temperatury sięgające 42°C.

Słynna niemiecka autostrada „Autobahn” również nie wytrzymała obciążenia tak wysokimi temperaturami, gdyż przewidywano, że osiągnie 40°C . W dwóch miejscach pod Berlinem asfalt na autostradzie A2 popekał z powodu wysokich temperatur i konieczne było jej zamkniecie. Jak podaje niemiecki dziennik „Bild”, w całym kraju odnotowano również inne uszkodzenia autostrad.

Niemiecki operator kolejowy Deutsche Bahn umożliwił klientom bezpłatne anulowanie rezerwacji biletów na przejazdy dalekobieżne do początku przyszłego tygodnia. Spółka poinformowała, że jej infrastruktura znajduje się pod szczególnym obciążeniem z powodu nasłonecznienia oraz dodatkowego zagrożenia dla sygnalizacji, torów i sieci trakcyjnej wynikającego z burz i pożarów lasów.

Organizatorzy poinformowali, że w ramach mistrzostw Europy Ironman w triathlonie długodystansowym, które odbędą się w niedzielę we Frankfurcie, skrócono trasy rowerowe i biegowe z powodu upałów.

Tymczasem Paryża zostały zmuszone do odwołania kilku wydarzeń, w tym corocznej Parady Równości, zwaną również Paradą Kosmitów w mieście. Zastępca burmistrza ds. zdrowia, Antoine Alibert, stwierdził, że szpitale w stolicy Francji są przepełnione — powtarzając tym samym uwagi kilku innych przywódców miasta.

Paryska agencja szpitali publicznych poinformowała, że uruchomiła plan reagowania kryzysowego we wszystkich 38 szpitalach w celu poradzenia sobie z ciągłym wzrostem liczby pacjentów.

Władze AP-HP poinformowały w piątek, że w ciągu ostatnich 24 godzin na oddziałach ratunkowych przyjęto prawie 3 tys. pacjentów, czyli o ponad jedną trzecią więcej niż zwykle, przy czym znaczna część z nich to osoby powyżej 75. roku życia wymagające hospitalizacji. Liczba połączeń telefonicznych do centrów dyspozycyjnych wzrosła o prawie 80 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2025 roku – podały władze.

W czwartek i piątek trzy czwarte terytorium Francji, obejmujące dziesiątki milionów ludzi, objęto czerwonym alarmem z powodu ekstremalnych upałów, a temperatura w niektórych miejscach, w tym w Paryżum, przekroczyła 40°C.

W sobotę w Danii odnotowano najwyższą temperaturę w historii – wynika z oświadczenia duńskiego instytutu meteorologicznego . „Temperatura 37,0°C w Ødum na północ od Odense oznacza, że mieliśmy najcieplejszy dzień od początku prowadzenia pomiarów w 1874 roku” – poinformowano w poście opublikowanym na platformie X.

W Szwajcarii w Bazylei również odnotowano rekordową temperaturę 38,8°C.

Z koeli w Czechach także zarejestrowano najgorętszy dzień w historii – w mieście Doksany, na północ od Paryża, słupki rtęci pokazały 40,8°C. Synoptycy ostrzegają, że temperatura może jeszcze wzrosnąć.

Włoskie Ministerstwo Zdrowia ogłosiło na sobotę i niedzielę czerwony alarm z powodu fali upałów w 18 włoskich miastach, w tym w Mediolanie, Rzymie, Turynie, Wenecji, Genui, Florencji i Bolonii, gdzie w niektórych rejonach temperatura ma wzrosnąć nawet do 39°C.

W stolicy Włoch, gdzie nadal obowiązuje czerwony alarm przed upałami, turyści próbowali się ochłodzić, szukając cienia w pobliżu budynków i zanurzając głowy w publicznych fontannach. Sprzedawcy uliczni robili świetne interesy, oferując wodę butelkowaną, czapki i parasole przeciwsłoneczne.

Niektórzy szukali ukojenia w włoskich klasykach. „Lody, makaron, bo to tradycja, ale także świeże owoce i lodowato zimne napoje – to najlepsze na taką temperaturę” – zauważyła Isabella Dold, turystka z Kempten w Niemczech.

W rozmowie z lokalnymi mediami powiedział, że nosze „gromadzą się na korytarzach”, liczba zgłoszeń alarmowych gwałtownie wzrosła, a liczba wizyt w szpitalach rośnie. „Znajdujemy się w samym środku kryzysu zdrowotnego. Mamy do czynienia z wyjątkową i ekstremalną falą upałów” – dodał.

Trzęsienia ziemi w Wenezueli


 

Do 1 430 wzrosła w sobotę liczba ofiar katastrofalnych podwójnych trzęsień ziemi, które w minioną środę nawiedziły północną część Wenezueli. Na szczęście wśród wielu mrożących krew w żyłach historii jest promyczek nadziei – norodek został uratowany z zawalonego budynku 32 godziny po trzęsieniu ziemi w nadmorskim miasteczku.

Rząd Wenezueli poinformował, że w sobotę rano liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 1 430, ponad 3 300 innych zostało rannych, a 243 zostało wyciągniętych spod gruzów. Przewidywano, że liczba ofiar śmiertelnych wzrośnie, a w niezależnych bazach danych podawano, że zaginęło dziesiątki tysięcy osób. Liczby te prawdopodobnie obejmowały osoby, z którymi nie udało się nawiązać kontaktu z powodu braku zasięgu sieci komórkowej, a niektóre zgłoszenia mogły się powtarzać.

Materiał opublikowany w piątek na portalach społecznościowych pokazuje ratowników pracujących w świetle reflektorów na gruzach zawalonej konstrukcji murowanej i wynoszących niemowlę przy oklaskach w piątek późnym wieczorem w najbardziej dotkniętym katastrofą mieście La Guaira, na północ od stolicy Caracas.

Ratownicy ostrożnie przekazują dziecko, owinięte w kołdrę, z rąk do rąk, a następnie delikatnie oczyszczają je chusteczkami – widać na nagraniu.

