środa, 24 czerwca 2026

Uwaga na kleszcze i robactwa !!!


 

Wybierając się do lasu na spacery, uciekając przed duszącym upałem w miastach, powinniśmy przygotować się nie tylko na plagę kleszczy. Leśnicy z Nadleśnictwa Browsk w Gruszkach opublikował w Internecie zdjęcie przedstawiające, jak owady dosłownie obsiadły go podczas prac, które prowadził w terenie.

Na profilu Nadleśnictwa Browsk na Facebooku wstawiono filmik, na którym widać leśniczego – pana Andrzeja – który przemierza leśne chaszcze w towarzystwie… chmary brzęczących owadów. Niektórzy koledzy żartują, że ich kolega zyskał „tysiąca natrętnych fanów”.

Jednak nagranie idealnie pokazuje, jak wygląda typowy czerwiec w lesie, kiedy warunki atmosferyczne sprzyjają gwałtownemu rozmnażaniu się komarów, meszek i innych owadów.

Sam autor filmu podchodzi do zjawiska ze spokojem. „Jeden wielki rój. Na szczęście to tylko muchy. Ale też jest fajnie. Spoko” – przyznał w wypowiedzi.

O tej porze roku w lasach roi się od wszelkiego rodzaju owadów – wilgotna pogoda z wysokimi temperaturami sprzyja ich gwałtownemu rozmnażaniu. Najwięcej można ich spotkać na bankach, wokół zbiorników wodnych oraz w miejscach zacienionych. W ciepłe dni są bardzo aktywne i mogą obsiadać zarówno ludzi, jak i zwierzęta, a spotkanie z nimi zapewne do najprzyjemniejszych nie należy.

Najbardziej niebezpieczne strzyżaki, korowódka dębówka, oleica krówka, itd.

Do najbardziej niebezpiecznych owadów, które możemy spotkać w lesie, są m.in. strzyżaki, zwane latającymi kleszczami. Wielkość strzyżaków sprawia, że z łatwością mogą wejść do nosa, uszu czy pod powiekę. Dzięki nóżkom z haczykami na końcach, czepiają się w skórę głowy, między włosy, przez co trudno jest je wypleść. Kiedy przyczepią się do swojego żywiciela, tracą skrzydła i zaczynają wypijać jego krew.

Miejsce ugryzienie jest nie tylko bolesne, ale blizna może pozostawać nawet rok. U niektórych osób może wystąpić nawet reakcja alergiczna z silnym rumieniem na skórze widocznym kilka miesięcy.

Kolejnym toksycznym owadem występującym w polskich lasach jest oleica krówka – gatunek chrabąszcza, który wytwarza niebezpieczną dla człowieka toksynę – kantarydynę. Dorosłe osobniki osiągają 35 mm i są spotykane do lipca. Zwykle oleistą, żółtą cień wytwarza w sytuacjach stresowych. Kantarydyna to jedna z najsilniejszych toksyn występujących w przyrodzie; niegdyś była stosowana do produkcji trucizny.

„Dawka śmiertelna dla człowieka wynosi około 0,03 g tej substancji. Chociaż pojedynczy owad nie potrafi wyprodukować aż takiej ilości kantarydyny, to jego „porcja”, może silnie podrażnić ludzką skórę szczególnie, gdy substancja dostanie się do nosa i oczu” – ostrzegają Lasy Państwowe.

Atakują również meszki. Najczęściej spotkać je w ogromnych chmurach liczących nawet kilkadziesiąt tysięcy osobników. Już z odległości wyczuwają drobne ranki i skaleczenia.  Wędrując po lasach należy się liczyć z ich obecnością i zachować ostrożność, gdyż ukąszenia meszek mogą być nawet groźne dla życia. Owad wpuszcza do ciała „ofiary” ślinę, która powoduje w organizmie reakcję podobną do alergicznej. Liczne ukąszenia przyczyniają się do ogólnego złego samopoczucia, bólów głowy, a nawet dolegliwości sercowych. Na meszki narażone są małe dzieci. Naukowcy obliczyli, że około 20 tysięcy ukąszeń jest w stanie zabić krowę! Dodatkowo meszki, podobnie jak komary mogą przenosić groźne choroby i rozmaite pasożyty. Trzeba na nie uważać, zabezpieczając się przed nimi podobnie jak przed kleszczami. Najlepiej korzystać ze szlaków i ścieżek przygotowanych przez leśników.

