poniedziałek, 11 maja 2026

Zanieczyszczenie Morza Bałtyckiego.

 Życie morskie w Morzu Bałtyckim jest w ostatnich latach coraz bardziej zagrożone ze względu na narastające skutki globalnego ocieplenia, zanieczyszczenia środowiska naturalnego oraz specyficzne warunki geograficzne Morza Bałtyckiego.

Szwecja, Finlandia, Rosja, Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Niemcy i Dania – wszystkie kraje graniczące z Morzem Bałtyckim – współpracują w ramach Unii Europejskiej nad podjęciem działań przeciwko tym zagrożeniom.

Komisja Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku (HELCOM) kontynuuje wdrażanie Planu Działań na rzecz Morza Bałtyckiego, który obowiązuje od pięciu lat i ma na celu ochronę ryb, ptaków, ssaków oraz określonych siedlisk.

Eutrofizacja

Jednym z największych problemów ekosystemu Morza Bałtyckiego jest eutrofizacja. To proces nadmiernego wzbogacenia wody w składniki odżywcze – zwłaszcza azot i fosfor – pochodzące ze źródeł lądowych, takich jak rolnictwo, ścieki i zrzuty przemysłowe. Prowadzi to do masowego wzrostu glonów, zwłaszcza fitoplanktonu.

Zakwity glonów blokują dostęp światła słonecznego do podwodnych roślin i trawy morskiej, a rozkład obumierających glonów pochłania duże ilości tlenu w głębszych wodach, tworząc martwe strefy, w których ryby, skorupiaki i większość organizmów morskich nie są w stanie przetrwać.

Chociaż Morze Bałtyckie jest prawie całkowicie pozbawione dostępu do oceanu, z płytkim ujściem i wyjątkowo świeżą wodą, jego zasolenie wykazuje tendencję spadkową. Przewiduje się, że niedobór tlenu w ekosystemie będzie się pogłębiał, a woda stanie się bardziej kwaśna.

Działania na rzecz Morza Bałtyckiego obejmują: ograniczenie zrzutów ścieków do morza, a także rozwiązanie problemu stosowania nawozów sztucznych w celu zwiększenia produktywności gleby, które są spłukiwane do morza przez wody gruntowe, pogłębiając problem eutrofizacji.

W tym kontekście HELCOM promuje takie praktyki, takie jak efektywne zarządzanie nawozami i zrównoważone rolnictwo.

Działalność człowieka

Działalność człowieka, taka jak przełowienie i niewłaściwa gospodarka odpadami, również stanowi poważne zagrożenie dla naturalnego życia w Morzu Bałtyckim. Przełowienie doprowadziło do gwałtownego spadku populacji dorsza, a także do zauważalnego zmniejszenia się rozmiarów ryb, często o około 20 centymetrów.

Niemieckie Centrum Badań Oceanicznych GEOMAR Helmholtza wskazuje, że intensywne połowy spowodowały trwałe zmiany genetyczne w DNA dorsza, a jednocześnie doprowadziły do ​​gwałtownego spadku jego liczebności.

Jak informuje Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWF), przełowienie nadal zmniejsza populacje wielu gatunków ryb w ekosystemie bałtyckim, węgorz europejski jest na skraju wyginięcia, a pozostało zaledwie ok. 500 morświnów.

Przyszłość Morza Bałtyckiego

Długoterminowe badania monitorujące i modelujące prowadzone przez organizacje takie jak HELCOM i BSAG wskazują, że stan Morza Bałtyckiego byłby obecnie znacznie gorszy bez środków redukcji substancji biogennych wdrażanych od lat 80. minionego wieku.

Pomimo tych wysiłków, podwodna bioróżnorodność w Morzu Bałtyckim nadal maleje.

W połączeniu z ciągłymi skutkami eutrofizacji i przyspieszającymi zmianami klimatycznymi – które dodatkowo nasilają zagrożenia, takie jak niedobór tlenu, zmiany siedlisk i zanik gatunków – oznacza to złe wieści dla wielu unikalnych gatunków morskich.

Ekosystem osiągnął obecny stan degradacji w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, a eksperci ostrzegają, że pełna odbudowa zajmie dużo czasu.



