czwartek, 25 czerwca 2026

Zachowania Humbaków


 

Zaledwie kilka tygodni po śmierci humbaka o imieniu „Timmy” uwagę przyciąga nowa obserwacja w Danii. W pobliżu mostu nad Małym Beltem sfilmowano humbaka o długości około 15 metrów.

Krótko po tragedii z udziałem „Timmy’ego” pojawiły się doniesienia, że w wodach duńskich pływa kolejny humbak. Duńska przewodniczka turystyczna Linda Frølund Hansen sfilmowała zwierzę w sobotę z mostu nad Małą Cieśniną Belt, łączącą regiony Jutlandii i Fionii.

Przewodniczka był na moście wraz z grupą uczestników wycieczki, którzy brali udział w „spacerze po moście”. „Spojrzeliśmy w dół na wodę pod nami – i nagle pojawiło się coś białego i spiczastego, co powoli wysunęło się spod mostu” – powiedziała Hansen agencji informacyjnej DPA.

Na początku pomyślała, że to dziób kajaka lub łodzi wiosłowej. „Szybko jednak zorientowaliśmy się, że to, co widzieliśmy, znajdowało się w wodzie – a nie na wodzie. Wtedy nie pozostały już żadne wątpliwości: to był wieloryb!”. Nagranie „zdecydowanie” przedstawia humbaka – powiedział agencji DPA ekspert ds. wielorybów, Peter Teglberg Madsen. „Nie potrafię jednak stwierdzić na podstawie samych zdjęć, czy jest chory”.

Populacja humbaków na Północnym Atlantyku stale rośnie – poinformował w duńskim radiu biolog Carl Kinze z Muzeum Historii Naturalnej w Kopenhadze. „To właśnie dlatego również tutaj obserwujemy coraz więcej humbaków. W ostatnich latach co roku pojawiał się jeden – a czasem nawet kilka” – dodał..

Mogą to być na przykład młode humbaki, wyruszające w podróż odkrywczą. W poszukiwaniu nowych źródeł pożywienia mogą one również trafić na wody duńskie. „To prawdopodobnie właśnie to zjawisko obserwujemy tutaj”.

Rekordy ciepła w Europie

 W czwartek w Wielkiej Brytanii zanotowano najgorętszy dzień czerwca w historii. Temperatura na południowym zachodzie osiągnęła 36,7°C, bijąc rekord ustanowiony wcześniej tego dnia. Ekstremalne upały utrudniły pracę londyńskiego pogotowia ratunkowego.

Biuro meteorologiczne Met Office poinformowało, że najnowszy rekord temperatury w czerwcu odnotowano w Merryfield w Somerset, chwilę po tym jak wcześniej tego samego dnia w tym samym hrabstwie zanotowano temperaturę rzędu 36,4°C.

Nowe rekordy zostały pobite, tymczasem fala upałów, która zbiera coraz bardziej śmiertelne żniwo, sprawiła, że ​​zachodnia Europa stała się niezwykle gorąca, a pogoda była cieplejsza niż w niektórych częściach Afryki. Stwarza to liczne wyzwania – od transportu po reagowanie kryzysowe.

Przed środą, kiedy po raz pierwszy został ustanowiony nowy rekord temperatury w czerwcu w Wielkiej Brytanii, najwyższa odnotowana temperatura w tym miesiącu padła podczas upalnego lata w 1976 r., chociaż w ostatnich latach rekordy temperatur w innych miesiącach w kraju były pobijane wielokrotnie.

Zamknięto ponad 1200 szkół, a transport został wstrzymany. Pasażerom pociągów zalecono unikanie podróży, które nie są niezbędne.

Met Office poinformowało, że temperatury mogą sięgnąć w piątek 38 stopni Celsjusza, „choć istnieje ryzyko, że wartość zostanie przekroczona”.

W czwartek przed południem Met Office przedłużyło czerwone ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami, które obowiązuje do piątkowego wieczora dla Londynu i okolic.

Czerwone ostrzeżenie o „wysoce prawdopodobnych zagrożeniach dla zdrowia i infrastruktury” było wcześniej aktualne do północy w czwartek, ale teraz obowiązuje do piątku do godziny 21:00 (22:00 czasu polskiego) w Londynie i innych miastach południowo-wschodniej Anglii, w tym Dover i Oksfordzie.

Brak klimatyzacji

W ośrodku chłodzenia społecznego w zachodnim Londynie, Alley, 45-letni niepełnosprawny mężczyzna, wachlował sobie twarz, narzekając, że na zewnątrz panuje „piekło”.

W zeszłym miesiącu, gdy temperatura również osiągnęła rekordowy poziom, „trafiłem do szpitala, bo leki na nadciśnienie przestały działać” – podkreślił.

„Tym razem zadbałem o lepsze nawodnienie organizmu i przychodzę tu z butelką wody” – dodał.