Na zakończenie warto przypomnieć o rozprzestrzeniającej się pladze „gąsienic z włoskami”. Korowódka dębówka na pierwszy rzut oka może wydawać się niegroźna, toksyna, którą wyściełane są włoski gąsienicy, mogą powodować silną reakcję alergiczną, podrażnienie skóry i kłopoty z oddychaniem.

wtorek, 23 czerwca 2026

Pogoda na ostatnie dni pracy w tygodniu



Pogoda podczas nadchodzącej doby ma być sucha oraz bez opadów atmosferycznych mowa o II połowie tygodnia. Zachmurzenie kłębiaste i średnie może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Przeważnie niebo ma być błękitne Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjał wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się niezbyt ciepły w tym bez z opadów deszczu  co w poniedziałek wieczorem na wschodzie i południu naszego kraju się pojawiały. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu oraz silniejszy wiatr. Teraz ma być słonecznie i coraz cieplej.  

Na termometrach zobaczymy: 

W czwartek rano: od +10,+12 stopni w Tatrach, po za tym od +14 do +17 stopni do +18,+19 stopni na zachodzie kraju. 

W czwartek po południu: od +20,+24 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +27 do +32 stopni do +33,+34 stopni na zachodzie kraju.  

W piątek południe: od +20,+24 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +27 do +32 stopni do +33,+34 stopni na zachodzie kraju.  

Wiatr ma być słaby i umiarkowany 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Zmiany w przebiegu letniego monsunu



 Bąbel zimna na Północnym Atlantyku wpływa nie tylko na Europę, przynosząc nam susze, ale także na pogodę w innych regionach świata. Ostatnie badania wskazują, że ogromna masa niezwykle zimnej wody w północnej części Oceanu Atlantyckiego powoduje przesunięcie indyjskiego monsunu letniego, co zagraża źródłom utrzymania ponad 1 miliarda ludzi.

Naukowcy twierdzą, że związek między tymi dwoma układami ujawnia nieznane dotąd powiązanie, które może mieć znaczenie dla dokładniejszych prognoz pogody w Azji Południowej oraz rzucić światło na zjawiska klimatyczne w innych regionach.

Indyjski monsun letni to zjawisko opadowe trwające od czerwca do września, do powstania którego przyczyniają się różnice temperatur między ciepłymi wodami północnego Oceanu Indyjskiego a chłodniejszymi wodami morskimi poniżej równika. W przeszłości monsun powodował ulewne deszcze wzdłuż zachodniego wybrzeża Indii oraz na rozległym obszarze północnych Indii zwanym Równiną Indusko-Gangesową. Jednak – jak stwierdzili naukowcy w nowym badaniu – od 1999 roku ten schemat uległ radykalnej zmianie.

Zespół naukowców ustalił, że w północno-zachodnich Indiach w porze monsunowej opady deszczu są obecnie o ok. 25 proc. większe niż przed 1999 r., ale na Równinie Indusko-Gangesową stały się one o 4 proc. słabsze. Ma to katastrofalne skutki skutki zwłaszcza dla rolników, ponieważ ich gleby i uprawy są przystosowane do dawnego rozkładu opadów – powiedział pierwszy autor badania, Mahendra Nimmakanti, klimatolog z Centrum Nauk Atmosferycznych i Oceanicznych przy Indyjskim Instytucie Naukowym.

„Indie są w dużej mierze uzależnione od rolnictwa” – zauważył Nimmakanti w wywiadzie dla serwisu Live Science, udzielonym wspólnie ze współautorem badania Matthew Huberem, profesorem na Wydziale Nauk o Ziemi, Atmosferze i Planetach Uniwersytetu Purdue w stanie Indiana. Wyższe od normy opady w północno-zachodnich Indiach powodują powodzie błyskawiczne i straty w uprawach, gdyż rolnictwo w tym regionie jest przystosowane do suchych warunków. W międzyczasie na Równinie Indusko-Gangesowej odnotowano okresy suszy, które również spowodowały spadek plonów i wpłynęły na źródła utrzymania rolników – zauważył Nimmakanti.

Wcześniejsze badania wykazały związek między zmianami w indyjskim monsunie letnim a zmianami w atlantyckim obiegu termohalinowym (AMOC) – gigantycznej sieci prądów oceanicznych w Atlantyku, która reguluje globalny klimat i transportuje ciepło na półkulę północną. Dane wskazują, że AMOC ulega spowolnieniu w wyniku zmian klimatycznych i dostarcza do północnego Atlantyku mniej ciepła niż wcześniej. Może to powodować przesunięcie się na południe międzyzwrotnikowej strefy konwergencji – rozległego układu niskiego ciśnienia po obu stronach równika, który napędza monsuny tropikalne, w tym letni monsun indyjski.

Jednak badania te nie precyzowały, w jaki sposób indyjski monsun mógłby ulec zmianie ani nie wyjaśniały szczegółowo leżącego u tego zjawiska mechanizmu – zauważył Nimmakanti. „Ogólnie wyjaśniają one, że osłabienie AMOC powoduje osłabienie indyjskiego monsunu letniego” – dodał.