W kolejnym filmie opublikowanym później w piątek Quintero pokazał matkę leżącą w szpitalnym łóżku, a pracownik służby zdrowia informował ją, że dziecko nie wydaje się mieć żadnych obrażeń. Następnie pracownik służby zdrowia zasugerował, że matka uratowała dziecko, osłaniając je własnym ciałem bądź innym przedmiotem.

Już 1400 ofiar śmiertelnych i 70 tys. zaginionych

Mieszkańcy Caracas wygwizdali tymczasową przywódczynię Delcy Rodriguez podczas jej wizyty w zniszczonej dzielnicy, w miarę jak narastało oburzenie związane z postrzeganym brakiem oficjalnej reakcji.

Szef agencji pomocy humanitarnej ONZ, Tom Fletcher, poinformował agencję AFP, że prawie 70 tys. osób uznano za zaginione po dwóch potężnych trzęsieniach ziemi, które nawiedziły kraj w środę wieczorem w odstępie jednej minuty, niszcząc budynki na północy kraju.

Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji podała, że sytuacja ta może dotknąć nawet 6,76 mln osób, z czego około 2 mln w samym Caracas. Eksperci stwierdzili, że zniszczenia spotęgowała seria następujących po sobie w krótkich odstępach czasu płytkich trzęsień ziemi.

Minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello ogłosił w przemówieniu telewizyjnym, że w piątek od godziny 20:00 czasu lokalnego (w sobotę o godz. 02:00 czasu polskiego) wprowadzono ograniczenia w dostępie do obszaru dotkniętego katastrofą.

Ekipa ratownicza z Chile dotarła do jednego z kompleksów mieszkaniowych w La Guaira, składającego się z czterech wysokich budynków, gdzie znajdowały się setki mieszkań, które w większości zostały zrównane z ziemią.

„Niestety, zawalenia są całkowite i szanse na odnalezienie ocalałych są znikome. Obecnie działania skupiają się na wydobyciu ciał ofiar” – powiedział na miejscu zdarzenia, które przypomina wiele innych w mieście, kierownik ekipy Nadiomar Polanco.

W innych miejscach członkowie rodzin, sąsiedzi oraz wolontariusze próbowali własnymi rękami odkopać ocalałych, ubolewając nad brakiem ciężkiego sprzętu lub oficjalnej pomocy w ratowaniu osób uwięzionych pod gruzami.

„Szukam mojego małego Gaela… miał zaledwie pięć miesięcy” – powiedziała zrozpaczona 40-letnia Marjosly Salazar, której 16-letnia córka zginęła w trzęsieniu ziemi. Zarówno dziecko, jak i kuzynka Salazar są zaginieni. „Proszę, potrzebujemy tu pomocy. Potrzebujemy sprzętu, żeby zacząć wydobywać kolumny” – podkreśliła. „Nie widzieliśmy tu żadnych przedstawicieli rządu, ani jednego” – dodała.

Omar Reyes powiedział, że zginęło około 20 członków jego rodziny. „Zostałem sam na tym świecie” – zauważył Reyes, przechodząc wśród gruzów, pod którymi spoczywają dwa z jego dzieci.

W ekskluzywnej dzielnicy Caracas Rodriguez została powitana gniewnymi okrzykami tłumu ludzi, których bliscy zostali uwięzieni pod gruzami. „Rząd nic nie robi dla ludzi” – krzyczeli zza kordonów obok doszczętnie zniszczonego budynku.

„Bardzo złożone”

Dziennikarze agencji AFP obserwowali, jak pracownicy używali młotów kowalskich do przedzierania się przez gruz, wzywając do „całkowitej ciszy”, aby usłyszeć ewentualne krzyki ocalałych.

„To bardzo, bardzo złożona akcja ratunkowa” – przyznał w wywiadzie dla agencji AFP przedstawiciel ONZ Fletcher, ostrzegając, że liczba ofiar śmiertelnych może znacznie wzrosnąć.

Wstrząsy wtórne i zniszczone budynki nadal stanowiły poważne zagrożeni. „Ludzie wciąż boją się wrócić do miejsc, które kiedyś były ich domami” – powiedziała Loyce Pace, dyrektor regionalny Międzynarodowego Czerwonego Krzyża na Amerykę

Najsilniejsze trzęsienie ziemi w Wenezueli od ponad wieku nastąpiło po tym, jak ten bogaty w ropę kraj przez ponad dekadę borykał się z załamaniem gospodarczym.

Kryzys doprowadził do upadku szpitali i usług publicznych, zmuszając miliony ludzi do opuszczenia kraju.

Sześć miesięcy po tym, jak Stany Zjednoczone w ramach operacji słonecznej odsunęły od władzy przywódcę Nicolasa Maduro, kraj nadal znajduje się w delikatnej fazie transformacji.

Agencja humanitarna ONZ OCHA poinformowała, że mobilizowane są ekipy poszukiwawczo-ratownicze z co najmniej 17 krajów, aby pomóc w odnalezieniu ocalałych.

Na miejscu zdarzenia działały już ekipy ratownicze z Hiszpanii, Salwadoru, Szwajcarii, Kolumbii i Meksyku.

Przesyłanie: przesłano 759737 z 759737 bajtów.


Rodriguez poinformowała w piątek, że otrzymała telefon od prezydenta USA Donalda Trumpa oraz sekretarza stanu Marco Rubio, którzy „potwierdzili swoje zaangażowanie we wspieranie działań ratowniczych poprzez wysłanie ekip ratowniczych, specjalistycznego sprzętu, pomocy w zakresie tymczasowych schronień oraz pomocy humanitarnej dla poszkodowanych rodzin”.

Stany Zjednoczone poinformowały wcześniej, że wysyłają zespół ratowniczy liczący ponad 250 osób, w tym trzy specjalne jednostki poszukiwawczo-ratownicze z psami wyszkolonymi do lokalizowania osób uwięzionych pod gruzami.