W ramach współpracy UE-HELCOM oraz Planu Działań na rzecz Morza Bałtyckiego zaktualizowanego w 2021 r. – którego celem jest wdrożenie działań najpóźniej do 2030 r. – dziewięć krajów nadbrzeżnych kontynuuje wspólne wysiłki na rzecz zmniejszenia ładunków substancji biogennych, poprawy jakości wody, ochrony różnorodności biologicznej i wzmocnienia odporności ekosystemów poprzez wiążące zobowiązania i regularny monitoring.

UE zapewnia również bezpośrednie wsparcie finansowe na usuwanie i zarządzanie niewybuchami, wyciekami chemikaliów oraz wrakami statków z czasów II wojny światowej na dnie Morza Bałtyckiego, bowiem nadal stanowią one poważne zagrożenie dla życia morskiego i krytycznej infrastruktury podwodnej, takiej jak kable i linie energetyczne.

sobota, 9 maja 2026

Zjawisko dnia polarnego w regionie

 

W niedzielę, 10 maja, Słońce w Utqiagvik na Alasce zaszło o 01:48 czasu australijskiego, ale wzeszło już 02:57. Był to ostatni zachodni Słońca aż do początków sierpnia – od dzisiaj rozpoczyna się tam dzień polarny, który do 21 czerwca – a więc do momentu przesilenia letniego – obejmie wszystkie miasta leżące od bieguna do koła podbiegunowego.

Utqiagvik, dawniej znany jako Barrow, to najdalej na północ wysunięte miasto w Stanach Zjednoczonych. Jego położenie nad Oceanem Arktycznym sprawia, że ​​przez cały rok panuje tu niesamowita zmienność światła dziennego – od nieprzerwanego słońca w okolicach przesilenia letniego po tygodnie ciemności zimą.

W tym roku 24-godzinny dzień w mieście potrwa do 2 sierpnia, kiedy słońce w końcu ponownie schowa się za horyzontem, kończąc dzień polarny.

Utqiagvik, liczący niecałe 5 ty. mieszkańców, nie jest obcy tym ekstremalnym warunkom. Jednak całodobowe światło dzienne nie oznacza letniego ciepła. Lipiec jest zazwyczaj najcieplejszym miesiącem w roku, a historyczna średnia temperatura wciąż wynosi zaledwie 9,5 stopnia Celsjusza.

Mimo to, krótkie okresy ocieplenia mogą w rzadkich przypadkach podnieść temperaturę do ponad 20°C. To trochę jak klimat panujący w naszym kraju w kwietniu. Letni śnieg również nie jest wykluczony tak daleko na północy – w zeszłym roku w czerwcu przez siedem dni odnotowano opady śniegu.

Mimo stosunkowo rześkich okresów letnich temperatury są na tyle wysokie, że powodują topnienie lodu wokół koła podbiegunowego i umożliwiają transport towarów barkami do Ostatniej Granicy Ameryki.

Władze Utqiaġvik twierdzą, że mimo modernizacji społeczności, rybołówstwo, łowiectwo i wielorybnictwo wciąż stanowią podstawowe zajęcia w społeczności, w której dominują rdzenni mieszkańcy Alaski, Iñupiat.

Ponieważ późną wiosną i latem w okolicach koła podbiegunowego panuje 24-godzinny dzień, widoczność zorzy polarnej jest praktycznie zerowa z powodu braku ciemności.

Nawet po zachodzie słońca 2 sierpnia, Utqiagvik nie pogrąży się od razu w ciemności. Słońce pozostanie wystarczająco płytko horyzontu, aby utrzymać zmierzch na niebie, a prawdziwa nocna ciemność powróci dopiero 21 września.

Wysokie temperatury morza.

 


Europejski serwis monitorujący zmiany klimatyczne poinformował w piątek, że temperatury oceanów zbliżają się do rekordowych wartości, a warunki pogodowe wskazują na nadejście potencjalnie ekstremalnie silnego zjawiska El Niño.

Samantha Burgess z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) stwierdziła, że temperatury powierzchni morza w ostatnich dniach były niewiele niższe od historycznych rekordów z 2024 roku – a maj wydaje się być na najlepszej drodze do pobicia własnego rekordu.

„To tylko kwestia dni, zanim znów będziemy mieli do czynienia z rekordowymi temperaturami powierzchni morza” – zauważył Burgess w wywiadzie dla AFP, kierownik ds. strategii klimatycznej w ECMWF.

