Funkcjonuje już serwis internetowy prowadzony przez Główny Inspektor Sanitarny. W tym roku obejmuje 722 miejsc wypoczynku nad wodą – można w nim sprawdzić jakość wody na kąpieliskach nadmorskich i śródlądowych, jak również czy dane kąpielisko jest już czynne.
Sezon kąpielowy trwa od 1 czerwca do 30 września. Dokładny okres funkcjonowania konkretnego kąpieliska lub tzw. miejsca okazjonalnie wykorzystywanego do kąpieli określa jego organizator. Musi on jednak zmieścić się w tych ramach czasowych.
Serwis kąpieliskowy działa pod adresem sk.gis.gov.pl i obecnie są w nim uwzględnione 722 kąpieliska. Nie wszystkie już działają; niektóre kąpieliska zostaną otwarte np. wraz z rozpoczęciem wakacji pod koniec czerwca, inne zaś od 1 lipca.
Na stronie zamieszczona jest mapa z zaznaczonymi kąpieliskami oraz ich wyszukiwarka. Po wybraniu konkretnej lokalizacji wyświetla się komunikat dotyczący trwania sezonu kąpielowego dla danego kąpieliska. W przypadku już aktywnych kąpielisk, tzn. takich, w których sezon się już rozpoczął, możliwy jest odczyt pełnej informacji. W przypadku pozostałych dostępna jest informacja dotycząca planowanego startu sezonu kąpielowego; szczegółowy raport pojawi się po jego otwarciu.
Woda w miejscach przeznaczonych do kąpieli jest monitorowana pod kątem zanieczyszczeń mikrobiologicznych. Badania obejmują też m.in. kontrolę obecności innych zanieczyszczeń takich, jak materiały smoliste, szkło, tworzywa sztuczne, guma i inne. W razie przekroczenia dopuszczalnych wartości określonych parametrów wydawany jest zakaz kąpieli. Przywrócenie możliwości bezpiecznego kąpania następuje po wykonaniu kolejnego badania wody, które wykaże odpowiednią czystość.
Nagła, silna ulewa oraz grad wielkości owoców mirabelki, sparaliżowały w sobotę stolicę Turcji – Ankarę. Życie w mieście zamarło, drogi zamieniły się w jeziora, woda powodziowa porwała kontenery na śmieci, a warstwa gradu osiągnęła miejscami 30 centymetrów.
W sobotę najpierw dał się we znaki upal, po czym nagle krajobrazy zaczęły przypominać prawdziwie zimowe. Nagła ulewna i intensywny grad dosłownie sparaliżowały życie w mieście. Ulice zamieniły się w jeziora w miejscach, gdzie infrastruktura była niewystarczająca, a nieprzygotowani mieszkańcy i kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami.
Niebo nad Ankarą nagle pociemniało w godzinach popołudniowych, ustępując miejsca intensywnym opadom deszczu. W krótkim czasie główne arterie i boczne ulice miasta zostały zalane. Z powodu przepełnienia odpływów, drogi zamieniły się w rzeki, a kierowcy mieli ogromne trudności z poruszaniem się pojazdami.
Jednym z obszarów najbardziej dotkniętych ulewami była dzielnica Yenimahalle, gdzie zalanych zostało wiele zakładów pracy i piwnic. Szybko podnoszący się poziom wody powodziowej zmiótł duże kontenery na śmieci wzdłuż poboczy dróg. Dziesiątki pojazdów, zarówno w ruchu, jak i zaparkowanych, utknęło, a służby miejskie podjęły akcję ratunkową.
W wyższych partiach miasta i okolicznych dzielnicach ulewa zamieniła się w silny grad. Kule wielkości mirabelki utworzył zimowe sceny w obszarach Kahramankazan i Bağlum. Grubość nagromadzonego gradu w niektórych miejscach osiągnęła 30 centymetrów. Intensywne gradobicie wyrządziło także znaczne szkody na gruntach rolnych.