Wysoki rangą przedstawiciel amerykańskich sił zbrojnych przybył do Caracas, by nadzorować działania pomocowe prowadzone przez Waszyngton.

„Jeszcze przed trzęsieniami ziemi miliony ludzi w całej Wenezueli borykały się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego, załamaniem się systemu opieki zdrowotnej, zagrożeniami dla bezpieczeństwa oraz ograniczonym dostępem do podstawowych usług” – stwierdziły ONZ i inne organizacje pomocowe w piątkowym oświadczeniu.

„Społeczność międzynarodowa nie może dopuścić, by ta sytuacja kryzysowa przerodziła się w jeszcze większą tragedię ludzką”.

Trzęsienia ziemi o podobnej sile pochłonęły ponad 200 tys. ofiar śmiertelnych na Haiti w styczniu 2010 roku oraz 73 tys. w Kaszmirze w październiku 2005 roku.

Wśród ofiar obcokrajowcy

Wśród ofiar śmiertelnych znalazło się 28 obywateli Portugalii, pięciu Hiszpanów, dwóch Brazylijczyków, siedmiu obywateli Chin, jeden Chilijczyk oraz jeden Włoch pochodzenia wenezuelskiego. Według danych odpowiednich rządów zaginęło lub nie ma informacji o losie 85 obywateli Portugalii i 119 Hiszpanów. Nie ma informacji, by wśród ofiar lub poszukiwanych byli Polacy – uzyskaliśmy informację w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Obrona kózki


 

Instynkty opiekuńcze Giny Moore naprawdę dały o sobie znać, kiedy niedawno na jej farmie w Kolumbii Brytyjskiej jedna z jej nigeryjskich kóz karłowatych padła ofiarą pumy.

Jej wstrząsające nagranie z kamer monitoringu pokazuje coś, co wygląda na ostatnie chwile tej biednej kozy, kiedy puma chwyta ją za szyję. W tym momencie pojawia się Moore, krzycząc na wielkiego kota, po czym zadaje mu potężny kopniak i przepędza go.

„Szczerze mówiąc, działałam wtedy wyłącznie pod wpływem adrenaliny” – powiedziała serwisowi Storyful. „Wiedziałam, że istnieje ryzyko, że puma rzuci się na mnie, więc musiałam zadbać o to, by moje działanie przyniosło efekt”.

Kobieta na farmie Moore hoduje gęsi, krowy oraz cztery kozy karłowate rasy nigeryjskiej, nazwane Leo, Mick, Donnie i Raff na cześć Wojowniczych Żółwi Ninja. Jak wyjaśniła, kupiła je po tym, jak w zeszłym roku straciła konika miniaturowego, który padł ofiarą czarnego niedźwiedzia.

Z pewnością wydaje się zdeterminowana, by nie stracić już żadnego zwierzęcia. „Bardzo poważnie traktuję ochronę moich zwierząt” – zauważyła. Moore dodała, że przez 24 lata prowadzenia gospodarstwa w Nanaimo „nigdy nie miała problemów z niedźwiedziami ani pumami” – aż do niedawna. „Rozwój urbanizacji wypiera je z ich naturalnego środowiska” – stwierdziła. 

Prognoza pogody na nadchodzące dni w Polsce



 Pogoda podczas nadchodzących dni w naszym kraju ma być zmienna. Czyli pogodne niebo ma przemijać z zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym. Okresowo należy się spodziewać przelotnych opadów deszczu. Ponadto z powodu wzrostu chwiejności atmosferycznej przekraczającej ponad 3000-4000 J/kg, LI -5,-3, wilgotność względnej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza przekraczającej ponad 15-20 m/s nie można wykluczyć burz. Podczas nich może napadać ponad 25-45 mm deszczu, wiatr w porywach przekraczać 80-100 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy 4-6 centymetrów. Pojedyncze komórki mają się łączyć w niezbyt duże formacje konwekcyjne. W tym czasie nie powinno brakować mimo wszystko pogodnego nieba i temperatur przekraczających +30 stopni !!!  

Na termometrach zobaczymy: 

W niedzielę rano: od +16,+18 stopni w Tatrach, po za tym od +20 do +24 stopni do +25,+26 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +29,+32 stopni w Tatrach, po za tym od +35 do +39 stopni do +40,+42 stopni na zachodzie kraju. 

W poniedziałek południe: od +21,+25 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +28 do +35 stopni do +37,+40 stopni na wschodzie kraju. 

We wtorek południe: od +20,+25 stopni na zachodzie i północy kraju, po za tym od +27 do +33 stopni do +35,+37 stopni na południowym-zachodzie kraju. 

W środę południe: od +17,+20 stopni na zachodzie kraju, po za tym od +22 do +28 stopni do +30,+32 stopni na wschodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niekorzystne. 

piątek, 26 czerwca 2026

Podlewanie roślin podczas upałów



 Upały mogą znacznie utrudnić pielęgnację ogrodu, niezależnie od tego, czy jesteś zapalonym ogrodnikiem z „zielonym kciukiem”, czy po prostu masz trawnik, który od czasu do czasu wymaga podlewania i koszenia. Zwłaszcza podlewanie może sprawiać problemy, jeśli nie przeprowadza się go o odpowiedniej porze dnia, a ma to długotrwały wpływ na stan Twojej zieleni.

„Latem najlepszą porą dnia na podlewanie ogrodu jest wczesny poranek bądź późny wieczór, kiedy temperatury są najniższe. Pozwala to uniknąć najsilniejszego nasłonecznienia, które może powodować przypalanie liści oraz gwałtowne parowanie wody, dając roślinom więcej czasu na skuteczne wchłanianie wilgoci z gleby” – powiedział Shaun Hayward, kierownik ds. produktów w firmie Hozelock,

„Podczas gorącej pogody zazwyczaj wystarczy podlewać rośliny raz lub dwa razy dziennie, co pozwala uniknąć nadmiernego podlewania, które również może być szkodliwe” – kontynuował. „Prostym sposobem sprawdzenia, czy konieczne jest ponowne podlewanie, jest »test palcem«. Wystarczy wbić palec w ziemię na głębokość około 2,5–5 cm, aby sprawdzić, czy jest ona nadal wilgotna. Jeśli ziemia jest sucha, należy ponownie podlać rośliny tego samego wieczoru” – dodał.