Stwierdził jednak, że to „diabelskie”, iż rząd nie dba o to, by miejsca publiczne w miastach takich jak Londyn były „klimatyzowane, bo znacznie poprawiłoby to sytuację”.

Służba Pogotowia Ratunkowego w Londynie poinformowała w czwartek, że poprzedniego dnia odnotowano najwyższą w historii liczbę „zagrażających życiu nagłych przypadków”. Jak wyjaśnił dyrektor generalny Jason Killens, przyczyną była „ekstremalna pogoda”.

„Nasze załogi ciężko pracują w trudnych warunkach, aby opiekować się pacjentami” – oświadczył.

„Proszę, pomóż im pomóc Tobie, dbając o siebie i innych – unikaj słońca i pij dużo płynów” – zaapelował Killens.

Połączenia alarmowe

W związku ze wzrostem temperatur w ostatnich dniach w stolicy Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka około 9 milionów ludzi, tylko w środę karetki pogotowia zareagowały na rekordową liczbę 642 wezwań z powodu zagrożenia kategorią 1 – poinformowały służby ratunkowe.

Do zdarzeń kategorii pierwszej zaliczają się najpoważniejsze, zagrażające życiu obrażenia i choroby, w tym zatrzymanie akcji serca i pacjenci, którzy nie oddychają.

Według danych służby, w sumie odebrano 7900 połączeń, a zespoły karetek pogotowia udzieliły pomocy niemal 3600 pacjentom.

„Wzrost liczby zgłoszeń jest związany z upałami, a zespoły ratownictwa medycznego muszą interweniować w przypadku większej liczby osób mdlejących, mających trudności z oddychaniem lub cierpiących na problemy z sercem” – podała London Ambulance Service w swoim oświadczeniu.

Co najmniej dwa szpitale w Anglii zgłosiły poważne incydenty spowodowane awarią sprzętu z powodu upału, w tym urządzeń chłodzących i skanerów MRI, co zmusiło szpitale do przełożenia operacji i wizyt.

„Myślę, że to oczywiste, że naszym pacjentom jest za gorąco. Personel jest naprawdę, naprawdę przeciążony. I tak naprawdę, myślę, że te krytyczne incydenty pokazały nam, iż maszyny sobie nie radzą” – powiedziała Hilary Williams, wiceprezes ds. klinicznych w Royal College of Physicians, organizacji zrzeszającej lekarzy 

środa, 24 czerwca 2026

Obserwacja Humbaków nad akwenami wodnymi



 Zaledwie kilka tygodni po śmierci humbaka o imieniu „Timmy” uwagę przyciąga nowa obserwacja w Danii. W pobliżu mostu nad Małym Beltem sfilmowano humbaka o długości około 15 metrów.

Krótko po tragedii z udziałem „Timmy’ego” pojawiły się doniesienia, że w wodach duńskich pływa kolejny humbak. Duńska przewodniczka turystyczna Linda Frølund Hansen sfilmowała zwierzę w sobotę z mostu nad Małą Cieśniną Belt, łączącą regiony Jutlandii i Fionii.

Przewodniczka był na moście wraz z grupą uczestników wycieczki, którzy brali udział w „spacerze po moście”. „Spojrzeliśmy w dół na wodę pod nami – i nagle pojawiło się coś białego i spiczastego, co powoli wysunęło się spod mostu” – powiedziała Hansen agencji informacyjnej DPA.

Na początku pomyślała, że to dziób kajaka lub łodzi wiosłowej. „Szybko jednak zorientowaliśmy się, że to, co widzieliśmy, znajdowało się w wodzie – a nie na wodzie. Wtedy nie pozostały już żadne wątpliwości: to był wieloryb!”. Nagranie „zdecydowanie” przedstawia humbaka – powiedział agencji DPA ekspert ds. wielorybów, Peter Teglberg Madsen. „Nie potrafię jednak stwierdzić na podstawie samych zdjęć, czy jest chory”.

Populacja humbaków na Północnym Atlantyku stale rośnie – poinformował w duńskim radiu biolog Carl Kinze z Muzeum Historii Naturalnej w Kopenhadze. „To właśnie dlatego również tutaj obserwujemy coraz więcej humbaków. W ostatnich latach co roku pojawiał się jeden – a czasem nawet kilka” – dodał..

Mogą to być na przykład młode humbaki, wyruszające w podróż odkrywczą. W poszukiwaniu nowych źródeł pożywienia mogą one również trafić na wody duńskie. „To prawdopodobnie właśnie to zjawisko obserwujemy tutaj”.

Wiosną humbak — określany później przez opinię publiczną „Timmy” — wielokrotnie był wyrzucany na brzeg u wybrzeży Niemiec, co wzbudziło ogromne zainteresowanie opinii publicznej. W ramach prywatnej inicjatywy przeprowadzono skomplikowaną operację transportu zwierzęcia barką na Morze Północne, gdzie zostało wypuszczone na wolność. Eksperci skrytykowali to jako okrucieństwo wobec zwierząt. Wieloryb nie przeżył. W połowie maja znaleziono jego tuszę u wybrzeży duńskiej wyspy Anholt na Morzu Bałtyckim.