Pogoda na początku kolejnego letniego tygodnia w czerwcu zapowiadać ma się zmiennie. Wszystko ma się dziać z powodu działania plamy wilgoci w rejonie Europy środkowej. Ma oprócz przejaśnień ma nie brakować chmur kłębiastych i warstwowych z pojawiającymi się opadami deszczu o niewielkim natężeniu. Nie można wykluczyć burz z silniejszym deszczem czy wiatrem, ale zjawiska nie są do końca pewne. Powinno być więcej przejaśnień w stosunku do poprzednich dni w regionie. Temperatura w nocy powinna być powyżej +10 stopni a w trakcie dnia powyżej +20,+25 stopni. Tylko przejaśnienia spowodowane słońcem może zwiększać temperaturę odczuwalną. Jeśli chodzi o regiony występowania opadów to jutro ma padać w wielu regionach kraju, we wtorek na wschodzie i północy a w środę na wschodzie i południu kraju. Nad ranem możliwe spadki poniżej +10 stopni oraz zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Miejscami w tym czasie może napadać ponad 20-30 mm deszczu i możliwe są opady drobnego gradu w tym w tym wyładowania atmosferyczne.
Na termometrach zobaczymy:
W poniedziałek rano: od +6,+7 stopni w górach, po za tym od +8 do +12 stopni do +13,+14 stopni nad Morzem Bałtyckim.
W poniedziałek południe: od +12,+13 stopni na północy kraju, po za tym od +15 do +18 stopni do +19,+20 stopni na południowym-wschodzie kraju.
We wtorek południe: od +15,+16 stopni na północy kraju, po za tym od +17 do +20 stopni do +21,+22 stopni na południu kraju.
We środę południe: od +15,+18 stopni w Tatrach, po za tym od +19 do +22 stopni do +24,+25 stopni na południowym-zachodzie kraju.
Wieczorem, 10 czerwca, potężna letnia burza przetoczyła się przez Słowenię, niosąc ze sobą niszczycielski wiatr, ulewne deszcze i grad, które poważnie uszkodziły 150 budynków, spowodowały rozległe przerwy w dostawach prądu i zniszczyły uprawy.
Superkomórka burzowa przemieszczała się z zachodu na wschód, dotykając całą północną część kraju. Największe zniszczenia odnotowano w regionie Gorenjska na północy, natomiast we wschodnich regionach rolniczych wystąpiły poważne straty w uprawach.
Za najbardziej dotknięty obszar uznano gminę Komenda, gdzie ponad 100 budynków doznało poważnych uszkodzeń konstrukcyjnych. Silne podmuchy wiatru o prędkości powyżej 100 km/h zerwały dachy z budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej, spowodowały zawalenie się ścian oraz zerwały linie energetyczne.
Służby ratownicze zainstalowały agregaty prądotwórcze, aby zapewnić zasilanie lokalnym szkołom, przedszkolom i budynkom użyteczności publicznej, a do oceny szkód wykorzystano specjalistyczne pojazdy i drony.
„Zniszczenia są ogromne, zwłaszcza w miejscowościach Nasovče, Breg, Klanec, Potok oraz w części Komendy” – powiedział burmistrz Komendy, Jurij Kern. „Uszkodzeniu uległy nie tylko dachy, ale także wiele ścian domów, które grożą zawaleniem, a niezbędne naprawy będą bardzo rozległe”.
Władze gminy szacują, że szkody wyniosą dziesiątki milionów euro, a rząd już obiecał pomoc – nie tylko finansową, ale także poprzez uproszczenie procedur związanych z udzielaniem wsparcia.
Chociaż nie odnotowano ofiar śmiertelnych wśród ludności, lokalne władze potwierdziły straty w hodowli zwierząt, zwłaszcza drobiu, spowodowane zawaleniem się budynków gospodarczych.
Uprawy zdewastowane na wschodzie
W miarę przemieszczania się frontu pogodowego na wschód regiony Dolnej Podrawie i Styrii ogromna superkomórka burzowa wygeneroowała dużych rozmiarów grad. Centrum Infrastruktury, zarządzane przez Słoweński Instytut Rolniczy, poinformowało, że w miejscowości Ptuju stwierdzono katastrofalnych stratach w banku nasion.