„Podobna rada dotyczy również trawników – najlepszym momentem na podlewanie trawy jest wczesny poranek, ponieważ wtedy parowanie wody jest mniejsze, a podlewanie pomaga zapobiegać chorobom spowodowanym wysokimi temperaturami” – zauważył. „Aby chronić korzenie przed suszą i upałem, latem najlepiej jest pozostawić trawę nieco dłuższą niż zwykle – około 2,5–4 cm – i kosić za jednym razem nie więcej niż jedną trzecią jej wysokości” – zauważył Hayward.

Podobnie Charlotte McGrattan, specjalistka ds. zakupów sadzonek roślin odpornych na zimno w sieci Hillier Garden Centres, zaleca podlewanie wczesnym rankiem lub wieczorem.

„Inteligentne nawadnianie to sekret bujnego ogrodu, zwłaszcza podczas fali upałów. Aby uzyskać najlepsze rezultaty, podlewaj rośliny w najchłodniejszej porze dnia (wczesnym rankiem lub późnym wieczorem), aby zminimalizować straty wody spowodowane parowaniem. Staraj się podlewać u podstawy rośliny, aby korzenie mogły skutecznie wchłonąć wodę i unikaj zamoczenia liści, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób” – dodała.

„Doniczki i wiszące kosze mają tendencję do znacznie szybszego wysychania niż rabaty i klomby, dlatego w okresach upałów należy poświęcić im szczególną uwagę” – zwróciła uwagę McGrattan. „Ogólnie rzecz biorąc, lepiej podlewać rzadziej, ale obficiej, dbając o to, by bryła korzeniowa została dokładnie nasączona. Nałożenie grubej warstwy organicznej ściółki, takiej jak wióry drzewne, kompost lub próchnica liściowa, może również pomóc glebie dłużej zachować wilgoć poprzez ograniczenie parowania i izolację powierzchni gleby”.

Warto również zapoznać się ze specjalnym typem nawadniania, która sprawdzi się podczas upałów, tzw. nawadnianiem kroplowym. Węże kroplujące to cienkie, niewielkie rurki ułożone w pobliżu korzeni roślin. Według Colorado State University Extension systemy kroplujące charakteryzują się 90-procentową wydajnością, podczas gdy systemy zraszające osiągają jedynie 50–70%.

Jak zbierać wodę deszczową?

Charlotte twierdzi, że rosnąca presja na zasoby wodne oznacza, iż ogrodnicy powinni starać się podlewać w sposób bardziej zrównoważony, gdy tylko jest to możliwe oraz rozważyć zbieranie wody deszczowej do wykorzystania w swoich ogrodach.

„Zbieranie wody deszczowej zyskuje na popularności w wielu ogrodach w wielu krajach, a miłośnicy ogrodnictwa korzystają z beczek na deszczówkę i innych rozwiązań do magazynowania wody, aby dbać o swoje cenne rośliny i zieleń” – powiedział David Nicholson z firmy elho, produkującej ekologiczne donice, omawiając sposoby zbierania wody deszczowej,

„Woda deszczowa to najświeższa i najczystsza woda, a ponadto stanowi doskonałą, oszczędną alternatywę dla wody z sieci wodociągowej – co jest szczególnie przydatne podczas fal upałów bądź w przypadku wprowadzenia zakazu używania węży ogrodowych” – zauważył Nicholson.

„Rośliny w rzeczywistości wolą pić wodę deszczową, ponieważ nie zawiera ona minerałów, takich jak wapń i fluor. Jest to również znacznie lepsze dla środowiska, gdyż pozwala chronić cenne zasoby wodne naszej planety. Ponadto jest to idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy stawiają na uprawę ekologiczną, pomagając utrzymać glebę i rośliny wolne od niepożądanych substancji chemicznych”. 

Powodzie w Tajwanie


 

Japońskie władze zaleciły w piątek ponad milionowi osób opuszczenie domów w związku z nadciągającymi w stronę archipelagu zbliżającymi się burze tropikalne; ulewne deszcze nawiedziły również Tajwan, gdzie wg ostatnich doniesień zginęły co najmniej dwie osoby.

Silna burza tropikalna Mekkhala została zdegradowana z kategorii tajfunu, ale nadal towarzyszyły jej porywy wiatru sięgające nawet 108 kilometrów na godzinę – wynika z prognoz meteorologicznych

Ulewne deszcze nawiedziły już niektóre obszary południowej i zachodniej Japonii, a także Tajwan, gdzie Mekkhala wyzwoliła powodzie i osunięcia ziemi na całej wyspie.

Na Tajwanie pojawiły się doniesienia o dwóch ofiarach śmiertelnych. Jedną z nich okazała się 73-letnia kobieta, kiedy porwały ją wody powodziowe w mieście portowym Kaohsiung na południu Tajwanu, a zwłoki 49-latki zostały znalezione w zalanym samochodzie w powiecie Hsinchu. W Hsinchu potrwają poszukiwania 65-letniego mężczyzny, który udał się tam, by sprawdzić stan swoich pól uprawnych.

W Japonii cztery osoby odniosły obrażenia, tymczasem władze ostrzegają przed ryzykiem powodzi i osuwisk.

Przewidywano, że w weekend tajfun Mekkhala ominie wyspy Kiusiu, Sikoku i Honsiu, dotykając rozległy obszar Japonii, w tym gęsto zaludnione miasta Osaka, Nagoya i Tokio.

Meteorolodzy obawiają się, że ten układ pogodowy połączy się z burzą tropikalną Higos, która również szalała dalej na Oceanie Spokojnym.