Najgoręcej na zachodzie Europy od wielu lat



 W Wielkiej Brytanii odnotowano najgorętszy dzień czerwca w historii, pobijając poprzedni rekord, który utrzymywał się od 1976 r.,

W środę rekord ten został pobity trzykrotnie – maksymalną temperaturę 36,1°C odnotowano w Gosport w hrabstwie Hampshire.- podała brytyjska służba meteorologiczna Met Office.

Wcześniej odnotowano 35,8°C w Wiggonholt w hrabstwie West Sussex oraz 35,7°C w Charlwood w hrabstwie Surrey.
Ta bezprecedensowa fala upałów przewyższa poprzedni rekord wynoszący 35,6°C, który utrzymywał się od 1976 i 1957 roku.

Rekordowe temperatury pojawiły się w momencie, gdy znaczna część Anglii i Walii borykała się z wyjątkowo upalną i wilgotną pogodą, co skłoniło Met Office do wydania rzadko spotykanego czerwonego ostrzeżenia przed ekstremalnymi upałami.

Prognozy wskazują, że dane o temperaturze mogą się jeszcze nieznacznie wzrosnąć, a w najbliższych dniach mogą paść kolejne rekordy.

Ta intensywna fala upałów, która już spowodowała wydanie ostrzeżeń zdrowotnych, zamknięcie szkół i znaczne zakłócenia w transporcie, jest powodowana przez „kopułę upałów”, która obecnie unosi się nad zachodnią Europą, powodując ekstremalne warunki na całym kontynencie.

Eksperci ostrzegają, że pobicie tego 50-letniego rekordu stanowi dobitny przykład zmian klimatycznych, których główną przyczyną jest spalanie paliw kopalnych. Prowadzi to do coraz częstszych i intensywniejszych fal upałów, na które Wielka Brytania jest podobno nieprzygotowana.

Dane mają obecnie charakter wstępny i zostaną zweryfikowane po zakończeniu fali upałów w celu ustalenia, czy stanowią one nowy rekord krajowy.

„Jeśli informacja ta się potwierdzi, nowy rekord dziennej temperatury w czerwcu będzie miał duże znaczenie, zwłaszcza w kontekście niedawnych rekordów ustanowionych w maju” – powiedziała kierowniczka ds. naukowych w Met Office, Amy Doherty. „Nowy rekord stanowi kolejny dowód na to, że temperatury, które wcześniej uważano za ekstremalne, stają się coraz bardziej powszechne w wyniku zmian klimatycznych spowodowanych działalnością człowieka” – dodał.

Według prognozy Met Office w czwartek temperatury mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. Jeżeli osiągną 39°C, będzie to drugi najgorętszy dzień w historii Wielkiej Brytanii oraz najgorętszy dzień czerwca w historii. Jeśli odnotowana zostanie temperatura 38°C, nadal będzie to jeden z pięciu najgorętszych dni w historii i dzień cieplejszy niż jakikolwiek inny w XX wieku.

Rekord ten padł podczas ogromnej fali upałów, a brytyjska służba meteorologiczna (Met Office) ogłosiła rzadkie czerwone ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami na środę i czwartek, obejmujące obszary od Londynu i południowego wybrzeża po Swansea, Somerset i Birmingham.

Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA) wydała również czerwone ostrzeżenia zdrowotne związane z upałami dla wschodniej Anglii, East Midlands, Londynu, południowo-wschodniej i południowo-zachodniej Anglii oraz West Midlands, a także pomarańczowe ostrzeżenia zdrowotne dotyczące upałów dla północno-wschodniej i północno-zachodniej Anglii, północno-zachodniej Anglii oraz Yorkshire i Humber.

W związku z tym, że w niektórych częściach kraju ekstremalne upały mają utrzymać się aż do weekendu, brytyjska służba meteorologiczna (Met Office) ogłosiła na sobotę także pomarańczowy alarm przed ekstremalnymi upałami, obejmujący część wschodniej i południowo-wschodniej Anglii.

W ciągu najbliższych dwóch dni w Anglii i Walii co najmniej 1 000 szkół i przedszkoli zostanie zamkniętych lub częściowo zamkniętych.

Niektóre placówki wprowadziły wcześniejsze zakończenie zajęć lub złagodziły przepisy dotyczące mundurków, ponadto z powodu upałów doszło do zakłóceń w funkcjonowaniu środków transportu, a mieszkańcom zaleca się pozostanie w domach, zamknięcie okien i zasłon oraz dbanie o odpowiednie nawodnienie organizmu.