„Grad zniszczył znaczną część upraw nasiennych słoweńskich odmian rodzimych warzyw i roślin polowych” – ostrzegł Blaž Germšek, kierownik ds. infrastruktury i badań w Instytucie Rolniczym. „Najbardziej ucierpiał czosnek… od kilku lat ostrzegamy władze, że pilnie potrzebujemy dodatkowych siatek. Tym razem znów okazało się, że tam, gdzie je mieliśmy, uprawy pozostały nienaruszone” – dodał.
Układ ten spowodował również ogromne opady gradu w Haloze, regionie winiarskim na wschodzie kraju. Chociaż grad nie był duży, sama jego ilość spowodowała spustoszenie w uprawach. „Zakończyliśmy już tegoroczne zbiory winogron” – powiedział dyrektor generalny banku NLB Blaž Brodnjak, którego rodzina posiada winnicę w tym regionie.
Front burzowy spowodował ponadto gwałtowne powodzie i osunięcia ziemi w dolinie Savinja i regionie Koroška, pozbawiając prądu setki domów. Osunięcia ziemi wymusiły całkowite zamknięcie drogi regionalnej Podlehnik–Rogatec w miejscowości Žetale, która już dzień wcześniej została poważnie dotknięta przez burzę, kiedy w ciągu zaledwie kilku godzin na miejscowość spadło ponad 100 litrów deszczu, wywołując 50 osunięć ziemi.
Chyba nie ma lepszego czasu na przebywanie w ogrodzie niż czerwiec? Róże kwitną w pełnej krasie, ciepły wiatr niesie ze sobą zapach wiciokrzewu, a do wazonów w domu można zebrać mnóstwo pięknych kwiatów. Tymczasem grządka warzywna zaczyna dostarczać świeżych przysmaków. Jednak zanim będziemy cieszyli się lenistwem na łonie przyrody, nie zapomnij o podstawowych obowiązkach, dzięki którym Twój ogród będzie wyglądał naprawdę pięknie i będzie powodem zazdrości wśród sąsiadów.
Czerwiec to również pracowity okres w ogrodzie warzywnym, ponieważ można zebrać mnóstwo liści i ziół do sałatek; świeży groszek wyskoczył już ze strąków, a na horyzoncie pojawiły się pierwsze wczesne ziemniaki. Jeśli uprawiasz truskawki, pierwsze owoce powinny być już gotowe do zbioru. Nigdy nie było lepszego momentu, by cieszyć się życiem w duchu „od grządki do talerza”.
„Czerwiec to jeden z najbardziej ekscytujących miesięcy w ogrodzie” – powiedział Kris Collins, kierownik szkółki w firmie Suttons. „Wszystko rośnie pełną parą, dni są długie, a wciąż jest czas, by nadać kształt nadchodzącemu sezonowi. Niezależnie od tego, czy uprawiasz rośliny w donicach na balkonie, czy masz duży ogród za domem, możesz teraz zrobić wiele, by Twoja działka kwitła i wyglądała pięknie” – dodał.
Poniżej lista zadań do wykonania w ogrodzie w tym miesiącu…
1) Podlewanie i nawożenie
W czerwcu podlewanie nabiera szczególnego znaczenia, zwłaszcza w przypadku roślin doniczkowych i świeżo posadzonych okazów. „Staraj się podlewać wcześnie rano lub późnym wieczorem, aby ograniczyć parowanie” – radzi Kris. „To również kluczowy miesiąc pod względem nawożenia. Do roślin kwitnących stosuj nawóz o wysokiej zawartości potasu, a do warzyw liściastych – nawóz bogaty w azot” – dodał.
Miej pod ręką motykę, aby powstrzymać rozrost chwastów, zwłaszcza po kilku dniach deszczu w połączeniu z ciepłą pogodą, kiedy to będą one kiełkować jeszcze szybciej. Do czerwca chwasty mogą szybko opanować ogród, dlatego ważne jest, aby je powstrzymywać.