Mogłoby to doprowadzić do zjawiska atmosferycznego znanego jako efekt Fujiwhary, które występuje, kiedy dwie burze oddziałują na siebie, utrudniając prognozowanie ich ruchu i siły.

Lokalne władze w Japonii zaleciły ponad milionowi mieszkańców ewakuację z domów, ostrzegając przed potencjalnymi osuwiskami i innymi katastrofami związanymi z ulewnymi deszczami – poinformowała Agencja ds. Pożarnictwa i Zarządzania Katastrofami.

„Istnieje ryzyko wystąpienia wyjątkowo ulewnych deszczy na poziomie ostrzegawczym” – powiedział dziennikarzom rzecznik rządu, Minoru Kihara. „Jak dotąd otrzymaliśmy informacje o jednej osobie ciężko rannej i trzech osobach z niewielkimi obrażeniami”, a także o zalaniu dziesiątek budynków, głównie w południowej części prefektury Kagoshima – dodał.

„Jak dotąd otrzymaliśmy informacje o jednej osobie ciężko rannej i trzech osobach z niewielkimi obrażeniami”, a także o zalaniu dziesiątek budynków, głównie w południowej części prefektury Kagoshima – zauważył.

„Składamy najszczersze wyrazy współczucia wszystkim dotkniętym katastrofą. Będziemy nadal starać się uzyskać dokładny obraz sytuacji dotyczącej zniszczeń” – podkreślił, dodając, że rząd współpracuje z gminami w celu podjęcia „środków reagowania na katastrofę”

Japan Airlines i All Nippon Airways odwołały łącznie 120 lotów do i z południowych regionów Okinawy i Kagoshimy.

Władze Kioto i Osaki poinformowały, że poziom wody w rzekach rośnie, co stanowi ostrzeżenie przed potencjalnymi powodziami

Producent samochodów Toyota zawiesił działalność zakładu w Kiusiu z powodu zamknięcia dróg spowodowanego ulewnymi deszczami, natomiast Nissan poinformował, że planuje wstrzymać niektóre linie produkcyjne -, podaje Kyodo News.

Na Tajwanie ponad 1600 osób ewakuowano z domów, w wielu rejonach zamknięto szkoły i biura, a niektóre linie kolejowe zostały zawieszone.

Rekordy ciepła w Euroie



 W piątek w Niemczech odnotowano najwyższą temperaturę w historii, tj. 41,3 st. C – wynika ze wstępnych danych służb meteorologicznych, a kraj przygotowuje się na możliwość wystąpienia jeszcze wyższych temperatur w weekend. W Wielkiej Brytanii pobity został z kolei rekord czerwcowy i to czwarty dzień z rzędu.

Niemcy

Nowy rekord odnotowano w położonym na zachodzie mieście Saarbrücken, jednak wynik ten może ulec zmianie po przeprowadzeniu kontroli jakości – poinformowała Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD). Jeżeli wynik ten zostanie utrzymany, pobije on poprzedni rekord wynoszący 41,2°C, ustanowiony w lipcu 2019 roku.

„Możliwe, że jutro temperatury te zostaną osiągnięte, a nawet nieznacznie przekroczone” – powiedział agencji AFP Uwe Baumgarten z DWD.

W sobotę i niedzielę maksymalne temperatury osiągną 42°C. Zaledwie kilka godzin wcześniej, w piątek, DWD poinformowało, że według jego pomiarów pobity został rekord temperatury dla czerwca – do dzisiaj wynosił on 39,6°C.

Również w innych miejscowościach odnotowano ekstremalne upały – według danych służby meteorologicznej w Bad Kreuznach w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat oraz w Kitzingen w Bawarii słupki rtęci pokazały po południu 40,7 stopni.

Prognozy ekstremalnych warunków pogodowych – w tym potężnych burz – spowodowała już odwołanie wielu wydarzeń zaplanowanych na weekend, w tym koncertów, festiwali i zawodów sportowych.

W piątek zawieszono profesjonalny turniej tenisowy Bad Homberg Open, a finał imprezy przełożono na sobotę rano, aby uniknąć upałów.

Z kolei władze Kolonii odwołały festiwal dla dzieci i ich rodzin zaplanowany na niedzielę, natomiast w Lipsku przełożono na inny termin plenerowe przedstawienie operowe po tym, jak kierownictwo opery uznało, że wystąpienie chóru młodzieżowego w tak upalnej pogodzie byłoby „nieodpowiedzialne”.

Władze ds. ochrony środowiska w zachodnich Niemczech ostrzegły, że upały mogą spowodować masowe śnięcie ryb, ponieważ rosnąca temperatura wody w rzekach Ren, Mozela i Saar prowadzi do znacznego spadku poziomu tlenu.

Niektóre wydarzenia odbędą się zgodnie z planem, np. zaplanowane na sobotę zgromadzenia z okazji parady równości w Monachium — choć władze ostrzegły, że uroczystości społeczności LGBTQ będą przebiegać w „upale i tłoku”, wezwały uczestników do noszenia czapek, picia wystarczającej ilości wody oraz stosowania silnych filtrów przeciwsłonecznych.

Śmiertelna fala upałów dotknęła już znaczną część zachodniej Europy. Hiszpania odnotowała dziesiątki zgonów spowodowanych upałami, a Francja poinformowała, że dziesiątki osób utonęło, a kilka niemowląt zginęło w rozgrzanych samochodach.

W najbliższych dniach fala upałów będzie przemieszczać się na wschód, inne regiony Europy Środkowej, podobnie jak Niemcy, przygotowują się na ekstremalne upały; w Czechach, w Polsce, na Węgrzech i Chorwacji prognozowane są temperatury przekraczające 40°C.

Wielka Brytania

W Wielkiej Brytanii historyczny rekord ciepła nie został pobity, ale czerwcowy jak najbardziej. Jak donosi agencja AFP na podstawie danych Met Office, w Santon Downham – wiosce w hrabstwie Suffolk w południowo-wschodniej Anglii – odnotowano tymczasowy rekord temperatury wynoszący 37,3°C, pobijając poprzedni rekord wynoszący 36,9°C, ustanowiony niecałe dwie godziny wcześniej.