Jednym z aspektów tego problemu jest to, że obecne modele klimatyczne nie odzwierciedlają zmian w monsunie indyjskim, które miały miejsce w rzeczywistości, prawdopodobnie dlatego, że nie uwzględniają one w pełni zmian temperatur powierzchni morza na Północnym Atlantyku. Dotyczy to zwłaszcza regionu na południowy wschód od Grenlandii, znanego jako „zimna plama”, gdzie w latach 1901–2021 woda była zimniejsza niż pod koniec XIX wieku, mimo że otaczający ją ocean uległ ociepleniu.

Zimna plama wskazuje na osłabienie AMOC, gdyż świadczy o zmniejszeniu ilości ciepła docierającego do północnego Atlantyku.

Aby ustalić, w jaki sposób i dlaczego zmienił się monsun indyjski, naukowcy wprowadzili dane dotyczące opadów, zapisy temperatury powierzchni morza oraz inne rzeczywiste obserwacje do dziesiątek modeli klimatycznych. Pozwoliło to odtworzyć zmiany zaobserwowane w ciągu ostatnich 27 lat. Wyniki te sugerowały jednak jedynie istnienie korelacji między zmianami na Północnym Atlantyku a zmianami w sezonie monsunowym, a nie to, że te pierwsze bezpośrednio powodowały te drugie.

Ponadto w celu znalezienia korelacji, czy temperatury powierzchni morza na Północnym Atlantyku spowodowały nietypowe zachowanie monsunu indyjskiego, zespół w ramach symulacji dodawał i usuwał „zimną plamę”. Wyniki nie pozostawiały wątpliwości, że „zimna plama” wpłynęła na przebieg monsunu indyjskiego poprzez wytworzenie silnego gradientu temperatury nad Północnym Atlantykiem, co z kolei oddziałuje na wiatry prądu strumieniowego i układy ciśnienia w atmosferze nad Eurazją.

W szczególności nasilił się prąd strumieniowy nad Północnym Atlantykiem, a układ „blokujący” nad Uralem w zachodniej Rosji uległ wzmocnieniu – zauważył badacz. W rezultacie zmieniły się układy pogodowe w Indiach, co sprawiło, że wilgotne powietrze jest zasysane w kierunku północno-zachodniej części kraju, a odciągane od pozostałych regionów.

„Chodzi o przemieszczanie się układów wysokiego i niskiego ciśnienia” – zauważył Huber. „Uświadomienie sobie, że te dwa układy były bezpośrednio powiązane poprzez ten ciąg fal nadchodzący z północnego Atlantyku, było nowym odkryciem” – dodał.

Ponad miliard ludzi w Indiach i innych częściach Azji Południowej jest uzależnionych od pory monsunowej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność gospodarczą. Najnowsze wyniki badań, opublikowane 27 kwietnia w czasopiśmie „AGU Advances”, mogą pomóc synoptykom w przewidywaniu ekstremalnych opadów deszczu i susz w Indiach oraz w sąsiednich krajach, takich jak Pakistan, w sezonie monsunowym.

Tornado na Uralu


 

W poniedziałek wieczorem tornado przetoczyło się przez miasto Kuszwa w obwodzie swierdłowskim w regionie Uralu, zrywając linie energetyczne, niszcząc domy i powodując obrażenia u co najmniej 16 osób – poinformowały lokalne służby ratownicze.

Potężny wiatr całkowicie zrównał z ziemią dziesiątki domów, a prawie 100 innych uległo zniszczeniu. Filmy opublikowane w mediach społecznościowych uchwyciły trąbę powietrzną przemieszczającą się nad zaludnionym obszarem, a kolejne zdjęcia ukazały krajobraz pełen porywanych z korzeniami drzew, zmiażdżonych pojazdów i zniszczonych domów.

„Wszystko zostało zniszczone. To zmierza w naszą stronę!” – zauważają świadkowie w jednym z filmów opublikowanych w mediach społecznościowych.

Siła tornada nie była od razu znana.

Szesnaście osób odniosło obrażenia; jedna z nich została przewieziona do Niżnego Tagilu ze złamanym ramieniem.

Władze regionalne poinformowały, że służby ratownicze pracowały przez całą dobę, by przywrócić dostawy energii elektrycznej do miasta, położonego około 170 kilometrów na północ od stolicy regionu, Jekaterynburga.

„Obecnie szpital miejski i szpital dziecięcy są zasilane przez agregaty prądotwórcze. Ponadto doprowadzono prąd do ponad 6 tys. odbiorców indywidualnych za pośrednictwem ” – poinformowały władze regionalne w komunikacie prasowym.

Władze poinformowały o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego w regionie. Strażacy zaczęli rozpoczęły działania naprawcze – przywrócono dostawy wody i uprzątnięto wiele powalonych drzew i gruz tarasujący drogi. Z powodu uszkodzonej infrastruktury wstrzymano dostawy gazu. Dla mieszkańców, który w wyniku ataku żywiołu stracili dach nad głową, otworzono schroniska.