Służba ds. Zmian Klimatycznych programu Copernicus poinformowała, że dzienne temperatury powierzchni morza w kwietniu „0stopniowo zbliżały się” do niemal rekordowych wartości, co odzwierciedlało przejście do zjawiska El Niño spodziewanego w nadchodzących miesiącach.

Program Copernicus, nadzorowany przez ECMWF, podał, że temperatury powierzchni morza w kwietniu były drugimi najwyższymi w historii pomiarów, ze średnimi w obszarze między 60 stopniem szerokości geograficznej północnej a 60 stopniem szerokości geograficznej południowej na poziomie 21 st. C, a morskie fale upałów pobiły dotychczasowe rekordy na obszarze między tropikalnym Pacyfikiem a Stanami Zjednoczonymi.

W zeszłym miesiącu – jak ostrzegła Światowa Organizacja Meteorologiczna – warunki El Niño mogą pojawić się już w okresie od maja do lipca.

El Niño – będący jedną z faz naturalnego cyklu klimatycznego temperatur na Oceanie Spokojnym i pasatów – wpływa na globalną pogodę i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia suszy, intensywnych opadów deszczu, powodzi oraz innych ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Ponadto przyczynia się to do dalszego ocieplenia planety, która już teraz zmaga się z wpływem spalania paliw kopalnych. Ostatnie El Niño sprawiło, że lata 2023 i 2024 były odpowiednio drugim i pierwszym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.

Niektóre agencje meteorologiczne przewidują, że nadchodzące zjawisko będzie jeszcze potężniejsze – być może dorównując super El Niño sprzed trzydziestu lat.

Zeke Hausfather, naukowiec z Berkeley Earth – niezależnej organizacji zajmującej się badaniami klimatu – napisał w zeszłym tygodniu, że silne zjawisko El Niño może znacznie zwiększyć prawdopodobieństwo, że rok 2027 okaże się najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.

Burgess stwierdziła, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by z całą pewnością przewidzieć intensywność tego zjawiska, bowiem prognozy sporządzane wiosną na półkuli północnej są statystycznie mniej wiarygodne. Dodała jednak, że niezależnie od jego siły, to zjawisko El Niño nie pozostanie niezauważone.

„Najprawdopodobniej rok 2027 wyprzedzi rok 2024 jako najcieplejszy w historii” – podkreśliła Burgess. Dodała, że wpływ zjawiska El Niño na globalne temperatury zazwyczaj daje o sobie znać w roku następującym po jego szczycie.

Skrajności

Copernicus stwierdził, że wzrost temperatur oceanów w marcu i kwietniu wskazuje na trwające przejście od warunków neutralnych do zjawiska El Niño.

Naukowcy podkreślają, że samo zjawisko El Niño nie jest jedyną przyczyną niezwykłego ocieplenia oceanów ani jego skutków ubocznych, takich jak bielenie koralowców czy morskie fale upałów.

Zjawisko to ma miejsce w kontekście długotrwałego globalnego ocieplenia spowodowanego przede wszystkim emisjami gazów cieplarnianych, przy czym oceany pochłaniają 90 proc. nadmiaru ciepła wytwarzanego w wyniku działalności człowieka.

W swoim comiesięcznym biuletynie program Copernicus podał, że kwiecień był globalnie trzecim najcieplejszym miesiącem w historii na całym świecie, ze średnią temperaturą na poziomie 14,89 st. C, więc była o 1,43°C wyższa od poziomu odniesienia z okresu przedindustrialnego (1850–1900). W przypadku Europy średnia temperatura w kwietniu wynosiła 8,88 st. C i była dziesiątą najwyższą w historii, o 0,50°C wyższą od średniej dla kwietnia w latach 1991–2020. Najcieplejszy kwiecień na naszym kontynencie miał miejsce w 2018 r.

Anomalie temperatur w Europie charakteryzowały się wyraźnymi różnicami regionalnymi: w południowo-zachodniej Europie (Półwysep Iberyjski, zachodnia i południowa Francja, Włochy) panowały warunki znacznie cieplejsze od normy 30-letniej, natomiast w większości krajów Europy Wschodniej – chłodniejsze od średniej.

Najbardziej wyraźne odchylenia temperatur w górę od normy odnotowano nad europejską częścią Arktyki (północna część Morza Barentsa, wschodnia Grenlandia), nad Stanami Zjednoczonymi, Azją Środkową, zachodnią Australią, częściami Antarktydy Wschodniej oraz nad większą częścią Morza Weddella.