„Przed tym tygodniem rekordowa temperatura w Wielkiej Brytanii z czerwca 1976 roku, wynosząca 35,6°C, »utrzymywała się przez 50 lat, ale – wstępnie – została pobijana w tym tygodniu przez trzy kolejne dni«” – powiedział rzecznik Met Office ds. klimatu Grahame Madge.

„Dzisiejszy dzień stanowi szczyt fali upałów pod względem temperatur” – stwierdził w oświadczeniu główny synoptyk Andy Page, jednocześnie ostrzegając, że przez północne regiony kraju, zwłaszcza Szkocję, przejdą gwałtowne burze z gradem.

Met Office ogłosiło najwyższy, czerwony poziom ostrzeżenia przed „ekstremalnymi upałami”, które trwały bezprecedensowo przez trzy dni z rzędu, aż do piątku wieczorem.

Organizacja ostrzegała przed „niekorzystnymi skutkami zdrowotnymi dla całej populacji”, z kolei lekarze, nauczyciele i eksperci ds. klimatu zwracali uwagę, że Wielka Brytania nie jest przygotowana na coraz częstsze fale upałów spowodowane zmianami klimatycznymi, które od 2022 r. powtarzają się w kraju praktycznie każdego roku.

Operator sieci elektroenergetycznej NESO wydał nowe ostrzeżenie, że w piątek wieczorem, w okresie szczytowego zapotrzebowania, rezerwy mocy mogą być mniejsze ze względu na obciążenie systemu.

Tymczasem na targu w centrum Londynu, który obsługuje głównie pracowników biurowych, sprzedawcy ulicznego jedzenia z trudem radzili sobie przy kuchenkach gazowych, a liczba klientów była wyraźnie niższa.

„Chciałbym po prostu zanurzyć twarz w wiadrze z lodem” – powiedział 37-letni właściciel stoiska z indykami, Will Evans, noszący zielony ręcznik chłodzący, który kupił w Internecie i założył jako bandanę.

Kucharz, pracujący pod czarną markizą, powiedział, że w jego miejscu pracy temperatura była o 5°C wyższa niż na zewnątrz namiotu.

Zdaniem Evansa zalecenia dla społeczeństwa, by pozostać w domach i ograniczyć podróże, sprawiły, że mniej pracowników biurowych kupowało lunch na targu.

W pobliskim straganie z smażonym kurczakiem Rainei Almeida stwierdziła, że z powodu frytkownic temperatura wydaje się sięgać aż 43°C. „To będzie trudne lato dla wszystkich tutaj na targu, niestety także dla handlarzy” – powiedziała 27-letnia pracownica straganu pochodząca z Ekwadoru.

Szpitale i służby ratownicze również pozostaje nadmiernie obciążone – w środę Londyńska Służba Pogotowia Ratunkowego odnotowała najwyższą w ciągu jednego dnia liczbę wezwań dotyczących stanów zagrażających życiu, co wynikało z upałów.

„Pracownicy służby medycznej, którzy na co dzień nie pracują na pierwszej linii, zostali skierowani do pracy na pierwsza linię” – powiedział szef Londyńskiej Służby Pogotowia Ratunkowego Jason Killens w rozmowie z BBC Radio 4.

Tymczasem niektóre atrakcje turystyczne i muzea w Londynie zostały w piątek zamknięte z powodu czerwonego ostrzeżenia przed upałami, w tym słynny Tower Bridge i Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich.

British Museum poinformowało, że zamyka się wcześniej i ostrzegło, że „może również tymczasowo zamknąć niektóre galerie”.

W piątek setki szkół pozostawały zamknięte lub działały w ograniczonym trybie, a wiele sieci szpitali ogłosiło stan alarmowy po tym, jak upał spowodował awarie aparatów MRI i systemów informatycznych.

Orkan w Nowej Zenlandii

 

Potężny orkan uderzył w środkową część Nowej Zelandii, powodując przerwy w dostawach prądu w tysiącach gospodarstw domowych, powodując powodzie i osunięcia ziemi oraz paraliżując ruch lotniczy w stolicy, Wellington.

Krajowa służba meteorologiczna Met Service wydała szereg ostrzeżeń przed trudnymi warunkami pogodowymi w związku z przemieszczającym się nad krajem głębokiego układu niskiego ciśnienia.

Służby ostrzegły przed ulewnymi deszczami i porywami wiatru sięgającymi 120 km/h po wyjątkowo niespokojnej nocy, podczas której w niektórych częściach kraju odnotowano wiatr o prędkości przekraczającej 150 km/h.

Burza spowodowała odwołanie 200 lotów do i z Wellington. „Większość lotów do i z lotniska w Wellington została dziś odwołana, a większość – choć nie wszystkie – zaplanowanych na dzisiejszy wieczór lotów również została anulowana” – poinformowało lotnisko. „Prognozy wskazują, że jutro wiatr osłabnie, co, miejmy nadzieję, pozwoli na wznowienie lotów” – dodało.

Linie lotnicze Air New Zealand potwierdziły, że odwołały wszystkie loty krajowe do i ze stolicy, a także wszystkie loty z lotniska w New Plymouth. „Lotnisko zostanie ponownie otwarte dopiero wtedy, gdy będzie to bezpieczne” – poinformowały linie lotnicze.

Przedsiębiorstwo Wellington Electricity poinformowało, że 4 000 klientów zostało pozbawionych prądu, i ostrzegło, że mogą wystąpić kolejne przerwy w dostawach energii, gdyż wieczorem prędkość wiatru osiągnie szczyt. Przedsiębiorstwo podało, że wcześniej przywróciło zasilanie prawie 3 000 klientów.