Lokalne organizacje społeczne wezwały mieszkańców do pomocy w oczyszczaniu ulic, ponieważ służby miejskie nie były w stanie poradzić sobie ze skalą szkód.

Chociaż tornada są w Rosji rzadkością ze względu na ukształtowanie terenu, co roku odnotowuje się w całym kraju ponad 100 takich zjawisk.

„To z pewnością rzadkie zjawisko. Jednak takie tornada zdarzają się raz na kilka lat w obwodzie swierdłowskim i okolicach” – zauważył lokalny meteorolog, Aleksiej Pulin. „Wyjątkowość tego konkretnego zdarzenia polega na tym, że przeszło ono bezpośrednio przez miasto, spowodowało rozległe zniszczenia i było obserwowane przez wielu mieszkańców” – dodał.

Okręgowy oddział Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych w Swerdłowsku ostrzegł, że trudne warunki pogodowe będą utrzymywać się przez cały tydzień. Synoptycy przewidują, że w okresie od środy do czwartku region nawiedzą ulewne deszcze, burze, grad i wiatr o sile huraganu.

Upały na zachodzie Europy

 We Francji odnotowano we wtorek najgorętszy dzień od czasu rozpoczęcia krajowych pomiarów w 1947 roku, kiedy intensywna i długotrwała fala upałów nadal panowała w całym kraju – wynika z danych Meteo France.

Rekordowa temperatura 29,8 °C odnotowana o 15:00 czasu lokalnego przez krajowy wskaźnik termiczny Francji — będący średnią temperatur zmierzonych w 30 stacjach meteorologicznych — była tylko najnowszą z serii niespotykanych dotąd rekordów, które nawiedziły ten największy kraj Europy. Takie warunki miały prawdopodobnie utrzymać się co najmniej do weekendu.

Do godziny 18:30 w całym kraju pobito 336 rekordów temperatury, w tym 131 rekordów wszech czasów, a w kilku miejscach odnotowano temperatury przekraczające 44°C (oficjalnie, wg Ogimet, odnotowano 43,5 st. C w gminie Cazaux w departamencie Ariège w Oksytanii – przyp. red.).  

„Przewiduje się kolejne rekordowe temperatury, w tym takie, które mogą pobić wszystkie dotychczasowe rekordy, niezależnie od pory roku” – poinformowała służba meteorologiczna Meteo France.

Poprzednie najgorętsze dni we Francji odnotowano podczas fal upałów w sierpniu 2003 r. i lipcu 2019 r., kiedy to średnia temperatura wyniosła 29,4 st. C.

Ekstremalne temperatury skłoniły władze do uruchomienia planu kryzysowego ORSAN na poziomie drugim, mającego na celu wzmocnienie koordynacji działań między szpitalami a pogotowiem ratunkowym.

Dane dotyczące zdrowia podane przez stację telewizyjną BFMTV wskazują na 120-procentowy wzrost liczby wizyt na pogotowiu z powodu odwodnienia w ostatnim tygodniu, a także na 20-procentowy wzrost liczby przypadków omdleń spowodowanych upałami.



Wśród osób powyżej 75. roku życia odnotowano także wzrost liczby przypadków ogólnego pogorszenia stanu zdrowia oraz upadków.

Fala upałów spowodowała również zdarzenia zagrażające bezpieczeństwu, w tym jedno utonięcie w jeziorze Annecy oraz zgłoszenie zaginięcia kolejnej osoby; w regionie Górna Sabaudia trwają nadal akcje ratownicze.

Według Ministerstwa Edukacji ponad 1 800 szkół zostało zamkniętych, a 8 000 innych zmieniło swoje harmonogramy z powodu ekstremalnych temperatur.

Służby meteorologiczne ogłosiły czerwony alarm w 58 departamentach, a fala upałów ma utrzymać się w najbliższych dniach.

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Seria tornad w USA

 

Niedzielna seria tornad spowodowała śmierć co najmniej dwóch osób i pozostawiła po sobie ślad zniszczeń w amerykańskich stanach Illinois i Indiana, po tym jak wcześniej tego samego dnia inne tornado zabiło jedną osobę w stanie Kansas.

Centrum Prognoz Burzowych (SPC) odnotowało prawie 40 raportów dotyczących tornad w stanach Illinois i Indiana, gdy nad regionem przetaczały się burze superkomórkowe.

W tym roku Illinois dotknęło więcej tornad niż jakikolwiek inny stan. Do niedzieli odnotowano tam juz 196 przypadków tornad, w tym niszczycielskie tornada sprzed zaledwie kilku dni, co stanowi ponad trzykrotność średniej rocznej dla tego stanu – wynika z danych SPC.