Mszyce, ślimaki i gąsienice również uwielbiają cieplejszą pogodę. „Warto mieć na nie oko i działać szybko” – podkreślił Kris. „Mszyce na kabaczkach można zgniatać ręcznie lub spryskiwać wodą z mydłem, a na ślimaki warto zastosować nicienie. Pomocne w odstraszaniu szkodników może być również uprawianie roślin współistniejących, na przykład sadzenie nagietków na grządkach warzywnych” – zauważa ekspert.
3) Pielęgnacja krzewów truskawek
Należy nadal nawozić i podlewać krzewy truskawek, a kiedy tylko pojawią się owoce, przykryć je siatką, aby ptaki nie zdążyły przed Tobą skosztować Twoich cennych plonów.
4) Jak zapewnić ciągłe kwitnienie róż
Jeżeli pogoda jest zbyt gorąca, a przynajmniej większość tegorocznego czerwca raczej będzie umiarkowana, należy pamiętać o zwiększeniu częstotliwości podlewania świeżo posadzonych róż do raz na dwa dni, a roślin już zadomowionych – do raz w tygodniu. Jeśli masz róże w doniczkach, musisz je podlewać codziennie, jeśli upały będą się utrzymywać. Sprawdzaj, czy nie ma śladów szkodników i chorób, ponieważ w czasie upałów ryzyko ich pojawienia się jest większe.
Róże to rośliny wymagające intensywnego nawożenia, dlatego pamiętaj, aby co dwa tygodnie podawać im płynny nawóz o wysokiej zawartości potasu w celu zapewnienia ciągłego kwitnienia. Regularnie usuwaj przekwitłe kwiaty, aby róże wyglądały jak najlepiej. Sprzyja to obfitemu kwitnieniu, zwłaszcza w późniejszym okresie roku, jeśli są to odmiany, które kwitną po raz drugi.
5) Koszenie z rozwagą
Twój trawnik prawdopodobnie rośnie teraz bardzo szybko, zwłaszcza jeśli jest jednocześnie ciepło i deszczowo. Koszenie zaleca się raz w tygodniu, podnosząc wysokość koszenia podczas okresów suszy, aby nie powodować stresu u trawy.
Podczas ostatniej doby na terenie Polski zwłaszcza w rejonie Świętokrzyskiego zanotowano miejscami dość intensywne opady deszczu o różnej częstotliwości. Wszystko było spowodowane przechodzeniem wilgotnych stref przez nasz kraj. W pasie zachód po południowy-zachód po centrum kraju suma opadów przekraczała 25-50 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Tam występowały deszcze o charakterze ciągłym o sporej intensywności. Na południowym-wschodzie dodatkowo z powodu wzrostu chwiejności atmosfery ponad 700-1200 J/kg, LI -3,-1, wilgotności względnej przekraczającej ponad 60-80 % oraz przepływie powietrza zanotowano burze z sumami opadowymi przekraczającymi ponad 20-35 mm, wiatr w porywach przekraczający 60-80 kilometrów na godzinę oraz opady gradu o średnicy 2-3 centymetrów. Najsilniejsze zjawiska pokazywały się na Słowacji. Pojedyncze komórki łączyły w nieco większe struktury powodujące zwiększone sumy opadowe. Przeważnie spadło w województwie Świętokrzyskim ponad 15-30 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Pogodnego nieba w wymienionym okresie nie było znacząco dużo.
Europejska Służba ds. Zmian Klimatycznych Copernicus poinformowała w środę, że światowi synoptycy są coraz bardziej przekonani, iż jeszcze w tym roku może dojść do powstania bardzo silnego zjawiska pogodowego El Niño, które oficjalnie rozpoczęło się na Pacyfiku.
Amerykańska Narodowa Agencja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) oficjalnie poinformowała, że w tropikalnej części Pacyfiku występuje zjawisko El Niño, a w ostatnich miesiącach temperatura powierzchni morza gwałtownie tam wzrosła.