„Przywrócenie zasilania wszystkim odbiorcom może potrwać kilka dni, być może nawet do połowy przyszłego tygodnia” – zapowiedziano na stronie internetowej.

Władze miasta Lower Hutt, położonego na północny wschód od Wellington, raportują o zalanych drogach i dwóch osunięcia ziemi; na miejsce zdarzeń wyruszyły służby ratownicze.


czwartek, 25 czerwca 2026

Pogoda weekendowa w Polsce


 

Pogoda podczas nadchodzącej doby ma być sucha oraz bez opadów atmosferycznych mowa o weekendzie. Zachmurzenie kłębiaste i pierzaste może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Przeważnie niebo ma być błękitne Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjał wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się dość ciepły w tym bez z opadów deszczu  co w poniedziałek wieczorem na wschodzie i południu naszego kraju się pojawiały. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu oraz silniejszy wiatr. Teraz ma być słonecznie i coraz cieplej.  

Na termometrach zobaczymy: 

W sobotę rano: od +13,+15 stopni w Tatrach, po za tym od +17 do +19 stopni do +20,+21 stopni na zachodzie kraju.. 

W sobotę po południu: od +27 do +30 stopni w Tatrach, po za tym od +33 do +36 stopni do +38,+39 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +31,+33 stopni w Tatrach, po za tym od +34 do +38 stopni do +40,+42 stopni na zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Upały w Europie

 Co najmniej 101 mln Europejczyków będzie musiało stawić w czwartek czoła temperaturom przekraczającym 35 st. C – wynika z szacunków agencji AFP – podczas śmiertelnej i coraz intensywniejszej fali upałów, której temperatura przewyższa wartości panujące w niektórych regionach Afryki.

Francja i Hiszpania, należące do krajów najbardziej dotkniętych upałami, zaczęły podsumowywać skutki ekstremalnych temperatur – tam wśród ofiar śmiertelnych znalazły się również dzieci.

Z obliczeń agencji AFP, opartych na prognozach niemieckiej służby meteorologicznej oraz prognozach demograficznych na rok 2025, opracowanych przez Europejskie Wspólne Centrum Badawcze, wynika, że ponad 380 milionów ludzi będzie narażonych na temperatury przekraczające 30°C.

Naukowcy przypisują tę falę upałów – zaostrzoną przez zwarte zabudowania pochłaniające i oddające ciepło oraz infrastrukturę nieprzystosowaną do takich temperatur – zmianom klimatycznym spowodowanym przez człowieka.

„Na tej potężnej fali upałów w Europie widać wyraźnie ślady kryzysu klimatycznego” – powiedział Simon Stiell, szef ds. klimatu ONZ. „To kolejna cena, jaką płacimy za zanieczyszczenie spowodowane paliwami kopalnymi, które ocieplają naszą planetę. Dopóki ludzkość nie przestanie spalać ogromnych ilości węgla, ropy i gazu, ekstremalne upały będą się nasilać” – dodał.

W czwartek na większości kontynentalnego terytorium Francji ogłoszono alarmy związane z ekstremalnymi upałami, a około 63 miliony osób spośród 67 milionów mieszkańców musi zmagać się z temperaturami przekraczającymi 30°C. W Niemczech na upał powyżej 30 st. C będzie narażonych 70 mln mieszkańców Niemiec, 48 mln Włochów i 38 mln Brytyjczyków, ale bardzo wysokie temperatury mają panować także w Belgii, Luksemburgu i Niderlandach.

Meteorolodzy prognozują, że od piątku temperatury w krajach Europy Zachodniej zaczną spadać, ale pojawią się ekstremalnie gwałtowne burze z gradem i trąbami powietrznymi, ale fala 40-stopniowych upałów przesunie się bardziej na wschód, do Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej, gdzie w wielu miejscach ogłoszono najwyższy poziom ostrzeżenia.

W Hiszpanii, gdzie odnotowano nowe rekordy temperatur w czerwcu, system monitorowania zgonów MoMo podał, że 212 zgonów odnotowanych między niedzielą a środą może być związanych z upałami.

Orzeźwienie w kanałach

Władze lokalne regionu Pas-de-Calais na północy Francji stwierdziły, że trzy zgony były „prawdopodobnie” spowodowane upałami, tymczasem policja poinformowała, że na przedmieściach znaleziono martwe trzyletnie dziecko.

W tym tygodniu w podobnych okolicznościach zmarło jeszcze dwoje innych dzieci.

Szwajcarski dostawca energii Axpo ostrzegł, że będzie musiał tymczasowo wyłączyć elektrownię jądrową w Beznau z powodu wysokiej temperatury wody w rzece Aare.

Francja po raz kolejny zarejestrowała najgorętszą noc od początku prowadzenia pomiarów w 1947 roku – poinformowała służba meteorologiczna Meteo-France – a średnie temperatury w nocy ze środy na czwartek wzrosły do 22°C. Z kolei w Niemczech został zrównany dotychczasowy rekord minimalnej temperatury – minionej nocy odnotowano 26,2 st. C.

W Paryżu, gdzie w środę temperatura przekroczyła 40°C, dziesiątki osób – od par po rodziny z niemowlętami – postanowiły spać pod gołym niebem w hamakach i na matach kempingowych, próbując w ten sposób uciec przed upałem.

26-letnia Maissame Decosse powiedziała, że przyszła do parku Buttes-Chaumont, gdyż w jej mieszkaniu było zbyt gorąco, mimo włączonych wentylatorów.

„Naprawdę mamy tu wszystko, czego potrzebujemy. Poza tym spędza tu sporo ludzi, więc panuje tu fajna atmosfera” – powiedziała w wywiadzie dla agencji AFP. „Lepiej być tutaj niż w domu”.

Ponadto mieszkańcy tłumnie przybywali nad kanał Saint-Martin na północy miasta, niektórzy z dmuchanymi zabawkami, po tym jak władze ze względu na upał zezwoliły na kąpiele.