Chłodniej było z kolei w regionie Sahary w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w niektórych częściach wschodniej Rosji, w północnej Australii oraz w niektórych częściach zachodniej Antarktydy.

Ponadto w kwietniu 2026 r. odnotowano drugi najniższy zasięg pokrywy lodowej Arktyki w kwietniu w 48-letniej historii pomiarów satelitarnych – i wynosił 4,8 proc. poniżej średniej. Na Antarktydzie zasięg pokrywy lodowej był o około 10 proc. niższy od średniej, co plasuje ten wynik na 11. miejscu wśród najniższych wartości odnotowanych w kwietniu.

„Ciągle obserwujemy zjawiska ekstremalne. Z każdym miesiącem pojawia się coraz więcej danych wskazujących, że to właśnie skutki zmian klimatycznych powodują te ekstremalne zjawiska” – podkreśliła Burgess.


Nieprzyjemne prognozy pogody



 Nadchodzące dni w Polsce pogoda ma ulec stopniowym zmianom. Czyli po dość suchym okresie chmur ma się zacząć pojawiać w większych ilościach z pojawiającymi się opadami deszczu o różnej intensywności. Ponadto na początku tygodnia może się pojawić zwiększona chwiejność atmosfery przekraczająca ponad 700-1000 J/kg, LI -3,-1, wilgotność względna przekraczająca 60-80 % oraz pojawić się przepływ powietrza przekraczająca 10-15 m/s. W takich warunkach może pojawić się konwekcja z rozwojem początkowo pojedynczych komórek konwekcyjnych. Początkowo pojedyncze komórki konwekcyjne mogą się łączyć w bardziej zorganizowane układy konwekcyjne. Podczas przechodzenia burz może napadać ponad 20-40 mm, wiatr w porywach przekraczać 60-80 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy 2-3 centymetrów. Po przejściu stref opadowych ma się zacząć przejaśniać a opady zanikać. Niestety koło wtorku i czwartku z powodu obniżenia izotermy 0 stopni sięgająca niskie wartości na wysokości 850 hPa może przyczynić się do opadów krupy śnieżnej a w górach również deszczu ze śniegiem. Ponadto nocami mogą się pojawiać przymrozki na poziomie poniżej 0 stopni na wysokości 2 metrów nad powierzchnią ziemi oraz blisko -5 stopni przy gruncie. 

Na termometrach zobaczymy: 

W niedzielę rano: od około 0 stopni na Kaszubach, po za tym od +2 do +4 stopni do +5,+6 stopni na południu i zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +10,+12 stopni na Podlasiu, po za tym od +14 do +20 stopni do +21,+22 stopni na zachodzie i południowym-zachodzie kraju. 

W poniedziałek południe: od +14,+16 stopni na zachodzie kraju, po za tym od +18 do +23 stopni do +25 stopni na południowym-wschodzie kraju. 

We wtorek południe: od +4,+6 stopni w Tatrach, po za tym od +10 do +15 stopni do +16,+17 stopni na Roztoczu. 

We środę południe: od +5,+7 stopni w Tatrach, po za tym od +10 do +14 stopni do +15,+16 stopni na Śląsku. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niezbyt korzystne. 




Spotkanie narciarza wodnego z wielorybem.

 

W chwili, gdy dmucha w fontannę, następuje szokujący moment: skuter wodny zderza się z wielorybem szarym u wybrzeży Vancouver. Naoczni świadkowie uwiecznili dramatyczny wypadek na filmie.

Na 21-sekundowym materiale filmowym uwieczniono, jak szybko poruszający się statek wodny uderza w wieloryba, kiedy morski ssak wybija się na powierzchnię wód Burrard Inlet, wyrzucając pojazd wraz z kierowcą w powietrze.

Według Royal Canadian Marine Search and Rescue, organizacji ochotniczej, która pomagała w ratowaniu niezidentyfikowanego kierowcy, operator jednostki pływającej, Sea-Doo, doznał urazu nogi.

Służby ratunkowe przekazały, że otrzymały zgłoszenie o osobie znajdującej się w wodzie potrzebującej pilnej pomocy medycznej. Pacjent przebywa w szpitalu w „poważnym, ale stabilnym stanie” – wynika z oświadczenia rzecznika Briana Twaitesa wydanego w środowe popołudnie.