El Niño to naturalne zjawisko klimatyczne, które przyczynia się do wzrostu temperatury powierzchni wody w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku, powodując na całym świecie zmiany w układzie wiatrów, rozkładzie opadów oraz powszechną niestabilną pogodę.
Firma Copernicus stwierdziła, że jej czerwcowa prognoza „jeszcze bardziej zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia silnego zjawiska El Niño”,
„Na tym etapie wszystko wskazuje na to, że zjawisko będzie miało charakter od umiarkowanego do silnego, a prawdopodobnie nawet od silnego do rekordowego” – powiedział agencji AFP dyrektor serwisu Carlo Buontempo.
Prognoza ta łączy w jedną całość przewidywania dotyczące zjawiska El Niño opracowane przez dziewięć czołowych ośrodków meteorologicznych na świecie – m.in. w Europie, Stanach Zjednoczonych, Australii i Japonii.\
Ok. 75 procent tych modeli przewiduje, że średnia temperatura morza w kluczowych strefach zjawiska El Niño na Pacyfiku może wzrosnąć do listopada o co najmniej 2,5°C – są to wyjątkowo wysokie prognozy. W zeszłym miesiącu to prawdopodobieństwo wynosiło 50 proc.
„Od 1 maja do 1 czerwca wszystkie modele skutecznie skorygowały swoje prognozy w górę” – zauważył Buontempo, klimatolog. Dodał, że mediana prognoz na listopad wynosiła nieco ponad 3°C.
Jeżeli ta prognoza ziści się, będzie to znacznie powyżej poziomu określającego zjawisko jako „super El Niño” i zaliczałaby się do najsilniejszych odnotowanych w historii. Od czasu pierwszego znaczącego zjawiska El Niño odnotowanego w epoce nowożytnej w latach 1877/78 tylko trzy takie zjawiska – w latach 1982/83, 1997/98 i 2015/16 – przekroczyły próg 2°C.
Anomalia temperatury prognozowana do końca roku w obszarze Nino 3,4 @ECMWF
Silny sygnal
Copernicus podkreślił, że „poszczególne modele nie są jednomyślne co do prawdopodobieństwa wystąpienia bardzo silnego zjawiska”, ale te, które przewidują najsłabszy scenariusz, w przeszłości niejednokrotnie nie doceniały siły zjawiska El Niño.
Naukowcy zwracają uwagę, że obserwacje w rzeczywistości również wskazują na to, iż kształtuje się niezwykłe zjawisko.
Temperatury morza w kluczowych strefach zjawiska El Niño na równikowym Pacyfiku gwałtownie rosną, a pod powierzchnią gromadzi się ogromna masa nienormalnie ciepłej wody.
Zjawisko El Niño nabiera na sile, kiedy ocean i atmosfera coraz silniej „współdziałają” ze sobą w miesiącach letnich, co powoduje zmiany ciśnienia powietrza, wzorców zachmurzenia i opadów.
Taka pętla sprzężenia zwrotnego może sprawić, że nawet umiarkowane zjawisko El Niño przerodzi się w wydarzenie o ogromnym zasięgu, potęgując upały oraz inne chaotyczne warunki pogodowe na całym świecie.
Zjawisko El Niño osiąga zazwyczaj swój szczyt w okolicach końca roku, dlatego w Peru nazywa się go „Dzieciątkiem Jezus”, ale warto dodać, że ciepło z oceanów przedostaje się do atmosfery wolniej, powodując wzrost globalnych temperatur w kolejnym roku.
Klimatolodzy, z którymi rozmawiała agencja AFP, stwierdzili, że rok 2027 prawdopodobnie wyprzedzi 2024, który został uznany za najgorętszy rok w całej historii.
Naukowcy twierdzą, że każde zjawisko El Niño jest inne, ale poważne epizody często przebiegają według znanych schematów. Obejmuje to suszę w niektórych regionach Amazonii, Indonezji i Australii, zaburzenia w przebiegu monsunów w Indiach oraz zmiany w rozkładzie opadów w całym pasie tropikalnym.