Natomiast w Brukseli mieszkańcy narzekali na brak czynnych publicznych kąpielisk w stolicy Belgii, co utrudniało im radzenie sobie z temperaturami sięgającymi 40°C.

„Szczerze mówiąc, to żart w przypadku miasta takiego jak Bruksela, które liczy ponad milion mieszkańców” – powiedział Paul Steinbruck, współzałożyciel organizacji „Pool is Cool”. „Nie ma gdzie popływać na świeżym powietrzu – nie ma basenu, plaży ani stawu”. „Tak wielu z nas desperacko pragnie się gdzieś ochłodzić, a nie mamy takiej możliwości” – dodała copywriterka, Sally Tipper.

Królewski Instytut Meteorologiczny w Belgii ogłosił na piątek rzadki czerwony alarm przed upałami. dla wschodnich prowincji Liège i Limburga, ponieważ w niektórych częściach kraju temperatura ma sięgać 40°C.

Czerwony alarm ogłasza się dopiero wtedy, gdy temperatury osiągają poziomy uznawane za niebezpieczne dla zdrowia i bezpieczeństwa publicznego, co wymaga podjęcia środków zapobiegawczych i zwiększonej czujności.

Pomimo czerwonego ostrzeżenia belgijska Federalna Służba Publiczna ds. Zdrowia Publicznego oświadczyła, że obecnie nie ma planów ponownego zwołania Grupy ds. Zarządzania Ryzykiem, która koordynuje działania w sytuacjach kryzysowych o zasięgu krajowym – poinformowała stacja telewizyjna VRT.

Agencja zaznaczyła, że Grupa ds. Zarządzania Ryzykiem już na początku tego tygodnia uruchomiła fazę ostrzegawczą krajowego planu dotyczącego ozonu i upałów, określając sytuację jako „wyjątkowo poważną”, ale nie wprowadzając przy tym środków o zasięgu ogólnokrajowym.

Władze służby zdrowia wystosowały wspólny apel o zachowanie zwiększonej czujności podczas imprez publicznych, zwłaszcza w odniesieniu do grup szczególnie narażonych, w tym małych dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży oraz osób z chorobami współistniejącymi.

Służby wystosowały wspólny apel o zachowanie zwiększonej ostrożności podczas imprez publicznych, zwłaszcza w odniesieniu do grup szczególnie narażonych, w tym małych dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży oraz osób z chorobami współistniejącymi.

W Niemczech, gdzie temperatury utrzymywały się w okolicach 30°C i przewidywano, że w weekend dojdą do 40°C, odwołano kilka imprez plenerowych, w tym półmaraton w Hamburgu, na który zapisało się 25 tys. biegaczy.

„Fala upałów w piątek i w ten weekend ma charakter wyjątkowy” – stwierdził w oświadczeniu Gerlant Van Berlaer, główny lekarz Federalnej Służby Publicznej ds. Zdrowia Publicznego. Wezwał on osoby szczególnie narażone do starannego rozważenia, czy powinny brać udział w zajęciach na świeżym powietrzu, ostrzegając, że „w tych upałach lepiej zrezygnować z danej aktywności niż narażać się na niepotrzebne ryzyko”.

Operator kolejowy Deutsche Bahn również zalecił swoim pasażerom unikanie podróży ze względu na duże ryzyko utrudnień spowodowanych pożarami lasów, ulewnymi deszczami i burzami.

W czwartek temperatury w całych Czechach zdecydowanie przekraczały 30 stopni, tymczasem Instytut Hydrometeorologiczny (ČHMÚ) poinformował, że w piątek upał się nasili, a w weekend słupki rtęci pokażą nawet do 40 st. C. W stolicy Austrii, Wiedniu, temperatury w weekend mogą również osiągnąć 40°C.

We Włoszech muzeum Uffizi we Florencji wstrzymało sprzedaż biletów do 28 czerwca, a wstęp będą mieli wyłącznie goście z wcześniejszą rezerwacją.

Kierownictwo stwierdziło, że system klimatyzacji nie był w stanie poradzić sobie z dużym napływem zwiedzających i ekstremalnymi temperaturami, które w środę osiągnęły w muzeum 32°C.

Włosi borykają się z wysokimi temperaturami od początku tego tygodnia – jednak szczyt upałów przewiduje się na poniedziałek, kiedy to w różnych regionach północnych spodziewane są temperatury rzędu 40°C. Temperatury w nocy w tych rejonach mogą nie spaść poniżej 29°C.

„Natura się gniewa”

Skutki ekstremalnych upałów – od odwodnienia po udar cieplny – budzą niepokój osób opiekujących się osobami szczególnie narażonymi, w tym najmłodszymi i najstarszymi oraz osobami z problemami zdrowotnymi.
„Kiedy cierpią na demencję, zapominają zapytać, czy odczuwają pragnienie” – zauważył.

Brytyjska służba meteorologiczna Met Office przedłużyła czerwony alarm dotyczący ekstremalnych upałów do piątku wieczorem dla Londynu i okolicach. W czwartek w Merryfield w hrabstwie Somerset w Anglii temperatura sięgała 36,7 st. C, ale upał pojawił się nawet w Szkocji – 31,2 st. C odnotowano w Threave oraz 30,9 st. C w Castlederg w hrabstwie Tyrone w Irlandii Północnej.

Met Office zauważa, że po raz pierwszy od czasu wprowadzenia obecnego systemu ostrzeżeń pogodowych czerwone ostrzeżenia przed upałami utrzymują się przez trzy kolejne dni.

Ostrzeżenie dotyczy Londynu i części południowo-wschodniej Anglii, natomiast na większości obszaru południowej Anglii i Walii nadal obowiązuje szerszy pomarańczowy alarm.

Ostrzeżenia pojawiły się po nocy, którą władze określiły jako najcieplejszą czerwcową noc w historii Wielkiej Brytanii. Wstępne dane wskazują, że temperatura w Cardiff nie spadła w nocy poniżej 23,5°C, co nie przyniosło znaczącej ulgi od upału.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...