Niedzielna fala burz związana była z rozległą serią gwałtownych burz z niszczycielskimi podmuchami wiatru, które przetoczyły się przez Środkowy Zachód i Równiny, powodując przerwy w dostawach prądu u dziesiątek tysięcy osób.

Zagrożenie nie minie jednak w poniedziałek. Prawdopodobieństwo wystąpienia tornada jest niewielkie, ale ogólne zagrożenie burzowe przesunie się na wschód, obejmując znacznie większą liczbę mieszkańców regionów Środkowego Wybrzeża Atlantyckiego i Południowego Wschodu.

Dwie ofiary śmiertelne w hrabstwie Jefferson

W niedzielę na terenach wiejskich hrabstwa Jefferson w stanie Illinois, ok. 150 km na południowy wschód od St. Louis, zginęły co najmniej dwie osoby.

Obie ofiary zginęły w oddzielnych przyczepach mieszkalnych, które uległy zniszczeniu w odległości około trzech do pięciu kilometrów od siebie – zauważył Bullard. Trzecia przyczepa została całkowicie zrównana z ziemią, a pięć innych osób trafiło do szpitala z obrażeniami nie stanowiącymi bezpośredniego zagrożenia życiu – dodał Bullard.

Nawałnice uszkodziły co najmniej 20 domów w hrabstwie – poinformował zastępca koordynatora ds. zarządzania kryzysowego Keith Hertenstein. Powalone drzewa i linie energetyczne spowodowały, że niektórzy mieszkańcy zostali pozbawieni prądu.

W niedzielę o poranku znaleziono również jedną ofiarę śmiertelną w hrabstwie Sedgwick w stanie Kansas po tym, jak tornado o sile EF2 zerwało z fundamentów dom prefabrykowany – poinformowało w oświadczeniu hrabstwo, a Narodowa Służba Meteorologiczna później potwierdzili te podejrzenia.

Tornada przetoczyły się również przez południową część stanu Indiana, gdzie kilka domów zostało „całkowicie zniszczonych” – poinformował w niedzielę szeryf hrabstwa Gibson, Bruce Vanoven. Burza spowodowała zniszczenia w wielu miejscowościach w tym regionie, po czym przesunęła się na wschód.

Do niedzieli wieczorem nie odnotowano tam żadnych ofiar. Vanoven wezwał jednak mieszkańców do pozostania w domach na czas trwania akcji ratowniczej, ostrzegając, że po zapadnięciu zmroku przewrócone linie energetyczne i gruz będą trudniejsze do dostrzeżenia.

Nawałnica przetoczyła sie przez osiedle dla emerytów w sąsiednim hrabstwie Warrick – powiedział szeryf Mike Wilder. w kompleksie mieszkaniowym Park Place Apartments w miejscowości Newburgh zawaliły się dwa dachy, uwięziwszy kobietę, którą musieli uratować ratownicy. Kobieta ta oraz dwie inne osoby odniosły niewielkie obrażenia, ale odmówiły udzielenia pomocy medycznej na miejscu zdarzenia.

Również w Newburgh kobieta, która odwiedzała swoich rodziców w innym kompleksie mieszkaniowym, była świadkiem, jak gruz „latał wszędzie” i obserwowała z samochodu, jak tornado przetoczyło się przez parking i basen.

„To było jak… bum… 200 jardów od mojego samochodu, kiedy siedziałam tam z włączonym biegiem wstecznym, gotowa do odjazdu” – powiedziała Ka’Lisha Puckett w rozmowie z CNN. Dodała, że strażacy zapukali do drzwi jej rodziców w kompleksie Bell Pointe Apartments, aby przygotować ich do ewakuacji z powodu uszkodzeń dachu.

Dalej na zachód strefa groźnych burz z tego samego układu przetoczyła się przez zachodnią i środkową część Oklahomy w poniedziałek po północy, przynosząc porywy wiatru przekraczające 160 km/h. „SĄ TO BURZE NISZCZYCIELSKIE DLA AGLOMERACJI OKLAHOMA CITY!” – poinformowała Krajowa Służba Meteorologiczna w ostrzeżeniu o burzach o najwyższym stopniu zagrożenia, wydanym dla tego obszaru.

Ulewy na południu kraju

 Ponad pól tysiąca razy interweniowali w poniedziałkowe popołudnie w woj. małopolskim w związku z burzami i intensywnymi opadami deszczu, które przeszły nad regionem. Ucierpiał nie tylko Krakow , ale mocno oberwało również Podhale, gdzie w ciągu godziny potrafiło spaść nawet powyżej 60 litrów deszczu na metr kwadratowy.

W poniedziałek nad Lubelszczyzna, Podkarpaciem, Małopolską i częściowo woj. świętokrzyskim przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszył silny wiatr, obfity deszcz, a lokalnie nawet grad. Zdecydowanie najwięcej pracy dzisiejsze burze przysporzyły w woj. małopolskim, gdzie od południa interweniowali już 460 razy.