Brzmi jak sen, ale to prawda – na Antarktydzie złoto pada z nieba. Ukryta pośród lodowców ognista góra Erebus jest najbardziej wysuniętym na południe aktywnym wulkanem na Ziemi, który zapewnia odrobinę ciepła pośród mroźnego krajobrazu.
Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2017 r. na zamarzniętym kontynencie znajduje się 138 wulkanów, z czego około dziewięć pozostaje aktywnych. Najbardziej znanym wulkanem jest Erebus, którego szczyt wznosi się na wysokości 3 794 metrów.
Erebus jest jednym z trzech wulkanów tworzących Wyspę Rossa i jak się powszechnie uważa, wybuchł, kiedy został odkryty w 1841 roku podczas podróży kapitana Jamesa Clarka Rossa, który przeprowadził ważne badania magnetyczne w Arktyce i Antarktyce oraz odkrył Morze Rossa i region Victoria Land na Antarktydzie. „HMS Erebus” to nazwa jednego z jego statków.
Naukowcy nadal obserwują wulkan za pośrednictwem Obserwatorium Wulkanologicznego Mount Erebus i prowadzą kampanie terenowe w poszukiwaniu ekstremalnych form życia. Największa antarktyczna osada – stacja McMurdo, obsługiwana przez Stany Zjednoczone – znajduje się około 25 km na południe od Mount Erebus i jest w zasięgu wzroku wulkanu.
Zdjęcia satelitarne wulkanu ujawniają jezioro lawy, które bulgocze od co najmniej 1972 roku – zauważa IFL Science.
Zdjęcia satelitarne góry Erebus z 2013 roku. @NASA
Wulkan regularnie wytwarza pióropusze gazu i pary, a także wyrzuca głazy częściowo stopionej skały, znane jako „bomby wulkaniczne”.
Chociaż bomby wulkaniczne są ekscytujące, to wybuchy gazu rozpylającego maleńkie kryształy metalicznego złota zaskakują naukowców, którzy szacują, że wulkan wyrzuca około 80 gramów złota dziennie – co jest warte około 6 tysięcy dolarów.
Złoto zostało znalezione setki kilometrów od góry Erebus. Naukowcy z Antarktydy wykryli ślady złotego pyłu w otaczającym powietrzu w odległości do 100 kilometrów od wulkanu.
Wulkan jest jednak prawdopodobnie najbardziej znany z katastrofy Mount Erebus. 28 listopada 1979 r. samolot Air New Zealand Flight 901 uderzył czołowo w wulkan, co spowodowało śmierć 257 osób znajdujących się na pokładzie.
Lot był częścią programu Air New Zealand, w ramach którego pasażerowie mogli odbyć 11-godzinny lot widokowy z Auckland na Antarktydę, a następnie z powrotem do Nowej Zelandii.
Tego feralnego dnia w listopadzie 1979 r. było pochmurno, ale mimo to postanowiono odbyć powietrzną wycieczkę. Jak donosi BBC, pilot kapitan Jim Collins próbował zniżyć samolot do około 610 metrów, wykonując dwie duże pętle po spirali. Podczas tego manewru, tuż przed godziną 13:00 samolot uderzył w stok góry Erebus i zabił wszystkich na pokładzie, prawdopodobnie w jednej chwili.
Zdjęcia satelitarne góry Erebus z 2013 roku pokazują jezioro lawy w jej centrum @NASA
Na miejscu katastrofy służby ratunkowe odkryły aparaty fotograficzne pasażerów, które wciąż zawierały nienaruszone filmy i fotografie. Ich zdjęcia, niektóre zrobione na kilka sekund przed katastrofą, pokazały, że w momencie zdarzenia widoczność była przyzwoita, a samolot znajdował się znacznie poniżej chmur, co wyklucza możliwość, że wulkan mógł być zasłonięty przez zachmurzenie.