Departament Policji w Vancouver oświadczył, że współpracuje z agencją federalną Fisheries and Oceans Canada, aby zbadać sprawę i dodał, że „nie może potwierdzić, czy wieloryb odniósł jakiekolwiek obrażenia”. W środę agencja federalna podała, że ​​ostatni raz widziała morskiego ssaka we wtorek i „zaobserwowano, że wieloryb żeruje, porusza się normalnie i wydaje się, że jest w dobrym stanie”.

Kevin Connolly, który nagrał film po zauważeniu wieloryba podczas ucieczki, powiedział, że on i inni ludzie wielokrotnie widzieli zwierzę wynurzające się po zderzeniu, co sugeruje,

Connolly, 31-letni inżynier systemów w Clio – firmie zajmującej się technologiami prawnymi – w poniedziałek wieczorem biegał, kiedy zauważył dziesiątki osób obserwujących coś w wodzie w pobliżu falochronu w Stanley Park, który wcina się w wodę na północ od centrum Vancouver.

„Postanowiłem się więc zatrzymać” – podkreślił. „Wtedy właśnie zobaczył wieloryba szarego – gatunek, który, jak powiedział, ostatnio często widywano, w odległości około 50 metrów”.

Zarówno on, jak i inni ludzie wzdłuż falochronu filmowali wieloryba, który – jak szacował – wynurzał się co 30 sekund, kiedy zauważyli Sea-Doo, „Wszyscy po prostu tam staliśmy, nagrywając i nagle znikąd usłyszeliśmy ten głośny, ryczący skuter wodny lecący w dół” – kontynuował.

„Myślę, że wszyscy mieli w głowie te same myśli, na przykład: »Dlaczego ten facet płynie tak szybko, skoro w okolicy jest wieloryb?«” – dodał.

Drogi wodne wokół Vancouver są ruchliwe – zauważył David Rosen, adiunkt w Instytucie Oceanu i Rybołówstwa na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, a doniesienia o zderzeniach statków morskich z wielorybami nie są niczym niezwykłym.

Rosen, adiunkt w Instytucie Oceanów i Rybołówstwa Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, twierdzi, że doniesienia o zderzeniach statków morskich z wielorybami nie są niczym niezwykłym, choć zazwyczaj są to jednostki komercyjne i dość duże, w przeciwieństwie do Sea-Doo.

Nie jest jasne, czy operator Sea-Doo widział tego konkretnego wieloryba przed zderzeniem. Jednak pan Rosen, który stwierdził, że zwierzę najprawdopodobniej zatrzymało się w Vancouver, aby żerować w drodze na północną Alaskę z terenów lęgowych gatunku w Baja California, powiedział, że nie byłoby zaskoczeniem, gdyby kierowca tego nie zauważył.

„Jeśli płyniesz z dużą prędkością, jest mniejsze prawdopodobieństwo zobaczenia czegoś w wodzie, zwłaszcza gdy jesteś nisko” – dodał.

Kanadyjskie przepisy wymagają, aby żeglarze utrzymywali się w odległości 100 metrów od wieloryba „w pozycji spoczynkowej” lub z młodym i 200 metrów od wszystkich innych wielorybów – powiedział Ben Stanford, rzecznik Fisheries and Oceans Canada. Wszystkie jednostki rekreacyjne są również proszone o zmniejszenie prędkości do poniżej siedmiu węzłów, gdy znajdują się w odległości 1000 metrów od wieloryba – powiedział.


piątek, 8 maja 2026

Ataki niedźwiedzi w stanie Montana


 

W Parku Narodowym Glacier znaleziono ciało zaginionego turysty. Według władz wydaje się, że jest to pierwszy śmiertelny atak niedźwiedzia w tym słynnym parku w stanie Montana od 1998 roku.

Charakter jego obrażeń skłonił władze parku do przypuszczenia, że został zaatakowany przez niedźwiedzia, których w rozległych górskich terenach dzikiej przyrody występuje wiele.

„Jego obrażenia wskazują na to, że doszło do starcia z niedźwiedziem” – poinformowała w czwartek w pisemnym oświadczeniu Służba Parków Narodowych. „Pracownicy służb ds. dzikiej przyrody oraz organów ścigania sprawdzają obecnie teren pod kątem obecności niedźwiedzi oraz ewentualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego” – dodano.