W wyniku oberwania chmury w powiecie tatrzańskim w Białym Dunajcu doszło do powodzi błyskawicznej – zalane zostały ulice oraz znajdujące się budynki. Na miejscu działają służby, które usuwają skutki nawałnicy, choć przyznają, ze sytuacja była bardzo poważna.

Po godzinie 14:00 – jak przyznają mieszkańcy – niebo dosłownie otworzyło się nad Białym Dunajcem. Wezbrana woda przedarła się przez skarpę zlokalizowaną za zakopianką, w wyniku czego cala długość ulicy Miłośników Podhala znalazła się pod woda. Podtopieniu uległy budynki mieszkalne, piwnice oraz obiekty gospodarcze. Jeden z budynków mieszkalnych został podmyty w narożniku, co wymagało natychmiastowych działań zabezpieczających ze strony strażaków.

„Przyszła pompa straszna. Najgorsze jest to, że ludzie porobili sobie małe rureczki, odpływy i teraz wszystko się zapchało, bo wody było za dużo. Wyszła na drogę, idzie ulicami. Nieszczęście wielkie, coś nieprawdopodobnego. U nas są grapy, jak się zbierze, to wszystko idzie w dół i rwie z wielką siłą” – relacjonuje w rozmowie z Gazeta Krakowska Stanisław Gąsienica-Wawrytko.

„Tutaj przy tym domu od paru lat nie są czyszczone kanały. Jak idą większe wody, to wszystko znajduje się u nas, spływa od sąsiadki. Kiedy prosimy o interwencję, słyszymy tylko, że nie ma pieniędzy. Słyszę to od dziecka. Teraz w domu całe meble, wszystko jest po prostu zalane. A ulewa trwała zaledwie dwadzieścia minut” – podkreśliła z kolei rozżalona pani Janina, mieszkanka Białego Dunajca.

Strażacy poinformowali, ze działania koncentrują się na oczyszczaniu ulic, udrażnianiu dróg dojazdowych do posesji, a także wypompowania wody z zalanych miejsc. Ponadto usuwają błoto, kamienie i inne zanieczyszczenia naniesione przez wodę do budynków i piwnic.

Straży udało się przekierować napływającę wodę, jednak na zakopiance w Białym Dunajcu został wprowadzony ruch wahadłowy. Służby pracują nad całkowitym usunięciem utrudnień i przywróceniem normalnego ruchu.

„W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia należy dzwonić pod numer 112. Sytuacja jest dynamiczna. Prosimy o zachowanie spokoju i ostrożność” – zaapelował na portalu Facebook wójt gminy Marcin Gandera.

Mocno oberwał także Poronin. Główna ulica wioski zmieniła się w rwąca rzekę, która podmyła posesje. Zalany został m.in. parking przy stacji PKP, okolice ośrodka zdrowia i niektóre piwnice – powiedziała wójt gminy Poronin, Anita Żegleń, wójt gminy Poronin.

Wody wdarła się również na teren Gminnego Ośrodka Kultury. Na szczęście dzięki natychmiastowej akcji Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej wodę zdołano sprawnie wypompować, co zapobiegło zalaniu wewnętrznych pomieszczeń placówki.

Aktualnie strawią prace strażaków na zabezpieczaniu infrastruktury na wypadek kolejnych opadów. – Wszyscy moi pracownicy z zakresu zarządzania kryzysowego, pracownicy interwencyjni oraz remontowi pracują w terenie. Sprawdzamy przepusty i kratki ściekowe. Pobraliśmy kilka ton piasku, który jest sukcesywnie dowożony w najbardziej zagrożone miejsca. Choć prognozy stają się bardziej optymistyczne, będziemy cały czas sytuację monitorować – dodaje wójt Poronina.

Ze skutkami burz i intensywnych opadów deszczu walczyli nie tylko mieszkańcy Podhala. W południa bardzo silna burza uderzyła w Kraków, gdzie kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić takiej ilości wody, które w krótkim czasie spadło na miasto, w wyniku czego utworzyły się rozlewiska, a w wielu miejscach doszło do podtopień. Krakowska straż pożarna poinformowała, ze miedzy godz. 12:00 a 17:00 w samym mieście przeprowadzili 304 interwencje, które polegały na wypompowaniu wody z zalanych piwnic i posesji, ale także usuwali powalone drzewa.

„Działania dotyczą głównie wypompowywania wody z zalanych piwnic i garaży oraz usuwania połamanych gałęzi i drzew. M.in: przy ul. Węgierskiej, Dekerta i Pilotów drzewa uszkodziły zaparkowane pojazdy. Nie ma osób poszkodowanych. Miejscami zalane zostały torowiska, co spowodowało utrudnienia w ruchu tramwajów. Zgłoszenia są na bieżąco realizowane i usuwane” – powiedział rzecznik Komendy Wojewodzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, kpt. Hubert Ciepły.