Minister edukacji Bridget Phillipson stwierdziła, że rodzice powinni wysyłać dzieci do szkoły, jeśli placówka pozostaje otwarta, jednocześnie dodając, że szkoły podejmują działania mające na celu pomoc uczniom w radzeniu sobie z upałami, a nieobecności wiążą się z pewnymi kosztami.

Uwaga na kleszcze i robactwa !!!


 

Wybierając się do lasu na spacery, uciekając przed duszącym upałem w miastach, powinniśmy przygotować się nie tylko na plagę kleszczy. Leśnicy z Nadleśnictwa Browsk w Gruszkach opublikował w Internecie zdjęcie przedstawiające, jak owady dosłownie obsiadły go podczas prac, które prowadził w terenie.

Na profilu Nadleśnictwa Browsk na Facebooku wstawiono filmik, na którym widać leśniczego – pana Andrzeja – który przemierza leśne chaszcze w towarzystwie… chmary brzęczących owadów. Niektórzy koledzy żartują, że ich kolega zyskał „tysiąca natrętnych fanów”.

Jednak nagranie idealnie pokazuje, jak wygląda typowy czerwiec w lesie, kiedy warunki atmosferyczne sprzyjają gwałtownemu rozmnażaniu się komarów, meszek i innych owadów.

Sam autor filmu podchodzi do zjawiska ze spokojem. „Jeden wielki rój. Na szczęście to tylko muchy. Ale też jest fajnie. Spoko” – przyznał w wypowiedzi.

O tej porze roku w lasach roi się od wszelkiego rodzaju owadów – wilgotna pogoda z wysokimi temperaturami sprzyja ich gwałtownemu rozmnażaniu. Najwięcej można ich spotkać na bankach, wokół zbiorników wodnych oraz w miejscach zacienionych. W ciepłe dni są bardzo aktywne i mogą obsiadać zarówno ludzi, jak i zwierzęta, a spotkanie z nimi zapewne do najprzyjemniejszych nie należy.

Najbardziej niebezpieczne strzyżaki, korowódka dębówka, oleica krówka, itd.

Do najbardziej niebezpiecznych owadów, które możemy spotkać w lesie, są m.in. strzyżaki, zwane latającymi kleszczami. Wielkość strzyżaków sprawia, że z łatwością mogą wejść do nosa, uszu czy pod powiekę. Dzięki nóżkom z haczykami na końcach, czepiają się w skórę głowy, między włosy, przez co trudno jest je wypleść. Kiedy przyczepią się do swojego żywiciela, tracą skrzydła i zaczynają wypijać jego krew.

Miejsce ugryzienie jest nie tylko bolesne, ale blizna może pozostawać nawet rok. U niektórych osób może wystąpić nawet reakcja alergiczna z silnym rumieniem na skórze widocznym kilka miesięcy.

Kolejnym toksycznym owadem występującym w polskich lasach jest oleica krówka – gatunek chrabąszcza, który wytwarza niebezpieczną dla człowieka toksynę – kantarydynę. Dorosłe osobniki osiągają 35 mm i są spotykane do lipca. Zwykle oleistą, żółtą cień wytwarza w sytuacjach stresowych. Kantarydyna to jedna z najsilniejszych toksyn występujących w przyrodzie; niegdyś była stosowana do produkcji trucizny.

„Dawka śmiertelna dla człowieka wynosi około 0,03 g tej substancji. Chociaż pojedynczy owad nie potrafi wyprodukować aż takiej ilości kantarydyny, to jego „porcja”, może silnie podrażnić ludzką skórę szczególnie, gdy substancja dostanie się do nosa i oczu” – ostrzegają Lasy Państwowe.

Atakują również meszki. Najczęściej spotkać je w ogromnych chmurach liczących nawet kilkadziesiąt tysięcy osobników. Już z odległości wyczuwają drobne ranki i skaleczenia.  Wędrując po lasach należy się liczyć z ich obecnością i zachować ostrożność, gdyż ukąszenia meszek mogą być nawet groźne dla życia. Owad wpuszcza do ciała „ofiary” ślinę, która powoduje w organizmie reakcję podobną do alergicznej. Liczne ukąszenia przyczyniają się do ogólnego złego samopoczucia, bólów głowy, a nawet dolegliwości sercowych. Na meszki narażone są małe dzieci. Naukowcy obliczyli, że około 20 tysięcy ukąszeń jest w stanie zabić krowę! Dodatkowo meszki, podobnie jak komary mogą przenosić groźne choroby i rozmaite pasożyty. Trzeba na nie uważać, zabezpieczając się przed nimi podobnie jak przed kleszczami. Najlepiej korzystać ze szlaków i ścieżek przygotowanych przez leśników.