Ciało poszukiwanego turysty znaleziono w środę w gęsto zalesionym terenie, ok. 15 metrów od szlaku Mt. Brown Trail. Nie podano na razie żadnych dalszych szczegółów, ale władze prowadziły poszukiwania 33-letniego Anthony’ego Pollio z Fort Lauderdale na Florydzie, który zaginął w niedzielę.

Wyznaczone szlaki prowadzące od schroniska Lake McDonald Lodge zostały tymczasowo zamknięte na czas prowadzonego przez władze śledztwa w sprawie tego zdarzenia.

W Parku Narodowym Glacier żyje ok. 1000 niedźwiedzi grizzly i niedźwiedzie czarne. W sierpniu ubiegłego roku drapieżnik zaatakował 34-letnią turystkę, raniąc ją w ramię i rękę. Służby parku stwierdziły, że niedźwiedź, któremu towarzyszyły dwa młode, został prawdopodobnie zaskoczony i zachował się w sposób obronny.

Ostatni śmiertelny wypadek miał tam miejsce prawie 30 lat temu, kiedy to niedźwiedź grizzly zabił mężczyznę w dolinie Two Medicine w 1998 roku.

W tym tygodniu w Parku Narodowym Yellowstone w stanie Wyoming dwóch turystów odniosło obrażenia w wyniku spotkania z innym niedźwiedziem. Ci turyści, w wieku 15 i 28 lat, zostali ranni w poniedziałek i przetransportowani helikopterem w bezpieczne miejsce.

Władze parku Yellowstone wyjaśniły, że „pracownicy parku uważają, iż w zdarzeniu brała udział samica niedźwiedzia grizzly z dwoma lub trzema młodymi”.

Prognoza pogody weekendowa w Polsce



 Pogoda podczas nadchodzącego weekendu zapowiada się ma na ogół suchy z powodu działania zatoki podwyższonego ciśnienia w rejonie Europy środkowej. Jedynie w sobotę na południu i wschodzie nie można wykluczyć pojawienia się opadów deszczu i mżawki. Nie powinno opadów być w dużych ilościach. Tylko nad ranem nie można wykluczyć mgieł i zamgleń zwłaszcza w zastoiskach. 

Na termometrach zobaczymy:

W sobotę rano: od +2,+3 stopni na Pojezierzu Pomorskim, po za tym od +5 do +8 stopni do +9,+10 stopni na południu kraju. 

W sobotę południe: od +7,+9 stopni na północnym-wschodzie kraju, po za tym o0d +12 do +16 stopni do +17,+18 stopni na zachodzie kraju. 

W niedzielę południe: od +12,+14 stopni na Podlasiu, po za tym od +15 do +19 stopni do +20,+22 stopni na zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany zmienny. 

Warunki biometeo i drogowe mają być niekorzystne. 

Pogoda na sobotę 09.05.2026 r.

 

Pogoda podczas początku weekendu ma się zapowiadać na ogół z dużym zachmurzeniem z powodu pojawienia się wilgoci nad obszarem Polski. Co prawda na ogół ma być sucho oraz bez opadów atmosferycznych, to pogodnego nieba ma być,, jak na lekarstwo'' Ponadto ma się zrobić bardzo zimno z temperaturami spadającymi poniżej +15 stopni. Niestety na termometrach w czasie godzin nocnych ma spadać poniżej +10 stopni. Mgieł dużo nie powinno być podczas spadku temperatur. Wychodząc na zewnątrz należy pamiętać o cieplejszym ubraniach by nie zmarznąć !!! Nieodpowiedni ubiór może się skończyć przeziębieniem czy stanami zapalnymi !!!  
Na termometrach zobaczymy:
We sobotę rano: od +9 do +11 stopni. 
W sobotę południe: od +13 do +15 stopni. 
Wiatr ma być słaby i umiarkowany 
Warunki biometeo i drogowe mają być niekorzystne. 

Pożar lasu wokół Czarnobyla



 Potężny pożar lasu szaleje w tzw. „strefie zamkniętej” wokół Czarnobyla na Ukrainie, jednak poziom promieniowania póki co mieści się w normie i nie ma większego zagrożenia.

Władze ukraińskie poinformowały, że w piątek w strefie zamkniętej wokół Czarnobyla trawi rozległy pożar lasu, który wybuchł dzień po tym, jak w pobliżu nieczynnej elektrowni jądrowej rozbił się dron. Władze poinformowały, że silny wiatr spowodował gwałtowne rozprzestrzenianie się pożaru, który objął obszar ponad 1100 hektarów.