Ze względu na dużej liści wody na ulicach MPK wstrzymało kursowanie tramwajów i autobusów m.in. w alei Jana Pawła II na Czyżynach.

Z kolei na ulicy Dietla gałęzie spadły na przewody sieci trakcyjnej. Dopiero przed 15.00 udało się udrożnić torowisko.

Pod wodą znalazła się także Stalowa Wola

Burze dały się we znaki także w woj. podkarpackim, gdzie strażacy przeprowadzili 70 interwencji do ich skutków, w tym ponad 40 w Stalowej Woli.

Ml. bryg. Krystian Bąk, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli poinformował, ze w wyniku ulewnych opadów deszczu służby ratunkowe były wzywane ponad 40 razy. Najczęściej dotyczyły one wypompowania wody z zalanych piwnic, posesji i ulic. Najtrudniejsza sytuacja panowała na ulicach Komisji Edukacji Narodowej, Okulickiego i skrzyżowania Okulickiego z Przemysłową.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja panowała w tunelu na jednej z zalanych ulic, gdzie samochód w całości utknął w wodzie zalanej po sam dach. „Osoba lub osoby jadące tym pojazdem prawdopodobnie samodzielnie opuściły go przed przyjazdem strażaków, bo w środku nikogo nie było” – dodał bryg. Bąk.

Woda deszczowa, której kanalizacja deszczowa nie była w stanie odprowadzić tak dużej jej ilości, dostała się również do pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Huty Stalowa Wola, gdzie znajduje się serwerownia oraz pomieszczenia techniczne.

Strażacy cały czas pracuja nad usuwaniem skutków burz – wiekszośc ulic jest już przejezdna, ale trwa sprzątanie. „Sytuacja się stabilizuje i wszystko idzie ku dobremu, choć wciąż otrzymujemy pojedyncze zgłoszenia” – podsumował dodał Bąk.

Źródło: Gazeta Krakowska/PAP w likwidacji/RMF24/Gmina Biały Dunajec

niedziela, 21 czerwca 2026

Pogoda w następnych dniach

 




Pogoda podczas nadchodzących dwóch dób w całej Polsce ma być sucha oraz bez opadów atmosferycznych. Zachmurzenie kłębiaste i średnie może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjała wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się niezbyt ciepły a noc miejscami jeszcze z opadami deszczu zwłaszcza wieczorem w poniedziałek wieczorem na wschodzie i południu naszego kraju. Mogą pojawiać się intensywne opady deszczu oraz silniejszy wiatr.  

Na termometrach zobaczymy: 

We wtorek rano: od +8,+10 stopni na północy kraju, po za tym od +11 do +14 stopni do +16,+17 stopni na południu kraju. 

We wtorek po południu: od +17,+20 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +22 do +25 stopni do +26,+27 stopni na zachodzie kraju. 

W środę po południu: od +19,+22 stopni w Tatrach, po za tym od +24 do +28 stopni do +29,+30 stopni na zachodzie kraju. 

Wiatr ma być słaby i umiarkowany 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Silne burze w Niemczech



 W nocy z piątku na sobotę niektóre części Niemiec nawiedziły gwałtowne burze, w wyniku których wiele osób odniosło obrażenia, a także wystąpiły powodzie błyskawiczne, które na krótko podniosły lokalny poziom wody o prawie 2 metry. Oprócz burz w kraju panują tropikalne temperatury, a w nadciągającym tygodniu ma być jeszcze cieplej.

W wyniku burz najbardziej ucierpiał południowo-zachodni kraj związkowy Nadrenia-Palatynat, gdzie poziom wody w rzece w jednym miejscu wzrósł z 27 centymetrów do 1,96 metra w niecałe cztery godziny. Taka powódź zdarza się statystycznie tylko raz na 50 lat – powiedziała rzeczniczka dotkniętego powodzią powiatu Rhein-Lahn.

Jednak ostrzeżenia przed powodzią były już wydane, a służby ratunkowe zostały postawione w stan gotowości. Z przyczyn ostrożnościowych odwołano imprezy plenerowe.

Etraż pożarna interweniowała dziesiątki razy, ale udało się uniknąć poważniejszych szkód, a poziom wody opadł w ciągu nocy – poinformowali urzędnicy.

W sąsiednim kraju związkowym Badenia-Wirtembergia dziewięć osób zostało rannych w wyniku uderzenia pioruna podczas festiwalu sportowego. Sześć osób trafiło do szpitala, ale żadna z nich nie była w stanie zagrażającym życiu – zapewnił rzecznik.

Kilka osób rozbiło namioty na boisku sportowym z okazji festiwalu piłki ręcznej w mieście Rastatt niedaleko Karlsruhe, kiedy region nawiedziła gwałtowna burza.