Na zakończenie warto przypomnieć o rozprzestrzeniającej się pladze „gąsienic z włoskami”. Korowódka dębówka na pierwszy rzut oka może wydawać się niegroźna, toksyna, którą wyściełane są włoski gąsienicy, mogą powodować silną reakcję alergiczną, podrażnienie skóry i kłopoty z oddychaniem.

wtorek, 23 czerwca 2026

Pogoda na ostatnie dni pracy w tygodniu



Pogoda podczas nadchodzącej doby ma być sucha oraz bez opadów atmosferycznych mowa o II połowie tygodnia. Zachmurzenie kłębiaste i średnie może pojawić się jako ozdoba pogodnego nieba. Przeważnie niebo ma być błękitne Tylko w nocy i nad ranem możliwe będą zamglenia zwłaszcza w zastoiskach. Pogoda będzie sprzyjał wyjazdom, aktywnościom zewnętrznym oraz dobrze wypływała na samopoczucie. Tylko poranek może okazać się niezbyt ciepły w tym bez z opadów deszczu  co w poniedziałek wieczorem na wschodzie i południu naszego kraju się pojawiały. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu oraz silniejszy wiatr. Teraz ma być słonecznie i coraz cieplej.  

Na termometrach zobaczymy: 

W czwartek rano: od +10,+12 stopni w Tatrach, po za tym od +14 do +17 stopni do +18,+19 stopni na zachodzie kraju. 

W czwartek po południu: od +20,+24 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +27 do +32 stopni do +33,+34 stopni na zachodzie kraju.  

W piątek południe: od +20,+24 stopni nad Morzem Bałtyckim, po za tym od +27 do +32 stopni do +33,+34 stopni na zachodzie kraju.  

Wiatr ma być słaby i umiarkowany 

Warunki biometeo i drogowe mają być korzystne. 

Zmiany w przebiegu letniego monsunu



 Bąbel zimna na Północnym Atlantyku wpływa nie tylko na Europę, przynosząc nam susze, ale także na pogodę w innych regionach świata. Ostatnie badania wskazują, że ogromna masa niezwykle zimnej wody w północnej części Oceanu Atlantyckiego powoduje przesunięcie indyjskiego monsunu letniego, co zagraża źródłom utrzymania ponad 1 miliarda ludzi.

Naukowcy twierdzą, że związek między tymi dwoma układami ujawnia nieznane dotąd powiązanie, które może mieć znaczenie dla dokładniejszych prognoz pogody w Azji Południowej oraz rzucić światło na zjawiska klimatyczne w innych regionach.

Indyjski monsun letni to zjawisko opadowe trwające od czerwca do września, do powstania którego przyczyniają się różnice temperatur między ciepłymi wodami północnego Oceanu Indyjskiego a chłodniejszymi wodami morskimi poniżej równika. W przeszłości monsun powodował ulewne deszcze wzdłuż zachodniego wybrzeża Indii oraz na rozległym obszarze północnych Indii zwanym Równiną Indusko-Gangesową. Jednak – jak stwierdzili naukowcy w nowym badaniu – od 1999 roku ten schemat uległ radykalnej zmianie.

Zespół naukowców ustalił, że w północno-zachodnich Indiach w porze monsunowej opady deszczu są obecnie o ok. 25 proc. większe niż przed 1999 r., ale na Równinie Indusko-Gangesową stały się one o 4 proc. słabsze. Ma to katastrofalne skutki skutki zwłaszcza dla rolników, ponieważ ich gleby i uprawy są przystosowane do dawnego rozkładu opadów – powiedział pierwszy autor badania, Mahendra Nimmakanti, klimatolog z Centrum Nauk Atmosferycznych i Oceanicznych przy Indyjskim Instytucie Naukowym.

„Indie są w dużej mierze uzależnione od rolnictwa” – zauważył Nimmakanti w wywiadzie dla serwisu Live Science, udzielonym wspólnie ze współautorem badania Matthew Huberem, profesorem na Wydziale Nauk o Ziemi, Atmosferze i Planetach Uniwersytetu Purdue w stanie Indiana. Wyższe od normy opady w północno-zachodnich Indiach powodują powodzie błyskawiczne i straty w uprawach, gdyż rolnictwo w tym regionie jest przystosowane do suchych warunków. W międzyczasie na Równinie Indusko-Gangesowej odnotowano okresy suszy, które również spowodowały spadek plonów i wpłynęły na źródła utrzymania rolników – zauważył Nimmakanti.

Wcześniejsze badania wykazały związek między zmianami w indyjskim monsunie letnim a zmianami w atlantyckim obiegu termohalinowym (AMOC) – gigantycznej sieci prądów oceanicznych w Atlantyku, która reguluje globalny klimat i transportuje ciepło na półkulę północną. Dane wskazują, że AMOC ulega spowolnieniu w wyniku zmian klimatycznych i dostarcza do północnego Atlantyku mniej ciepła niż wcześniej. Może to powodować przesunięcie się na południe międzyzwrotnikowej strefy konwergencji – rozległego układu niskiego ciśnienia po obu stronach równika, który napędza monsuny tropikalne, w tym letni monsun indyjski.