Czarnobyl znany jest z wybuchu i pożaru, które miały miejsce w kwietniu 1986 r. i doprowadziły do poważnej katastrofy jądrowej.

Zdjęcie opublikowane przez ukraińską państwową służbę ratowniczą pokazuje potężny słup białego dymu unoszący się w niebo nad tym terenem, którego część została zamknięta dla publiczności z powodu wysokiego poziomu promieniowania.

Władze poinformowały, że poziom promieniowania w tym miejscu mieści się w „normie”.

W swoim oświadczeniu słuzba ratownicza poinformowała, że działania gaśnicze na niektórych terenach leśnych zostały tymczasowo wstrzymane ze względu na zagrożenie związane z obecnością przedmiotów wybuchowych.

„Sytuację komplikują susza, silny wiatr oraz zagrożenia związane z minami w niektórych obszarach, co znacznie utrudnia działania gaśnicze” – zauważono w komunikacie. „Z powodu silnych podmuchów wiatru ogień szybko rozprzestrzenia się po całym terenie, obejmując nowe obszary lasu” – dodano.

Na miejsce żywiołu wysłano jednostki Państwowej Służby Ratowniczej wraz ze specjalistycznym sprzętem oraz personelem z innych służb w celu opanowania pożaru. Ratownicy podejmują działania mające na celu zapobieżenie dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia.

Kijów wielokrotnie oskarżał Moskwę o lekkomyślne ataki na swoje obiekty jądrowe, w tym na kompleks w Czarnobylu. W zeszłym roku rosyjski dron miał przebić dziurę w jednej z osłon radiologicznych bloku reaktora, który eksplodował w katastrofie w 1986 roku.

W 2020 roku w strefie wykluczenia doszło do pożarów, które trwały kilka tygodni i spowodowały gwałtowny wzrost promieniowania tła.


Jezioro Garda-ciekawostki.

 


Rzadkie zjawisko naturalne wywołuje poruszenie na jeziorze Garda: po raz pierwszy od dwudziestu lat woda w jeziorze uległa całkowitemu wymieszaniu. To kluczowe dla ekosystemu – i wcale nie jest to takie oczywiste.

Na początku kwietnia na jeziorze Garda miało miejsce rzadkie zjawisko przyrodnicze. Po raz pierwszy od około 20 lat wody tego największego we Włoszech jeziora, będącego popularnym celem wycieczek turystycznych, całkowicie się wymieszały aż do samego dna.

To, co na pierwszy rzut oka wydaje się mało spektakularne, ma kluczowe znaczenie dla ekosystemu. Podczas tej tzw. pełnej cyrkulacji, bogata w tlen woda powierzchniowa dociera do dna jeziora na głębokość ok. 270 metrów. Jednocześnie warstwy wody bogate w składniki odżywcze unoszą się ku powierzchni. Ta wymiana ma kluczowe znaczenie dla przetrwania ryb, mikroorganizmów i innych organizmów żyjących w głębinach.

Przyczyną tego zjawiska był silny północny wiatr, który na początku kwietnia przeszedł nad Trentino. Sprawiły one, że różne warstwy wody mogły się wyrównać – co jest warunkiem koniecznym do ich całkowitego wymieszania.

Wyjątkowy moment według ekspertów

Zwykle tak pełna cyrkulacja wody w jeziorze Garda rzadko występuje. Jego duża głębokość i wąski, wydłużony kształt dodatkowo utrudniają ten proces. Do tego dochodzą zmiany klimatyczne: cieplejsze powierzchnie coraz częściej uniemożliwiają wyrównanie się różnic temperatur między warstwami wody.

Eksperci uznają zatem fakt, że mieszanie się wód tej wiosny mimo wszystko przebiegło pomyślnie, za zjawisko wyjątkowe. Jednocześnie porównanie pokazuje, jak rzadkim zjawiskiem stało się to obecnie: na Jeziorze Bodeńskim takie całkowite zmieszanie nie miało miejsca już ósmy rok z rzędu.

Sytuacja ta ma miejsce w trudnym momencie dla północnych Włoch. Po wyjątkowo suchym marcu wiele rzek niesie znacznie mniej wody niż zwykle. Dopływy do jeziora Garda również ucierpiały. Dalszy rozwój sytuacji w dużej mierze zależy od opadów deszczu w nadchodzących tygodniach.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...