Kobieta została lekko ranna w wyniku kolejnego uderzenia pioruna około 100 kilometrów na południowy wschód, również na boisku sportowym. Służby ratunkowe przetransportowały ją do szpitala.

Wzrosty temperatur w rzekach


 

Wzrastające temperatury mogą spowodować niebezpieczne nasilenie zjawiska „hydroklimatycznego szoku” w rzekach, co sprawi, że tradycyjne podejścia do planowania na wypadek powodzi i suszy okażą się niewystarczające.

Wraz ze wzrostem temperatur spowodowanym pogłębiającym się kryzysem klimatycznym rzeki będą doświadczać coraz gwałtowniejszych zmian między ulewnymi deszczami a długimi okresami suszy – zjawisk zwanych „hydroklimatycznymi wstrząsami” – bowiem cieplejsza atmosfera zatrzymuje więcej wilgoci, co nasila ekstremalne opady deszczu.

Nagłe przejścia z ekstremalnie suchych warunków w wilgotne (i odwrotnie) mogą zwiększać ryzyko gwałtownych powodzi, gdyż intensywne opady deszczu na suchej, utwardzonej glebie mają mniejsze możliwości wsiąkania w grunt. Zamiast tego woda może szybko spływać po powierzchni, prowadząc do lokalnych powodzi i pogorszenia jakości wody, a także do erozji gleby, ponieważ intensywne opady deszczu mogą spłukiwać zanieczyszczenia do rzek.

Dokładnie taka sytuacja miała miejsce w Polsce we wrześniu 2024 r., kiedy w Polskę uderzył wyjątkowo wilgotny niż genueński o imieniu Boris z opadami, których wysokość na południu odpowiadała kilkumiesięcznej normie wieloletniej. Opady spadły po długim okresie suszy i upałów, co sprawiło, że woda deszczowa nie była w stanie być wchłonięta przez glebę i błyskawicznie spłynęła do cieków wodnych, powodując ich gwałtowne wezbrania i powodzie.

Dla porównania, przejście z okresu obfitych opadów do okresu suszy może utrudniać planowanie działań na wypadek suszy, gdyż poprzedzające ją warunki wilgotne mogą wywołać fałszywe poczucie bezpieczeństwa przed szybkim nadejściem suszy.

W badaniu opublikowanym w środę w czasopiśmie „Earth’s Future” naukowcy wykorzystali prognozy klimatyczne oraz model hydrologiczny do symulacji zmian w 698 zlewniach rzek w Wielkiej Brytanii w scenariuszach ocieplenia o 2°C i 4°C. W badaniu zjawisko „hydroklimatycznego szoku” zdefiniowano jako sytuację, w której miesięczny przepływ rzeki zmienia się z niezwykle niskiego na niezwykle wysoki lub odwrotnie.

Główny autor badania, dr Yi He z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, stwierdził, że Wielka Brytania już teraz doświadcza gwałtownych zmian pogodowych – od suszy do opadów i odwrotnie – co sprawia, że zjawisko gwałtownych wahań hydroklimatycznych stanowi poważny powód do niepokoju.

Modelowanie, które dostarcza jak dotąd najbardziej kompleksowych ocen w skali krajowej dotyczących tego, jak rzeki w Wielkiej Brytanii mogą reagować na różne poziomy globalnego ocieplenia, wykazało, że w scenariuszach ocieplenia o 2°C i 4°C spodziewany jest powszechny wzrost częstotliwości obu rodzajów zjawisk typu „smagnięcia biczem” – przejścia od wilgotnego do suchego oraz od suchego do wilgotnego.

Naukowcy ustalili, że w niektórych zlewniach liczba zjawisk typu „whiplash” może wzrosnąć z około czterech w okresie 30 lat w scenariuszu bazowym z lat 1981–2010 do nawet dziewięciu w scenariuszu zakładającym ocieplenie o 4°C.

Wzrost ten prognozowany jest dla większości terytorium Wielkiej Brytanii, jednak w przypadku zjawiska „smagnięcia biczem” typu „z suchego do mokrego” największy wzrost prawdopodobnie wystąpi w południowej Walii, Irlandii Północnej, północnej i zachodniej Anglii oraz w niektórych częściach południowo-wschodniej Anglii.

Dr He zauważył, że takie gwałtowne zmiany będą coraz bardziej utrudniać zarządzanie zasobami wodnymi, wywierając jednocześnie presję zarówno na systemy ochrony przeciwpowodziowej, jak i na systemy reagowania na suszę. „W miarę postępującego ocieplenia tradycyjne podejścia do planowania działań przeciwpowodziowych oraz przeciwko suszy mogą okazać się niewystarczające” – zauważył. „Musimy przygotowywać się na serie zjawisk ekstremalnych, a nie tylko na pojedyncze zdarzenia” – dodał.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...