Jednak badania te nie precyzowały, w jaki sposób indyjski monsun mógłby ulec zmianie ani nie wyjaśniały szczegółowo leżącego u tego zjawiska mechanizmu – zauważył Nimmakanti. „Ogólnie wyjaśniają one, że osłabienie AMOC powoduje osłabienie indyjskiego monsunu letniego” – dodał.

Jednym z aspektów tego problemu jest to, że obecne modele klimatyczne nie odzwierciedlają zmian w monsunie indyjskim, które miały miejsce w rzeczywistości, prawdopodobnie dlatego, że nie uwzględniają one w pełni zmian temperatur powierzchni morza na Północnym Atlantyku. Dotyczy to zwłaszcza regionu na południowy wschód od Grenlandii, znanego jako „zimna plama”, gdzie w latach 1901–2021 woda była zimniejsza niż pod koniec XIX wieku, mimo że otaczający ją ocean uległ ociepleniu.

Zimna plama wskazuje na osłabienie AMOC, gdyż świadczy o zmniejszeniu ilości ciepła docierającego do północnego Atlantyku.

Aby ustalić, w jaki sposób i dlaczego zmienił się monsun indyjski, naukowcy wprowadzili dane dotyczące opadów, zapisy temperatury powierzchni morza oraz inne rzeczywiste obserwacje do dziesiątek modeli klimatycznych. Pozwoliło to odtworzyć zmiany zaobserwowane w ciągu ostatnich 27 lat. Wyniki te sugerowały jednak jedynie istnienie korelacji między zmianami na Północnym Atlantyku a zmianami w sezonie monsunowym, a nie to, że te pierwsze bezpośrednio powodowały te drugie.

Ponadto w celu znalezienia korelacji, czy temperatury powierzchni morza na Północnym Atlantyku spowodowały nietypowe zachowanie monsunu indyjskiego, zespół w ramach symulacji dodawał i usuwał „zimną plamę”. Wyniki nie pozostawiały wątpliwości, że „zimna plama” wpłynęła na przebieg monsunu indyjskiego poprzez wytworzenie silnego gradientu temperatury nad Północnym Atlantykiem, co z kolei oddziałuje na wiatry prądu strumieniowego i układy ciśnienia w atmosferze nad Eurazją.

W szczególności nasilił się prąd strumieniowy nad Północnym Atlantykiem, a układ „blokujący” nad Uralem w zachodniej Rosji uległ wzmocnieniu – zauważył badacz. W rezultacie zmieniły się układy pogodowe w Indiach, co sprawiło, że wilgotne powietrze jest zasysane w kierunku północno-zachodniej części kraju, a odciągane od pozostałych regionów.

„Chodzi o przemieszczanie się układów wysokiego i niskiego ciśnienia” – zauważył Huber. „Uświadomienie sobie, że te dwa układy były bezpośrednio powiązane poprzez ten ciąg fal nadchodzący z północnego Atlantyku, było nowym odkryciem” – dodał.

Ponad miliard ludzi w Indiach i innych częściach Azji Południowej jest uzależnionych od pory monsunowej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność gospodarczą. Najnowsze wyniki badań, opublikowane 27 kwietnia w czasopiśmie „AGU Advances”, mogą pomóc synoptykom w przewidywaniu ekstremalnych opadów deszczu i susz w Indiach oraz w sąsiednich krajach, takich jak Pakistan, w sezonie monsunowym.

Tornado na Uralu


 

W poniedziałek wieczorem tornado przetoczyło się przez miasto Kuszwa w obwodzie swierdłowskim w regionie Uralu, zrywając linie energetyczne, niszcząc domy i powodując obrażenia u co najmniej 16 osób – poinformowały lokalne służby ratownicze.

Potężny wiatr całkowicie zrównał z ziemią dziesiątki domów, a prawie 100 innych uległo zniszczeniu. Filmy opublikowane w mediach społecznościowych uchwyciły trąbę powietrzną przemieszczającą się nad zaludnionym obszarem, a kolejne zdjęcia ukazały krajobraz pełen porywanych z korzeniami drzew, zmiażdżonych pojazdów i zniszczonych domów.

„Wszystko zostało zniszczone. To zmierza w naszą stronę!” – zauważają świadkowie w jednym z filmów opublikowanych w mediach społecznościowych.

Siła tornada nie była od razu znana.

Szesnaście osób odniosło obrażenia; jedna z nich została przewieziona do Niżnego Tagilu ze złamanym ramieniem.

Władze regionalne poinformowały, że służby ratownicze pracowały przez całą dobę, by przywrócić dostawy energii elektrycznej do miasta, położonego około 170 kilometrów na północ od stolicy regionu, Jekaterynburga.