Zamiast tego – jak się powszechnie uważa – za katastrofę odpowiedzialna była „biała chmura”. Pokryty lodem wulkan był skutecznie niewidoczny przez płaskie światło, co uniemożliwiało jego dostrzeżenie na tle pokrytej lodem ziemi i zachmurzonego nieba. Pilot nie był w stanie ocenić odległości i założył, że biel widoczna przed kokpitem to lód i śnieg w krajobrazie poniżej, a nie twarz” góry.
Po kilku kosztownych procesach sądowych i wielu kontrowersjach, Air New Zealand zaprzestało lotów widokowych nad Antarktydą.
Podczas nadchodzących kilkudziesięciu godzin prognozuje się intensywne opady deszczu, którego może napadać ponad 30-50 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Za wszystko odpowiedzialne mają być ośrodki baryczne niskiego ciśnienia w rejonie Europy środkowej. Najbardziej zagrożone mają być województwa południowe, środkowe oraz częściowo-wschodnie. Na południowym-wschodzie nie można wykluczyć burz z ulewami i niedużym gradem. Temperatura może nie przekroczyć +12,+15 stopni pod deszczowymi chmurami. Po za tym ma być od +16 do +20 stopni do +23,+24 stopni na Roztoczu a w czwartek od +12,+14 stopni na północy kraju, po za tym od +14 do +17 stopni do +19 stopni na południu kraju.
Stany Zjednoczone odnotowały drugą najcieplejszą wiosnę w historii – poinformowała w poniedziałek Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA), jednocześnie dodając, że susza nadal panuje na znacznej części terytorium kraju.
Ponad połowa z 48 kontynentalnych stanów USA (z wyłączeniem Alaski i Hawajów) odnotowała wiosnę jedną z trzech najcieplejszych w 132-letnich pomiarach, a także najcieplejszą od 2012 roku.
Amerykańska agencja meteorologiczna poinformowała, że początek roku był jednocześnie – podobnis jak w większości Europy – najbardziej suchy od 1988 roku.
Tymczasem na archipelagu Hawaje odnotowano najwilgotniejszą wiosnę w 36-letnim okresie pomiarów, z opadami dwukrotnie przekraczającymi średnią dla meteorologicznej wiosny (marzec-maj).
W niektórych innych regionach również odnotowano opady przekraczające średnią, ale na początku czerwca w ponad połowie kontynentalnych stanów nadal panowała poważna susza.
Amerykański Monitor Suszy (US Drought Monitor) poinformował, że na początku czerwca suszę odnotowywano w 58,38 proc. 48 stanów kontynentalnych.
Obejmuje to znaczną część północnego zachodu oraz część południowego zachodu kraju, północne Góry Skaliste i Wielkie Równiny. Meteorolodzy twierdzą, że występuje ona również w niektórych częściach Środkowego Zachodu.
Agencja prognozuje, że susza ulegnie złagodzeniu w częściach centralnych i południowych Wielkich Równin.
Niepokojące prognozy na Mistrzostwa Świata
NOAA poinformowała, że w czerwcu spodziewane są temperatury wyższe niż przeciętnie na zachodzie i północy Stanów Zjednoczonych.
Tego lata oczy całego świata zwrócone są szczególnie na pogodę w Stanach Zjednoczonych, ponieważ w miastach odbędą się mecze Mistrzostw Świata, w tym na stadionach bez dachów i klimatyzacji.
Zespół naukowców opublikował niedawno raport, w którym stwierdzono, że „wyczerpujące upały” mogą mieć wpływ na jedną czwartą meczów, w tym finał w New Jersey. Ekstremalne zjawiska pogodowe będą stawać się coraz powszechniejsze, gdyż gazy cieplarniane ocieplają planetę.
Wszystkie 11 najgorętszych lat w historii odnotowano na całym świecie od 2015 r., tymczasem agencja meteorologiczna ONZ ds. pogody i klimatu niedawno ogłosiła, że tendencja ta się utrzyma, w związku z czym nowego najgorętszego roku można spodziewać się przed 2031.