„Obecnie szpital miejski i szpital dziecięcy są zasilane przez agregaty prądotwórcze. Ponadto doprowadzono prąd do ponad 6 tys. odbiorców indywidualnych za pośrednictwem ” – poinformowały władze regionalne w komunikacie prasowym.

Władze poinformowały o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego w regionie. Strażacy zaczęli rozpoczęły działania naprawcze – przywrócono dostawy wody i uprzątnięto wiele powalonych drzew i gruz tarasujący drogi. Z powodu uszkodzonej infrastruktury wstrzymano dostawy gazu. Dla mieszkańców, który w wyniku ataku żywiołu stracili dach nad głową, otworzono schroniska.

Lokalne organizacje społeczne wezwały mieszkańców do pomocy w oczyszczaniu ulic, ponieważ służby miejskie nie były w stanie poradzić sobie ze skalą szkód.

Chociaż tornada są w Rosji rzadkością ze względu na ukształtowanie terenu, co roku odnotowuje się w całym kraju ponad 100 takich zjawisk.

„To z pewnością rzadkie zjawisko. Jednak takie tornada zdarzają się raz na kilka lat w obwodzie swierdłowskim i okolicach” – zauważył lokalny meteorolog, Aleksiej Pulin. „Wyjątkowość tego konkretnego zdarzenia polega na tym, że przeszło ono bezpośrednio przez miasto, spowodowało rozległe zniszczenia i było obserwowane przez wielu mieszkańców” – dodał.

Okręgowy oddział Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych w Swerdłowsku ostrzegł, że trudne warunki pogodowe będą utrzymywać się przez cały tydzień. Synoptycy przewidują, że w okresie od środy do czwartku region nawiedzą ulewne deszcze, burze, grad i wiatr o sile huraganu.

Upały na zachodzie Europy

 We Francji odnotowano we wtorek najgorętszy dzień od czasu rozpoczęcia krajowych pomiarów w 1947 roku, kiedy intensywna i długotrwała fala upałów nadal panowała w całym kraju – wynika z danych Meteo France.

Rekordowa temperatura 29,8 °C odnotowana o 15:00 czasu lokalnego przez krajowy wskaźnik termiczny Francji — będący średnią temperatur zmierzonych w 30 stacjach meteorologicznych — była tylko najnowszą z serii niespotykanych dotąd rekordów, które nawiedziły ten największy kraj Europy. Takie warunki miały prawdopodobnie utrzymać się co najmniej do weekendu.

Do godziny 18:30 w całym kraju pobito 336 rekordów temperatury, w tym 131 rekordów wszech czasów, a w kilku miejscach odnotowano temperatury przekraczające 44°C (oficjalnie, wg Ogimet, odnotowano 43,5 st. C w gminie Cazaux w departamencie Ariège w Oksytanii – przyp. red.).  

„Przewiduje się kolejne rekordowe temperatury, w tym takie, które mogą pobić wszystkie dotychczasowe rekordy, niezależnie od pory roku” – poinformowała służba meteorologiczna Meteo France.

Poprzednie najgorętsze dni we Francji odnotowano podczas fal upałów w sierpniu 2003 r. i lipcu 2019 r., kiedy to średnia temperatura wyniosła 29,4 st. C.

Ekstremalne temperatury skłoniły władze do uruchomienia planu kryzysowego ORSAN na poziomie drugim, mającego na celu wzmocnienie koordynacji działań między szpitalami a pogotowiem ratunkowym.

Dane dotyczące zdrowia podane przez stację telewizyjną BFMTV wskazują na 120-procentowy wzrost liczby wizyt na pogotowiu z powodu odwodnienia w ostatnim tygodniu, a także na 20-procentowy wzrost liczby przypadków omdleń spowodowanych upałami.



Wśród osób powyżej 75. roku życia odnotowano także wzrost liczby przypadków ogólnego pogorszenia stanu zdrowia oraz upadków.

Fala upałów spowodowała również zdarzenia zagrażające bezpieczeństwu, w tym jedno utonięcie w jeziorze Annecy oraz zgłoszenie zaginięcia kolejnej osoby; w regionie Górna Sabaudia trwają nadal akcje ratownicze.

Według Ministerstwa Edukacji ponad 1 800 szkół zostało zamkniętych, a 8 000 innych zmieniło swoje harmonogramy z powodu ekstremalnych temperatur.

Służby meteorologiczne ogłosiły czerwony alarm w 58 departamentach, a fala upałów ma utrzymać się w najbliższych dniach.

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Seria tornad w USA

 

Niedzielna seria tornad spowodowała śmierć co najmniej dwóch osób i pozostawiła po sobie ślad zniszczeń w amerykańskich stanach Illinois i Indiana, po tym jak wcześniej tego samego dnia inne tornado zabiło jedną osobę w stanie Kansas.

Centrum Prognoz Burzowych (SPC) odnotowało prawie 40 raportów dotyczących tornad w stanach Illinois i Indiana, gdy nad regionem przetaczały się burze superkomórkowe.

W tym roku Illinois dotknęło więcej tornad niż jakikolwiek inny stan. Do niedzieli odnotowano tam juz 196 przypadków tornad, w tym niszczycielskie tornada sprzed zaledwie kilku dni, co stanowi ponad trzykrotność średniej rocznej dla tego stanu – wynika z danych SPC.

Niedzielna fala burz związana była z rozległą serią gwałtownych burz z niszczycielskimi podmuchami wiatru, które przetoczyły się przez Środkowy Zachód i Równiny, powodując przerwy w dostawach prądu u dziesiątek tysięcy osób.

Zagrożenie nie minie jednak w poniedziałek. Prawdopodobieństwo wystąpienia tornada jest niewielkie, ale ogólne zagrożenie burzowe przesunie się na wschód, obejmując znacznie większą liczbę mieszkańców regionów Środkowego Wybrzeża Atlantyckiego i Południowego Wschodu.

Dwie ofiary śmiertelne w hrabstwie Jefferson

W niedzielę na terenach wiejskich hrabstwa Jefferson w stanie Illinois, ok. 150 km na południowy wschód od St. Louis, zginęły co najmniej dwie osoby.

Obie ofiary zginęły w oddzielnych przyczepach mieszkalnych, które uległy zniszczeniu w odległości około trzech do pięciu kilometrów od siebie – zauważył Bullard. Trzecia przyczepa została całkowicie zrównana z ziemią, a pięć innych osób trafiło do szpitala z obrażeniami nie stanowiącymi bezpośredniego zagrożenia życiu – dodał Bullard.

Nawałnice uszkodziły co najmniej 20 domów w hrabstwie – poinformował zastępca koordynatora ds. zarządzania kryzysowego Keith Hertenstein. Powalone drzewa i linie energetyczne spowodowały, że niektórzy mieszkańcy zostali pozbawieni prądu.

W niedzielę o poranku znaleziono również jedną ofiarę śmiertelną w hrabstwie Sedgwick w stanie Kansas po tym, jak tornado o sile EF2 zerwało z fundamentów dom prefabrykowany – poinformowało w oświadczeniu hrabstwo, a Narodowa Służba Meteorologiczna później potwierdzili te podejrzenia.

Tornada przetoczyły się również przez południową część stanu Indiana, gdzie kilka domów zostało „całkowicie zniszczonych” – poinformował w niedzielę szeryf hrabstwa Gibson, Bruce Vanoven. Burza spowodowała zniszczenia w wielu miejscowościach w tym regionie, po czym przesunęła się na wschód.

Do niedzieli wieczorem nie odnotowano tam żadnych ofiar. Vanoven wezwał jednak mieszkańców do pozostania w domach na czas trwania akcji ratowniczej, ostrzegając, że po zapadnięciu zmroku przewrócone linie energetyczne i gruz będą trudniejsze do dostrzeżenia.

Nawałnica przetoczyła sie przez osiedle dla emerytów w sąsiednim hrabstwie Warrick – powiedział szeryf Mike Wilder. w kompleksie mieszkaniowym Park Place Apartments w miejscowości Newburgh zawaliły się dwa dachy, uwięziwszy kobietę, którą musieli uratować ratownicy. Kobieta ta oraz dwie inne osoby odniosły niewielkie obrażenia, ale odmówiły udzielenia pomocy medycznej na miejscu zdarzenia.

Również w Newburgh kobieta, która odwiedzała swoich rodziców w innym kompleksie mieszkaniowym, była świadkiem, jak gruz „latał wszędzie” i obserwowała z samochodu, jak tornado przetoczyło się przez parking i basen.

„To było jak… bum… 200 jardów od mojego samochodu, kiedy siedziałam tam z włączonym biegiem wstecznym, gotowa do odjazdu” – powiedziała Ka’Lisha Puckett w rozmowie z CNN. Dodała, że strażacy zapukali do drzwi jej rodziców w kompleksie Bell Pointe Apartments, aby przygotować ich do ewakuacji z powodu uszkodzeń dachu.

Dalej na zachód strefa groźnych burz z tego samego układu przetoczyła się przez zachodnią i środkową część Oklahomy w poniedziałek po północy, przynosząc porywy wiatru przekraczające 160 km/h. „SĄ TO BURZE NISZCZYCIELSKIE DLA AGLOMERACJI OKLAHOMA CITY!” – poinformowała Krajowa Służba Meteorologiczna w ostrzeżeniu o burzach o najwyższym stopniu zagrożenia, wydanym dla tego obszaru.

Pogoda weekendowa w Polsce

 Pogoda w trakcie weekendu ma być zmienna. Czyli pogodniejsze momenty mają być przerywane zachmurzeniem warstwowym i kłębiastym z pojawiając...